Teraz jest 5 marca 2024, o 00:47 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2007

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Oczekiwanie - rok 2007

Postprzez estera » 2 stycznia 2007, o 09:04

Kręciołku, jaki macie staż małżeński, bo słyszałam, że trzeba mieć ok. 5 lat, żeby się starać o adopcję. W ogóle to gratuluję decyzji :) i pozdrawiam serdecznie:)
estera
Przygodny gość
 
Posty: 26
Dołączył(a): 3 listopada 2006, o 16:19

Postprzez Kręciołek » 2 stycznia 2007, o 10:03

Estera, generalnie trzeba miec 5 lat, ale znaleźliśmy ośrodek niepubliczny, gdzie wystarczą 3 lata :) My mamy 2,5 roku, ale po rozmowie dopuścili nas na razie do szkoleń, na kwalifikacje pewnie poczekamy trochę.
Mmiśka, wysyłam namiary.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez estera » 3 stycznia 2007, o 08:59

Podjąć taką decyzję nie jest łatwo... Długo sie nad tym zastanawialiście?
estera
Przygodny gość
 
Posty: 26
Dołączył(a): 3 listopada 2006, o 16:19

Postprzez Kręciołek » 3 stycznia 2007, o 10:57

Długo? Nie wiem, dojrzewaliśmy do niej powoli, nadal dojrzewamy.
Ale wcale nie jest to u mnie równoznaczne z pogodzeniem sie z niepłodnością :(
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asikp » 9 stycznia 2007, o 15:37

Mam pytanie do oczekujących czy któraś z was po closterbegycie miała plamienia?? Jeżeli tak to jak długo i czy były obfite???

dziękuję za pomoc
pozdrawiam
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez ala » 9 stycznia 2007, o 22:55

Dawno nie odwiedzałam FORUM, ale od niedawna znowu mamy internet i to się chyba zmieni.

Ja ostatnio przeżywam, bardzo trudny czas. Nie musze Wam pisać o swoim cierpieniu, bo każda z nas zna doskonale to uczucie.

Coraz częściej też myślę o adopcji i kiedy dopada mnie potworny smutek i żal, to jest to jedyna myśl, która trzyma mnie przy życiu i już na sama myśl o adopcji czuję się lepiej. Mój mąż nie chce jeszcze o tym rozmawiać, bo On wierzy że będziemy mieli swoje, a może powiem inaczej , zrodzone z nas dzieci, bo przecież te adoptowane też są nasze.

Kręciołek gratuluję Wam odwagi, napisz proszę gdzie staracie się o adopcję i jak to wszystko wygląda.

Pozdrawiam alicja
ala
Bywalec
 
Posty: 146
Dołączył(a): 14 grudnia 2004, o 22:57
Lokalizacja: poznań

Postprzez Kręciołek » 10 stycznia 2007, o 10:18

Alu, mężczyźni chyba tak mają. Mój tez długo nie chciał, a i teraz czasem wierzga :wink: i nadal wierzy, ja już nie :roll:
Staramy sie w Warszawie, a jak to przebiega? Nie ma chyba sensu pisać o szczegółach, bo w kazdym ośrodku jest inaczej, każdy ma swoje zasady. Generalnie rozmowy z psychologiem, szkolenia, testy, wizyta w domu, kwalifikacja i oczekiwanie na dziecko.
Bardzo dużo o adopcji możesz przeczytać na forum http://www.nasz-bocian.pl

A Wy długo się staracie? Jesteście po wszystkich badaniach?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez ala » 10 stycznia 2007, o 23:36

w kwietniu a dokładnie 13 kwietnia minie 5 lat naszego małżeństwa. Rok po ślubie byłam w ciąży pozamacicznej, później musieliśmy odczekać pół roku, czyli wychodzi że staramy sie jakieś trzy lata.
Mamy nie najlepsze wyniki męża i jeden z lekarzy stwierdził, że jesli nie decydujemy się na inseminację, to pozostaje czekać na cud, ja oświadzcyłam mu że w takim razie będziemy czekać na cud. Mojego meża badaliśmy 2 razy, uzywając takiej specjalnej prezerwatywy. To badanie to istny koszmar, może powinniśmy leczyć mojego męża, ale mężczyźni są bardziej oporni na leczenie, a i ja nie mam już siły na te jego badania, więc łudzę się że tak wymęczyliśmy te plemniczki :) że i nie wszystkie dostały się do pojemnika, że może stąd ten zły wynik.

Wierzę że dla Boga nie ma rzeczy nie możliwych i jesli będzie taka Jego wola to i niepłodne małżeństwo może mieć dzieci. Historia zna takie przypadki Sara żona Abrahama, Anna i wiele innych kobiet, które gorąco się modliły i zostały wysłuchane.

Ja mam za małą wiare w to że Bóg chce wysłuchać naszych modlitw i może dlatego jeszcze nas niew wysłuchał, bo czeka aż w końcu Mu uwierzę. WIARA CZYNI CUDA.


Trochę się rozpisałam
Kręciołek życzę tobie i sobie również żebyśmy rozeznali w małżeństwie jaka jest wola Boga dla naszych małżeństw.

Pozdrawiam Cię gorąco i wszystkie dziewczyny dziewczyny oczekujące na cud nowego życia w naszych małżeństwach.

Dobrej nocy. Alicja
ala
Bywalec
 
Posty: 146
Dołączył(a): 14 grudnia 2004, o 22:57
Lokalizacja: poznań

Postprzez mmiśka » 16 stycznia 2007, o 23:30

Ale tu cisza :? Czy ktoś się jeszcze stara???
Ja czekam właśnie na @ i zaczynam brać Clo. Trzymajcie kciuki żeby zadziałało i stał się cud. Moze macie jakieś spostrzeżenia/rady co do stymulacji Clo chętnie poczytam. Pozdrawiam gorąco.
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez asikp » 17 stycznia 2007, o 09:50

Witam ja też po tym @ bedę miała stymuację clostylbegytem a do 12 dnia cylku duphastonem. Zobaczymy czy pomoże. Czy bierzesz jeszcze luteinę albo duphaston??
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Kręciołek » 17 stycznia 2007, o 10:15

No my to już się właściwie tak regularnie nie staramy.

Dziewczyny przy Clo pamiętajcie o wzmacniaczach śluzu, bo może go prawie nie być. Polecam Oeparol (olej z wiesiołka) w dużych ilościach - do 6 tabletek dziennie i ze 3 łyzki Guajazylu. Clo bardzo wysusza, ja już kilka miesięcy po kuracji jestem i jeszcze mój oragnizm do końca nie wrócił do swojej formy.
A, i możecie mieć troche mniej obfite, brązowawe miesiączki (zmniejsza endometrium).
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asikp » 17 stycznia 2007, o 10:36

Kasiu brałaś samo Clo czy w połaczeniuz innymi lekami (nie chodzi mi o te na śluz)??
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Kręciołek » 17 stycznia 2007, o 13:02

Samo Clo, a od owulacji luteina (ewntualnie międyczasie zastrzyk z Pregnylu). No i cały czas Bromergon. I tak guzik to wszystko dało.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asikp » 17 stycznia 2007, o 15:06

Witaj Kasia1970 dzieki za pamięć i fluidki zawsze twoje pojawienie się na wątkubudzi moje nadzieje na nowo. Życze ci dużo dużo zdrówka i radości.

Kręciołku w tym cylku tez brałam clo ale samo bez wspomagania luteina czy innymi soecyfikami jednak 13 dnia dostałam plamień i trwały przez 10 dni. Gin powiedział że to sprawa leków i na dalsze przepisał clo a od 12 dc duphaston. Powiem szczerze że ja po clo zaobserwowałam u siebie wzmożone wydzielanie śluzu (wręcz mokro nie wiem może to źle). Czekam teraz na @ jednak z tego co powiedział mi gin przyjdzie troszeczkę później.
Wiesz co różnie to bywa. Ja teraz dopiero dowiaduje się że dwie ciąże mojej kolezanki poprzedzone były 4-5 miesięcznym braniem duphastonu.
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez mmiśka » 17 stycznia 2007, o 19:45

Kręciołku dzięki za dobre rady nie wpadłabym na to a ginka nic mi nie mówiła. Czy wiesiolek brać przez cały cykl czy tylko do ewentualnej owulacji?
Ja mam brac Clo 5-9dc a 12dc na usg i do ginki wiec może wtedy powie mi coś o Luteinie bo narazie to nic nie wiem na ten temat. Dzieki Wam dziewczyny za dobre rady bo człowiek taki niedoświadczony a od Was naprawdę wiele można się dowiedzieć. Moja ginka naciska na inseminację już w tym cyklu. A ja nie chcę, chociaż boję się co będzie jak się nie uda :? mam nadzieje więc, że natura zadziała i nie będą mi głupie pomysły chodziły po głowie. Bardzo się boję więc proszę o wsparcie i modlitwę. To może ja od razu kupię sobie zgrzewkę Guajazylu? :wink:
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez Kręciołek » 18 stycznia 2007, o 10:05

Mmiśka, TYLKO do owulacji.
I nie daj się przekonać co do inseminacji, bądź twarda - w końcu skuteczność jest na poziomie 5 % a wyrzuty sumienia w pełnym 100 % wymiarze :?
Jak mi to lekarz proponował to podziękowałam i powiedziałam czemu nie chcę. Zdziwił się, ale uszanował.
Będzie dobrze! :)
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

inseminacja

Postprzez Kasia11 » 20 stycznia 2007, o 21:59

Kręciołek napisał(a):Mmiśka, TYLKO do owulacji.
I nie daj się przekonać co do inseminacji, bądź twarda - w końcu skuteczność jest na poziomie 5 % a wyrzuty sumienia w pełnym 100 % wymiarze :?
Jak mi to lekarz proponował to podziękowałam i powiedziałam czemu nie chcę. Zdziwił się, ale uszanował.
Będzie dobrze! :)



Z tego co slyszalam i czytalam sztuczna inseminacja w pewnych okolicznosciach jest dopuszczalna przez Kosciol
Kasia11
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 20 stycznia 2007, o 21:43

Re: inseminacja

Postprzez Kasia11 » 20 stycznia 2007, o 22:04

Oto fragment "Donum vitae" na temat sztucznej inseminacji:
"6. Jak ocenić z moralnego punktu widzenia sztuczne zapłodnienie homologiczne?
Nie można dopuścić sztucznego zapłodnienia homologicznego wewnątrz małżeństwa za wyjątkiem przypadku, w którym środek techniczny nie zastępuje aktu małżeńskiego, lecz służy jako ułatwienie i pomoc do osiągnięcia jego naturalnego celu.
Nauczanie Urzędu Nauczycielskiego na ten temat [...] Nie jest ono tylko wyrazem szczególnych okoliczności historycznych, lecz opiera się na nauczaniu Kościoła na temat ścisłego powiązania między aktem małżeńskim a rodzicielstwem oraz na uwzględnieniu osobowej natury aktu małżeńskiego i rodzicielstwa. "Akt małżeński w swojej naturalnej strukturze jest działaniem osobowym, równoczesną i bezpośrednią współpracą małżonków, która na mocy samej natury sprawców i właściwości aktu, jest wyrazem wzajemnego daru, który zgodnie ze słowami Pisma Świętego sprawia, 'że będą oboje jednym ciałem'". Dlatego sumienie moralne "niekoniecznie odrzuca używanie pewnych sztucznych środków przeznaczonych jedynie, czy to dla ułatwienia aktu naturalnego, czy to dla osiągnięcia właściwego celu aktu naturalnego dokonanego w sposób normalny". Jeśli środek techniczny ułatwia akt małżeński lub pomaga osiągnąć jego naturalny cel, może być uznany za moralnie godziwy. Przeciwnie, jeśliby interwencja zastępowała akt małżeński, musi być uznana za moralnie niedopuszczalną.
Sztuczna inseminacja zastępująca akt małżeński jest zabroniona z powodu dobrowolnego rozdzielenia dokonanego między dwoma znaczeniami aktu małżeńskiego."
Kasia11
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 20 stycznia 2007, o 21:43

Postprzez samira » 21 stycznia 2007, o 12:14

Hmm, to chyba kwestia indywidualna - jeśli poddałaby się inseminacji, to wyrzuty sumienia plasowałyby się na poziomie 0%. Bardziej niż tych "wyrzutów" obawiałabym się za to wcześniejszego "zbombardowania" organizmu końskimi dawkami hormonów.
samira
Przygodny gość
 
Posty: 28
Dołączył(a): 5 listopada 2006, o 16:25
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 22 stycznia 2007, o 00:15

Kasia11 inseminacja nie jest dopuszczalna w żadnym wypadku bo odbywa sie poza aktem małżeńskim. Czyli poza stosunkiem seksualnym między małżonkami (w czasie którego nasienie męża zostaje złożone w pochwie żony) a inseminacja to nic innego jak wprowadzenie nasienia do macicy lub chyba nawet jajowodu ale nie jestem pewna. Jedno jest pewne odbywa się poza aktem małżęńkim :? więc jest niedopuszczalna. Zresztą to nawet wynika z tego fragmentu, który przytoczyłaś.
A wyrzuty na pewno byłyby u mnie 100% Mam nadzieję, że będę twarda i w rozpaczy się do tego nie ucieknę. Narazie jestem dobrej myśli, że się uda w naturalny sposób.
Dziewczyny ale mam kolejne pytanie. Właśnie skończyłam brać luteinę. I mam taką strasznie dziwną @ Nawet nie wiem czy to @ bardziej przypomina mi takie obfitsze plamienia a w nocy to juz kompletnie nic. Czy któraś miała takie rewelacje? Nie bardzo wiem co to jest i co mam robić. Za 2dni powinnam zacząć brać Clo a jutro zrobić badania hormonów. Myślicie, że to normalne i czy mogę spokojnie zacząć brać Clo? Czy to może nie jest @ i powinnam poczekać na taką normalną???Poradźcie prosze :?
Pozdrawiam.
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez Kręciołek » 22 stycznia 2007, o 12:34

No własnie inseminacja ZASTĘPUJE akt małżeński. Ta przeprowadzana w Polsce polega na oddaniu nasienia, wypreparowaniu go (żeby wybrać najsilniejsze plemniki) i wprowadzeniu za pomocą cienkiej rurki do macicy (do jajowodów też się zdarza, masz rację Mmiśka, ale rzadko w Polsce występuje). A zatem takiej Kościół nie dopuszcza. Słyszałam o kilnikach w Ameryce, które stosują już pewne tylko "wspomagacze inseminacyjne" i chyba o takiej inseminacji mówi "Donum vitae". Niestety, w Polsce to sobie mozemy pomarzyć :?

A co do Twojej @ Mmiśka - ja też miałam podobną reakcję po luteinie (z tym że nie wiem czy po luteinie czy po Clo - chyba jednak po tym drugim). A Ty już bierzesz Clo?
Ja bym Ci radziła zrobić test i dopiero zacząć Clo (mi tak zawsze radziła ginka).
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asikp » 22 stycznia 2007, o 14:47

MAma jeszce jedno pytanie dotyczące brania clo. Jaką miałaś długość cykli po clo??
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Kręciołek » 22 stycznia 2007, o 15:10

Asiu, normalną, tak jak zawsze, u mnie to rozpiętość 25-28 dni.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asikp » 22 stycznia 2007, o 15:15

U mnie to juz 32 dc. ale w tym miesiącu od 20 dc nie mierzyłam. Miałam plamienia przez 8 dni (chyba już o nich pisałam), więc może cykl się wydłużył tylko pytanie o ile??? Czy to normalne?
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez asikp » 22 stycznia 2007, o 15:25

U mnie to juz 32 dc. ale w tym miesiącu od 20 dc nie mierzyłam. Miałam plamienia przez 8 dni (chyba już o nich pisałam), więc może cykl się wydłużył tylko pytanie o ile??? Czy to normalne?
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Kręciołek » 22 stycznia 2007, o 15:40

A do 20 dc wystąpił skok czy nie?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mmiśka » 23 stycznia 2007, o 00:47

Kręciołku Clo zaczynam brać jutro. Na ten test też sama wpadłam (jedna kreska :( ) choć wg moich obserwacji nie było szans bo temp u mnie non stop 36.0-36,3 nie było skoku i cykl miał chyba z 50dni. Gdyby nie luteina to pewnie do teraz by jeszcze trwał. Ale lepiej dmuchać na zimne. Dziś zrobiłam badania hormonów a jutro zaczynam brać Clo. Kupiłam też guajazyl i wiesiołek i pamiętam żeby brać tylko do owulacji. Mam nadzieję, że ta @ to jednak normalna @ a nie jakieś tam plamienia i że wszystko będzie ok. Czy powinnam brać Clo jak krwawienie będzie jeszcze trwało??? Martwie się, że jutro może jeszcze troche być :? Jakie to wszystko skomplikowane :roll:
mmiśka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 lutego 2006, o 22:06

Postprzez asikp » 23 stycznia 2007, o 09:26

mmiśka napisał(a):.... Czy powinnam brać Clo jak krwawienie będzie jeszcze trwało??? Martwie się, że jutro może jeszcze troche być :? Jakie to wszystko skomplikowane :roll:



witam ja zaczęłam brać clo od 5 dnia cyklu (tak kazał lekarz) wtedy jeszcze miałam plamienia.

co do
kręciołek napisał(a): A do 20 dc wystąpił skok czy nie?


skok miałam 18 d.c (18,19,20 wyższe temp.).
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Kręciołek » 23 stycznia 2007, o 10:25

mmiśka napisał(a):.... Czy powinnam brać Clo jak krwawienie będzie jeszcze trwało??? Martwie się, że jutro może jeszcze troche być :? Jakie to wszystko skomplikowane :roll:


Tak możesz, ja brałam od 2dc i miałam wtedy @ w pełni.


asikp napisał(a):skok miałam 18 d.c (18,19,20 wyższe temp.).


Acha, więc wszystko ok. Albo teraz dostaniesz @ (na razie cykl sie nie przedłuża) albo zrób test i jak nie będzie 2 kresek odstaw luteinę.
Ja w pierwszym cyklu brania luteiny miałam faze lutealną 14 dni, potem - jak zwykle ok. 13.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron