Teraz jest 22 lutego 2024, o 10:10 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Oczekiwanie.....

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez anka23 » 23 września 2005, o 15:01

Witaj Kasiu.
Mam nadzieję, że wkońcu Wam się uda i trzymam kciuki. Ja przekonam się dopiero za 13 dni czy się udało i żyję nadzieją, że tak. Masz racje czasmi pragnienie dziecka przysłania całe życie, ale czy to źle, że się pragnie tak wspaniałego cudu? Myślami jest z Tobą. Daj znać. Będę się modlić za Ciebie.

Pozdrowinka :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 26 września 2005, o 10:30

Witaj Kasiu
Czy poniedziałek musiałaś zacząć od złych wiadomości? No cóż trzeba próbować dalej. Szczerze mówiąc miałam ogromna nadzieję, że się udało i mimo, że tym razem nie to życzę Ci z całego serca. A tak gorąco się za ciebie modliłam :( . Ja jestem na etapie zastanawiania się czy-tak czy-nie. Co prawda to dopiero trzeci cykl, ale zważywsz na minione zdażenia nieudanej ostatniej ciąży bardzo się boję co będzie dalej. Pozytywizm, nadzieja i wiara są najważniejsze, jednak czasami już się zaczynam poddawać, choć wiem, że to nie jest dobre posunięcie. 6 października wszystko się okaże. Serdeczne Bóg zapłać za modlitwy. Przecież nie poddamy się, prawda?

Pozdrawiam i całuję :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 26 września 2005, o 15:08

Kaśka Twój pozytywizm napawa mnie nadzieją na lepsze jutro. Nie mam zamiaru się poddawać tylko czasami moja psychika nie wytrzymuje tego całego napięcia i wtedy jestem zrezygnowana. Bardzo, bardzo pragnę, aby 6 październik okazał się moim najszczęśliwszym dnie życia małżeńskiego.
Sercem jestem z Tobą.
Niech Bóg ma nas w swojej opiece.

Papatki :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 7 października 2005, o 11:36

Witaj Kasiu.
U mnie niestety znowu nic :cry: . Kolejna załamka. Wczoraj dostałam @ i sprawa przesądzona-ZNOWU SIĘ NIE UDAŁO!!!!. Zaczynam pomału głupieć z tego wszystkiego. Nie wiem czy przejść się do gina? Boję się, że mnie wysmieją i powiedzą, że to za krótki okres starania aby się zamartwiać. Ale Ja się martwię i nic na to nie poradzę.
Wiem, że Ty zaczynasz się właśnie teraz starać i trzymam kciuki, aby Twoje jajeczko przyjęło nasionko. Daj znać co u Ciebie. CAły czas się modlę.

Pozdrawiam
Anka
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 7 października 2005, o 14:49

Masz rację Kasiu Bóg to nieskończone dobro, ale i ogromna zagadka. Wiem, że nie powinnam wątpić, więc staram się wierzyć, jednak zaczynam słabnąć. Nie potrafie sobie pomału poradzić z tym wszystkim. Ten czas to dla mnie ogromna próba wytrzymałości i cierpliwości. Czy zdam egzamin? Zobaczymy. Dziękuję za modlitwy i również Tobie je ofiaruję.
Do usłyszenia.

Pozdrawiam
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anercia » 10 października 2005, o 12:26

Dziewczyny, staramy się o dzidzię już 14 miesiąc. na razie nic. Ciągle we mnie jest nadzieja, że się uda. W końcu tak pragniemy tego dziecka.
anercia
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 30 czerwca 2005, o 12:20

Postprzez anka23 » 10 października 2005, o 13:26

Piękne słowa, oby się spełniły nam wszystkim. :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez fiamma75 » 10 października 2005, o 19:06

Myśmy się właśnie doczekali - 10 cykl starań, na ten nie liczyliśmy, bo sporo chorowaliśmy. Na razie jestem w ciężkim szoku i przeważają obawy nad radością. Jak ochłonę, to się odezwę :wink:
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez anercia » 11 października 2005, o 07:21

Ja jestem właśnie w 6 dniu wysokich temperatur, więc to dla mnie czas nadziei! Ale podchodzę do tego już dużo bardziej ostrożnie, bo strasznie przeżywam wszystkie porażki.... Gin zapewnia że wszystko jest ok, że trzeba czekać... czekam więc.....
anercia
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 30 czerwca 2005, o 12:20

Postprzez anka23 » 11 października 2005, o 12:13

Dziewczyny trzyma za Was kciuki :wink: . Tylko bez nerwów bo one w niczym Wam nie pomoga. Ja zaczynam od dzisiaj starania. Juz ułożyłam sobie "plan działania" jeśli tak można to nazwać :P . Obudziła się we mnie wielka nadzieja. Oby słusznie.

Pozdrawiam. :P
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 19 października 2005, o 14:35

Witaj Kasiu.
Trzymam kciuki. Musi sie wkońcu udać. Tak gorąco się za Ciebie modlę, mam ogromna nadzieję, że wkońcu @ o Tobie zapomni i pojawi sie dopiero za 9 miesięcy. Właśnie wczoraj sobie pomyślałam, że jesteś w tych dniach zagrażających @ i mam nadzieję, że wkońcu uśmiechnie się do Ciebie słoneczko.

Ja kupiłam test owulacyjny. Zaczęłam go stosować w 11 dc no i masz pozytywny, byłam w szoku, że tak szybko mam owulację. Na 12 dc tempa trochę się obniżyła.Działaliśmy jak się dało. Teraz zostało tylko czekanie. Kiedy zaczęłam planować jak i co zrobić w tym cyklu byłam pełna nadzieji, ale teraz znowu dopada mnie kiepski nastrój. Ale się nie poddam i będę walczyć (oczywiście razem z mężem :wink: ). Właśnie sie dowiedziałam, że moja przyjaciółka i sąsiadka zaszły w ciążę bardzo się cieszę, ale też żałuję, że to nie ja. Rozumiesz?

No nic cierpliwość i pozytywizm- to przeba sobie powtarzać.

Z całego serca życzę Ci aby się wkońcu udało. Daj znać.
Pozdrawiam

Anka
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez anka23 » 20 października 2005, o 11:01

Tak bardzo mi przykro :cry: . Nie wiem co mam powiedzieć. Ogarnia mnie ogromna złośc na to wszystko i cały czas nie mogę zrozumieć dlaczego tak się dzieje, że te pary które pragną dzieciątka mają z tym problemy :?: Poprostu nie mogę tego pojąć. Kasiu a czy Ty jesteś monitorowana przez lekarza i czy robiliście sobie badania? Może o tym pisałaś, ale nie mogę sięgnąć pamięcią? Burzy się we mnie krew na to wszystko. Podobno marzenia i pragnienia są osiągalne więc miejmy nadzieję, że tak będzie również z nami.

Trzymaj się serduszko i nie poddawaj.

Pozdrawiam
Niech Bóg ma Cię w swojej opiece.
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez Kasia32 » 28 października 2005, o 17:46

Hej Kasiu i Aniu, a czy robiłyście sobie posiewy z pochwy? Przy stanie zapalnym bardzo ciężko o poczęcie, a taki stan jest często zupełnie bezobjawowy... Ja z tym walczę już ponad rok, a teraz jest piąty cykl w którym staramy się o dzidziusia. Mój lekarz twierdzi, że te stany zapalne to teraz mój główny problem i że dlatego nam nie wychodzi. We wrześniu skończyłam przyjmować autoszczepionkę, następny posiew mam zrobić dopiero w grudniu (pewnie wtedy autoszczepionka spowoduje wytworzenie dostatecznej liczby przeciwciał). Tak więc do tego czasu przypuszczam niewiele wyniknie z naszych starań... Swoją drogą - "załatwiłam się" na własne życzenie, stosując tampony. Unikajcie jak ognia!

I jeszcze jedno - a'propos modlitwy. Przepraszam za sformułowanie, ale podobno bardzo "skuteczny" w kwestii poczęć jest Św. Gerard. Znane osoby (p. Pulikowski) zaświadczają nawet o "działaniu wstecz"! Tzn. kobiety, które zaczynały się modlić za Jego wstawiennictwem, wkrótce dowiadywały się że były już w ciąży zaczynając się modlić!

Kochane, trzymajcie się, będę pamiętać w modlitwie i Wy o mnie pamiętajcie.

Kasia
Kasia32
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 26 października 2005, o 16:32
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez anka23 » 29 października 2005, o 11:46

Witaj Kasiu32.
Ja miałam jakiś czas temu robioną cytologę i wszystko jest wporządku, macica czysta, bez stanów zapalnych. My staramy się 4 cykl (jestem po poronieniu). Za 4 dni powinna przyjść miesiączka. W tym cyklu mierzyłam temperaturę, kupiłam test owulacyjny, mąż łyka potrzeble witaminy, ja folik i piję karotkę oraz wodę na poprawienie śluzu. Modlę się bardzo gorąco i przede wszystkim bardzo pragniemy dzidziusia. Nic nie pomaga. Odważyłam się i zrobiłam wczoraj test ciążowy, wyszedł negatywny :cry: . Mam jednak jeszcze małą iskierkę nadzieji, że test nie wykrył w moczu hormonu ciążowego (hCG) bo i o takim przypadku ostatnio słyszałam. Mimo wszystko jestem załamana. Co prawda to "dopiero" 4 cykl starań, ale sądzę, że kobieta po poronieniu jest bardziej przewrażliwiona na punkcie poczęcia. Moja przyjaciółka poleciłą mi dobrego ginekologa i zamierzam się do niego wybrać na zmonitorowanie owulacji i być może warto zbadać hormony. Z mężem też już rozmawiałam na ten temat i być może on również powinien się przebadać, choć mój gin twierdzi, że nie mam problemów z zajściem w ciążę tym bardziej, że raz już zaszłam tylko "nieszczęśliwie". Jestem już totalnie wygłupiona i nie mam w sobie siły. Staram się myśleć pozytywnie, jednak więcej jest tych czarnych myśli. Jeśli @ przyjdzie to spróbujemy jeszcze 1 cykl bez lekarza, a potem jeśli się nie uda wybieramy się na badania.

Bardzo mi przykro z powodu Twoich trudności, ale nie martw się to idzie zwalczyć. Zdaję sobie sprawę, że pewnie przeraża Cię czas oczekiwania na możność starania się o dziecko, zresztą nas wszystkie to dręczy przy kłopotach z poczęciem. Nie wiem jaki scenariusz życia Bóg dla mnie napisał, ale jak narazie wygląda dość pesymistycznie to wszystko.

No nic trzeba walczyć, przecież nie można poddać się tak łatwo. Trzymam Kasiu za Ciebie kciuki i oczywiście gorąco się będę modlić, byś osiągnęłą swój upragniony cel życiowy.

Niech Bóg ma Cię w swojej opiece, a Matka Boska okryje swoim matczynym ramieniem.

Pozdrawiam
Anka :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez weronusia » 29 października 2005, o 12:25

cześć dziewczyny to mój 5 cykl starań - robiłam hormony testy owu- wprawdzie męża jeszcze nie badałam ale też nic.
A wiek powyzej 30-tki , martwię się.............
weronusia
Bywalec
 
Posty: 128
Dołączył(a): 30 sierpnia 2005, o 11:12
Lokalizacja: dolnośl.

Postprzez anka23 » 29 października 2005, o 12:37

Witaj Weroniko.
Właśnie przeglądam w internecie biografię św. Gerarda. to był naprawdę wspaniały człowiek. Warto o nim przeczytać i prosić Go o wstawiennictwo Boga. Ja również zaczynam tracić nadzieję, ale być może św. Gerard nam pomoże. Naprawde wart uzyskać informację o Ttym wspaniałym człowieku.

Kasiu32 jestem Ci ogromnie wdzieczna :) .

Pozdrawiam
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Postprzez fiamma75 » 29 października 2005, o 12:40

5 cykl starań to jeszcze nie powód do zmartwień :!: Tym bardziej, że wiek może przedłużać nieco starania.
Na stronie INER-u przeczytałam, że w pierwszym roku starań tylko 50% małżonków doczeka sie efektu, w drugim kolejne 20%, a w trzecim 10%. Pozostałe 20% ma już medyczne problemy.
Co do badań - jeżeli staracie się powyżej 6 miesięcy, celując w dni najwyższej płodności, warto na początek zbadać męża.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez weronusia » 29 października 2005, o 13:25

Myślicie- że 5 miesiecy w wieku 32 lat to jeszcze nie czas badać męża czy już by trzebabyło?
weronusia
Bywalec
 
Posty: 128
Dołączył(a): 30 sierpnia 2005, o 11:12
Lokalizacja: dolnośl.

Postprzez fiamma75 » 29 października 2005, o 13:38

Zalezy jaki tryb życia prowadzi Twój mąż. Jeśli pracuje dużo na komputerze albo w kontakcie z wysokimi temp. czy z chemikaliami, to warto wiedzieć, czy to nie wpłynęło negatywnie na jego płodność. Jeśli nie - to poczekajcie jeszcze kilka cykli i wtedy zrocie badanie.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez Kasia32 » 29 października 2005, o 22:14

Aniu, dzięki za ciepłe słowa i pokrzepienie. Wiesz, tak się jakoś złożyło, że niedawno dwie moje koleżanki przeszły poronienie. I obie mają już zdrowe dzieci... Głowa do góry, cztery miesiące prób to naprawdę niewiele. My z Andrzejem (mój kochany mąż) staramy się podchodzić do problemu spokojnie i zaufaniem Bożej Opatrzności (choć nie zawsze jest to proste, zwłaszcza dla mnie...). Andrzej często mawia "wszystko w rękach Boga, czyli w najlepszych". Przecież On nas widzi, widzi pragnienia i niecierpliwość, a czasem myślę że gdy my płaczemy to On płacze razem z nami... Tylko że On wie, dlaczego teraz jeszcze nie mamy począć dziecka, i my kiedyś też będziemy wiedzieć. Jestem pewna, że wtedy będziemy Mu za to dziękować. Przecież to wszystko z Miłości... Dlatego my staramy się już teraz dziękować również za każdy cykl bez poczęcia. To też dar, tylko trudniejszy...
A tak na marginesie, Andrzej stwierdził dzisiaj, że jeżeli nie będę w ciąży do marca, to można by pomyśleć o jakichś super wakacjach.
Kochane dziewczyny, ściskam mocno Was wszystkie, trzymajcie się i nie poddajcie zwątpieniu, przecież Boga mamy za Ojca!

Ps. Aniu, moja koleżanka ostatnio robiła test mniej - więcej w 12 dniu od ewentualnego zapłodnienia (czyli zgrubsza tak jak Ty) i wyszedł negatywny. Zezłoszczona poszła do pracy i z tych nerwów nawet nie wyrzuciła testu do kosza. Po powrocie z pracy zobaczyła dwie kreseczki!... Na drugi dzień zrobiła test laboratoryjny, który potwierdził ciążę. Czego i Tobie gorąco życzę,
Kasia
Kasia32
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 26 października 2005, o 16:32
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Kasia32 » 29 października 2005, o 22:22

Jeszcze jedno:
Weronusia, jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji: 32 lata i pięć miesięcy starań. Głowa do góry, pomyśl o Elżbiecie Zachariaszowej albo o Sarze Abrahamowej. To był dopiero wiek!
Gorące uściski, K.
Kasia32
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 26 października 2005, o 16:32
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez anka23 » 30 października 2005, o 17:18

Kasiu32
Naprawdę nie mogę się nadziwić jaką masz w sobie siłę, Twój mąż z tego co słyszę również. Oczywiście my również wierzymy, że Bóg chce dla nas jaknajlepiej, ale przyznam się szczerze, że czasami nie rozumiem Bożej intencji :oops: . Wiem, że nie powinnam tak mysleć, ale jestem tylko człowiekiem, który często się myli. Bardzo mnie nadchnęła wiadomośc od Ciebie o św. Gerardzie. Wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam, że jest patronem matek. Z pewnością daje mi to większą siłę psychiczną i umocnienie w dążeniu do wyznaczonego sobie celu.

Niech Bóg ma Was w swojej opiece.

Pozdrawiam :wink:
anka23
Domownik
 
Posty: 346
Dołączył(a): 11 maja 2005, o 13:53

Następna strona

Powrót do Jak zaplanować poczęcie?

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron