Teraz jest 25 września 2021, o 05:06 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Bardzo proszę o modlitwę

Forum wzajemnej pomocy dla małżeństw, które doświadczyły poronienia.

Bardzo proszę o modlitwę

Postprzez Iris » 2 czerwca 2010, o 14:02

Rok temu straciłam córeczkę. Urodziła się w 25 tyg ciąży i przeżyła 9 dni. Przyczyną porodu było przedwczesne oddzielenie się łożyska. Pomimo wielu przeprowadzonych badań nie wiadomo, dlaczego tak się stało. Bólu i ogromnej pustki nie da się opisać...

Teraz jestem ponownie w ciąży, właśnie zaczął się siódmy tydzień. Widziałam bijące serduszko dziecka, ale niestety mam krwiaka i muszę leżeć. Bardzo proszę o modlitwę, aby to dzieciątko zostało z nami.
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez artura » 2 czerwca 2010, o 20:32

Pomodlę się za Was:); pozdrawiam (też mam dzieciątko pod sercem (16-ty tydzień)
artura
 

Leż, leż i ufaj :-) będzie dobrze

Postprzez Maru » 16 czerwca 2010, o 12:12

Witaj Iris.
Na krwiaki faktycznie pomaga tylko leżenie i to na płasko. Wiem, że takie leżenie to trud, nawet w pewnym sensie cierpienie psychiczne. Kiedy leżałam sama w szpitalu a potem w domu, pomogło mi ofiarowanie tego cierpienia w pewnej intencji. Ja urodziłam zdrowego Syna, choć w pierwszym trymestrze było bardzo krucho (a właściwie krwawo :( ) z powodu krwiaka. Z leżenia wstałam dopiero koło 15 tygodnia ciąży.
Wiem też jakim lękiem jest być w kolejnej ciąży i to zagrożonej po stracie dziecka...
Najważniejsze, że serduszko Twojego Maluszka bije!! Ufaj i oddaj Maleństwu to co najlepsze.
Włączam Cię do mojej modlitwy.
Maru (też przy nadziei 14 tc)
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Hej Iris!

Postprzez Maru » 25 czerwca 2010, o 08:26

Jak się miewasz? Mam nadzieję, że wszystko w porządku.
Pozdrawiam Cię z pamięcią w modlitwie i sama dziękuję wszystkim którzy otaczają mnie modlitwą.
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 30 czerwca 2010, o 10:42

Krwiak nadal jest i leżę. To 11 tc. Niedługo idę do lekarza, chciałabym napisać po wizycie, że krwiaka już nie ma.
Dziękuję za modlitwę, ja również pamiętam o Tobie. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku.
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 2 lipca 2010, o 17:10

Hej Iris,
Cieszę się, że napisałaś :-) pamiętam o Tobie i myślałam co tam u Was słychać.
Wiem, że to leżenie z krwiakiem jest trudne, ale warto :-)
A u mnie wszystko nadal w kategoriach cudu. Pierwszy raz na siedem ciąż żadnych komplikacji... 16 spokojnych tygodni (medycznie spokojnych, bo psychicznie to ciągle jestem przewrażliwiona i pewno do rozwiązania będę).

Trzymaj się. Ufaj. No i leż póki trzeba.
Ogarnią Cię modlitwą i wszystkich których modlitwa mi towarzyszy.
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 5 lipca 2010, o 21:18

Byłam dziś na wizycie i krwiak się wchłonął :D Nie muszę już leżeć, mam się oszczędzać.
Bardzo dziękuję za modlitwy! Proszę, żeby nie ustawały, bo u mnie największe strachy dopiero się zaczną :(
Maru bardzo Ci dziękuję, pamiętam w modlitwie o Tobie i dzieciątku. Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku.
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 15 lipca 2010, o 10:44

Hura! Hura! Hura!!!!!
Iris, wiem jak się cieszysz!!!! Wiedziałam, że się wchłonie. Pamiętam o Tobie cały czas, bo wiem, że ciąża po stracie to trudny czas....
Ostatnio trochę plamiłam.. to było pięć maleńkich kropelek krwi przez dwa dni... przestałam też czuć ruchy Malucha (co jest w normie, bo to dopiero 18 tydzień i można ich nie czuć codziennie).
Nie mogłam się dodzwonić do swojego lekarza, bo miał dyżur i operował i w końcu nie wytrzymałam poszłam do pobliskiego szpitala z prośbą o konsultację na izbie przyjęć. Siedziałam w kolejce z brzuchatymi, które były w terminie i przyszły na kontrolne ktg, słuchałam bicia serc ich Dzieci. I czekałam pełna nadziei i lęku, z kołatającym sercem... W końcu nadeszła moja kolej. Lekarz spojrzał na zapiski w karcie ciążowej (5 kolejnych strat) i mówi, co się pani denerwuje plamieniami: w pani przypadku plamienie to norma... Ja wiem, mój lekarz mnie uprzedzał, że plamienia mogą się pojawiać, bo mam "zdyzelowaną" macicę po tylu łyżeczkowaniach. Najważniejsze było to, że SERDUSZKO BIŁO :-) ufff jaka ulga. Odblokowałam się psychicznie i od następnego dnia znów czułam ruchy.
Iris oj wiem jaki to trudny czas dla Ciebie: dobry ale i trudny. I wiem, że tylko dar modlitwy pomaga. Każdy kopniak mojego Malucha jest dla mnie radością i dziękczynieniem za wysłuchane modltiwy tych którz się za nas modlą. Tak więc i Tobie będę towarzyszyć swoją modlitwą :-) Trzymaj się i ciesz się stanem błogosławionym :-)
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 20 sierpnia 2010, o 15:46

U mnie 18 tyg, a strach większy z każdym tygodniem. Byłam na dokładnym usg, wszystkie pomiary i przepływy w normie. Łożysko jest na tylnej ścianie, bardzo bogato unaczynione- nieco bardziej niż przeciętnie. Niby to nic złego. Ale to mnie stresuje, bo boję się, że skoro odbiega od średniej, to znowu może się z nim stać coś "nieprzeciętnego" :(
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 11 września 2010, o 12:07

Hej Iris,
Jak się masz? Mam nadzieję, że wszystko dobrze u Ciebie no i u Maluszka.
Ja ostatnio jak robiłam badania wyszło mi podejrzenie cukrzycy ciążowej. Niby nic takiego: jak wrzuciłam do googla to wyszło, że wiele dziewczyn ma cukrzycę ciążową i rodzi zdrowe dzieci (tylko trzeba zaakceptować dietę i ciągłe badanie cukru). Ale oczywiście mój strach ma wielkie oczy wyczytałam też, że cukrzyca ciążowa może powodować w 1-2% przypadków obumarcie ciąży... No i się nakręcałam przez kilka dni... Oj głowa robi swoje. W końcu zrobiłam dodatkowe badania (test z obciążeniem glukozy 75g) i wyszedł w normie. :wink: ufff.
Pozdrawiam Cie bardzo życzliwie z pamięcią
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 15 września 2010, o 20:15

U mnie na razie wszystko dobrze. 22 tydzień. Za 2 tygodnie mam iść do szpitala na obserwację.
Cieszę się, że u Ciebie też dobrze, i że jednak nie masz cukrzycy. Pamiętam wciąż w modlitwie. :)
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 17 września 2010, o 11:39

Iris,
Cieszę się, że u Ciebie dobrze. Szpital nie brzmi przyjemnie, z drugiej strony trzeba zobaczyć plusy: dużo spania, zero roboty, czas na czytanie książek, może spotkasz i poznasz jakąś fajną koleżankę ;-) a i jeszcze będziesz pępkiem świata: wszyscy będą Cie odwiedzać i smakołyki przynosić, bo taka biedna w szpitalu jesteś :-)
Wiem co piszę... w swoich ciążach dużo się należałam na patologii - mój Mąż zawsze żartował jak mnie odwiedzał, że jesteśmy patologiczną rodziną. A potem ten rozkoszny powrót do domu: domowe łóżko, domowa łazienka, domowa kuchnia - człowiek wtedy docenia jak dobrze być u siebie :-)
Też pamiętam o Tobie w codziennych modlitwach. To ciekawe, że się nie znamy a znamy i jesteśmy sobie bliskie w tym co sięga Nieba.
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Maru » 20 października 2010, o 13:12

Hej Iris,

Nie odzywałaś się ostatnio na forum (ja zresztą też ;-) bo praca i domowe sprawy mnie zagoniły). Mam nadzieję, że u ciebie wszystko dobrze się układa i że wróciłaś ze szpitala do domu.

Pamiętam o Tobie w modlitwie i nie tylko :-) Czasem rozglądam się po ciężarnych wkoło mnie i zastanawiam się czy nie jesteś jedną z tych które spotykam na ulicy, basenie, w metrze ;-) ...

Daj znać co u Ciebie.
Maru przy nadziei :-)
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 21 października 2010, o 15:00

Cieszę się, że u Ciebie w porządku, u mnie też :) W szpitalu za długo mnie nie trzymali, bo jak nic się nie dzieje, to nie było potrzeby, po badaniach mnie wypuścili. Strach nie opuszcza, jestem w 27 tc, już 2 tygodnie dłużej w ciąży niż za pierwszym razem :roll:

Ja też pamiętam w modlitwie :) A na ulicy to chyba mnie nie spotkasz, bo ja mało wychodzę- ze strachu, mam jakieś lęki, bo w pierwszej ciąży dostałam krwotoku właśnie na ulicy. No i metra też nie ma w moim mieście ;)
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 21 października 2010, o 16:58

Iris,
Wielka radość widzieć wiadomość od Ciebie :-)
Wiem, że się niepokoisz, cóż tak pewno będzie z nami do porodu...
Jak możesz siedzieć w domu to sobie siedź. Spokój i odpoczynek na pewno nie zaszkodził żadnej ciężarnej. A jeśli dzięki temu czujesz się bezpieczniej to też ważne dla Ciebie i dla Maluszka.
Mam wielką nadzieję, że wszystko będzie dobrze u Ciebie!!!!!
Dobrego czasu przy nadziei!
Maru
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 16 listopada 2010, o 12:09

To już prawie 31 tc. Maluch waży 1700g :) Na razie wszystko w porządku. Obawy przed przedwczesnym porodem maleją, ale niestety strach pozostanie do końca. Pocieszam się, że do końca już niedaleko.
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Maru » 16 listopada 2010, o 23:11

Hej Iris,
Cieszę się, że u Ciebie też wszystko dobrze :-) 31 tc brzmi imponująco i tak trzymajcie Ty i Maluszek. Mam nadzieję, że Twój czas nadziei zaowocuje u Ciebie szczęśliwym rozwiązaniem czego i sobie oczywiście życzę ;-)
Maru 36 tc
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36

Postprzez Iris » 11 stycznia 2011, o 21:38

Nasz synek już na świecie! Dzisiaj wyszliśmy do domu. Wszystko zakończyło się szczęśliwie. Nadal bardzo tęsknię za córeczką, ale bardzo się cieszę, że jest z nami synek :) Chwała Panu!
Iris
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 5 grudnia 2006, o 16:49

Postprzez Fruzia » 11 stycznia 2011, o 22:40

Super, Iris. Gratulacje!
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez kami79 » 11 stycznia 2011, o 23:20

wspaniale! Deo gratias!
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Maru » 18 stycznia 2011, o 18:27

Hej IRIS!!!
Chwała Panu. Teraz to pewno macie urwanie głowy. Ale frajda!!!
Ja to już powoli zapominam jak wygląda klawiatura komputera ;-) tylko to karmienie przewijanie i przytulanie Malucha :lol: .
Tak bardzo się cieszę z tej dobrej wiadomości od Ciebie.
A z naszymi Nienarodzonymi jeszcze kiedyś się spotkamy w Niebie. Wierzę, że teraz się stamtąd naszymi rodzinami opiekują.
Radosnego Rodzicielstwa dla Was i dobrego życia dla Waszego wyczekanego Synka.
Maru - matka karmiąca :-)
Maru
Przygodny gość
 
Posty: 32
Dołączył(a): 20 kwietnia 2010, o 10:36


Powrót do Po stracie dziecka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron