Teraz jest 17 września 2021, o 00:46 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 4 lutego 2012, o 18:03

Dziękuję Ci marietta za odpowiedź. U mnie temperatury podobne jak u Ciebie i tez zgadzają się z przedciążowymi cyklami. Mam nadzieję że to już zbliża się @. Ciekawe czy była owulacja i kiedy dokładnie... szkoda że miałam tę przerwę.
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 7 lutego 2012, o 21:13

Ale jaja... jestem w ciąży! :)
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez magna » 9 lutego 2012, o 12:34

Gratuluję :)
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 9 lutego 2012, o 22:08

Dziękuję magna za gratulacje. Cieszę się aczkolwiek nie mogę uwierzyć jeszcze... nie dociera do mnie. Nie wierzyłam, że to mi może się przytrafić... ile to było? 5% chyba szans na poczęcie przed pierwszą miesiączką? A dołączając do tego częstotliwość naszych zbliżeń to już całkiem mega niespodzianka.

I już mi po głowie chodzą różne zmartwienia. Jak to będzie. Anielka taka maleńka jeszcze. Są tu jakieś mamy w podobnej sytuacji?
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez agamik00 » 9 lutego 2012, o 23:29

Ile ma Twoja córeczka? Ja zaszłam w trzecią ciążę kiedy moja druga córka miała 6 miesięcy :) I to też tak z przypadku ;)
agamik00
Przygodny gość
 
Posty: 8
Dołączył(a): 17 grudnia 2011, o 13:42

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kozica2 » 9 lutego 2012, o 23:58

Gratulacje Kamyczku! To drugie dziecko? Na pewno dasz sobie radę, też mam dzieci z podobną różnicą wieku, były okresu trudniejsze (i to wcale nie na początku, lecz jak już oboje chodzili), ale ogólnie jest super, teraz mają 5 i 6,5 lat i nie trzeba się nimi zajmować, bo mają swoje towarzystwo do zabawy.
Ja natomiast mam trzecie dziecko w wieku 6 miesięcy i znów zmagam się z urokami okresu poporodowego :roll: , dlatego też po latach pojawiłam się na forum i tak sobie przeglądam
pozdrawiam wszystkich
kozica2
Bywalec
 
Posty: 105
Dołączył(a): 24 maja 2007, o 14:05
Lokalizacja: Poznań

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 10 lutego 2012, o 09:25

Agamik00 moja córcia ma 6 miesięcy i tydzień. Teraz mi wychodzi że kończę zaczynam 6tc.

A miałyście kogoś do pomocy czy dałyście sobie radę same?

Mojego męża nie ma w domu po 10 godzin minimum w domu, czasem cały dzień... Już zaczynam panikować powoli. Zwłaszcza ze Anielka jest dosyć wymagającym i wrażliwym dzieckiem. Jak miała kilka tygodni to pamiętam jak sobie myślałam że nie wyobrażam sobie jeszcze biegającego roczniaka u boku, tak jak miała moja mama ze mną i z bratem. A tu niespodzianka i będę właśnie w takiej sytuacji. Boję się trochę. Ale na razie staram się skupić na dziecku, przyzwyczaić do myśli o nim, pokochać mocno. A za jakiś czas zaczniemy się zastanawiać nad organizacją.
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez agamik00 » 12 lutego 2012, o 21:22

Ja nikogo nie miałam i nie mam do pomocy. Jedynie w weekendy mąż. A tak to też wyjeżdża do pracy o 6.30, a wraca 17... Jak dobrze pójdzie to jest o 15, ale to rzadko. No nie ukrywam - wiele razy jest ciężko, ale teraz już ta najmłodsza ma 6 miesięcy i już jest ok, są gorsze dni, ale już potrafię to ogarnąć. Ale nie dziwię się, że się boisz - ja początki ciąży to przepłakałam, bo zawsze powtarzałam, że nie wiem jak kobiety sobie dają radę z takimi dziećmi rok po roku, a mnie też taka sytuacja spotkałam.
agamik00
Przygodny gość
 
Posty: 8
Dołączył(a): 17 grudnia 2011, o 13:42

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez marietta » 13 lutego 2012, o 08:01

, ja mam tylko jedno dziecko trzyletnie. nie chcialam mieć dzieci rok po rok. właśnie z takich samych powodów: że jestem sama przez wiele godzin - mąż w pracy często 10 godzin, a niekiedy nawet dłużej. żadna z babć mi nie pomagala nawet po powrocie ze szpitala od początku tylko ja się nim opiekowałam, no i mąż jak skończył pracę. też byl absorbujący dużo rozrywki trzeba było mu zapewniać, bo się dziecko nudziło. dużo bardzo chodziłam z wózkiem i wydawało mi się że jak będą dwa maluchy to już nie dam rady wyjść na krok. czasem z jednym bywalo gorąco :roll: i tak dalej można mnożyć wymowki

a teraz to nawet żałuję. dziś razem bawiliby się. u koleżanki ostatno byłam ona ma różnicę dwóch lat między dziećmi. starszy 3 młodszy roczek. i tego starszego babcia czasem zabiera na weekend. i gdy dłużej go nie ma koleżanka dzwoni - ddajcie mi karolka. bo jak karolek jest w domu to i młodszy przy nim zajuje się czymś, a gdy nie ma starszego brata to młodszy potwornie marudzi.

kamyczku głowa do gory :) może nie to jest straszne, że ty będziesz miała dzieci rok po rok, ale to że ja nie mam :roll:
Ps. w sobotę przeczytałam wszytkie twoje posty. i trochę ci zazdroszczę :) tego jak życie ci się układało - swojego męża poznałaś tak wcześnie i roczek ponad sobie pobyliście sami po ślubie zanim zaczeliście starania o dziecko :) ja poznałam sojego przyszłego męża w wieku 22 lat, a ty już o takim czasie byłaś od roku mężatką. no i nie pobyliśmy sami po ślubie ani trochę, bo Piotr 9 miesięcy później się urodził :D nie mogliśmy się zdecydować czego bardziej chcemy: pobyć tylko e dwoje czy dziecko już żeby było u nas :wink:

ajak wasza sytuacja mieszkaniowa? nadal wynajmujecie mieszkanie?
marietta
Bywalec
 
Posty: 114
Dołączył(a): 22 kwietnia 2008, o 13:38

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 13 lutego 2012, o 09:28

Hej marietta,

Dziękuję Ci bardzo za serdecznego posta! :) Fajnie że piszesz o swoich doświadczeniach z tej perspektywy. Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że zarówno mała jak i duża różnica wieku dzieci mają swoje plusy i minusy. I chyba nie da się dojść do tego, co jest lepsze. Mam nadzieję, że kolejne dziecko będzie za kilka lat to wtedy porównam, co lepsze. Wy z kolei możecie się teraz postarać o dzieci rok po roku :wink:

Wiesz co... nie ma czego zazdrościć. Ja czasem patrzę na innych i im zazdroszczę... i tak każdy każdemu zazdrości zamiast się cieszyć tym co mamy. Widzisz my czekaliśmy z pierwszym dzieckiem w sumie żebym ja chociaż inżyniera mogła skończyć i gdyby nie to, to pewnie dziecię byłoby wcześniej. A tak to obronę miałam w 8 miesiącu ciąży. Teraz zaczęłam magisterkę ale nie dałam rady i wzięłam urlop. Jak tylko wyszłam z dziekanatu podpisawszy decyzję o urlopie dziekańskim kupiłam test i okazało się że jestem w ciąży. I wszystkie plany się pogmatwały. Czasem sobie myślę, że mogliśmy jeszcze poczekać z dziećmi aż mgr skończę. Ale wiem, że bym nie wytrzymała i to tylko takie gadanie :D
Teraz też pojawiają się problemy, bo co będzie jak będę musiała nie daj Boże leżeć albo iść do szpitala? Będę musiała też szybciej odstawić małą od piersi niż planowałam, podwójny wózek, łóżeczko... jest mnóstwo problemów które mnożą się przy dzieciach rok po roku, a których nie ma gdy dziecko jest starsze. Więc teraz ja Cię pocieszam... nie martw się :) będzie dobrze.

Mieszkanie nadal wynajmujemy, jednak w tej sytuacji mamy ciśnienie na własne. W wakacje pewnie będzie przeprowadzka, albo do mieszkania po moich rodzicach albo do domu do nich na piętro. Już nie mogę się doczekać.
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez marietta » 13 lutego 2012, o 14:53

słuszna uwaga Kamyczku, że możemy się postarać teraz o dziecko rok po roku :D i porównać co jest lepsze. przyznam szczerze, że nigdy nie myślałam o tym w ten sposób, bo teraz jestem na etapie myślenia o drugim dziecku, a trzecie... no coż wielkość naszego choć własnego mieszkania raczej do myślenia o licznym potomstwie nie nastraja. już teraz mieszkająć we trójkę mamy na głowę nieco po ponad 11 m kwadratowy. najpierw trzebabyb pomyśleć chociaż o większym mieszkaniu choć wolelibyśmy dom niechby i w zabudowe szeregowej. ale skąd kasa :roll: mieszkanie mieszkaniem, ale oczekiwanie społeczne wzgledem naszej rodziny jest. choć wiele rodzin ma tylko jedynaka to jednak tak jest przyjęte, że dwójka, żeby wszyscy w domu byli najlepiej to i chłopiec i dziewczynka po razie, a na nas to już czas i pora jak wiadomo trzyletni odstęp to standart. :roll:
latem szłam z wózkiem z moim było nie było jedynakiem kiedy niespodziewanie przemówiła do mnie starsza wiekiem kobieta: nie może być tylko jeden dzidziuś, bo to nic dobrego chociaż dwóch. nic jej nie powiedziałam chociaż mogłam, że nie mam pracy, mąż też ma umowę tylko do października. nie jest najlepiej mąż dostał umowę od października, ale zaraz w styczniu ją stracił 10 dni szukał pracy, teraz ma umowę o dzieło. zbyt wspaniale nie jest.
szybko zaszłam w ciążę po ślubie, ale teraz z perspektywy widzę, że tamten czas był najlepszy na ciążę. co prawda ja już wtedy nie praowałam, ale mąż pracował i miał stabilne zatrudnienie. ja miałam książeczkę rodzinną z jego zakładu do lekarza i do porodu steplowaną, zarabiał też nieźle. w 2010 roku już było gorzej, bo pojawiło się widmo zwolnień i likwidacji zakładu pracy. jakoś chwiał się on jeszcze przez rok w końcu zamkneli go wiosną ubiegłego roku. co prawda mąż szybko znalazł pracę, ale umowę tylko na pół roku dostał. teraz jest szansa, że też dostanie umowę. ale naraie myślę o tym, żebyśmy jakoś przeżyli. cieszę się z każdych pieniędzy, a o planowaniu kredytu na dom w segmencie nawet mowy nie ma. no cóż cieszę się z tego, że mam 26 po porodzie okres właśnie :roll:
marietta
Bywalec
 
Posty: 114
Dołączył(a): 22 kwietnia 2008, o 13:38

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 13 lutego 2012, o 15:27

Trochę odbiegłyśmy od tematu...ale cóż :)

To nie jest takie proste planować dzieci zwłaszcza jak jest się w trudnej sytuacji finansowej. Z tego, co napisałaś, to nie macie zbyt wesoło. Jeśli pragniecie drugiego dziecka to super, brać się do roboty :wink: Wielu moich znajomych mówi że sami nie zdecydowaliby się na kolejne dziecko, a jak już się ono pojawia to człowiek dostaje jakiegoś takiego powera i nic temu dziecku nie brakuje. Stąd też uważam, iż łatwiej jest przyjąć niespodziewane poczęcie w takiej sytuacji, niż świadomie się zdecydować i starać. Ale jeżeli znajomi i przechodnie nagabują o drugim dziecku, a sami tego jeszcze nie czujecie, to nie ma co ulegać presji otoczenia. Inni nie wiedzą w jakiej jesteście sytuacji, a brać trzeba pod uwagę nie tylko przygotowanie materialne ale i psychiczne.

U nas jest podobnie i też tylko mąż zarabia. Mi do tego nic się nie należy jako studentce. Ani macierzyński ani zasiłek dla bezrobotnych bo nie pracowałam... Na uczelni z zapomogą też mnie zrobili w jajo i w końcu nic nie dostaliśmy. Jedynie co, to jestem ogromnie wdzięczna moim rodzicom którzy przepiszą nam mieszkanie albo dom, gdzie możemy mieszkać na piętrze. No i mąż też ma fajnego szefa, którego dziś będzie prosił o podwyżkę w zaistniałej sytuacji. Nie jest łatwo, ale w sumie też nie możemy narzekać. Niczego nam specjalnie nie brakuje. No może wakacji... :mrgreen:

Życzę wam jednomyślności w decyzji i żeby wam się powodziło na tyle, aby wam nic nie brakowało i żebyście byli szczęśliwi. :)
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez young mummy » 16 lutego 2012, o 21:11

Kamyczku.. nie znam Twoich postów, ale to co piszesz jest niesamowite dla mnie. Podziwiam Cię za otwartość serca i tyle radości. Ja mam półrocznego synusia i choć z mężem od prawie 3 mcy nie współżyjemy, bo się boję drugiej ciąży :((, to gdybym teraz była w ciąży w ciągu kilku najbliższych mcy to boję się, że nie dałabym rady się cieszyć. Dlatego Cię podziwiam. Bo masz chyba podobną jak ja sytuację małżeńsko- stażowo- magistersko. Pozdrawiam i będę podziwiać z boczku;)


Co do chudnięcia- to zależy od predyspozycji. Ja swoje ciążowe 14 kg zrzuciłam po 5 mcach, łagodnych, ale i regularnych ćwiczeń. Pierś, pierś i jeszcze raz pierś i nocki nieprzespane;)
Jak jest motywacja to się ćwiczy. A wszelkie niedoskonałości i tak przez mężów nie są zauważane jak czują, że czujemy się hiperkobieco po porodzie, zwłaszcza sn :)
young mummy
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 15 lutego 2012, o 20:07
Lokalizacja: Warszawa

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez kamyczek » 18 lutego 2012, o 21:05

Ja mam półrocznego synusia i choć z mężem od prawie 3 mcy nie współżyjemy, bo się boję drugiej ciąży :((, to gdybym teraz była w ciąży w ciągu kilku najbliższych mcy to boję się, że nie dałabym rady się cieszyć.




Young mummy uwierz mi, że ja myślałam tak samo. Po porodzie w ogóle nie wyobrażałam sobie jak można dobrowolnie zgodzić się na to po raz kolejny. :roll: Tak mnie bolało bardzo. Ale czas mijał i Pan wlewał w moje serce pokój i przeświadczenie o tym, że na pewno będzie jednak kolejne dziecko kiedyś. Jak mała skończyła 4 miesiące to pomyślałam sobie, że teraz to już nie byłaby dla mnie tragedia gdybym zaszła w ciążę, aczkolwiek nie chciałam jeszcze, nie byłam na to gotowa. A jak to się stało już to uwierz mi, że ucieszyłam się bardzo i to mnie zaskoczyło... dotarło do mnie, że znów czeka mnie ten niesamowity zaszczyt zostania matką, podarowania temu światu kolejnego cennego życia. Może te uczucia wywołało we mnie to, że ostatni czas bardzo dużo się modliłam o to, żeby Pan pokazał mi zadanie dla mnie, drogę, którą mam podążać. W mojej głowie chodziło mi o pracę, studia, pasję, działalność społeczną... i już wtedy prosząc o to światło nie wiedziałam że mamy dziecko i ono jest tym zadaniem. Nie tak to sobie wyobrażałam, ale nie mogłam nie pójść z radością tą drogą gdy Pan tak szybko dał mi konkretną odpowiedź. :) Ty też na pewno w głębi byś się ucieszyła. Ja nie skaczę z radości i przez większość dnia nie pamiętam o tym, że jestem w ciąży. Jeszcze do mnie do końca nie dotarło. Ale ta radość i miłość w głębi matczynego serca zawsze się znajdzie. Do tego zostałyśmy stworzone i powołane.

A z tymi niedoskonałościami po porodzie to masz rację, że nie odczuwa się jakoś tak. Chociaż mi ciężko było i jeszcze nadal trochę jest zaakceptować moje nowe ciało. Mimo że schudłam to zostało mi mnóstwo rozstępów na całym brzuchu. Ale jak to mój mąż mówi... żołnierz po wojnie jest dumny ze swoich blizn :) A poród mimo trudu i bólu to dla mnie była kwintesencja kobiecości.
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez young mummy » 18 lutego 2012, o 22:18

Hm.. może masz rację z tą modlitwą o wskazanie drogi... We mnie jest tyle pragnień służenia, realizowania się, bycia kimś niezastąpionym dla więcej niż 2 osób, że proszę tylko o to, dla siebie. Może muszę się otworzyć, choć ta bardzo jeszcze nie chcę. No nie ma co, chyba nie jestem gotowa.

Na rozstępy dobra jest Mustela i generalnie nawilżanie. Moje bioderkowe bladną;) a faktem jest, że poród dodaje mnóstwo kobiecości. Ogromy:) Ja rodziłam 4 godz, bolało jak szlag, ale było cudownie. Czułam się po faktycznie jak żołnierz. No i ta świadomość, że sama, bez znieczulenia z Bożą pomocą dałam radę i obyło się bez przykrych interwencji. Super kobiece. A jak wiadomo od takiego poczucia kobiecości to tylko następne dzieci mogą się rodzić :P
young mummy
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 15 lutego 2012, o 20:07
Lokalizacja: Warszawa

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez strzyga » 28 maja 2012, o 18:05

mi się wydawało, że mustela działa, ale to tylko mi się wydawało :? Tyłam niedużo, ale bardzo skokowo i zostały mi po ciąży paskudne rozstępy na brzuchu, z którymi nic się nie da zrobić i bynajmniej nie czuję się dzięki nim ani żołnierzem ani kobieco :twisted:
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez Nieolka » 7 lutego 2015, o 12:29

Witajcie
Jestem nowa na forum. Czytuję od pewnego czasu ale dopiero się zarejestrowałam.
Mam 5,5 miesięcznego synka i właśnie trwa mój pierwszy cykl po porodzie.
Karmiłam wyłącznie piersią tylko ok. 2 tygodni. zmuszona sytuacją (którą być może opiszę kiedyś przy okazji) musiałam wprowadzić karmienie mieszane. Kupiliśmy specjalistyczne smoczki "aktywne ssanie" a mały chętnie "cycusiał po czym dopijał butlą. taka sytuacja trwała ok. 4,5 miesiąca, po czy synek zaczął sam się odstawiać od piersi, domagając się wyłącznie butelki. Od 2 tygodni nie tknął "cyca" mleko zniknęło i wczoraj pojawił się pierwszy @.
Zastanawiam się, czy teraz będzie łatwiej o wyznaczanie faz niepłodności.
W naszej obecnej sytuacji nie planujemy kolejnego dziecka w ciągu najbliższych 2 lat (jeżeli Wola Boża będzie - inna oczywiście się ucieszymy, ale w ludzkich planach odkładamy poczęcie na jakiś czas).
Nie ukrywam, że w okresie poporodowym miałam kilka razy cień wątpliwości, czy nie jestem w kolejnej ciąży.
Moje cykle sprzed ciąży były łatwe do wyznaczenia - mimo kilkuletniej pracy na zmiany, częstych wyjazdów i licznych stresów, zawsze wiedziałam w jakiej fazie się z znajduję. Dziecko pojawiło się po kilku miesiącach starań, nie wcześniej.
Dlatego okres poporodowy był dala mnie trudny, bo brakowało mi tej pewności, nawet przy najlepiej prowadzonych obserwacjach, mogłam się spodziewać względnej niepłodności.
Czy bazując na Waszych doświadczeniach, możecie mi napisać, czy teraz będzie łatwiej?
Czy "normalne" cykle po porodzie są zbliżone do przedciążowych?
Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Pozdrawiam
Nieolka
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 7 lutego 2015, o 10:41
Lokalizacja: śląsk

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez 30tka marchewka » 25 kwietnia 2015, o 12:19

Podbijam wątek. Mogę podzielić się swoim doświadczeniem może komuś pomoże. Prowadziłam bardzo staranne obserwację NPR znałam swój organizm. Mam wykszatałcenie biologiczne a sprawy zdrowia i płodności zawsze mnie interesowały. O dziecko staraliśmy sie dość długo, pomogło leczenie naprotechnologii. W czasie starań żeby było skutecznie wreszcie musieliśmy :D przestrzegać harmonogramu współżycia tzn. czekać do śłuzu typu płodnego a potem serderduszka co 2 dni, żeby plemniki dojrzały. Po okienku płodności czekaliśmy już nie mieliśmy ochoty na współżycie. Dlaczego, bo za duży stres zeby nie popsuć zagniżdzania. Jak sie udało to radość wielka i ulga ale tylk chwilowa, ciąza zagrożona i nici z seksu. Przez całą ciążę 4 razy nam się udało, bo lekarz nam pozwolił w 2 trymestrze. Potem znów problemy z ciążą i zdrowiem. Nie jesteśmy przykładem co nadrabiaja w czasie ciązy zaległości z bezpiecznego seksu w małżeństwie. :) Zazdrościliśmy innym trochę luzu i braku takich problemów, bo bardzo nam bliskości brakowało. Nie przeginaliśmyz pieszczotami i środkami zastępczymi. Żyliśmy jak brat i siostra. W naszym przypadku odpowiedzialność za życie była najważniejsza.Dostałam wytyczne od lekarza miałam karmić piesią ekologicznie zeby zachować niepłodność LAM, mam endomertiozę i zalezało mi na tym zeby nie mieć @. Po porodzie i ciązy leżacej miałam zakaz kolejnej ciązy przez rok. Czułam sie fatalnie, dziecko płakało całymi dniami i często nocami-refluks, kolki itp. Połóg trwał długo był trudny i bolesny. Karmiłam twardo na żadanie, zero smoczków, butelek, noc - dzień byłam z dzieckiem. Temperaturę mierzyłam ambitnie zaraz po połogu, prowadziłąm obserwacie śluzu CrMS. Byłam w szoku, że temp w zęby cały czas, do tego śluz raz mniej raz bardziej rozciągliwy, biały, rózowy, kremowy, czasem cały dzień sucho 1 dzień, czasem sucho 3 dni potem znów śłuz. PMN wydzodził na mieszany czyli nigdy nic nie wiadmo. Szyjka raz niżej raz wyżej często pośrodku, po porodzie inna niż wcześniej. Miękka i twarda najczęściej miękka. Ciągle otwarta bo porodzie naturalnym już się nie zamyka na spust, ale nie znałam jej możliwości więc się bałam. Znów nauka tego jak ona wygląda i kiedy - oczywiście pisałam obserwacje na koniec kazdego dnia. Mijały tyg. a u mnie nic nowego. Karmienie piersią nie zablokowało mi płodności z trudem ale dawała znak ze działa i jest. Podobno to wyjątki ale mam sporo znajomych co miały taką sytuację. Pytałam się jak wygląda życie po porodzie u innych i każdy rozkładał ręce.
Temp. mierzyłam nawet jak karmiłam. W nocy ok. 3 kładłam dziecko z nami do łóżka, zeby rano o 6.30 zmierzyć temp. Nigdy nie przespałam całej nocy przez czas karmienia, ale temp. była odczytywalna cały czas. Śluz też dał się odczytać, gorzej z szyjką :shock: Najgorsza była interpertacja zjawisk. Pytałam się doświadczonego instruktora co robić w takim przypadku odpowiedz "Zachowac ostrożność albo używać" w zależności od podejścia do dziecka. Ja miałam zakaz od 3 lekarzy na ciązę więc abstynencja. Męczyło mnie to trochę ale ja byłam bardzo zajeta przy dziecku, dochodzeniem do zdrowia i równowagi. Mąż po roku czasu bez seksu zaczął temat, potem zaczął dreptać a potem zaczął dopytaywać się kiedy w końcu. Dodam ze miałam kontakt z nauczycielami metod i nic żadnej konkretnej odpowiedzi w czasie cyklu poporodowego. Nie chiałam i nie mogliśmy ryzykować pomimo starannych obserwacji i determinacji. Po 2 miesiącach od porodu miałam krwawienie, ale bez poprzedzonego skoku temp. wiadomo ze to środcykliczne, potem za 30 dni znów krwawienie znów środcykliczne. Podejścia do owulacji miałam często przez 2 tyg. śluz Bj a potem mniej obfity i mniej rozciągliwy albo biały, a na jeden albo dwa dni znów taki rozciągliwy bardziej. Na usg 8 tyg po porodzie cisza zero pęrzerzyków wieć to był news. Po 3 miesiącach były już pęrzerzyki więc niepewność, kiedy nadejdzie to płodność. Cały czas karmiłam tylko piersią do końca cyklu popodowego czyli 5 miesięcy. Potem miałm już dość LAM, bo u mnie się nie sprawdził. Walczyłam z całą rodziną zeby nie dawali młodemu nic do jedzenia ani smoczka, znosiłam kryzysy laktacyjne. Sama siebie do tego przekonywałam. Mąż mnie wspierał zawsze więc nie byłam sama. Od pierwszej miesiączki po porodzie zaczełam wpowadzać nowe pokarmy i nadal karmiłam moje dziecko do 9 miesiąca. Nie mogłam zakładać niepłodności laktacyjnej bo nie mieściłam się w ramce, ponieważ miałam krwawienia co swiadczy o powrocie płodności, miałam łaty śluzu dobrej jakości. Regułuyszczytu i szyjki nie dało się stosować. Okres wrócił 5 m-cy po porodzie, a trzecia faza trwała 4 dni :mrgreen: Pierwsze cykle poporodowe miałam dość regularne 26 do 40 dni, ale krótką 3 fazą.
56 dni po porodzie przy karmieniu piersią to czas niepłodny ale u mnie 48 dni trwał połóg potem 10 dni na obserwację PMN i koniec 56 dni. PMN miłam mieszany i nie było szans na seks z poczuciem bezpieczeństwa i satysfakcji. Nie chcę straszyć ale nie jest to łatwy czas dla małżeństw. My mieliśmy ciązę zagrożoną bez seksu potem połóg bez seksu potem czas niepewności i rozterek. Przetrwaliśmy to jakość z bólem i poczuciem klęski i niemocy :( . Byłam u spowiednika bo miałm wrażenie ze mój swiat się jakoś wali, małżenstwa stało się dla mnie czymś co mnie spycha do otchłani. Chciałam zyc zgodnie z KK ale nie dawałam rady, do tego mąż co nie rozumiał tego wszystkiego choć mnie kochał i był ze mną. Długo mogłam bym jeszcze pisać ale nie chce nikogo przestraszyć za bardzo :o
30tka marchewka
Przygodny gość
 
Posty: 29
Dołączył(a): 16 lutego 2015, o 18:50

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez Milena29 » 5 marca 2016, o 18:47

Z doświadczenia własnego wiem, że czasem płodność wraca bardzo szybko jestem tego zyjącym przykładem. Moja mama została zapłodniona 2 miesiące po porodzie, jeszcze nie dostała okresu i już. Dobrze, że lekarz był prorodzinny i uspokoił moją mamę, że będzie wszystko w porządku. No i jestem :)
Milena29
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 5 marca 2016, o 18:36

Re: nadchodząca płodność po porodzie - moje doświadczenia

Postprzez werus » 6 marca 2016, o 12:48

Jestem początkująca w npr dlatego proszę o odpowiedź bardziej doświadczonych,jestem 4,5 miesiąca po porodzie,karmie piersią,pojawia się u mnie śluz typu mniej płodnego, nie zmienia się ani jego jakość ani ilość, czy to oznacza,że powinniśmy zachować ostrożność , bo może zbliżać się owulacja?
werus
Przygodny gość
 
Posty: 2
Dołączył(a): 4 marca 2016, o 16:33

Poprzednia strona

Powrót do Powrót płodności po porodzie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron