Teraz jest 21 lutego 2024, o 10:55 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2011

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Oczekiwanie - rok 2011

Postprzez MAKG » 3 stycznia 2011, o 11:50

Nowy Rok czas zacząć :)
Z życzeniami cierpliwości, wytrwałości i wiary, że się uda...


Wpisuję się na zachętę jako pierwsza - małżeństwem jesteśmy od maja 2009, staramy się od listopada 2009.
Ja - lekka hiperprolaktynemia, czasem zdarzają się krwawienia śródcykliczne; mąż - w grudniu 2010 - badanie nasienia - teratozoospermia.

Czekamy...
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez kathy_k » 3 stycznia 2011, o 16:34

Ja też się zapisuję. W styczniu miną 2 lata starań...
kathy_k
Przygodny gość
 
Posty: 75
Dołączył(a): 24 lutego 2009, o 17:02

Postprzez Go31 » 3 stycznia 2011, o 18:56

trzeci rok starań
ja: hiperprolaktynemia, niedomoga lutealna,
mąż: słabe parametry nasienia
Go31
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 1 grudnia 2010, o 00:07
Lokalizacja: lubelszczyzna

Postprzez Hakima » 3 stycznia 2011, o 22:20

1,5 roku starań, w styczniu br zaczynamy się badać
Hakima
Przygodny gość
 
Posty: 10
Dołączył(a): 7 grudnia 2010, o 18:48
Lokalizacja: śląsk

Postprzez Calliope » 4 stycznia 2011, o 01:09

My jesteśmy małżeństwem od 7 miesięcy, a staramy się 2 miesiąc.

Na początku nie chciałam o dziecku słyszeć, co więcej - panicznie się go bałam!
Najdrobniejsze symptomy ciąży przyprawiały mnie o doła. Jak zobaczyłam, że coś ze mną nie "halo" ;) zaczęłam modlić się o pragnienie dziecka. Wiecie co? Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień zaczynałam najpierw chcieć, potem pragnąć dziecka. Niesamowite jak Bóg zmienia człowieka...!
Dodam, że to samo działo się z moim mężem.

Dlatego mimo rozpoczętych starań, staram się pamiętać, że to Góra podejmuje ostateczną decyzję. Przyznam, że czasem strasznie napalam się i nakręcam na dziecko, obserwuje śluz, mierzę temp. i robię testy owulacyjne, a za chwilę myślę sobie: "kurcze, Magda niektórych rzeczy i tak nie przeskoczysz", a potem mówię Bogu: "To Twoja decyzja, zrobisz jak zechcesz. Pomóż mi tylko zaakceptować mi Twoją wolę".

No i to by było na tyle :D Wybaczcie, ale musiałam to napisać :))
Buziaki dla Was i oby każda z nas potrafiła pogodzić się z tym co dla niej przygotowane :))
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Prolaktyna

Postprzez Calliope » 6 stycznia 2011, o 01:44

No i okazało się, że podwyższona prolaktyna i zaniżony progesteron, więc na dzidzię póki co się nie zanosi...

I tak staram się myśleć pozytywnie :)

Dziewczyny, miała któraś podwyższoną prolaktynę?
Jeśli tak to ile trwało leczenie i kiedy udało Wam się zajść w ciążę?
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mercuria » 7 stycznia 2011, o 10:46

Dziesiąty cykl starań (tyle samo miesięcy po ślubie), mam prawie 29 lat, mąż 30. W nasieniu męża wyszło nie za dużo plemników i 90% form nieprawidłowych. Teraz leczy antybiotykiem stan zapalny, po kuracji ruszamy z Proxeedem na poprawienie parametrów nasienia, ale czy to pomoże?

Z moich obserwacji cykle wyglądają prawidłowo - zawsze książkowe 28-30 dni i wyraźny skok temperatury. W tym cyklu nie prowadziłam żadnych obserwacji, bo stwierdziłam, że skoro "celowanie" przez kilka miesięcy w najbardziej płodny czas nie przyniosło rezultatu, to nie mam zamiaru dalej się tym stresować.

Ale wiecie co? Ten pierwszy cykl bez obserwacji jest zupełnie inny niż wszystkie poprzednie, jakby wszystko się rozregulowało... Dziś już 36 dzień, śluz typu płodnego widzę dosłownie co parę dni (nawet dziś rano), żadnych zmian w piersiach od początku cyklu (a ZAWSZE miałam bolesne sutki w okresie okołoowulacyjnym i później twardsze i bolesne piersi w miarę zbliżania się miesiączki). Z ciekawości od 3 dni mierzę jednak temperaturę, żeby choć orientacyjnie ustalić, w którym miejscu cyklu jestem - było 36,82; 36,77; dziś 36,69. Ta dzisiejsza to mój zwyczajowy spadek tuż przed okresem...zobaczymy.

A w czwartek wybieram się do mojej ginekolog, żeby może przyjrzeć się jeszcze, czy problem z poczęciem nie leży przypadkiem i po mojej stronie. Czy ktoś może mi doradzić, czy powinnam zrobić wcześniej jakieś badania? (hormony?), żeby przynajmniej przyspieszyć o jedną wizytę? Jak właściwie wygląda diagnozowanie po stronie żeńskiej i od czego się zaczyna?

Pozdrawiam i życzę nam wszystkim powodzenia w tym roku!
mercuria
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 5 marca 2010, o 08:43

Postprzez MAKG » 7 stycznia 2011, o 13:36

Ad Calliope:
Mi wyszła podwyższona prolaktyna w badaniu z obciążeniem - lekarz dał mi 1/4 parlodelu dziennie - po roku cykle się w miarę stabilizują. Ale ciągle biorę tą minimalną dawkę parlodelu, żeby jak to stwierdził mój gin-endo "nie zablokowała się przypadkiem owulacja przez podwyższoną prolaktynę.

Ad mercuria:
Jeśli zależy Ci na czasie, to może warto wybrać się od razu do ginekologa-endokrynologa - on przepisze Ci odpowiedni zakres badań hormonów, bo poszczególne hormony bada się w innym dniu cyklu. Co do innych badań, to myślę, że na wstępie warto zrobić USG, a potem to już lekarz zadecyduje.
(Mój M też ma dużo nieprawidłowych plemników - na razie bierze wit. A+E, kw. foliowy i Salfazin).
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez Calliope » 7 stycznia 2011, o 18:09

Dzięki za odzew!
Napisałaś: "Po roku cykle się stabilizują"...
Ranyyy, to strasznie długo biorąc pod uwagę fakt, że chciałabym zostać mamą jak najszybciej :/

Ma ktoś jeszcze doświadczenia z podwyższoną prolaktyną?
Po jakim czasie zachodziłyście w ciążę?
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kręciołek » 7 stycznia 2011, o 21:23

Mam do oddania leki dla starających się a raczej bardzo zaawansowanych w leczeniu niepłodności. Piszę tutaj bo może ktoś jest zainteresowany. Napisałabym osobny temat ale nie wiem czy to jest dozwolone. Ewentualnie proszę pisać na pw.
Mnie się już nie przydadzą.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Fruzia » 8 stycznia 2011, o 19:32

Nie wiem, czy jeszcze jestem w tym gronie, czy założyć wątek dla tych co zwątpili. W tym roku kończę 40 lat, staramy się od ponad pięciu, z przerwami. Jestem załamana.
Mam trochę podwyższoną prolaktynę i lekarz nic nie kazał robić.
Calliope, po pierwsze cierpliwość.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez Calliope » 8 stycznia 2011, o 19:41

Fruzia, od mojego ginekologa wiem, że to właśnie podwyższona prolaktyna często uniemożliwia zajście w ciążę, bo może blokować owulację. To dziwne, że lekarz nie dał ci nic na zbicie - no chyba, że to jakieś nieznaczne podwyższenie poziomu. W sumie to się nie znam, a Twój lekarz pewnie wie co robi :)

W każdym razie podziwiam za wytrwałość i cierpliwość... Silna z Ciebie kobietka :)
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kręciołek » 8 stycznia 2011, o 21:47

Fruzia kup sobie chociaż Castagnus...
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Calliope » 9 stycznia 2011, o 00:28

Albo skonsultuj się jeszcze z jakimś polecanym lekarzem - co dwie głowy to nie jedna :)
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Fruzia » 9 stycznia 2011, o 16:13

Nie jestem silna ani trochę. Jestem załamana.
Brałam przez miesiąc bromergon, nie pomógł. Inny lekarz - adiunkt, specjalista od hormonów, powiedział, że za mało powyżej normy.
Moze wreszcie pójdę na laparo.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez Go31 » 9 stycznia 2011, o 20:34

Fruzia a robiłaś tylko spoczynkową prolaktynę czy test z metaklopramidem? u mnie spoczynkowa jest podwyższona nieznacznie ale po teście rośnie niesamowicie przekraczając normę kilkukrotnie. A co do bromergonu to mój lekarz powiedział ze trzeba go brać od kilku miesięcy nawet do roku, wiec po miesiącu raczej ciężko ocenić efekt. Ja akurat źle reagowałam na bromergon i biorę norprolac, wyniki w normie, ale efektu w postaci ciąży brak :(
Go31
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 1 grudnia 2010, o 00:07
Lokalizacja: lubelszczyzna

Postprzez Kręciołek » 9 stycznia 2011, o 20:42

Fruzia rozumiem Cię :(
Ja już się poddałam definitywnie.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Fruzia » 9 stycznia 2011, o 22:21

Miałam test z obciążeniem. Po bromergonie okropne skutki uboczne.

Kręciołku, nawet myślę nad napro, parę osób mnie zachęcało, ale daleko, drogo i nie wiem, czy nadzieja jakaś.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez Calliope » 9 stycznia 2011, o 22:29

Właśnie, ten lek na obniżenie prolaktyny biorę i ja i wiem, że na efekt trzeba czekać min. 3 miesiące, a czasami nawet rok, więc po miesiącu brania nie ma co oceniać...

Nie można się poddawać! A gdzie wasza wiara i nadzieja??? brać się w garść, co ma być to będzie...
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Calliope » 10 stycznia 2011, o 15:07

Jeszcze apropo Bromergonu - przed zażyciem wypijam szklankę osłaniającego żołądek siemienia lnianego i dzięki temu unikam mdłości.
I oczywiście stosuję go na noc, żeby przespać ewentualne skutki uboczne.

Jeśli latami nie dochodzi do poczęcia, to zastanówcie się nad adopcją...
Wiadomo, że nie każdy chce, nie każdy się nadaje, ale można przecież pojechać na rekolekcje np. ignacjańskie i rozeznać!
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Fruzia » 10 stycznia 2011, o 20:22

Nie miałam mdłości, ale zaburzenia widzenia.
Do adopcji się zgłosiliśmy w 2009, po prawie roku czekania nie zostaliśmy dopuszczeni do dalszej procedury, tzn. do szkolenia. Mieliśmy za sobą tylko testy psychologiczne.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez AniaM » 10 stycznia 2011, o 23:21

a podali Wam przyczynę czemu?
Bo oni raczej bez jakichś bardzo istotnych powodów nie odrzucają ludzi, raczej podają nad czym trzeba popracować itp.
my właśnie skończyliśmy kurs i czekamy na, mam nadzieję, pozytywną kwalifikację.
Zawsze możecie spróbować w innym ośrodku.
AniaM
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 1 grudnia 2006, o 23:24

Postprzez groszek » 11 stycznia 2011, o 00:34

Ja mam doświadczenie z prolaktyną. Mam hiperprolaktynemie, którą odkryto u mnie w sierpniu 2009. Dostałam bromergon.W listopadzie 2009 zaszłam w ciążę więc po trzech miesiącach ale niestety pozamaciczną :( . Zatem jak szybko zajdzie się w ciążę z hiperprolaktynemią to bardzo indywidualna sprawa. W tej chwili jestem miesiąc po laparoskopii diagnostycznej gdzie udrożniono mi jajowód ale mam czasem dość tego ciągłego wyczekiwania ciąży. Niby narazie powinnam się uspokoić no bo jajowód był niedrożny więc jest to powód braku ciąży ale we mnie już jest tak zakorzenione wyczekiwanie, strach,że nie umiem się tego pozbyć. Staram się nie myśleć ale same wiecie jak to jest...
Kręciołku wiem,że straciłaś nadzieję i się poddałaś ale ja jakoś tak wierzę,że uda Ci się w momencie gdy najmniej się tego spodziewasz. Może u Ciebie to psychika- poprostu się zablokowałaś.
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Re: Prolaktyna

Postprzez kiniaa » 11 stycznia 2011, o 15:45

Calliope napisał(a):No i okazało się, że podwyższona prolaktyna i zaniżony progesteron, więc na dzidzię póki co się nie zanosi...

I tak staram się myśleć pozytywnie :)

Dziewczyny, miała któraś podwyższoną prolaktynę?
Jeśli tak to ile trwało leczenie i kiedy udało Wam się zajść w ciążę?


a propos prolaktyny (oczywiście tej zawyzonej).
Ja miałam zawyżoną - ale dopiero wyszło to w badaniu z obciążeniem. Ginia przepisała mi bromergon. To fakt - przez 1 tydzień chodziłam jak po 4 piwach - ledwo funkcjonowałam, ale potem organizm się przyzwyczaił i do tego brałam jeszcze codziennie 10 tabl. vit b6. Po 2,5 m-ca zaszłam w upragniną ciążę :) (prawie po roku starań). Ciąża była co prawda zagrożona i już w 6 tyg. zaczęło się krwawienie i ogólnie musiałam dużo leżeć, ale wszytsko skończyło się dobrze, a córcia za m-c kończy roczek. Trzymam kciuki za wszytskie starajace się!!!!!!!!!!!!!
kiniaa
Bywalec
 
Posty: 197
Dołączył(a): 30 grudnia 2008, o 21:54

Postprzez Kręciołek » 11 stycznia 2011, o 17:58

groszek napisał(a):Może u Ciebie to psychika- poprostu się zablokowałaś.


Proszę Cię...tego już nie zniosę...po 7 latach to ja już nawet nie myślę o staraniach, na co mam się blokować?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez AniaM » 11 stycznia 2011, o 18:02

dokładnie, takie gadanie o psychice w niczym nie pomaga.
my skończyliśmy kurs adopcyjny i choć miałam nadzieję, że dziecko się pocznie to teraz powiem tak, nawet gdyby jedno się poczęło to i tak chcemy adoptować.
Ogólnie ten kurs w którym braliśmy udział był bardzo fajny i zmienił mi trochę perspektywę, dał nadzieję.
No i ufam że pan Bóg nad tym czuwa i ma w tym swój plan:-)
AniaM
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 1 grudnia 2006, o 23:24

Postprzez aniap » 11 stycznia 2011, o 18:24

Może też coś wpisze od siebie. Staramy się z mężem od ponad 1,5 roku o upragnione maleństwo, niestety ale wyniki męża okazały się bardzo złe (mniej niż 1/4 mln plemników, w tym jeszcze połowa o kiepskiej ruchliwości) a jeśli chodzi o moje zdrowie to nawet nie wiem czy jest ok czy nie, bo w sumie oprócz badań hormonalnych (nie wszystkie wyszły ok) i usg to żadnych innych już nie robiłam, gdzieś w duchu liczę może na jakiś cud. Ale pól roku temu zgłosiliśmy się do ośrodka adopcyjnego, kwalifikacja miała być dopiero na jesień, a tu zdziwienie, zadzwoniła pani z ośrodka i zaprosiła nas już teraz na rozmowe z psychologiem i jeśli będzie ok to na warsztaty. Zobaczymy może to jest nasza droga i będzie ok. To tyle co chciałam napisać. :)
aniap
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 31 sierpnia 2009, o 13:59

Postprzez Calliope » 11 stycznia 2011, o 18:32

Powierzcie poczęcie swojego maluszka Bogu - tylko On wie kiedy i czy w ogóle będziecie mieć dziecko. A jego plany, mimo że na początku mogą nam się nie podobać, zawsze wychodzą nam na dobre i prowadzą do szczęścia...
Trochę zaufania! :)))
Calliope
Przygodny gość
 
Posty: 25
Dołączył(a): 28 października 2010, o 22:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Fruzia » 11 stycznia 2011, o 22:05

Calliope, jak byłam na takim etapie, jak Ty, też tak mogłam mówić. Co byś mówiła, gdybyś była 7 lat po ślubie bez dziecka, po dwóch poronieniach i odmowie adopcji z 40-stką na karku?. Nie wiesz, co byś mówiła i mam nadzieję, że się nie dowiesz. Tak, pewnie jestem słabej wiary. I za mało się staram. Nie miejsce tu dla mnie.

Nie czuję się wyrzucana, żeby nie było. To moje odczucie.

Kręciołku,, chodź, założymy wątek dla desperatek :(

AniaM, coś jakby tłumaczyli przez telefon, nie pamiętam dokładnie, bo płakałam. Nie kazali nad niczym pracować, odrzucili, choć problem znali od początku i mówili że OK. A potem taka diametralna zmiana. Zresztą, nie chcę pisać o szczegółach. Może faktycznie się nie nadaję, to po co mam iść gdzie indziej. Myślę o tym, ale się boję.
Ostatnio edytowano 11 stycznia 2011, o 22:32 przez Fruzia, łącznie edytowano 1 raz
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez AniaM » 11 stycznia 2011, o 22:32

Fruziu, bardzo Ci współczuję, ciężko mi nawet sobie taką sytuację wyobrazić.
Ale to, że jeden ośrodek Wam podziękował nie znaczy, że tak będzie w innym. Nie wiem skąd jesteś jeśli z Wwy napisz na prv.
Trzymaj się, Pan Bóg ma dla Was jakieś plan, nawet jeśli w tej chwili kompletnie niezrozumiały.
AniaM
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 1 grudnia 2006, o 23:24

Następna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron