Teraz jest 21 lutego 2024, o 18:05 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie - rok 2008

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez Fruzia » 3 listopada 2008, o 19:23

Asikp, baaardzo się cieszę, że jednak jest Maluszek i oby wszystko było dobrze!

Marchewka, też się popłakałam na cmentarzu, jak zapaliliśmy znicz pod krzyżem dla naszego aniołka...

Katarzynkas, masz dobrą pamięć! To miłe. Byłam na USG dopochwowym. Dziś 9dc. Lekarz widział na jednym jajniku 6-7 jednakowej wielkości pęcherzyków, na drugim wiele takich samych, brak jednego dominującego. Dalsze badania w kierunku PCO:(
Nie wiem, co robić. Czy w 9dc może tak być, że jeszcze nie ma dominującego? Czy gdzieś iść do lekarza? Bo u tego to byłam tylko na konsultacji od endokrynologa (bo mam podwyższony męski hormon andro...costam), a idę do kontroli dopiero w grudniu. Jakoś się podłamałam.

Witaj, Morelka.

pozdrowienia dla staraczek wszystkich
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez Katarzynkas » 4 listopada 2008, o 11:26

Hej dziewczyny.
Witam nową koleżankę MORELKĘ! :-) Morelko nie martw się na zapas, nie stresuj, możesz porobić podstawowe badania hormonalne, wtedy przekonasz się czy jest ok. Ja staram się od 3 lat :-(
Fruzia wydaje mi się że w 9dc nie musi pęcherzyk urosnąć już tak dużo. Zależy jak długie masz cykle, zależy to od stresu przemęczenia, czasem owu się opuźnia. Nie martw się, radzę ci zrobić za parę dni jeszcze jedno usg, wtedy wszystko się wyjaśni.

Dziewczyny wyjaśniło się......byliśmy wczoraj z mężem na wizycie u gin.
U mnie wczoraj 13dc pęcherzyk był bez wspomagaczy tylko taki nie za duży: 16mm. Niestety problemy z zajściem w ciążę nie lerzał chyba po mojej stronie. Wyniki męża są bardz złe. B. mała ilość plemników (4,6 mln) norma wskazuje >20 mln. Z tego jeszcze o prawidłowiej budowie jest tylko 4%, 50% jest w miarę ruchliwych, więc same widzicie że nie da się :cry: :cry: :cry: Lekarz powiedział że prawdopodobieństwo zajścia w ciąże jest: jedno na 4 lata.
Co jeszcze dziwnego, że pierwsze badanie męża było ponad 1,5 roku temu i było więcej plemników. Nie wiem co robić. W piątek mam mieć insyminację.
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Katarzynkas » 4 listopada 2008, o 11:28

przepraszam za błąd, powinno być "leżało"
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez artura » 4 listopada 2008, o 12:37

Katarzynkas, nie wiem czy wiesz ale inseminacja to jest ciężki grzech. Poczytaj sobie Donum vitae - tam jest wyjasnione dlaczego ta i inne laboratoryjne metody nie są godnym sposobem przekazywania ludzkiego życia.
Polecam Wam dziewczyny oczekujące nowennę do Ojca Stanisława Papczyńskiego. Więcej o tym Błogosławionym można znaleźć tu :http://stanislawpapczynski.org/pl/index.php
artura
 

Postprzez Katarzynkas » 4 listopada 2008, o 12:48

Artura, wiem że nie jest to polecane przez Kościół, borykam się z tym wewnętrznie. In-vitro jestem przeciwna, natomiast do inseminacji nie wiem. Muszę chyba porozmawiać z jakimś duchownym. Dziewczyny może wy mi coś poradzicie, pomożecie?
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez MORELKA27 » 4 listopada 2008, o 19:14

Katarzynkas i Fruzia dzieki za miłe przywitanie :)
MORELKA27
Przygodny gość
 
Posty: 5
Dołączył(a): 2 listopada 2008, o 10:20

Postprzez Kręciołek » 4 listopada 2008, o 20:31

Katarzynkas, nie możemy Ci podpowiedzieć nic innego niż Artura, nic innego niż Kościół.
Jeśli on mówi "nie" to z jakichś powodów to robi.
Bóg z pewnością nie wymaga od nas grzechu, byśmy mogli zrealizować Jego wolę. Dla Niego nie ma nic niemożliwego.
Ja się staram już ponad 4 lata i też się buntowałam co do inseminacji, ale gdy się z tym pogodziłam jestem bardzo spokojna bo wiem, że wierność Bogu zawsze "popłaca", niewierność zawsze w jakiś sposób się odbije.
Bądź silna i módl się, Bóg przecież to wszystko widzi i wie jak cierpisz.
Nie dodawaj sobie ddatkowo cierpienia poprzez obciążanie sumienia.
A tak poza wszystkim to inseminacja jest skuteczna tylko na poziomie 5 %.
Czy warto ryzykować poczuciem winy?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Katarzynkas » 5 listopada 2008, o 11:42

Dzięki dziewczyny, pomyślę nad tym. Trzymajcie się.
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Marchewka » 5 listopada 2008, o 13:20

Fruzia, ścickam Cię mocno.

Katarzynkas, ja na Twoim miejscu popracowałabym nad farmakologicznym poprawieniem jakości i ilości nasienia Twojego męża. Dopilnowanie zmiany trybu jego życia - to też Twoje zadanie.
Marchewka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 227
Dołączył(a): 21 czerwca 2008, o 15:56

Postprzez Naomia » 6 listopada 2008, o 14:25

Witam po dłuższej przerwie :)
Morelka27 - witamy!!!
Madi - trzymaj się...!
Asikp - bardzo się cieszę, że mimo problemów Maleństwo ma się dobrze. Ostatnio lekarka mi powiedziała, że z tym USG to różnie bywa, generalnie około 5-6 tc może być widać fasolkę, ale nie musi i często zdarzają się mylne, bolesne diagnozy...A co do plamień, również z opinii lekarki, plamienia w 1 m-cu ciąży występują u 50% kobiet i jeżeli hormony są w normie to lekarze profilaktycznie zalecają leżakowanie. Generalnie te krwawienia nie są niebezpieczne dla Maleństwa (ale w 2-3 m-cu powinny już ustać), wynikają z zagnieżdżania się zarodka i powstawania łożyska;)Głowa do góry, będzie dobrze. Lekarze czasem zapominają, że co kobieta to inna ciąża i nie da się jej traktować podręcznikowo, wg. jednego wzorca...;)
Co do mnie to przenoszę się na wątek ciążowy :) Maleństwo rośnie i ma się dobrze :D
Ściskam Was wszystkie i pamiętam o modlitwie :-*
Naomia
 

Postprzez Katarzynkas » 6 listopada 2008, o 21:41

Naomia, to wielkie gratulacje dla ciebie i meża. :-) :) :) :)
A długo się starałaś? Pozdrawiam cieplutko.
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Naomia » 6 listopada 2008, o 22:28

Pisałam już o tym wcześniej :) Teoretycznie 11 m-cy - początkowe staranka były leniwe, bez konsultacji lekarskich mimo, że cykle były makabryczne; praktycznie 8 - 8 m-cy różnych kuracji)
Pozdrawiam :)!
Naomia
 

Postprzez Katarzynkas » 7 listopada 2008, o 11:08

Dziewczyny, czy myślicie że wielkość pęcherzyka: 25,6 x 19,4 mm i grubość endometrium: 16mm jest właściwa, aby podać zastrzyk prengyl?
Proszę o opinie,
Pozdrawiam.
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez asikp » 7 listopada 2008, o 19:16

Katarzynkas kurcze nie wiem którą dr pod uwagę bierze wielkość czy 25 czy 19 mm . Mi zawsze podawał jedną.Ja pregnyl podawany miałam gdy pęcherzykmiał 20 mm-22 i test owu pokazał II kreski.
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Katarzynkas » 8 listopada 2008, o 10:17

Dzięki asikp.
Wczoraj rano kuło mnie w lewym jajniku, po południu pęcherzyka już nie było.
Pa
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Katarzynkas » 10 listopada 2008, o 16:06

Asikp i jak po usg? W porządku? Odezwij się.
Pa
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez asikp » 11 listopada 2008, o 08:43

Katarzynkas u nas wszytko w porzadku. Na USG maluszek ma 15 mm i juz dogonił, serduszko wali jak dzwon. Teraz mam zyc normalnie ale sie nie przemęczac. We środę wracam do pracy
Pozdrawiam wszytkie dziewczyny. Pamiętajcie niemozliwe staje sie możliwe.
asikp
Domownik
 
Posty: 729
Dołączył(a): 20 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wa-wa

Postprzez Pollyanna » 11 listopada 2008, o 16:08

Asikp
gratuluję i uważajcie na siebie. Dużo zdrowia!!

P.
Pollyanna
Przygodny gość
 
Posty: 71
Dołączył(a): 9 kwietnia 2008, o 09:39
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postprzez Marchewka » 12 listopada 2008, o 14:00

Witajcie. Katarzynkas to bardzo dobrze, że zrezygnowałaś z inseminacji. Asik cieszę się, że u Ciebie już bezpiecznie. :D
Marchewka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 227
Dołączył(a): 21 czerwca 2008, o 15:56

Postprzez Marchewka » 12 listopada 2008, o 14:08

Ja od kilkunastu dni noszę pod swoim sercem Maleństwo.
To co czuję, to nie radość - a przerażenie i panikę. Mam bardzo mocne skurcze, jak w czasie miesiączki. Budzę się w nocy i sprawdzam temperaturę. Wczoraj spadła z 37,1 na 36,9. Dziś termin miesiączki - wzrosła do 37,25. Zażywam spore ilości no spy. Lekarz twierdzi, że tym razem musi być dobrze, ale widzę w jego oczach zwątpienie. Nie wyobrażam sobie co będzie, gdy znowu stracę to Dziecko. Czuję, że moje ciało jest zagrożeniem - nie ochroną. Błagam Was o modlitwę.
Marchewka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 227
Dołączył(a): 21 czerwca 2008, o 15:56

Postprzez Katarzynkas » 12 listopada 2008, o 15:02

Marchewko, będę się modliła za Was. To dobra nowina że masz maleństwo pod serduszkiem. NIE zamartwiaj się na zapas. trzymam kciuki
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Katarzynkas » 12 listopada 2008, o 15:27

MARCHEWKO, tym razem się uda, uwierz w to!
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Postprzez Pollyanna » 12 listopada 2008, o 15:34

Marchewko,

będę pamiętać w modlitwie. Nie martw się na zapas. Może to tylko taki trudny początek. I cieszę się i gratuluję Wam. Spokojnie.

P.
Pollyanna
Przygodny gość
 
Posty: 71
Dołączył(a): 9 kwietnia 2008, o 09:39
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postprzez Coya » 12 listopada 2008, o 16:46

Pamiętam w modlitwie :)
Nie denerwuj się (wiem, że tylko łatwo się mówi, ale może się uda :) )
Coya
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 249
Dołączył(a): 15 maja 2006, o 21:45
Lokalizacja: Kraków

Postprzez artura » 12 listopada 2008, o 17:22

Ja Ciebie Marchewko też dołączę do moich modlitw. Nasze pierwsze dzieciątko też odeszło do Pana przed porodem, a następną dwójkę Pan Bóg pozwolił mi donosić i urodzić bez większych problemów. Przed poczęciem drugiego dzieciątka oddaliśmy naszą rodzinę Najświetszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi, byłam też spokojniejsza, wierząc, ze to Bóg jest Dawcą i Panem życia i chcę Mu służyć jako narzędzie do przekazywania życia, o którym On zdecyduje.
artura
 

Postprzez malamia » 12 listopada 2008, o 18:40

Marchewko, ja również będę pamiętać w modlitwie, zwłaszcza za wstawiennictwem bł. Karoliny. Ostatnio przeczytałam bardzo piękne świadectwo (http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1908), a zbliża się 18. listopada czyli rocznica jej śmierci.
Trzymaj się mocno!
malamia
Bywalec
 
Posty: 196
Dołączył(a): 8 stycznia 2008, o 14:31

Postprzez dota321 » 12 listopada 2008, o 21:04

Marchewko pamiętam w modlitwie. Zobaczysz Pan Bóg zatroszczy się o Ciebie i o Maleństwo, i nic złego stać się nie może - to przecież przede wszystkim Jego dziecko :)
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez Marchewka » 14 listopada 2008, o 09:40

Katarzynkas, Pollyanna, Coya, Artura, Malamia, Dota, Mysza - serdecznie Wam dziękuję za wsparcie i modlitwę. To wzruszające.
W dniu w który napisałam ostatniego posta byłam na pogotowiu. "Przemiły" pan doktor nawrzeszczał na mnie, że tydzień/półtora po terminie miesiączki powinno się robić testy. A wczaśniej traktować to jako spóźnioną miesiączkę. Na szczęście miałam kartę ciąży założoną przez uznanego ginekologa. Dostałam zastrzyk rozkurczowy, polecenie leżenia, 3x no spę forte i oczywiście 2xduphaston. Stwierdził, że jak nie przejdzie - to szpital, ale on na moim miejscu nie przejmowałby się spóźnioną miesiączką, bo poronienia do szóstego tygodnia tak powinny być wg niego kwalifikowane. Oznajmił, że szanse na utrzymanie niewielkie.
Skurcze przeszły, ale utrzymuje się ostry ból. Dziś nie mam mdłości, piersi mniej bolą i są mniejsze. Mimo że temperatura wysoko, obawiam się najgorszego (tak miałam przy pierwszym poronieniu). Wczoraj wykonałam test ciążowy (pierwszy robiłam sześć dni temu, a na drugi dzień betę) druga kreska nadal jest blada. :cry:
Marchewka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 227
Dołączył(a): 21 czerwca 2008, o 15:56

Postprzez Fruzia » 14 listopada 2008, o 11:07

Marchewko, ściskam mocno. Co za lekarz :evil: Zaraz się pomodlę.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez Katarzynkas » 14 listopada 2008, o 12:11

Marchewka odpoczywaj, nie przemęczaj się i nie martw się zbytnio tym "lekarzykiem". A tą bladą kreską nie przejmuj się, ważne że jest.
Trzymam za was kciuki.
Pa
Katarzynkas
Bywalec
 
Posty: 116
Dołączył(a): 19 sierpnia 2008, o 13:47
Lokalizacja: świętokrzyskie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron