Teraz jest 21 lutego 2024, o 17:22 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2006

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Oczekiwanie - rok 2006

Postprzez kasia26 » 1 stycznia 2006, o 14:39

Czesc dziewczyny.

Cóz i mnie przyszło do was dołączyć.Staram się z mężem o dziecko od pół roku.I nic.Ten ostatni cykl był inny i miałam nadzieję. :D Ale cóż w 26 dniu pokusiło mnie na test i nic.BUUUUU.
dzis jest 28 dzien i czekam na ....
Chociaż nadal mam temp ok 37,2.Pobolewa mnie w podbrzuszu.wstałam rano i az sie popłakałam ,bo chyba straciłam nadzieję.

wspomózcie dobrą rada!

Pozdrawiam.Kasia
kasia26
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 grudnia 2005, o 21:54

Postprzez fresita » 1 stycznia 2006, o 16:54

kasiu 26
nie trac nadziei:) mnie tez w cyklu ciazowym pobolewalo podbrzusze i mialam tempke 37,2.poczekaj pare dni i zrob test ponownie :wink:
a jesli Pan Bog zadecydowal,ze to jeszcze nie ten cykl,zostaje Ci Mu zawierzyc i zaufac,ze On wie najlepiej
sciskam serdecznie
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Witam

Postprzez kasia26 » 1 stycznia 2006, o 18:49

dZIĘKI ZA MIŁE SŁOWA*FRESITA*

Też tak myslę,ze musze zaufac Bogu.On wie kiedy czas na nas.Ale gdyby co to napewno napiszę o swoich radościach i nadziejach.

A czy ty juz sie doczekałaś.
Pozdrawiam
kasia26
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 grudnia 2005, o 21:54

Postprzez fresita » 1 stycznia 2006, o 21:02

Ja już mam półroczną córę Amelię Weronikę :D jest cudna :lol: chyba zaczyna ząbkować :twisted:
będzie dobrze,zobaczysz
pozdrawiam :wink:
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez elsa » 2 stycznia 2006, o 12:40

Witajcie Dziewczeta w Nowym dajacym nadzieje Roku :!:
Myslalam, ze będe miała opłakane świeta przze @ ,która dostałm tuz przed, ale okazało sie, że sie nie przejęłam, wierze w kolejny cykl. dzis już 12dc i czekam za owulacja. Pierwszy raz pokusiłam sie na testy owulacyjne, choc raz nie chciałabym przegapic tego momentu i uspokoic się, że jednak skok tempki jest u mnei zaraz po owulacji.

kasiu26 mocno trzymam kciuki, żeby to jednak była dziecina!!!

Kasiu1970 czasem tak jest, ze przeczucie nas zawodzi i sie okazuje na opak, Życze aby i u Ciebie właśnei sie tak okazało! Choc ja w poprzednim cyklu włąśnei też tak myślalam i dzieki temu jak nei wyszło nie załamałam sie. Jakie masz nowiny?

Pozdrawiam noworocznie :D
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bernadetta25 » 2 stycznia 2006, o 15:15

Elsa, ile kosztuje taki test owulacyjny??

Ja jestem w 11 dc, ale jakos tak sceptycznie do tego cyklu podchodzę, ale może to chwilowe :?:

Z drugiej strony przed nami cały Nowy Rok i wiele okazji na fasolkę :oops: :wink:
pozdrawiam papa
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez elsa » 2 stycznia 2006, o 15:48

bernadetta25 nie pamietam jakiej firmy bo nie mam go przy sobie, ale za cale opakowanie, 5 szt zaplacilam 38zl

to na pewno chwilowe, ekscesy zwiazane ze swietami i nowym rokiem minely i pewnie czujesz sie jakbys oklapla, ja tez tak mialam :)zaden cykl nie jest stracony dla pragnacej fasolki zony :D Uszy do gory i do dziela! nasi męzowie na pewno sie z tego uciesza :wink:
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Witam!

Postprzez kasia26 » 2 stycznia 2006, o 20:16

Dzis jak zwykle poszłam do pracy.Ciągle mam podwyzszona temp.,ale zaczynam plamić.nerwy mi troche puściły i az się popłakałam.w ciągu dnia miałam bóle,nawet teraz .umiejscawiaja sie w dole podbrzusz i pachwinach.Czasami czuje bóle na kości łonowej.Nie wiem co to tak do konca oznacza,ale tym razem chyba znowu nic.ten mój biedy mąz tylko mnie pociesza.Ze tez on ma tyle siły w sobie!!!

Pozdrawiam wszystkie.
kasia26
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 grudnia 2005, o 21:54

Postprzez elsa » 3 stycznia 2006, o 10:25

kasiu26 Z Twoich objawów wynika, że to fasolka, dziewczyny włąsnie takie objawy opisuja, dopóki nie spadnie Ci tempka to miej nadzieję! Plamienia sie zdarzaja, bo to może być w zastępstwie okresu, organizm czasami sie nie przestawia tak od razu na bezkrwawe cykle. Zrobiłas może betę HCG?

Jestem pełna nadziei! Kochanego masz męża :D
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez anka23 » 3 stycznia 2006, o 14:28

Kasiu26 uszy do góry. Ja miałam identyczne objawy w cyklu kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Nie miałam plamień, ale z tego co wiem to wiele dziewczyn je miewa, zwłaszcza w trakcie spodziewania sie miesiączki. A ból kości łonowej a czasem miednicy jest bardzo nieprzyjemnym uczuciem, jednak w Twoim przypadku może byc nadzieją. Nie załamuj się. Wiele z nas (za nim dowie się, ze jest w ciąży) jest pewna po dolegliwościach bólowych, że nadchodzi @, jest to jednak często mylne. Ja w cyklu w którym zaszłam w ciąże byłam przekonana praktycznie na 99%, że @ przyjdzie, choć w głębi duszy miałam jeszcze małą iskierkę nadzieji. Warto mieć tą iskierkę i wkońcu zrozumieć, że każda kobieta w swej roli życiowej ma do odegrania rolę matki.

Życzę dużo wiary i pogody ducha.

Pozdrawiam :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Cześc!

Postprzez kasia26 » 3 stycznia 2006, o 19:14

Witam wszystkie.

Cóż chyba sie n ie udało.dzisiaj dostałam@.A wierzyłam do końca.
Troche mnie to podłamało, no może nawt wiecej niż trochę.zaczęłam się bać,chociaz to dopiero 3 miesiące jak sie staramy.
Mój kochany mąz jak zwykle cierpi razem ze mną.

dziś mamy gościa.znajomego ksiedza,chyba wiem co mnie czeka.Wczoraj juz rozmawiałam z nim.Modlę sie codziennie.I proszę Boga.
Tylko czemu to wszystko nie jest proste.

Pozdrawiam :)
kasia26
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 grudnia 2005, o 21:54

Postprzez beatka19 » 3 stycznia 2006, o 22:50

Witam dziewczyny w Nowym Roku
może uda mi sie trochę "powiać optymizmem" :)
Dziś byłam u mojej ginki (jest to najlepszy lekarz jakiego znam) no i dodała mi nadziei i obudziła we mnie mój optymizm. Jak pewnie już wiecie staramy się o dzidziusia od września i każdą "porażkę" przeżyłam strasznie (nawet zaczęłam myśleć że jestem może na coś chora :wink: ), ale okazało się że jest narazie wszystko dobrze. Kochana pani doktor dała mi parę ważnych rad, może komuś się one też przydadzą; po pierwsze spróbowac przestać myśleć chorobliwie o dziecku (to trudne ale bardzo ważne), po drugie wyczekać kiedy jest najbardziej ślisko i mokro i jeżeli jest odczucia bólu owulacyjnego to przytulać się w tym dniu, po trzecie odłożyc na razie wszystkie wykresy, mierzenie temperatur i powrócic do tego po porodzie :D (mam nadzieję że oby), po czwarte - można pić ziółka, no i... (w moim przypadku) meliskę na uspokojenie i po piąte, najważniejsze - rozwijać i pogłębiac więź ze swoim kochanym mężem.
Zostałam podniesiona na duchu i poczułam nową siłę do walki ze swymi złymi myślami i pesymistycznym nastawieniem.
Myślę, że ten czas oczekiwania Pan Bóg nie dał nam na darmo i na pewno służy on czemuś wielkiemu, a czemu to pewnie już niektóre z nas wiedzą, a jeżeli nie to pewnie przyjdzie czas zrozumienia.
Na ten Nowy Rok życzę Wam dziewczyny dużo wiary, niezłomnej nadziei i wielkiej i wszystko znoszącej miłości :D

pozdrawiam Beatka

ps. aaa... pani doktor powiedziała mi że do często do poczęć dochodzi na wiosnę wtedy gdy zaczyna świeci słonko i wszystko budzi się do życia, a więc ... :wink:
beatka19
Bywalec
 
Posty: 146
Dołączył(a): 17 listopada 2005, o 13:25
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez elsa » 4 stycznia 2006, o 16:07

beatko19 na mnie to podzialalo jak zastrzyk nadziei! dziekuje :D to prawda, ze jak sie robi te wykresy i codziennie specjalnei budzi sie o danej godzienie zeby zmierzyc tempke to sie zaczynam stresowac, sama chcialam odrzucic tempk ichoc na jakis czas, bo to one sprawiaja nas w bledne kolo. To bardzo dobry pomysl! Jak tylko dojade do konca tego cyklu :wink: Ale do wiosny tak daleko :D

Bardzo mi przykro kasiu26, to tylko potwierdza teorie, ze same objawy nie daja pewności ciązy :cry: Może i Ty dostałaś jakies mądre rady od księdza, z którymi chętnie bys sie podzieliła :?:

Wczoraj w końcu rozpoczęły sie nasze staranka z męzusiem bo mam obfity, rozciągliwy, choć nieprzeźroczysty śluz. W tym cyklu zbojkotowałam też magnez i wapn, które strasznie mnie "wysuszały" i jest ślisko tak jak powinno., zaczne je łykać w II fazie dopiero. Do menu dodalam tez witaminke A+E. Dzisiaj powtorzymy, aż wyższej tempki nie ujrzymy :) Mam nadzieje, że tym razem sie uda, nie nastawiam się, ale bardzo gorąco się modlę.

Luteina w zeszłym cyklu nie przedłużyla mi fazy lutealnej, może zaczełam ja za wczesnie brac, w pierwszy dzień wyższych temperatur, czy tak włąsnie powinnam? I brałam ja 10 dni jak pani gin przykazala.

Pozdrawiam :)
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bernadetta25 » 4 stycznia 2006, o 20:31

Beatko masz genialną ginke :!: Oby takich więcej, ja też mam ochotę odpuścic sobie mierzenie temperatury tym bardziej, że jakiś taki innny tej mój wykres, chyba przez to, że ciagle jeszcze łapię równowagę po Sylwestrze :!: :wink: Wczoraj pojawił mi się piękny śluzik ale kompletnie nie szło to w parze z temp :? nic nie kumam, chyba faktycznie sobie odpuszczę i zaczne bardziej wsłuchiwać się w siebie :D
Elsa dzięki za miłe słówka, miałam zamiar kupić ziółka, ale jakoś tak nie mogę się zabrać, ale oczywiście mojemu ślubnemu nie odpuszczam :oops: Może tak ma być :?: Jak sie człowiek nieczego nie spodziewa to właśnie wtedy mu się coś miłego przytrafia :D Więc uszy do góry, bo to dopiero początek :!:
Pozdrawiam papa
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez novva » 4 stycznia 2006, o 22:05

elsa napisał(a):Luteina w zeszłym cyklu nie przedłużyla mi fazy lutealnej, może zaczełam ja za wczesnie brac, w pierwszy dzień wyższych temperatur, czy tak włąsnie powinnam? I brałam ja 10 dni jak pani gin przykazala.

Pozdrawiam :)

Witaj. Czy lekarz Ci nie powiedział, kiedy masz zacząć brac luteinę? Mnie zalecił dopiero od 3 dnia wyższych temperatur. Kiedyś tez wzięłam wcześniej, ale to bez sensu, bo ona powoduje natychmiastowy skok temperatury i nie masz pewnosci, czy to już normalna faza wyższych temperatur czy są one zawyżone przez lek. A poza tym przy jednej wyższej temperaturze nie ma jeszcze pewności, czy owulacja naprawde się odbyła.
novva
 

Postprzez elsa » 5 stycznia 2006, o 11:01

Novva niestety moja gin nie powiedziala mi od kiedy mam brac luteine, bo jak ostatnio u niej bylam to widziala na usg plyn po woulacyjny i kazala na nastepny dzien wziac luteine(trudno jej bylo cokolwiek okreslic bo to bylo jednorazowe badanie, nie monitoring), co sie okazalo bledna diagnoza, bo ja nawet nie mialam jeszcze sluzu plodnego wiec poczekalam na sluz i owulacje i od pierwszej wyzszej tempki zaczelam brac, a byla zauwazalna bo z 36.5 skoczyla na 36.7, nie moglo byc pomylki. Dziekuje za rade teraz poczekam do 3ciej wyzszej. Dzisiaj nastapil skok ale jakis leniwy :wink: z 36.5 na 36.6 wiec dzisiaj i tak bym nie brala (faze niższych tempek mialam miedzy 36.4-36.5)

bernadetta25 jeszcze ziołek nie kupiłam, czaimy sie z mężusiem na mace dla niego a dla mnie ziółka Ojca Soroki, ale jakoś nie mam po drodze do zielarskiego :oops:
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bernadetta25 » 5 stycznia 2006, o 19:15

Elsa, dotarłam dzisiaj do apteki :) też wiecznie mi było nie po drodze, w mojej małej mieścince to sklepu zielarskiego nie ma chyba w ogóle, więc byłam w aptece i kupiłam ziólka za ok 22 zł, więc nie jest źle :D , ale ich ilość jest powalająca :lol: wystarczy chyba na rok :shock:
A tak poważnie to nie wiem,czy zacząć się nimi poić juz teraz, czy poczekać do końca cyklu?
sparzę sobie i męzowi oczywiście :lol: nieco tych ziółek, bo czytałam, że faceci również mogę je popijać, i że jeśli nie pomogą to z pewnością nie zaszkodzą :D, mąz już się zarzekał, że jak będą śmierdzieć i /lub będą gorzkie to on nie pije :!: Ach Ci faceci :!:
Dam znać jak zareagował :lol:
pozdrawiam papa :!:
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez elsa » 6 stycznia 2006, o 10:44

bernadettko25, ja tez się zastanawiałam kiedy wziąc, i jak w końcu sie po nie wybiore to zaczne od poczatku cyklu,zawsze mama nadzieje, że sie udało :) możesz juz teraz je pic bo dziewczyny pisały, że w każdej chwili można, będziesz wzmacniać sie juz na anastepny cykl. Teoria Twojego męza nie jest mi obca :roll: mój sie krzywi nawet na owocowe herbaty albo na miód, jak juz ma brać zioła to woli je łykac, dlatego dla niego wybrałam mace, my kobitki ziołek się nie boimy :!: Cena zadowalająca , sama jestem ciekawa smaku:D Powodzenia w przekonywaniu męzusia :!: :wink:
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bernadetta25 » 6 stycznia 2006, o 13:09

Elsa :!: zapażyłam wczoraj ziółka, ale chyba nieco przesadziłam z ilością :shock: - wsypałam taką dobrą łyżke na kubek - ochyda, ale zanim poczęstowałam męża rozcięczyłam to nieco i wypił jak zwykłą herbatkę :shock: :D (później żartował sobie, że chyba go chcę po cichu otruć :wink: ), musze więc sprawdzić proporcję bo łyżka to chyba za dużo, jednak w małych iloścach jest dość dobre :!:
Pozdrawiam :!:
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez anka23 » 6 stycznia 2006, o 13:25

Dziewczyny a dajecie swoim mężom witaminę A i C? Ja dawałam w ostatnim cyklu, przed zajściem w ciążę.....Rezultaty są, nie wiem na 100% czy od tych witaminek, ale na pewno nie zaszkodziły. Nasinka uwielbiają wręcz wit C, a dzięki wit A są bardziej ruchliwe.

Pozdrawiam :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez elsa » 6 stycznia 2006, o 13:36

No to sie ciesze, że da sie ziółka przełknąc, a jak mąż wypił to brawo dla Ciebie bernadetto25 :!: :!: Musze je czym prędzej kupic :) uwielbiam eksperymentowac ze smakami, szkoda, ze nie mozna ich slodzic :D cieżko mi wypić herbate bez miodu :!:

Aniu23 mój mężuś łyka androwit i dodatkowo dwa razy dziennie wit C, w tym preparacie jest betakaroten i nie wiem czy moge mu dodac wit A bo nie można z nia przesadzać?
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez bernadetta25 » 6 stycznia 2006, o 18:24

Anka23 ja swojemu małżonka też karmię wit. C ale niezbyt regularnie, no ale serwuję mu ( i sobie) herbatkę z cytrynką i miodem, cytrusy i czasami soczek marchwiowy. Jednak o tej wit. A nie wiedziałam, ale mam zamiar to naprawić :D
A jak tam Twoje maleństwo :?: Mam nadzieję, że wszystko OK :D
Pozdrawiam
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez anka23 » 7 stycznia 2006, o 13:19

Hej.
Z witamina A rzeczywiście nie mozna przesadzać, więc lepiej trzymajcie sie tylko wit C, poco komplikowac sprawę. Ja kupiłam sobie równiez w ostatnim cyklu jak zaszłąm w ciąże test owulacyjny, na ziółka tez się czaiłam, ale nie musiałam na szczęście dalej eksperymentować.

U mnie myslę, że wszystko dobrze. Po ostatniej wizycie trochę sie uspokoiłam, choć znowu zaczynam myśle takie tam swoje farmazony. Wiecie jak to jest, ciągle stres, niepotrzebnie, ale to samo z sibie wychodzi. Badania podstwowe w normie, genetyczne również. Mały fika niesamowicie i ma już 5,5 cm. Mam odstwić duphaston i folik, zaczynam brac witaminki. Obawiam sie jednak nieznośnego bólu jajnika prawego i nie wiem czy powinnam dzwonic do gina. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Ból nie jest silny, ale czuje prawy janik.

Trzymajcie sie dziewczyny i nie poddawajcie. Wkońcu się uda!

Pozdrawiam :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Witam wszystkie

Postprzez kasia26 » 7 stycznia 2006, o 20:35

Cóż.Ja już po @ moja gorycz juz minęła.I teraz chyba czas czekac do odpowiedniej chwili i znowu zadziałać.Mój męzus juz wie że go troche postu czeka. :) Ja sie teraz bardziej kazdego cyklu boję.Ze znowu sobie nadzieji narobię i nic z tego nie wyjdzie.Pocieszam sie tylko tym co mi nasz zaprzyjaxniony ksiadz powiedział<Życie to dar od Boga,i nadejcie wtedy gdzy bedzie na to odpowiednia pora.>
Cóż pozostało nam się modlic,ufać i wierzyć.


Powiedzcie mi dziewczyny cos więcej o tym tescie owulacyjnym.mam nadzieje że i mi się niedługo uda.

Pozdrawiam. :D
kasia26
Przygodny gość
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 grudnia 2005, o 21:54

Postprzez elsa » 9 stycznia 2006, o 11:12

Kasiu26 ja używałam testów owuklacyjnych firmy acon, 5 szt za 38zł, jak dla mnie to drogo, ale chciałam spróbować i tak najbardziej polegałam na śluzie i odczuciu owulacyjnym,a test był tylko pomocą, polecam je bo sa łatwe w użyciu, zajżyj na link innego producenta bo tak samo działają:
http://www.testyowulacyjne.pl/, http://vena-vita.pl/product_info.php?products_id=254

my tez z męzusiem jemy duzo pomarańczy, naturalna wit C i herbatke z cytryna, teraz skończył mu sie androwit wiec bierze wit a+e i jutro idzie na II badanie nasienia, mam nadzieje, że parametry sie poprawia dzieki witaminkom. I tak sie w tym cyklu staraliśmy, cały czas nadzieja nas nie opuszcza, wszystko to wola Boska, tak jak mówiłaś kasiu26 :!: Na ostatniej mszy proboszcz gratulował pociech młodym rodzicom, tak chciałabym być w ich gronie :!:

aniu23 nie stresuj sie tak, dzidzia przeciez czuje to co ty musisz sie wyluzować dla jej dobra, polecam muzyke relaksacyjna, lub z filmy "Wielki Błękit". Wiem, że to, że się jest już w stanei błogosławionym nie daje poczucia bezpieczeństwa. Jak masz obawy co do jajniczka to zadzwoń do gina niech Cie uspokoi :!: Ciesze sie, że maleństwo zdrowe :)
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez elsa » 9 stycznia 2006, o 11:34

Brawo Kasiu1970!!! Gratuluje postawy :!: Ja też zakładam zawsze porażke, wole byc zaskoczona :wink: i w kolejnym cyklu tak samo jak Ty planuje monitoring, możesz mi powiedzieć na czym to polega, czy idzie sie co dzień na usg czy co dwa dni?i kiedy to najlepiej zgłosic lekarzowi?

Jak badania nie wykazały nieprawidłowości to może po prostu blokada psychiczna u Was nastapiła? W marcu planuje urlopik na 2 tygodnie i wyjazd w gory, mam nadzieje, ze jak nie do tego czasu to choc sie tam uda. Zycze Ci Kasiu1970 abys na usg zobaczyła same zdrowe pęcherzyki wzrastające i pękajace! :)
elsa
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 14:53
Lokalizacja: Poznań

Postprzez anka23 » 9 stycznia 2006, o 12:25

Witajcie dziewczyny!
Podziwiam Waszą postawę pełną optymizmu i wary w lepsze jutro. Ja jestem już w stanie błogosławionym, ale mimo to bardzo się martwię. Staram się juz nie zadręczać mojego męża swoimi wymysłami i tak naprawdę duszę je w sobie. Wiem, ze przede wszystkim powinnam być szczęśliwa i pełna wdzięczności za podarowane zycie, i tak właśnie jest. Jednak czasami lęk i obawy o to wspaniałe zycie jest silniejsze. W piątek rozmawiałam na innym forum z dziewczyna, która 2 tygodnie temu poroniła w 11 tc. To straszne! Bardzo się tym przejełam i współczuję tej dziewczynie, tym bardziej, że to juz dość daleka ciąża. Na domiar wszystkiego wczoraj dowiedziałam się, że moja koleżanka , u której niedawno byłam na babskich plotkach równiez poroniał i to w 18 tc. Aż chciało mi sie płakać, noc mam nieprzespaną i ogólnie jestem rozbita. Dlaczego? Bo nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje, poprostu nie moge tego pojąć, nie mieści się to w mojej głowie :( . Mój mąż widział jak zareagowałam na te wiadomości i stara się mnie pocieszać jak potrafi. Chcę wierzyć, że u nas będzie wszystko dobrze, że Bóg da siłę i zdrowie naszemu dzidziusiowi, ale chwilami lęk jest silniejszy. Momentami sobie z tym wszystkim nie radzę. Pewnie do kolejnej wizyty będe kłębkiem nerwów, a to jeszcze 3 tygodnie.

Walczcie dziewczyny o swoje i nie zmieniajcie swojego nastawienia.

PS Przepraszam, ale musiałam się komuś wygadać, a wiem, że Wy mnie zrozumiecie.

Pozdrawiam
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez bernadetta25 » 9 stycznia 2006, o 12:46

Witajcie Dziewczyny!

Jak czytam Wasze posty to zazdroszczę tej pogody ducha i siły do walki :D
Ja jestem dopiero w 2 cyklu i zastanawiam się jak to będzie jak się nam nie uda :?: Spoglądam na bratanice męża i jestem zazdrosna o tego brzdąca, o uwagę jaką jej sie poświęca i w ogóle :!: Przeparaszam za smęcenie, ale jakoś tak mnie naszło :!:

Aniu26 cieszę się, że wszystko OK i rozumiem twoje obawy i niepokoje, w końcu stan błogosławiony to też stan zmiennych nastrojów :D :x
Jeśli masz czas to może zatop sie w jakiejś lekturze, najlepiej takiej kilku tomowej :D i przede wszystkim nie zapomnij o Św. Gerardzie, bo był to z pewnością wielki człowiek i warto mu zaufać i modlić się do niego o zdrowie własne i maleństwa :) Pozdrawiam i trzymajcie się kobietki :wink: :!:
bernadetta25
Bywalec
 
Posty: 135
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 14:07
Lokalizacja: wielkopolska

Następna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron