Teraz jest 29 lutego 2024, o 07:16 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Naprotechnologia alternatywą dla in vitro

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez justys0986 » 1 listopada 2010, o 00:13

ale u nas nie ma przyczyny miałam robinych bardzo dużo badań wszystkie wychodzą w normie, miałam też HSG (badanie drożności jajowodów) histeroskopie i laparoskopie i wszystko jest wporządku nie ma żadnych przeciwskazań do zajścia w ciążę. Obserwację siebie też prowadziłam w każdym cyklu mam śluz płodny, miesiączki regularne 28-29 dni a nawet przez ostatnie pół rku miałam co 28 dni i zawsze o tej samej godzinie, więc ja już niewiem co mogę jeszcze zrobic???
justys0986
Przygodny gość
 
Posty: 2
Dołączył(a): 30 października 2010, o 03:23
Lokalizacja: Mazowieckie

Postprzez lorek » 1 listopada 2010, o 02:06

To zdecydowanie nie wszystkie( czynnik męski, problemy internistyczne - gruźlica, tarczyca,celiakia, alergia pokarmowa, autoimmunologia, zapalenia gardła, zębóe etc, etc...)
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez Kręciołek » 4 listopada 2010, o 18:34

lorek napisał(a):A może ta przyczyna jest tylko jeszcze jej nie odnaleziono, może trzeba szukać dalej?


po sześciu latach diagnozowania i leczenia?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez lorek » 4 listopada 2010, o 23:17

Zdarzają się pacjenci którzy zachodzą po 7-8 latach nie wiadomo dlaczego wcześniej nie mogli a czasami widzi się leczonych ludzi bez konkretnej planowej diagnostyki
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez Kręciołek » 5 listopada 2010, o 18:21

Ale po 7-8 latach leczenia napro? Kto ma tyle czasu i pieniędzy?
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Jutro w Bydgoszczy konferencja

Postprzez NB » 5 listopada 2010, o 18:22

„IN VITRO” - SZANSA, CZY ZAGROŻENIE?

Konferencja Naukowa

6 listopada 2010 r.

Sala Audytoryjna Collegium Medicum

Bydgoszcz, ul. Jagiellońska 13

Program:

10.00 Prof. dr hab. W. Sinkiewicz – otwarcie konferencji

10.10 Ks. prof. dr hab. Marian Machinek – Etyczne dylematy prokreacji

10.40 Prof. dr hab.n.med. Bogdan Chazan – Prawo czy etyka, medycyna czy weterynaria?

11.10 Dr. Tadeusz Wasilewski "Życie i godność każdej istoty ludzkiej a leczenie niepłodności małżeńskiej. In vitro czy naprotechnologia?"

11.40 Dr n. med. Jerzy Umiastowski – "Zapłodnienie in vitro - pytania legislacyjne i etyczne"

12.10 – 12.30 Przerwa

12.30 Red. dr Tomasz Terlikowski ­ Metoda „in vitro” w świadomości i dyskusji społecznej.

13.00 – 13.50 Dyskusja panelowa z udziałem wykładowców, zaproszonych Gości i audytorium

Jakiej ustawy o in vitro potrzebujemy, a jaka jest możliwa?

– moderator red. dr Tomasz Terlikowski

13.50 – 14.00 Podsumowanie i zakończenie konferencji

Patronat konferencji

Prorektor d/s Collegium Medicum UMK prof. dr hab. Małgorzata Tafil-Klawe

Ordynariusz Diecezji Bydgoskiej J.E. ks. bp Jan Tyrawa

Prezes Bydgoskiej Izby Lekarskiej dr n. med. Stanisław Prywiński

Organizatorzy:

* Komisja Bioetyczna Bydgoskiej Izby Lekarskiej
* Zakład Filozofii Chrześcijańskiej UAM
* Fundacja „Wiatrak”


WSTĘP WOLNY !
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez lorek » 5 listopada 2010, o 23:38

Jesli rzeczywiście nie ma się już siły to może lepiej pomyślec o adopcji, mi chodziło o to że odpowiedź gdzieś jest tylko niewykryta, i że trzeba być dociekliwym, ale czasem rzeczywiście wartro odpuścić...czasami takie banalne sprawy o których nie pomyślano mogą być przyczyną...
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez Kręciołek » 6 listopada 2010, o 17:34

No ja się zgadzam z Tobą, że przyczyna jest tylko niewykryta ale uważam, że napro jej nie wykryje stosując takie metody jakie stosuje.
Ja miałam już chyba wszystkie (dostępne w Polsce) badania i mnóstwo kuracji, które nic nie dały i niczego nie wykryły.
Z tego co się orientuję (po rozmowach z lekarzami) napro już nic nie może mi oferować. Wobec tego nie postawi mi już diagnozy i nie wyleczy i nie będę miała z tego dziecka - czego naturalnie oczekiwałam zaczynając tę metodę. Dlatego czuję się zawiedziona, że po takim czasie nic nie uzyskałam prócz skutków ubocznych.
I nie rozumiem uporczywej promocji naprotechnologii przez Kościół - przecież nikt nie może tu niczego zagwarantować a skuteczność napro w Polsce jest naprawdę bardzo mała (mamy dane bezpośrednie od lekarzy naprotechnologów).

Osobiście nie znam nikogo komu by się udało zajść w ciążę dzięki napro a znam bardzo dużo par, którym się to nie udało mimo długiego leczenia.

Do czego zmierzam? Do tego, że stawiając tezę, że napro jest alternatywą dla in vitro (którego nie popieram, żeby była jasność) daje się ludziom złudną nadzieję. To nie jest uczciwe.
Za to na pewno jest wygodne - bo łatwiejsze. Tylko, że zamiast robić propagandowe reportaże z parą która zaszła dzięki wiesiołkowi po 3 miesiącach obserwacji proponuję przejść się z kamerą po korytarzu w którejkolwiek klinice napro, zajrzeć w karty pacjentek - żeby mieć dane statystyczne, pokazać ile naprawdę to kosztuje i porozmawiać też z tymi, którym się nie udało.
I przedstawić rzetelne dane - wtedy będzie to naprawdę uczciwe.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez monikawa16 » 6 listopada 2010, o 22:12

Kręciołku jestem jedną z kobiet, której naprotechnologia pomogła zajść w ciażę. Zdaję sobie sprawę, że nie pomoże ona wszystkim i nie jest lekarstwem na wszystko, ale też nie polega tylko na podawaniu pacjentom wiesiołka i czekaniu na efekty. Co do jej efektów - myslę, że trudno mówic o jakiś bardzo konkretnych liczbach, gdyż jest to bardzo nowe zjawisko w naszym kraju.
monikawa16
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 23 kwietnia 2006, o 14:29

Postprzez Kręciołek » 7 listopada 2010, o 08:53

Monika nie powiedziałam, że napro polega na podawaniu wiesiołka - powiedziałam, że reportaże, które przekonują do napro przedstawiają uparcie parę, której dzięki niemu udało się zajść. Tobie gratuluję i powiedz w takim razie - gdzie była przyczyna, ile się leczyłaś i co pomogło? Jestem bardzo ciekawa, bo osobiście nie znam takich par.
I komu napro nie pomoże? Bo tego się akurat nie mówi?

Za to słyszałam od samego początku, że przy niepłodności idiopatycznej odkrywa przyczynę. Byłam przekonana, że za pomocą szczegółowych badań u mnie ta przyczyna zostanie odkryta.
Tymczasem ani u mnie ani u osób, które znam - nie została. Nie zrobiono tez badań innych niż gdzie indziej - i tu mój zawód.
Jestem rozgoryczona napro bo nie mam nadal diagnozy(!), nie tylko efektu i nie dotyczy to tylko mnie ale praktycznie wszystkich których znam osobiście i których ja przekonywałam do leczenia napro.
A teraz jest mi głupio, bo dawałam ludziom złudną nadzieję.
I bardzo przykro jak słyszę audycje o napro - bo z tego wniosek, że skoro nie napro to już NIC mi nie pomoże.
Ja nie mam już żadnej alternatywy w leczeniu.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kręciołek » 7 listopada 2010, o 15:08

Nie będę już więcej pisać, bo nie jest moim zamiarem zniechęcanie nikogo do napro - żeby sobie ktoś nie pomyślał.
Chciałam tylko powiedzieć, że przy tym całym hurraoptymizmie, z jakim jest napro przedstawiane w katolickich mediach trzeba by wziąć po uwagę wszystko, a nie tylko wybiórczo podkreślać, że to metoda tania, skuteczna i prosta - to nie jest prawda: jest droga, długa i mało niestety (jak dotąd, w Polsce przynajmniej) skuteczna.
Jestem za tym, by przedstawiać sprawę uczciwie. Na pewno niektórym napro pomoże: młodym, z konkretnym problemem i nie znającym wcześniej swego cyklu, tudzież nie mającym zrobionej wcześniej diagnostyki.
Niestety nie pomoże (bo nie ma niczego odkrywczego do zaoferowania) osobom starszym, leczonym już długo lub o niepłodności idiopatycznej.

Moim celem było wyrzucenie z siebie negatywnych emocji i pokazanie prawdy - od tej drugiej, nieudanej strony.

Jest mi niezmiernie przykro, że moja droga po raz kolejny skończyła się porażką.
Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek się tu na forum odezwę - nie mam już siły i nie mam już po co. Po ponad sześciu latach walki moje nadzieje już na zawsze legły w gruzach.

Chcę już zapomnieć o temacie dziecko - w moim przypadku to już nierealne :cry:
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez monikawa16 » 7 listopada 2010, o 15:53

Hej Kręciołku odpisałam Ci na priv. Pozdrawiam serdecznie, Monika.
monikawa16
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 23 kwietnia 2006, o 14:29

Postprzez groszek » 8 listopada 2010, o 00:25

Niestety muszę poprzeć Kręciołka co do naprotechnologii. Ja osobiście nie sięgnęłam jeszcze po tą formę pomocy ale zaczynam wątpić czy warto. Słyszałam ostatnio,że robiono badania i efekty napro są bardzo marne a niestety metoda ta jest ogromnie kosztowna (chociażby świadczy o tym fakt,że jest tak niedostępna i tak mało wciąż specjalistów). Ja coraz bardziej myślę,że jeśli nam się nie uda przez jakieś 2 lata to adopcja jest rozwiązaniem. Liczę jednak na cuda i że może nie jest ze mną aż tak źle. Za miesiąc będę mieć laparoskopię diagnostyczną i może wtedy coś ruszy do przodu. Życzę Wam powodzonka
groszek
Przygodny gość
 
Posty: 52
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 13:45

Postprzez lorek » 8 listopada 2010, o 01:28

Ja znam wiele par z urodzonym już dzieckiem, lub oczekującym porodu dzięki napro. Bronie tej metody bo jest oparta na rzetelnej diagnostyce i leczeniu przyczyny. Wiadomo ze będą sytuacje kiedy to nie zadziała np. jesli kobieta ma usuniętą macicę, nieoperacyjne zmiany w jajowodach itp.
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez aniap » 8 listopada 2010, o 10:58

Pozwole sobie też coś napisać. Uważam podobnie jak Kręciołek, napro jest ok ale nie dla wszystkich i też jestem za tym by postawić sprawę od samego początku uczciwie. W moim przypadku napro okazało się wielką klapą. Byliśmy u lekarza napro z wielkimi nadziejami, który dawał nam tą nadzieje, że leczenie męża ma sens że poprawi jego wyniki, i żyliśmy tą nadzieją, oczywiście wyjazd do lekarza i wizyta to były dla nas koszty ogromne, ale zgodnie z zaleceniami, wykupiliśmy wszystkie przepisane leki i suplemnenty diety, efekt wyniki pogorszyły się dość konkretnie, i jedyne z czego się cieszę to fakt że nie zainwestowaliśmy w napro jeszcze więcej kasy, ale nie mówi się że w wielu przypadkach , gdy problem jest męskiego typu (mała ilość plemników, i wysoki poziom FSH) leczenie często nie daje pożądanych efektów, mam żal właśnie do lekarza że nie był z nami uczciwy od samego początku, bo wole zawsze znac prawde, nawet gdyby była ona najgorsza, pozdrawiam
aniap
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 31 sierpnia 2009, o 13:59

Postprzez oliczek » 11 listopada 2010, o 12:55

niestety, bo wolałabym móc napisać coś innego, zgadzam się całkowicie z Kręciołkiem i tymi, którzy na napro patrzą raczej sceptycznie
po 1,5 roku obserwacji i 1 roku leczenia moje odczucia są raczej negatywne
tak jak już napisałyście, wkurza sposób propagowania tej metody, jako absolutnie skutecznej (chwalą się że w ciągu 2 lat leczenia 86 par na 100 doczeka się naturalnie dzidziusia) i szczerze nie wiem skąd oni biorą te statystyki, albo mój lekarz lub instruktorka od napro zaczynają mi opowiadać o parach, któym się udało już w pierwszym miesiącu obserwacji, no tak wszystko pieknie ale to nie ma nic wspólnego z leczeniem i stawianiem diagnozy, poprostu się udało i tyle, może jak ktoś nie umie obserwować cylku, to mu to pomogło, ale to chyba nie na takich suksesach miała się ta metoda zasadzać
po drugie koszty, koszty, koszty, denerwuje mnie porównywanie napro do in vitro i wskazywanie przy tym, że przecież i tak jest od in vitro tańsze, ja nie robiłam in vitro i nie wydałam na nie żadnej kasy więc takie porównania do mnie w ogóle nie trafiają, za to tyle co na kurs i leczenie u naprotechnologa wydałam, to nie zostawiliśmy jeszcze nigdy u żadnego lekarza
po trzecie napro też działa jak klasyczne leczenie, czyli wcale nie zawsze celowo,ale też na oślep, na czuja dostawałam leki, bo może one coś pomogą, co więcej u mnie z obserwacji wynikają małe odchylenia od normy, a lekarz nie umie ich zinterpretować i sobie z nimi poradzić
mam też wrażenie, że jest to medoda dobra dla tych, którzy albo wiedza konkretnie, co jest nie tak, ale dla tych par, które były już w ciąży i straciły dziecko
uff trochę się rozpisałam, ale takie są moje odczucia, nie marudziłam lekarzowi, że efektów brak po paru miesiącach leczenia, ale już po roku miłoby było wiedzieć przynajmniej co jest nie tak
myśle, że za jakiś czas zatłoczone poczekalnie u lekarzy napro opustoszeją, bo ludzie zrozumieją, że po raz kolejny próbowano im sprzedać nadzieję
ps. lorek bądź tak miła i napisz o tych wybrańcach, którym się udało (wiek, ile się strali, czy ustalono przyczynę), bo mam osobiście wrażenie, że te ich statystyki opierają się w większości na tzw. przypadku, czyli ktoś ledwie zaczął oberwacje i zaszedł w ciąże, to zaliczamy do już do sukseu naprtechnologii
oliczek
Przygodny gość
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 stycznia 2010, o 15:02
Lokalizacja: Poznań

Postprzez monikawa16 » 12 listopada 2010, o 11:12

Rozmawiałam na temat skuteczności napro z moja instruktorką i z tego co mi podała, to w Polsce wedle ich informacji skuteczność jest na poziomie 30% czyli szału nie ma.
monikawa16
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 23 kwietnia 2006, o 14:29

Postprzez lorek » 15 listopada 2010, o 00:46

a więc przegląd przypadków:
1. Para 3 lata starania, podstawa nieplodnosci obnizona ruchliwoć plemników. po wykonanych badaniach - hormony ok, anatomia ok, obecne bakterie w nasieniu - poszukiwania ogniska siejacego - ropne 3 zęby - leczenie stomatologiczne plus antybiotykoterapia plus mieszanka witaminowa po 3 miesiacach poczęli po 9 urodzili.
2. Niepłodność 1,5 r. krótka druga faza cyklu plamienie przedmiesiaczkowe - analiza hormonalna ściśle wg parametrów cyklu - wiosek niedobór progesteronu spowodowany podwyższonym poziomem prolaktyny - odpowiednie leczenie po 4 miesiacach ciąza - obecnie 8 miesiąc.
3. Niepłodnośc od 5 lat nawracające obfite upławy - leczenie antybakteryjne obojga i odbudowanie mikroflory pochwy po 2 miesiącach poczęcie.
4. Zapalenie tarczycy typu Hashimoto u 33 letniej kobiety w wywiadzie kilka poronień we wczesnym etapie ciąży odpowiednia diagnostyka i leczenie suplementacja hormonów tarczycy, leczenie minerałami, uzupełnienie niedoborów progesteronu ciąża dziecko urodziło sie 2 lata temu.
5. 35 lat 6 letnia niepłodność bez żadnej uchwytnej przyczyny, przypadkowo wykryta grużlica układu moczowego, leczenie przeciwgruzlicze po 8 miesiącach poczęcie - ciąża bliźniacza.
Pisać dalej...?
Moge tak przez całą noc tyle jest ciekawych doswiadczeń kiedy lekarz szuka, myśli i chce leczyć tak jak w napro a nie tylko zarabiać pieniądze jak większośc z in vitro kiedy nie chce się wgłebiać w przyczyne i poprawę stanu zdrowia. W tej naturalnej medycynie lekarz szanuje pacjenta, jego zdrowie wartości rozumie jego ogromne cierpienie jakim jest niepłodność towarzyszy mu i nie zawaham sie użyć słów jakie na ostatniej Mszy na kursie napro powiedział ksiądz do uczestników- lekarz kocha swoich pacjentów
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez Fruzia » 15 listopada 2010, o 20:27

lorek napisał(a):a więc przegląd przypadków:
4. Zapalenie tarczycy typu Hashimoto u 33 letniej kobiety w wywiadzie kilka poronień we wczesnym etapie ciąży odpowiednia diagnostyka i leczenie suplementacja hormonów tarczycy, leczenie minerałami, uzupełnienie niedoborów progesteronu ciąża dziecko urodziło sie 2 lata temu.


To 3 lata temu było już u nas napro? Czy to nie polskie przypadki?
Ten mnie szczególnie zainteresował, bo mam Hashimoto i dwa poronienia za sobą.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez aniap » 15 listopada 2010, o 20:43

Przypadek nr 2 - nie musiałam szukać lekarza napro i robić kursu, by endokrynolog zdiagnozował u mnie wysoki poziom prolaktyny i niski progesteron, dlatego nie wiem czy to taka starszna niepłodność, bo w sumie każdy lekarz te badania hormonów mi zlecał. A stwierdzenie "kiedy lekarz szuka, myśli i chce leczyć tak jak w napro a nie tylko zarabiać pieniądze jak większośc z in vitro kiedy nie chce się wgłebiać w przyczyne i poprawę stanu zdrowia" nie zawsze przyczyne można leczyć, mojego męża napro leczyli efekt odwortny, jakoś wyniki się wogóle nie polepszyły,może lekarze napro chcą leczyć, ale powinni uczciwie zdawać sobie sprawę czy wogóle sa wstanie dany przypadek wyleczyć, a nie naciagac na kase, i mówić ze to akurat da sie wyleczyc
aniap
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 31 sierpnia 2009, o 13:59

Postprzez lorek » 15 listopada 2010, o 23:52

To są polskie przypadki a opisywane przeze mnie sytuacje dotyczą rónorakiego leczenia wcześniejszego i kilku miesięcznego leczenia napro. Co do uczciwości - każdy lekarz odpowiada za siebie i sam tworzy swoją reputację i to niezależnie od metody stosowanej. Trzeba uczciwie powiedzieć jak ocenia się możliwości pomocy danej parze i dac im czas do namysłu i decyzji. Co wybierają :cierpliwość i modlitwę, in vitro, napro adopcję to ich osobista decyzja i wtedy decydują się na danego specjalistę i ponoszą konsekwencje wyboru. Bronię napro bo ma dokładne i rzetelne podejscie do problemu. A że niektórzy specjalisci nie spełniają oczekiwań to nie dyskredytuje metody
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez kami79 » 16 listopada 2010, o 09:29

Fruzia napisał(a): mam Hashimoto i dwa poronienia za sobą.

Fruzia,
wklejam Ci link na strone o poronieniach ktorych przyczyna byly/ mogly byc problemy z tarczyca w tym Hashimoto, wszystko jest tam dokladnie napisane, moze znajdziesz jakis kierunek postepowania dla Was http://www.poronienie.pl/badania_tarczyca.html
mam dwie kolezanki z Hashi ktore po poronieniu urodzily dzieci, jesli chcesz moge Cie z nimi skontaktowac. odezwij sie na priv. pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez oliczek » 19 listopada 2010, o 21:58

lorek
dzięki za przykłady, to podaj jeszcze w takim razie, jakim lekarzom się to udało i ile trwało postawienie diagnozy (od pierwszej wizyty u lekarza napro do poczęcia)
a Ty to chyba jesteś instruktorką napro, co?tak mi się przynajmniej wydaje
pozdrawiam
oliczek
Przygodny gość
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 stycznia 2010, o 15:02
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Fruzia » 21 listopada 2010, o 17:56

Kami79, dzięki. Czytałam już to kiedyś. Trzeba by było mieć dobrego lekarza. Tego musiałabym poszukać. Chodzę do endo do poradni przyszpitalnej i za każdym razem jest inny. Leżałam nawet na endokrynologii ginekologicznej. Ale może w swoim zakresie powinnam jeszcze porobić badania.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez lorek » 21 listopada 2010, o 23:16

Nie jestem instruktorem. Czas od postawienia diagnozy do poczęcia był różny - od 1 do 7 miesięcy.
lorek
Przygodny gość
 
Posty: 9
Dołączył(a): 28 października 2010, o 23:18

Postprzez NB » 22 listopada 2010, o 13:45

Rozumiem frustracje kobiet, które pomimo "stawania na głowie" nie mogą zajść w ciążę.
Na Pro nie jest cudotwórstwem ani magią za pomocą której każda para pragnąca dziecka będzie je miała.
Jest to dziedzina, która obejmuje znane powszechnie i udoskonalane metody leczenia niepłodności. A więc obejmuje m.in. leczenie operacyjne, przeciwzapalne, hormonalne etc.
Podstawą do postawienia diagnozy i wyboru leczenia jest najpierw gruntowna nauka samoobserwacji własnego cyklu oraz badanie płodności mężczyzny.

NaPro jest alternatywą dla ludzi, którzy w zgodzie z zasadami moralnymi chcą starać się o poczęcie.
Nie można tez zapominać o tym, że dla chrześcijan Panem życia jest Bóg i to On daje życie lub nie.
Najpierw należy zawierzyć wszystko Bogu, a ze swojej strony dać 100% tego co możemy. Jeśli dziecka mimo wszystko to też jest "po coś" . Wszystko w życiu ma sens. Bezpłodność zazwyczaj nie występuje ot tak sobie, najczęściej jest skutkiem "czegoś". Zażeramy się płatkami kukurydzianymi, często nie wiedząc, że pochodzą z genetycznie modyfikowanej kukurydzy, która to w USA jest powodem bezpłodności u zwierząt hodowlanych. Jako nastolatki biegamy w krótkich bluzeczkach tym samym powodując stany zapalne narządu rodnego. Nie leczymy infekcji pochwy, zwlekamy z leczeniem zębów.
To tylko przykłady, których można mnożyć mnóstwo.

Nie można oczywiście uogólniać, bo historia każdej z nas jest inna. O ile panią x można wyleczyć operacyjnie udrożniając jajowody, tak dla mnie osobiście jest tajemnicą, dlaczego od 3 lat nie mogę począć dziecka, po dwóch szczęśliwych poczęciach. Niby wszystko w porządku, badania dobre, więc o co chodzi? Wiem jedynie, że to też ma jakiś sens. I kiedy to zaakceptowałam, łatwiej jest mi żyć.

Zachęcam do posłuchania tego co na temat napro i in vitro ma do powiedzenia Prof.Bogdan Chazan: http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=10397
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kręciołek » 26 listopada 2010, o 20:09

NB zaakceptowałaś łatwiej bo masz 2 dzieci.
Jak mają to zaakceptować ci którzy nie mają żadnego i są starsi od Ciebie?
Potrafiłabyś?
To nie takie proste.
pozdrawiam.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Anetaaa30 » 30 listopada 2010, o 20:27

Zalogowałam się na forum, żeby podzielić informacjami na temat leczenie niepłodności według naprotechnologi.
Bardzo dużo mówi się o wysokich wskaźnikach skuteczności leczenia, trochę mniej o niepowodzeniach. Wynika, to z tego, że większość osób jest na początku drogi.
Po ponad roku leczenia efektów brak, lekarz niby stara się, ale konkretnej diagnozy brakuje, co wizyta inne typowanie, tony leków. Mówi się o częstych badaniach i nie dawaniu leków w ciemno, nie do końca się z tym zgodzę, miałam podawane niejednokrotnie tabletki w ciemno, niby jakieś tam uzasadnienie, ale moim zdaniem bardziej na zasadzie "wydaje mi się" "albo jak nie pomoże to tez i nie zaszkodzi". Moje wizyty były średno raz na 2 miesiące, nie jestem przekonana czy przy leczeniu niepłodności to jest słuszne założenie, brak monitoringów owulacji.
Podsumowując, czyżby tylko zludzenie?
Anetaaa30
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 30 listopada 2010, o 20:16

Postprzez megavideo » 11 grudnia 2010, o 17:53

wooo :) naprawdę jest nadzieja. Jak się uda z rozwijaniem tej dziedziny nauki przestane mówić, że coś jest niemożliwe.

Trzymam kciuki




Pozdrawiam Aneta


szkoła jazdy gdańsk // megavideo bez limitów // odszkodowania legnica
megavideo
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 11 grudnia 2010, o 13:35

Postprzez Amazonka » 14 grudnia 2010, o 19:51

Trenerzy płodności Newsweek
Czy z kimś z tego forum autorzy próbowali się skontaktować?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron