Teraz jest 22 lutego 2024, o 10:23 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2006

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez Anna P » 8 listopada 2006, o 12:30

cześć dziewczyny

pozdrawiam wszystkie trzydziestki (choć sama nie zaliczam się do nich) :D
przykro mi, że tak rozgadałyście się na temat swojego wieku, niezależnie od niego każda z nas czuje przecież podobnie :cry:
nikt natomiast nie odpowiedział na mój post :(

pozdrawiam i żegnam
Anka
Anna P
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 22 marca 2006, o 17:09
Lokalizacja: dolnośląskie

Postprzez Gosiaczek » 9 listopada 2006, o 20:17

Ja tez z grona Tych "starszych i starajacych sie" :) To juz 10 cykl ...Staramy sie nie upadac na duchu - widac Bog ma swoje plany :roll:
Gosiaczek
Bywalec
 
Posty: 172
Dołączył(a): 20 grudnia 2004, o 13:56

Postprzez dzolka » 10 listopada 2006, o 15:13

AnnaP! - nie jestem lekarzem, ale mam wokół siebie sporo koleżanek które długoc zekają na dzidziusia... jedną z nich jest X. która srata się od dwóch lat, zmieniała 3x lekarza w koncu trafiła na jednego który postanowił zrobić laparoskopię żeby przekonać się co sie dzieje z jajeczkiem... ona sie bała bardzo ale lekarz przekonał ją ze laparoskopia to mało inwazyjny zabieg który bardzo podnosi szansę na własne dzieciatko u par które właśnie takie ksiażkowe są, zdrowe, a efektów brak... wiec moze warto zrobić tę laparoskopię wcześniej niż za pół roku, tym bardziej że czekacie już tak długo?
kochane, ja też trzydziestolatka, chociaż już mama ale mam nadzieję ze mnie nie przegonicie :-) wiem co to znaczy czekać na dzidziusia i co to znaczy stracić maleństwo :-( wiem też ze jeśli żyjemy blisko Boga to Bóg wlewa w nasze serca pragnienia zgodne z Jego Wolą, wiec skoro pragniecie dziecka to na pewno Wasze pragnienie sie spełni :-) Ja teraz pragnę rodzeństwa dla mojej 13-miesiecznej córeczki, obecnie jestem 10 dni po owulacji, w poniedziałek chciałabym zrobić test. Nie ekscytuję się bo wiem ze to nie takie proste... ale trzymajcie kciuki :-)
pozdrawiam wszystkie, nie tylko 30-stki :-)
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez Anna P » 13 listopada 2006, o 10:06

Dzolka, dziękuję Ci bardzo za radę :D
musze porozmawiać z moim lekarzem, będę musiała go namówić chyba, zeby skierował mnie na laparoskopię wcześniej niż wiosną...
mam jeszcze pytanie, czy taki zabieg robi sie na kasę chorych czy samemu pokrywa sie koszty?
moja szwagierka skończyła w tym roku 28 lat, do 30-stki jeszcze troche brakowało, długo starała sie o dzidzię, ale w końcu sie udało i urodziła w tym roku synka.
dobrze, ze tutaj mozna trochę wiary w siebie wlać, bo nawet ksiądz powiedział mi, ze "tu wiara nie pomoże...to sprawy natury medycznej", pozostawię to bez komentarza, gdyż cały czas wierze

pozdrawiam gorąco :)
Anka
Anna P
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 22 marca 2006, o 17:09
Lokalizacja: dolnośląskie

Postprzez dzolka » 14 listopada 2006, o 20:56

Anka - laparo na kasę chorych jak najbardzij chyba że chcesz sama prywatnie gdzieś w klinice to też ok. Jak ja sie szykowałam, to właśnie w klinice bo w naszym miejskim szpitaliku bałam się.
co do ksiedza - ma trochę racji ;-) Bóg dał nam rozumy i lekarzy, więc korzystajmy! skoro okazuje się że coś jest nie tak to pędź do lekarza żeby temu zaradził, sama wielu rzeczy nie zrobisz! Bóg posługuje się innymi ludźmi żeby nam pomagać, w walce o dzidzię są to dobrzy lekarze. powodzenia :-)
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez Anna P » 15 listopada 2006, o 09:11

Dzolka, masz rację :D
Powiedz czy Ty zaszłaś w ciążę właśnie po laparoskopii?
Tak poza tym to już 60 dc, a @ jak nie było tak nie ma....w piątek idę do lekarza, pewnie da mi luteinę na wywołanie (ciekawe czy to coś pomoże, bo nie raz nie pomagało...)

pozdrawiam wszystkie przyszłe i obecne mamy
Anka :P
Anna P
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 22 marca 2006, o 17:09
Lokalizacja: dolnośląskie

Postprzez dzolka » 15 listopada 2006, o 12:01

Ania - ja miałam skierowanie na laparoskopię ale jak pojechałam do tej kliniki to mi mądry lekarz uświadomił że wpierw robi się inne badania, np. monitoring cyklu, badanie nasienia męża... wtedy byłam po czteromiesiecznych staraniach dopiero. Lekarz zalanował monitoring na kolejny cykl oraz badanie męża, ale właśnie w tym kolejnym cyklu zaszłam w pierwszą ciążę. Obumarła niestety po 9 tygodniach, ale już laparoskopii ani żadnych badań nie robiłam skoro wiedziałam że u mnie cud zajścia w ciążę jest możliwy. Cud powtórzył się po 7 cyklach od łyżeczkowania :-) ale moja przyjaciółka idzie teraz na laparoskopię (czeka tylko na @) i wiąże z tym zabiegiem wielkie nadzieje, jak będzie coś sie działo to dam znać :-) pozdrawiam!
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez Anna P » 16 listopada 2006, o 10:11

Przykro mi z powodu pierwszego dzieciaczka :(
Ja tak czasami myślę, zeby zajść w ciążę, wszystko jedno jak to się skończy, byle by tylko wiedzieć, czy to w ogóle u mnie jest możliwe.
Nie miałam przeprowadzonego monitoringu cyklu....mówiłam o tym lekarzowi, ale on sie nie przejął tym za bardzo! Nie wiadomo nawet czy ja w ogóle mam owulacje...
Jeśli chodzi natomiast o badanie nasienia, to robiliśmy je i wyniki są dobre. Więc to raczej po mojej stronie leży problem...
Porozmawiam jutro z moim lekrzem, jak nic sie nie zmieni to zmienię lekarza....(dzisiaj mój 61 dc).
pozdrawiam gorąco :)
Anna P
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 22 marca 2006, o 17:09
Lokalizacja: dolnośląskie

Postprzez weronusia » 16 listopada 2006, o 17:38

dziewczyny czy na Dolnym Slasku jest ktoś godzien polecenia.
3x zmieniała lekarza - ja to robiłam razy 6 :P

póki co 1 cykl po laparoskopii
weronusia
Bywalec
 
Posty: 128
Dołączył(a): 30 sierpnia 2005, o 11:12
Lokalizacja: dolnośl.

Postprzez dzolka » 16 listopada 2006, o 21:41

jesli chodzi o dlony śląsk ja mogę polecić tylko lekarzy z Feminy z Lubina (Kazzi, Pańszczak, Hryniewiecki) innych nie znam. Koleżanka do wrocka jeździła, do polaka i bardzo się rozczarowała bo zrobił raz monitoring, badanie nasienia meża i od razu wyjechał z in vitro nie dając zadnej innej szansy. A ona nawet laparo nie miała.
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez mmiśka » 16 listopada 2006, o 22:45

Anna P nie martw się może akurat się uda. Ja też czekam na ten cud :? i doczekać się nie mogę (w lipcu minął rok jak się staramy) A jutro idę 1wszy raz do lekarza od leczenia niepłodności no i jestem cała w stresie. Mój cykl wygląda jak ekg :lol: góry i doliny, a ostatni cykl trwał koło 4miesięcy więc widać, że problemy będą i nie nastawiam się że to już zaraz się uda. Chociaż w tym cyklu miałam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że się uda. ale to już 42dc i nic tylko zygzaki :( więc pewnie znów bezowulacyjny...więc wolę sie nie łudzić i nie płakać jak pojawi sie kolejna @.
Pozdrawiam gorąco i modlę się za nas wszystkie.
Kasia 1960 napisz co u Ciebie. Proszę!!
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Proszę:) o wyjaśnienie w kwestii temperatury

Postprzez samira » 17 listopada 2006, o 17:11

Czy to normalne, że moje temperatury I fazy oscylują w granicach 36,2-36,5; a temparatury fazy lutealnej wahają się od 36,6 - 36,8? Czy one aby nie są za niskie? Bo oglądałam kilka wykresów innych kobitek i u nich faza pierwsza zaczynała się od 36,6, a druga była powyżej 37stopni...
samira
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 5 listopada 2006, o 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Re: Proszę:) o wyjaśnienie w kwestii temperatury

Postprzez Anna P » 17 listopada 2006, o 17:22

Dzisiaj idę do lekarza, jeszcze tego starego, obaczym co powie, mam zamiar go trochę pomęczyć :wink:
Asiu, dzięki za info o lekarzach :D
Miśka, czekam na informacje jak było :wink:
pozdrawiam wszystkie przyszłe i obene mamy
Anka
Anna P
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 22 marca 2006, o 17:09
Lokalizacja: dolnośląskie

Re: Proszę:) o wyjaśnienie w kwestii temperatury

Postprzez novva » 17 listopada 2006, o 19:04

samira napisał(a):Czy to normalne, że moje temperatury I fazy oscylują w granicach 36,2-36,5; a temparatury fazy lutealnej wahają się od 36,6 - 36,8? Czy one aby nie są za niskie? Bo oglądałam kilka wykresów innych kobitek i u nich faza pierwsza zaczynała się od 36,6, a druga była powyżej 37stopni...

Wydaje mi się, że to całkowicie normalne. W fazie I masz dość niskie temperatury, ale po owulacji temperatura skacze o 2 lub więcej kresek, więc wszystko jest w porządku. To może zależeć od godziny, o której mierzysz.
novva
 

Postprzez kajanna » 17 listopada 2006, o 19:20

Samiro - najważniejsza jest to, czy masz odpowiednią długość fazy lutealnej.
Temperatura wcale nie musi dochodzić aż do 37.0 stopni.
Możesz sobie pooglądać wykresy ciążowe w galerii fertilityfriend - w wielu z nich temperatura osiąga niższy poziom.
kajanna
Domownik
 
Posty: 348
Dołączył(a): 19 sierpnia 2005, o 19:59
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez samira » 17 listopada 2006, o 19:53

Dziękuję:) Mierzę koło szóstej, lub trochę przed, może rzeczywiście dlatego temperatury są dośc niskie. Co do długości fazy lutealnej, jeszcze poobserwuję, bo to dopiero mój drugi "mierzony" cykl :) Pozdrawiam.
samira
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 5 listopada 2006, o 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 29 listopada 2006, o 19:22

Dziewczyny w którym dniu cyklu powinno się badać hormon TSH?
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez kajanna » 29 listopada 2006, o 19:32

W dowolnym dniu cyklu. Na tej stronie znajdziesz więcej informacji o hormonach tarczycy i innych.
kajanna
Domownik
 
Posty: 348
Dołączył(a): 19 sierpnia 2005, o 19:59
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 30 listopada 2006, o 17:12

Dzięki Kajanna.
Mam jeszcze jedno pytanie. Za kilka dni mam badanie HSG. Czytałam, że jest bardzo bolesne. Ale mam pytanie czy jest niebezpieczne tzn czy można sobie w jakiś sposób pogorszyć sytuację. Mi się wydaje, że powodem przez który nie mamy dzieci są jakieś moje sprawy hormonalne bo mam problemy z miesiączkami (długość i owulacja) Co byście radziły? Lepiej zrobić to badanie już na początku czy najpierw dokładnie przebadać hormony? (niektóre już badałam i nic narazie z tego nie wynika) Jeśli to badanie nie niesie ze sobą żadnych poważnych skutków ubocznych to moze warto je zrobić już na początku i mieć wrazie czego wykluczone. Albo dowiedzieć sie najpierw, że z jajowodami są problemy niż zaczynać od hormonów a potem jak nie bedzie rezultatu to dopiero HSG? Poradźcie bo im bliżej badania tym mam więcej wątpliwości i strachu.
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez Kręciołek » 30 listopada 2006, o 20:28

Mmiśka, po Hsg nic nie można sobie zepsuć (inaczej jest po laparoskopii, bo po niej mogą pojawić się zrosty). To badanie polega na wlaniu kontrastu pod dużym ciśnieniem. A bolesne owszem jest ale trwa króciutko, kilka minut (cóż to jest w porównaniu porodem :wink: ). Warto je zrobić, jesli masz możliwość, a hormony badać swoją drogą.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 2 grudnia 2006, o 19:10

Dzięki Kręciolku uspokoilaś mnie.
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez Kręciołek » 6 grudnia 2006, o 11:18

Dziewczyny, co tak cicho tutaj? Może Mikołaj cos komuś przyniósł?

p.s. Noszę pasek św. Dominika - chyba ostatnia moja nadzieja. Czy ktos jeszcze jest "nosicielem"?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 6 grudnia 2006, o 21:44

Kręciołek masz rację :( odkąd Kasia1960 przestała tu zaglądać to jakoś temat "oczekujących" obumiera :(
No ale może my chociaż troszkę rozruszamy to towarzystwo. Ja jestem przed badaniem hsg i trochę się boję ale wiem ze to konieczne w drodze do mojej kruszynki.
Mam też pytanie w ostatnim USG poza tym standardowym opisem jeszcze na końcu mam dopisek, że "widoczna niewielka ilość wolnego płynu za macicą". Co to może znaczyć?
Dzis też policzyłam czas jaki się staramy no i wyszło 16 miesiecy :( tak sobie myśle, że jakby sie udało na początku to dzidzia miałaby z pół roku no i trochę smutek mnie ogarnia. Ale z drugiej strony to wiem, że na pewno jest w tym jakiś plan tzn mam nadzieję, że tak musi być dla naszego dobra. Chociaż to takie trudne :?
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez Kręciołek » 7 grudnia 2006, o 09:50

Hsg nie ma się co bać, jestem po tym i żyję.
A co do opisu na usg to super, to oznacza, ze była owulacja :D

Co do dzidziusia to nawet nie mów, mój miałby juz ponad rok, moje starania trwają już 25 miesiecy i własnie zbliża się @ :cry: :cry: :cry:
Ogólnie załamana jestem, normalnie krok od depresji, najchetniej bym cały dzień siedziała pod kocem i żeby mnie nikt nie dotykał i na mnie nie patrzył :cry: :cry: :cry: Nwet na adopcje na razie nie mamy szans, bo za krótki staż i brak (na razie) własnego mieszkania....
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Amazonka » 7 grudnia 2006, o 10:03

Tyle starań i za krótki staż w małżeństwie? To ile trzeba?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Kręciołek » 7 grudnia 2006, o 10:32

Amazonko, w większości trzeba 5 lat, my znaleźliśmy taki, ze wystarczą 3 lata, a my mamy 2,5 roczny staż, natomiast przedłuża się oddanie naszego mieszkania (miało być w grudniu) a jest wizyta w domu, zeby sprawdzić warunki dla dziecka. A jak oddadzą gdzies za 3 m-ce to zanim je doprowadzimy do używalności to jeszcze z pół roku.
Wiem, panikuję, może to z zewnątrz dziwnie wygląda ale ja już po prostu psychicznie nie daję rady... :cry:
Tak bardzo chciałabym żeby się udało, dlaczego Ci którzy nie chcą mają dzieci bez problemu? :cry: :cry: :cry:
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Amazonka » 7 grudnia 2006, o 13:13

Myślałam, że to jeszcze kwestia POSZUKIWANIA mieszkania...
To może nie jest tak źle? Po tak długim oczekiwaniu te pół roku to tylko cząstka czasu.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Kręciołek » 7 grudnia 2006, o 13:33

No w kwestii mieszkania źle nie jest, ale wierz mi, że mimo takiego okresu oczekiwania każdy dzień dłużej po prostu boli. Człowiek nie jest z kamienia...
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kajanna » 7 grudnia 2006, o 18:34

Ja też właśnie policzyłam, ile te nasze starania trwają, i wyszło mi 16 miesięcy, wprawdzie z półroczną przerwą po poronieniu, ale czasu oczekiwania to nie skróciło, niestety.
Jak to znosimy? Ja raz lepiej, raz gorzej.
Czasem wydaje mi sie, że mamy jeszcze dużo czasu, że skoro raz udało się zajść w ciążę, to i drugi raz się uda.
A nawet gdyby się nie udało, to jakoś to przeżyję, że przecież życie się na tym nie kończy. Ale chyba nie do końca jestem pogodzona z taką perspektywą, bo od czasu do czasu łapię strasznego doła, na widok kobiety w ciąży jestem bliska łez, a wiadomość o kolejnej ciąży wśród znajomych powoduje przygnębienie i ból.
Staram się myśleć pozytywnie, nie zawsze wychodzi. Na szczęście mam wielkie oparcie w mężu, któremu udaje się wyciągać mnie z moich dołków.
Skąd on bierze tyle siły, nie wiem, ale dobrze, że starcza na nas dwoje. :D
Trzymajcie się dziewczyny, rozumiem was i trzymam kciuki.
kajanna
Domownik
 
Posty: 348
Dołączył(a): 19 sierpnia 2005, o 19:59
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron