Teraz jest 16 września 2021, o 23:32 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Karmienie ekologiczne - niejasności/sprzecznosci???

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Karmienie ekologiczne - niejasności/sprzecznosci???

Postprzez Jagienka » 3 września 2008, o 12:57

Witam. Mam pytanie dotyczące karmienia ekologicznego. W założeniach ujęte jest m.in., że należy karmić dziecko na każde jego żądanie. Podane jest też, ze odstępy pomiędzy karmieniami nie mogą być dłuzsze niż 6 godzin (dotyczy to zarówno dnia, jak i nocy). I tu pojawia się pewna sprzeczność. Co jesli np. dziecko w nocy przesypia więcej niż te 6 godzin i nie budzi się do karmienia? Czy wówczas należy karmić dziecko przez sen? Jesli tak, to trudno wówczas powiedzieć, ze karmi się dziecko na każde jego żądanie, skoro to nie ono w tym momencie decyduje, ze chce jeść. To jest raczej karmienie na ządanie matki :-)
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez NB » 3 września 2008, o 16:25

Tak jest. Budzimy dziecko do karmienia, albo karmimy przez sen- dzieci to potrafią.
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jagienka » 3 września 2008, o 18:14

NB napisał(a):Tak jest. Budzimy dziecko do karmienia, albo karmimy przez sen- dzieci to potrafią.


Wiem, ze potrafią ;-)
Zastanawia mnie tylko, dlaczego karmienie ma sie odbywać na żądanie matki, a nie na żądanie dziecka ???
Takie metody byly stosowane kiedyś - gloszono, że należy karmić co 3 godziny i w żadnym wypadku nie inaczej. To było karmienie dziecka na żądanie matki, a nie wtedy gdy ono chciało jeść. Te poglądy zostały uznane za niewłaściwe i obecnie promuje sie karmienie dziecka na jego żądanie. Nie określa sie przy tym odstępów czasowych między karmieniami i dziecko może jeść co pól godziny, albo co kilka godzin.

I na czym polega ekologiczność takiego karmienia? Czy kobiety, które nie budzą dzieci w nocy, gdy te spią i nie chcą jeść, nie karmia ich ekologicznie? Nawet jeśli dziecko jest karmione wyłącznie piersią?
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez NB » 3 września 2008, o 18:32

To nie tak. Karmienie jest na żądanie dziecka. Tylko, że ekologiczne karmienie to takie kiedy dziecko jest przy matce i ssie kiedy chce.
Ja spałam z dzieckiem i było cały czas przy piersi -ssało kiedy chciało, nie musiałam się budzić. Matki, które odkładają dziecko do łóżeczka muszą się liczyć z wyciąganiem go do karmienia.
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jagienka » 3 września 2008, o 18:39

NB napisał(a):To nie tak. Karmienie jest na żądanie dziecka. Tylko, że ekologiczne karmienie to takie kiedy dziecko jest przy matce i ssie kiedy chce.
Ja spałam z dzieckiem i było cały czas przy piersi -ssało kiedy chciało, nie musiałam się budzić. Matki, które odkładają dziecko do łóżeczka muszą się liczyć z wyciąganiem go do karmienia.


Z tych samych powodów, jeszcze przed poczęciem dziecka postanowiliśmy z Męzem, że Dzidzia będzie z nami :-) I tak też jest i nie wyobrażam sobie inaczej :-) Chcę, zeby moja Córeczka mogla ssać pierś wtedy, kiedy ma na to ochotę :-) Jest to wspaniałe i uwielbiam Ją karmić :-) I tak tez jest - karmię Ją, kiedy Ona tego chce, ale czasami śpi dłuzej, a innym razem krócej...
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Siencja » 4 września 2008, o 19:47

To ja Was podziwiam!! Nie potrafię się wyspać kiedy dzieci leża koło mnie. Czasem zasypiam kiedy synek pije mleko w nocy, ale wtedy ja po godzinie budzę się cała odrętwiała, bo podświadomie nie przekręcam się żeby dziecka nie zgnieść. W sumie to jest zrozumiałe, bo bez dziecka w łóżku śpię prawie na brzuchu i z rozrzuconymi kończynami. :)) Dlatego moje dzieci po karmieniu - albo po tym jak się obudzę po karmieniu "lądują"/lądowały w łóżeczku.
Siencja
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 1 września 2008, o 10:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jagienka » 4 września 2008, o 20:31

Siencja napisał(a):To ja Was podziwiam!! Nie potrafię się wyspać kiedy dzieci leża koło mnie. Czasem zasypiam kiedy synek pije mleko w nocy, ale wtedy ja po godzinie budzę się cała odrętwiała, bo podświadomie nie przekręcam się żeby dziecka nie zgnieść. W sumie to jest zrozumiałe, bo bez dziecka w łóżku śpię prawie na brzuchu i z rozrzuconymi kończynami. :)) Dlatego moje dzieci po karmieniu - albo po tym jak się obudzę po karmieniu "lądują"/lądowały w łóżeczku.


My nawet nie kupowaliśmy łózeczka :lol: Z braku potrzeby to raz, ale też z braku miejsca. Mamy za to piękną kołyske, którą własnoręcznie wykonał moj Mąż, po wcześniejszym samodzielnym zaprojektowaniu jej :-) Ale kołyska służy w zasadzie tylko do "zabawy" w ciągu dnia.
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Jagienka » 4 września 2008, o 20:41

A jeśli chodzi o wysypianie się, to nie jest źle :-) Dajemy radę. Do tego stopnia, że często mój Mąż nawet nie wie, że w nocy karmiłam, bo tak twardo śpi :-) Ale to też dzięki temu, że duze łoze mamy :lol: Jak je kupowalismy, to zwrócilam uwage na to, że w przyszłości będzie z nami spała Dzidzia przez okres karmienia i będziemy musieli pomieścić się :lol:
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Siencja » 4 września 2008, o 21:04

A widzisz... my mamy ledwie 160 cm :))) (a może nawet mniej) bo to tylko kanapa rozkładana. :) Jeszcze się "fachowego" łoża małżeńskiego nie dorobiliśmy. A mój mąż jak śpi... to może być niebezpieczny, już kiedy machną ręką tak, że oberwałam, więc wolę małego nie narażać na padniętego tatusia. :)))

Wow! Wrzuć na stronę zdjęcie kołyski, plisss!! :))
Siencja
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 1 września 2008, o 10:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mamazo » 4 września 2008, o 21:19

Karmienie na żądanie, to jak najbardziej karmienie wg. potrzeb dziecka, ale też i matki. Jeśli piersi bardzo sie przepełniają (norma w pierwszych tyg. po porodzie) i kobieta nie jest w stanie dotrwać 3 godziny do następnego karmienia (zakładając, że dzieć śpi), to oczywiście należy dziecko obudzić, albo po prostu nakarmić przez sen.
Co więcej noworodek nie powinien w nocy robić przerwy dłuższej niż 4 godziny, a gdy dobrze rośnie i jest nieco upasiony 6 godzin.
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Siencja » 4 września 2008, o 22:17

Mój noworodek już po 2-3 tyg ustawił się sam na przerwę nocna (w sumie chyba jak mi się ustabilizowała laktacja). i nawet przed tym czasem chętnie przesypiał by 4 godziny gdyby nie to, ze na początku MUSIAŁAM go karmić co 2 góra 3 - inaczej bym pękła. A i tak nie obeszło się bez ciepłych okładów przed karmieniem i 5 ml laktatorem tuż przed podaniem piersi.
Gdy już produkcja był ustabilizowana przestałam go przystawiać nawet przez sen. czekam aż sam się obudzi a i tak na skończone 3 miesiące miał juz podwojoną swoją wagę urodzeniowa.
Wydaje mi się że dziecko na piersi samo się "nie zagłodzi" o ile jest niemowlakiem a nie noworodkiem i nie ma żółtaczki, która osłabia i powoduje większa senność maluszka.
Siencja
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 1 września 2008, o 10:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jagienka » 4 września 2008, o 22:49

mamazo napisał(a):Karmienie na żądanie, to jak najbardziej karmienie wg. potrzeb dziecka, ale też i matki. Jeśli piersi bardzo sie przepełniają (norma w pierwszych tyg. po porodzie) i kobieta nie jest w stanie dotrwać 3 godziny do następnego karmienia (zakładając, że dzieć śpi), to oczywiście należy dziecko obudzić, albo po prostu nakarmić przez sen.


Ale ja nie pytałam o takie szczególne sytuacje, nie chodziło mi też o pierwsze tygodnie po porodzie, ale o ogół zjawisk dotyczących karmienia ekologicznego...

mamazo napisał(a):Co więcej noworodek nie powinien w nocy robić przerwy dłuższej niż 4 godziny, a gdy dobrze rośnie i jest nieco upasiony 6 godzin.


A jeśli robi dluzsze przerwy, to grozi mu śmierć głodowa? :lol:
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Jagienka » 4 września 2008, o 23:03

Siencja napisał(a):Wydaje mi się że dziecko na piersi samo się "nie zagłodzi"


I slusznie Siencjo :D
Kiedyś pewien naprawdę mądry i szanowany pediatra powiedział mojej Mamie, że dziecko, którego matka ma pokarm, nie umrze z głodu. Instynkt samozachowawczy nie pozwoli na to... Chodziło tu m.in. o sytuacje, gdy kobieta miala problem z przystawieniem dziecka do piersi (w pierwszych dniach po porodzie) bo np. brodawki mało chwytne, albo dziecko "niecierpliwe", a pokarm jeszcze słabo płynie, albo wszystko razem...
Przyznam, ze te slowa tego lekarza, bardzo mi pomogły w pierwszych dniach po porodzie, bo ja bardzo chciałam karmić piersią i wierzyłam, że nie będzie z tym problemu (nawet zaraz po urodzeniu, moja Córeczka na chwilę chwyciła pierś i trochę z niej wyssała :-) ), a problemy pojawiły się pomimo wielu prób i chwilami juz prawie tracilam nadzieję...
Pamiętam moją ogromną radość, gdy udało mi się (z ogromną pomocą Mamy, która miała w karmieniu spore doświadczenie) przekonać Córcię, że pierś jest dla Niej czymś dobrym :)
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Siencja » 4 września 2008, o 23:28

co innego z dzieckiem butelkowym, ale nie o tym tutaj mowimy.

Zazdroszcze ze mialas takie wsparcie mamy. MOja mam jest typowo butelkowa - jestem najmlodszai za moich czasow nie promowano tak karmienia piersia. Dlatego moja mama ode mnie zdobywa informacje o karmieniu piersia.

Za to nie wiem jak bym sobie poradzila gdyby nie mąz, ktory między innymi wstawał o roznych porach nocnych i mi przygotowywał gorace okłady, albo trzymał za reke gdy płakałam jak bóbr. :))
Siencja
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 1 września 2008, o 10:41
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jagienka » 5 września 2008, o 08:59

Siencja napisał(a):Zazdroszcze ze mialas takie wsparcie mamy. MOja mam jest typowo butelkowa - jestem najmlodszai za moich czasow nie promowano tak karmienia piersia.


Ja też niestety z tych czasów jestem, gdy wmawiano kobietom, że piersią należy karmic co 3 godziny i w żadnym wypadku nie częściej :roll: To oczywiscie prowadziło do szybkiego rozszerzania diety i równie szybkiego odchodzenia od karmienia piersią...
Moja młodsza o rok Siostra, też niestety...
Ale dzięki Bogu moi Rodzice postanowili mieć jeszcze dziecko 10 lat po nas :D
Wtedy też jeszcze szpitalom daleko było do tego, co nazywamy rodzeniem po ludzku (np. o odwiedzinach nikt nie śmiał nawet marzyć, dzieci nie były z matkami na salach i też oczywiscie karmienie co 3 godziny). Jednak Mmamie udało się dotrzeć do odpowiedniej literatury (Jej Rodzice zajmowali się prowadzeniem duszpasterstwa rodzin) na temat karmienia piersią. Dzięki temu (książka napisana i wydana nie w ówczesnej Polsce, ale poza jej granicami, przez nieco bardziej postępowych ludzi), z czystym sumieniem mogła postępować inaczej, niż nakazywano :lol: Tym sposobem nasza najmłodsza Siostra byla karmiona na każde żądanie, a karmienie trwało 2 lata :D
Tak też Mama bogata o tę wiedzę, mogła bardzo wesprzeć mnie, za co jestem naprawdę wdzięczna...

Siencja napisał(a):Za to nie wiem jak bym sobie poradzila gdyby nie mąz, ktory między innymi wstawał o roznych porach nocnych i mi przygotowywał gorace okłady, albo trzymał za reke gdy płakałam jak bóbr. :))


To widzę, że mamy podobnie :-) U mnie wpradzie nie było potrzeby okładów, ale były różne chwile załamania - już niekoniecznie związane z karmieniem - bardziej z dolegliwościami poporodowymi (np. gojenie się rany po nacięciu, bóle pęcherza i jeszcze kilka innych). Gdyby nie wsparcie i ogromna cierpliwość mojego Męża, nie wiem, jak bym sobie poradziła.
To wspaniale, że mamy takich cudownych Mężów :)
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54

Postprzez Krycha » 21 września 2008, o 15:10

a czy to czasem nie jest tak, że karmienie ekologiczne, czy pełne, zwał jak zwał, to po prostu pewne ostre kryterium, które w świetle dotychczas zebranych obserwacji "gwarantuje" brak powrotu płodności przez 6 mcy. Natomiast nie ma gwarancji że mimo najlepszych chęci uda sie karmić z zachowaneim wszystkich tych wymogów. Z perspektywy 4,5mca doświadczenia budzenei (siebie lub dziecka) wg zegarka uważam za dziwactwo. spanie z dzieckiem skończyło się dla mnie, osobiście niewyspaniem, bo gdy ono je, ja - czuwałam. A maluchowi idea piersi dostepnej całą noc sie spodobała, oj spodobała, aż za bardzo. Nie mozna też przecież zmuszac dziecka, które szybko ssie i się najada, a są takie egzemplarze, do trzymania piersi w buzi przepisowe 100min dziennie!
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Jagienka » 22 września 2008, o 09:43

Krycha napisał(a):a czy to czasem nie jest tak, że karmienie ekologiczne, czy pełne, zwał jak zwał, to po prostu pewne ostre kryterium, które w świetle dotychczas zebranych obserwacji "gwarantuje" brak powrotu płodności przez 6 mcy. Natomiast nie ma gwarancji że mimo najlepszych chęci uda sie karmić z zachowaneim wszystkich tych wymogów. Z perspektywy 4,5mca doświadczenia budzenei (siebie lub dziecka) wg zegarka uważam za dziwactwo. spanie z dzieckiem skończyło się dla mnie, osobiście niewyspaniem, bo gdy ono je, ja - czuwałam. A maluchowi idea piersi dostepnej całą noc sie spodobała, oj spodobała, aż za bardzo. Nie mozna też przecież zmuszac dziecka, które szybko ssie i się najada, a są takie egzemplarze, do trzymania piersi w buzi przepisowe 100min dziennie!


Sporo w tym racji. Trzeba przyznać, ze kadde dziecko jest inne i co jednemu pasuje, innemu nie koniecznie. Moja Córeczka nie będzie jadła, gdy nie jest głodna. Można Jej podawać pierś przez sen, a nawet wkładać do buzi niemal na siłę, ale to na nic. Jeśli nie chce, to nie weźmie i już.
W koncu my - dorośli, też nie lubimy jeść "na siłę", z przymusu :-)
Jagienka
Przygodny gość
 
Posty: 57
Dołączył(a): 10 września 2007, o 22:54


Powrót do Powrót płodności po porodzie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron