Teraz jest 21 lutego 2024, o 09:49 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2011

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez oliczek » 25 stycznia 2011, o 19:08

[quote="Calliope"]A właśnie, że będę ufała i to do końca.

nie będziesz, możemy się założyć, byłam taka sama jak ty i identycznie myślałam, nie wiesz i nie rozumiesz o czym piszesz i to w tak nieprzemyślany sposób
oliczek
Przygodny gość
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 stycznia 2010, o 15:02
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Calliope » 26 stycznia 2011, o 00:47

Tak się składa, że doskonale wiem o czym pisze i nikt nie będzie mi wmawiał, że jest inaczej. Też swoje przeszłam chodź może nie w kwestii oczekiwania na dziecko i wiem, że ciężkich, beznadziejnych chwilach szukam pomocy u Boga. I w kwestii dziecka też tak będzie, to że dla ciebie taka postawa jest niemożliwa do osiągnięcia nie znaczy, że kto inny nie może jej mieć, naprawdę...
Czy tak bardzo denerwuje was fakt, że ktoś inny potrafi zaufać, czuć się wolnym wobec oczekiwania na dziecko, oddać to wszystko Bogu i mieć święty spokój??? Czy jesteście już tak rozgoryczone, że będziecie mnie teraz post po poście krytykować?
Dopięłyście swego, bo likwiduję profil na tym forum, ale naprawdę zastanawiająca jest wasza reakcja na prawdę. Wszystkie czujecie się urażone tym, że ktoś napisał co myśli. Rozumiem, miałam poużalać się nad Wami, tak? Wtedy zostałabym przyjęta jak trzeba. Eh,,, szkoda słów.
Życzę owocnych starań, cierpliwości i ZAUFANIA do Boga!
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez aniap » 26 stycznia 2011, o 10:14

Calliope wiesz może lepiej jak zlikwidujesz swój profil. Napisze raz jeszcze "nigdy nie mów nigdy" bo nie wiesz jak będziesz postepować za kilka, kilkanaście lat. Też próbuje ufać mieć nadzieje, co nie znaczy że się nie buntuje. Obyś nigdy nie czuła się tak, jak niektóre z nas. W przeciwieństwie do Ciebie ja pragnęłam założyć rodzinę jeszcze dużo wcześniej zanim poznałam mojego męża, i nie wiesz jaką pustkę czuje się w chwili gdy wszystko zaczyna się walić i obyś nigdy nie musiała tego doświadczyć....
aniap
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 31 sierpnia 2009, o 13:59

Postprzez Fruzia » 26 stycznia 2011, o 11:21

Calliope,
Mnie nie denerwuje, że potrafisz zaufać. To super. Zabolała mnie Twoja ocena, choć nie znasz nas tak naprawdę.
Ty widzisz we mnie, w nas brak zaufania; ja w Twoich postach inne, niezbyt fajne postawy. Ale nie piszę Ci o nich, bo to tylko netowe teksty, może wcale taka nie jesteś.
Zaskakująca reakcja na prawdę czy na to, co napisałaś? Skąd wiesz, że to faktycznie prawda o nas?
Użalać się - nie, ale zaakceptować.
Zauważ, że życzyłam Ci cierpliwości na samym początku, bo odebrałam Twój wpis jako wyraz niecierpliwości, której być może wcale nie masz.
Moim celem nie było, byś wypisała się z forum. Pozdrawiam i życzę Ci dystansu do siebie i forum.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez kami79 » 26 stycznia 2011, o 11:34

Calliope,
ja osobiscie wierze ze mozna tak bezgranicznie ufac Bogu nawet wsrod wielkich krzyzy i sa takze tutaj takie osoby. Drazniaca jest nie tyle Twoja wielka wiara ile Twoj huraoptymizm, ktory zamiast podnosic na duchu, doluje. Wierz mi ze wiele z dziewczyn nawet piszac ze zwatpily w Boga czy ze sie na Nim zawiodly, mimo wszystko ciagnie swoj wozek razem z Nim. placza, maja pretensje, skarza sie na niesprawiedliwosc jaka je dotknela, ale ostatecznie chwytaja sie Jego i zyja.
Tu nie chodzi o to bys udawala ze tez jestes rozgoryczona i watpiaca, ale o pewne wyczucie i empatie. Zamiast pisac "Bóg nie daje Ci dziecka bo tak jest dla Ciebie najlepiej" napisac "Rozumiem jak Ci ciezko. pomodle sie za Ciebie". Zamiast nazywac dziewczyny "lamentujacymi" i dawac im za wzor podobnie jak Ty wierzaca osobe, napisac "Ciesze sie ze masz w sobie tyle wiary. zycze jej wszystkim osobom ktore maja wielkie poczucie zwatpienia i krzywdy".
Zrozum ze kobietom ktore od wielu lat cale zycie maja podporzadkowane staraniom o dziecko, ciezko jest sie pocieszac faktem ze Bóg wie co dla nich lepsze i ze ich bezdzietnosc ma sens. Zapewne tak wlasnie jest ale do tej swiadomosci czasem dojrzewa sie latami. A czy wszystkim udaje sie ostatecznie pogodzic z tym ze nie moga miec dzieci, to tez nie ma pewnosci. Dlatego zamiast mowic "Bóg celowo nie daje Ci dzieci" lepiej poprostu powiedziec ze wspolczujesz.
Do wiary w obliczu tak wielkich krzyzy nie zachecisz swoim entuzjazmem. To tak jakby czlowieka w zalobie pocieszac faktem ze jego bliski jest juz w Niebie. Owszem, to budujaca swiadomosc ale nie na tyle zeby po ludzku sie cieszyc. Tak samo ciezko cieszyc sie faktem ze w naszej bezdzietnosci realizuje sie wola Boża. A tu na forum wiele dziewczyn ma jedyna mozliwosc zeby zwyczajnie wylac swoj zal wiedzac ze beda zrozumiane. To ze ktos jest rozgoryczony i nie moze sie pogodzic ze swoja sytacja nie oznacza ze jest mniej wierzacy niz Ty czy inne osoby przyjmujace swoja bezdzietniosc z pogoda ducha. wiara przechodzi rozne etapy. niektorzy sa na etapie zwatpienia i negacji istnienia Boga choc kiedys mocno wierzyly, wiec bardziej potrzeba im naszej modlitwy i ludzkiego wsparcia niz zachecania do radosnego zawierzenia kiedy w tej osobie praktycznie nie ma juz radosci do czegokolwiek.
mysle Calliope ze spokojnie mozesz zostac na tym forum o ile sprobujesz postawic sie w sytuacji osob ktore tu pisza i postarasz sie nabrac troche wyczucia w udzielaniu innym porad. pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Anetaaa30 » 27 stycznia 2011, o 23:09

kami79, ładnie to ujęłaś, o ile pozwolisz podpisuję się obiema rękami pod Twoim postem
Anetaaa30
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 30 listopada 2010, o 20:16

Postprzez oliczek » 28 stycznia 2011, o 21:38

Kami79 ja również się podpisuje, ujęłaś świetnie to co tak naprawdę czuje więskzość z nas, a ja na pewno
Calliope dlaczego się obrażasz, gdy ktoś ma odmienny pogląd niż Ty? aha i nie jest tak, przynajmniej w moim przypadku, że moje życie do tej pory było usłane różami, też wiele przeszłam, a chyba właśnie dlatego, że dostaje po tyłku już od wielu lat na praktycznie wszystkich frontach życia, bardziej boli jeszcze niemozność posiadania dziecka
każda z nas ma swoje lepsze i gorsze chwile, ja jak jest mi źle piszę na forum, poczucie, że ktoś to przeczyta i wiem, że zrozumie podnosi mnie na duchu, nie piszę, aby zasiać w kims wątpliwości, czy odwieść go od zaufania do Boga, piszę, bo jest mi źle, a tu dziewczyny rozumieją starania w kontekście wiary
w gruncie rzeczy wszystkie jak tu jesteśmy bardzo ufamy i bardzo kochamy naszego Szefa w Niebie :D i właśnie dlatego tak nas to boli, On jest dla mnie Przyjacielem, który moze wszystko, a nie chce mi pomóc i dlatego nie rozumiem, wołam o chleb a On daje mi kamień, cały worek kamieni, ale muszę trzymać się tego, że ma to jakiś głębszy sens i że po latach powiem "Ty dobrze wiesz, co robisz Boże"
cały czas w głębi mojego serca mocno wierzę, że jednak o mnie nie zapomniał i kiedys uśmiechnie się do mnie z góry i da, to, o co tak usilnie proszę :)
to tyle refleksji
oliczek
Przygodny gość
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 stycznia 2010, o 15:02
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Kręciołek » 29 stycznia 2011, o 21:55

Słuchajcie naprawdę nikt nie chce tych leków? To wyrzucam.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez groszek » 29 stycznia 2011, o 22:06

hmm no ja myślałam,że będą mi potrzebne no ale chyba się udało...
Proszę Was bardzo o modlitwę.
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez Amazonka » 30 stycznia 2011, o 00:01

Termin przydatności już się skończył?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Kręciołek » 30 stycznia 2011, o 22:18

Amazonka napisał(a):Termin przydatności już się skończył?


No co Ty ;-) przeterminowanych bym nie oferowała.
Skończyła się moja przygoda z leczeniem niepłodności.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Hakima » 30 stycznia 2011, o 23:32

To nie wyrzucaj ich jeszcze. Nie wiem co tam masz, ale ja zaczynam swoją przygodę z leczeniem (?)niepłodności, więc jak będę po wizycie u lekarza to dam Ci znać czy bym czegoś nie potrzebowała.
My staramy się już półtora roku, teraz przyszedł czas na wizytę u lekarza, potem pewnie kolejną i kolejną... po wielkim dole związanym z tym, że przez taki czas się nie udało patrzę znowu z optymizmem na wszystko, zobaczymy jak będzie dalej. Taka huśtawka jest wykańczająca, szczególnie, że wszystkie moje dobre koleżanki i przyjaciółki cieszą się już albo z ciąży albo z macierzyństwa. Tak bardzo bym już chciała...
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez MAKG » 31 stycznia 2011, o 15:27

Hakima napisał(a):Taka huśtawka jest wykańczająca, szczególnie, że wszystkie moje dobre koleżanki i przyjaciółki cieszą się już albo z ciąży albo z macierzyństwa. Tak bardzo bym już chciała...


Taaa... u mnie w pracy też kolejna koleżanka obwieściła, że spodziewa się dziecka (już drugie)... Pamiętam jak chyba miesiąc temu mówiła, że się stara od 2 miesięcy i nic... "Bidulka" starała się od 3 miesięcy i "dopiero teraz" jej się udało... Mimo wielu już modlitw i prób wytłumaczenia sobie wszystkiego z Górą, nadal to boli, czasami mam wrażenie, że aż fizycznie mnie serce boli...
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez Hakima » 31 stycznia 2011, o 16:09

tak, ja ostatnio usłyszałam, że jak ktoś się starał od sierpnia do grudnia to długo... ja się podłamałam, a co dopiero Ci co mają za sobą leczenie, i lata starań. Ale na razie jestem znowu na etapie - będzie dobrze.
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez groszek » 31 stycznia 2011, o 22:51

To ja zaglądam dziś aby powiało dla każdej nadzieją- po 3.5 roku starań, ciąży pozamacicznej gdzie wycięto mi jeden jajowód, laparoskopii diagnostycznej, z endometriozą, hiperprolaktynemią dziś zobaczyłam nasze Maleństwo na USG :D I myślę,że moja historia jest świadectwem na to,że czasem niemożliwe staje się możliwe chociaży z głupiego powodu- na początku ciąży ginekolog powiedziała,że w tym cyklu to nie ma raczej szans bo maleńki pęcheżyk, endometrium też za małe jak na ten dzień cyklu... a do tego jeszcze pęcheżyk w jajniku gdzie nie mam jajowodu. Testy owulacyjne wychodziły negatywne i my kochaliśmy się tylko dwa razy w tym cyklu bo poprostu tak się złożyło...
Oczywiście jeszcze pewnie sporo przed nami ale jestem w ciąży wewnątrzmacicznej i jest to niepodważalne :D Życzę Wam z całego serca byście doświadczyły tego co ja dziś. I tak sobie myślę,że dostałam prezent od Nieba bo jutro mam urodziny:)
Polecam Wam św. Gerardowi oraz św. Dominikowi- proście ich o wstawiennictwo.
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez Hakima » 31 stycznia 2011, o 22:54

Po prostu cudownie! Chwała Panu :)
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez MAKG » 1 lutego 2011, o 11:19

Cudownie!! :))
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez Go31 » 1 lutego 2011, o 20:56

Gratuluję, wspaniała wiadomość :D
Go31
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 1 grudnia 2010, o 00:07
Lokalizacja: lubelszczyzna

Postprzez groszek » 2 lutego 2011, o 13:13

Dziękuję, mam tylko nadzieję,że Maleństwo będzie rosło zdrowo :)
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez Hakima » 2 lutego 2011, o 15:28

z tego co pisałaś to najgorsze i najtrudniejsze już chyba za nim :)
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez groszek » 2 lutego 2011, o 16:55

Mam nadzieję, na początku wyszło mi HCG 203 natomiast 60 godzin później 444,9. Lekarka powiedziała,że kiepsko przyrasta więc wyobrażacie sobie mój lęk już nie mówiąc o myślach,że to druga ciąża pozamaciczna :( Na szczęście 72 godziny później HCG wynosiło prawie 2000 i Małe ukazało się na USG,że jest tam gdzie być powinno. Lekarka kazała mi nie wpadać w euforię no bo że to początek i wogóle ale ja jestem dobrej myśli :D Mam nadzieję,że będzie tylko lepiej
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez groszek » 4 lutego 2011, o 17:27

Zrobiłam dziś kontrolnie HCG i wyszło... 7900:) chyba Małe rośnie całkiem nieźle :)
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez kamyczek » 5 lutego 2011, o 17:53

Groszku, z opisu tego szczęśliwego cyklu wynika,że poczęcie waszego maleństwa to istny cud :)

Ogromne gratulacje! :D

A propos lekarki - mnie też straszyła żeby się nie cieszyć, bo to wcześnie, progesteron niski i beta słabo przyrasta i wszystko się jeszcze może zdarzyć.... początkowo się zmartwiłam, ale później pomyślałam, że każdy dzień i każda godzina świadomości, że noszę w sobie maleństwo, nasze dziecko to ogromna łaska i szczęście. Na szczęście wszystko dobrze się potoczyło i dzidzi ładnie rośnie. Tobie również życzę radości z każdej chwili z maleństwem, pomimo wszystko. :)
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Postprzez groszek » 5 lutego 2011, o 20:22

Kamyczku też wychodzę właśnie z tego założenia i nie biorę pod uwagę opcji,że coś miałoby być nie tak. Skoro poczęło się w tak dziwnym cyklu, nieprawdopodobnym więc, to chyba Góra pragnie bym przytuliła swojego Maluszka :D Zresztą dla mnie najgorszą opcją była druga ciąża pozamaciczna no bo jakby ciąża znów pękła, wycieliby jajowód to musiałabym się pożegnać z marzeniami o dzieciątku. A to już za nami bo Małe jest w macicy. Proszę Was o modlitwę i ja zawsze o Was pragnących Maleństwa i oczekujących zawierzam Panu.
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez kathy_k » 25 lutego 2011, o 21:21

Dziewczyny, choć sama jeszcze w to nie wierzę i dopóki nie zobaczę bijącego serduszka, to boję się cieszyć, ale w poniedziałek po raz pierwszy, po 2 latach starań, zobaczyłam na teście II kreseczki. W czwartek odebrałam wyniki z bety i w 32 dc wynosiła 577. Proszę o modlitwę i polecam Was, wszystkie staraczki, wstawiennictwu św. Joanny Beretty Molli - bardzo skuteczna święta! :D
kathy_k
Przygodny gość
 
Posty: 75
Dołączył(a): 24 lutego 2009, o 17:02

Postprzez groszek » 27 lutego 2011, o 02:20

Ogromnie gratulacje :D Wspaniale,że coraz nas więcej w tym niedawno zaczętym roku. Oby coraz więcej.
Życzę dużo sił, spokoju i zdrówka :D
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez kathy_k » 27 lutego 2011, o 19:51

Dziękuję, groszku. Aż boję się jeszcze cieszyć. Myślę, że to będzie dobry rok dla wszystkich starajacych się i obecnych w tym temacie. Wierzę w to mocno! :) Bardzo proszę o modlitewne wsparcie, bo wizytę u pani doktor mam dopiero w pt, a obaw co niemiara. Modlę się, byśmy w pt zobaczyli na usg nasz mały-wielki CUD. Po 2 latach starań, gorących modlitw i bezradnym rozkładaniu rąk różnych lekarzy, udało się nam trafić na cudowną, Bożą panią doktor z Bielska (jeśli mogę to tak nazwać). Jak sądzicie - beta jak na 32 dc jest dobra? ?Czy może świadczyć o zagnieżdżeniu się w macicy? W poniedziałek odbieram kolejny wynik robiony po 48 godz.od poprzedniej.. Przesyłam wszystkim moje ciepłe myśli. Powodzenia!
kathy_k
Przygodny gość
 
Posty: 75
Dołączył(a): 24 lutego 2009, o 17:02

Postprzez Hakima » 27 lutego 2011, o 22:12

Gratulacje! Od razu lepiej słyszeć, że się innym udaje.

Ja miałam ostatnio zlecone różne badania i wyszedł mi jeden z hormonów, dokładnie Androstendion, przekroczony - mam 5,42 podczas gdy norma to 0,3-3,3. Reszta, według widełków podanych w wynikach, w normie, względnie podwyższone. Tak się zastanawiam co lekarz z tym zrobi. Faktem jest, że mam dość dużo włosków czy to na piesiach, czy na brodzie i podbródku, że o wąsiku nie wspomnę. Ciekawe jakie zastosuje leczenie mój lekarz... Mam też zbyt krótką fazę lutealną, maksymalna przez ostatnich kilka cykli wynosi 11 dni... moja "norma' to ok 9-10 dni.

Zobaczymy co będzie dalej...
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez MAKG » 28 lutego 2011, o 13:20

kathy_k, gratuluję!! :)) Naprawdę miło usłyszeć, że którejś z nas się udaje!! ;))
Proszę o modlitwę i za mnie, żeby nie zwątpić i w końcu móc się cieszyć małym życiem...
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez kathy_k » 28 lutego 2011, o 23:04

Dziewczyny, obiecuję pamięć w modlitwie za wszystkie tu obecne. Naprawdę wiem, co to ciągłe i nieustające rozczarowania. Prawdę powiedziawszy, ja też jakiś czas temu się poddałam i dlatego na forum byłam tylko gościnnie. Nawet dziś jeszcze boję się, że któregoś dnia obudzę się i okaże się, że to tylko piękny sen. Zawierzam wszystko Panu Bogu. To on, dokładnie w 2 "rocznicę" starań, ofiarował nam ten mały - wielki cud. Pomódlcie się, proszę, za mnie i mojego Męża szczególnie w piątek, byśmy mogli z tych niedowiarków stać się wierzącymi. Pozdrawiam Was ciepło!
kathy_k
Przygodny gość
 
Posty: 75
Dołączył(a): 24 lutego 2009, o 17:02

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość