Teraz jest 25 lutego 2024, o 05:07 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

mokre łożko co noc - coś z tym trzeba zrobić!

Tutaj rodzice mogą się podzielić doświadczeniami z pierwszej linii frontu (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

mokre łożko co noc - coś z tym trzeba zrobić!

Postprzez dzolka » 5 listopada 2010, o 10:30

moja córeczka miesiąc temu skonczyła 5 lat. do prawie 4 lat spała w pampersie ale 3 miesiace przed 4.urodzinami nauczyła się nie moczyć się w nocy i mielismy suchy cały rok. W tym roku w czerwcu znów zaczęła. Pediatra zbagatelizowała sprawę bo mała nie miała jeszcze 5 lat. Powiedziała ze to może byc czynnik psychologiczny. Zrzuciłam to wiec na majową powódź którą bylismy bezpośrednio zagrożeni i nie udało się małej uchronić od emocji jakie wszyscy wtedy odczuwaliśmy gdy mieszkaliśmy przez 2 tygodnie poza domem. Potem mogła się emocjonować egzotycznymi wakacjami na które polecielismy w czerwcu. Ale o powodzi nawet my teraz juz nie pamiętamy, wakacje minęły dawno a problem pozostał. Mokre łóżko zdarzało się raz na tydzień, czasem rzadziej wiec córka nie "kwalifikowała się" do moczących sie dzieci (moczenie nocne występuje wtedy gdy dziecko zsikuje się min 2 razy na tydzień). Ale badania moczu i krwi zostały zrobione i nic nie wyszło. Nerki ok, infekcji brak. Więc czekaliśmy. Od tygodnia jest tragicznie. Córeczka zsikuje łóżko nawet 3 razy w nocy! Nie nadążałam z praniem podkładów i pościeli, nakupiłam jednorazowych podkładów dla dorosłych i zaraz po 1 listopada znów pobiegłam do lekarza. Tym razem sama, po naczytaniu się artykułów w necie, przygotowałam plan działania. Na szczęście pediatra wreszcie przyznała mi racje i dostałam rózne skierowania.
Na początek - mocz i posiew. Oczywiście krew a tam mnóstwo różnych pozycji, m.in. cukier. Za tydzień idziemy na usg brzuszka a 26 listopada jedziemy do Poznania do prof Jankowskiego na badanie urodynamiczne. Po badaniu, jesli wykaże jakies nieprawidłowości, zostaną dobrane leki farmakologiczne. Mam nadzieję że to podziała.

Postanowiłam zadziałać a nie czekać bo spostrzegłam że małej bardzo źle z tym siusianiem. Stresuje się, odnosi to bardzo do siebie, przeżywa. Pyta, czy innym dzieciom to się zdarza. Nie złoszczę się na nią za zsikane łóżko a mimo to 2 noce temu gdy obudziła się mokra, sama podłożyła sobie kocyk na mokre prześcieradło, piżamki nie przebrała bo nie znalazła (wszystkie zapasowe się suszyły) i tak leżała zmoczona i przykryta wilgotną kołdrą bo wstydziła się nas budzic. Gdy zastałam ja w tym stanie o 4 nad ranem, myślałam ze pęknie mi serce. Gdy dzis budziłam ją w srodku nocy żeby dać jej syrop bo niespokojnie spała z powodu kaszlu, mała zerwała się na równe nogi i zaczęła sprawdzać prześcieradło bo sądziła ze budzę ją by ją przebrać. jaki straszny stres to musi byc dla niej. Koniec z tym! Na czas diagnozowania kupiłam majteczki pod piżamkę z Huggies dla dziewczynek 4-7 lat, na opakowaniu jest starsza dziewczynka, córka zna cyfry wiec rozumie ze to majteczki dla starszych i ze taki problem maja tez inne dzieci więc na szczęście zgodziła sie założyć. Robię jej jeszcze ciepłe okłady termoforem na brzuszek i nerki przed zaśnięciem. To na razie. Mam nadzieję że problem niebawem się skończy.

Jeśli któraś z Was ma/miała podobne doswiadczenie, chętnie wysłucham rad i sugestii.
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez Annka » 5 listopada 2010, o 14:44

Moja siostra miała podobny problem. W sumie nigdy nie zdiagnozowano u niej żadnej choroby nerek ani żadnej choroby neurologicznej. Miało to podłoże wyłącznie psychologiczne. Właściwie trudno nawet powiedzieć, co mogło tak na nią wpłynąć, bo nie doświadczyła żadnego tragicznego przeżycia. Myślimy, że może to po prostu stres związany z przedszkolem, a potem szkołą. Moczenie utrzymywało się naprawdę dość długo, myślę, że co najmniej do 10 roku życia. Dostawała na noc jakieś leki wpływające na zagęszczenie moczu, ale nie zawsze dawały dobry efekt. No i oczywiście wieczorem miała nie pić dużo. Wyrosła z tego sama.
Cóż - myślę, że na razie pieluchy to dobry pomysł. Ważne, żeby się uspokoiła, że nie moczy łóżeczka, bo to z pewnością jeszcze bardziej nakręcało jej stres. Ogólnie najlepszy jest spokojny relaks i maksymalne wyciszenie emocji. Życzę dużo cierpliwości.
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Re: mokre łożko co noc - coś z tym trzeba zrobić!

Postprzez Lucja » 7 listopada 2010, o 19:49

Lucja napisał(a):
dzolka napisał(a):czy to do mnie pytanie?
jeśli tak to spieszę z odpowiedzią: nie ma w naszej rodzinie problemów większych niż sprzeczki między rodzeństwem i drobne nieporozumienia.
normalna rzecz, nie trzymamy dzieci pod kloszem, pozwalamy wyrażać emocje i nazywamy je. Corka ma spokojne dzieciństwo, jest kochana w rodzinie i lubiana poza domem, między mną a mężem wszystko jest dobrze. Twoje pytanie jest tak sformułowane że sugeruje że z góry zakładasz że powinniśmy się leczyć.
jeśli pytanie nie do mnie było to przepraszam ale trudno się połapać bo zrobiłaś z tego nowy temat.


Dawno nie zaglądałam na forum, pomyłkowo zrobiłam nowy temat.
Jeśli jednak nocne moczenie występuje to ja bym skorzystała z opinii psychoterapeuty, zamiast pisać na forum. Problem wygląda na duży. Mam wrażenie że cię dotknęło pytanie, nie o to mi chodziło. Coś jest nie tak, skoro sobie z czymś nie radzę, to lubię pytać specjalistów. Oczywiście każdy ma własną drogę... Pozdrawiam.
Lucja
Bywalec
 
Posty: 187
Dołączył(a): 10 maja 2006, o 14:27
Lokalizacja: Wrocław

Re: mokre łożko co noc - coś z tym trzeba zrobić!

Postprzez dzolka » 7 listopada 2010, o 21:00

Lucja napisał(a):Jeśli jednak nocne moczenie występuje to ja bym skorzystała z opinii psychoterapeuty, zamiast pisać na forum. Problem wygląda na duży. Mam wrażenie że cię dotknęło pytanie, nie o to mi chodziło. Coś jest nie tak, skoro sobie z czymś nie radzę, to lubię pytać specjalistów.


no tak. chciałam porad i sugestii to mam: wysłać pięciolatkę do psychoterapeuty.
wyznaję podobną zasadę: jeśli z czymś sobie nie radzę to pytam specjalistę. Moja córka ma problem z sikaniem więc idę do specjalisty, czyli do urologa dziecięcego. Doskonale radzę sobie z wychowywaniem swojej wrażliwej pięciolatki, z mężem układa się nam dobrze, zatem psychoterapeuta się nam nie przyda. Potrzebuję zrobić jej konkretne badania (nieszkodliwe, nieinwazyjne i niestresujące dziecka) oczekuję konkretnych odpowiedzi od lekarzy a nie błądzenia po omacku, bawienia się w Amerykę gdzie każdy ma swojego psychoanalityka i wywalania pieniędzy na kogoś kto będzie udawał że zagłębia się w tajniki skomplikowanej psychiki mojego dziecka.
Na forum napisałam swoje doswiadczenie żeby podzielić się nim z innymi którzy mają podobny problem a nie mają pojęcia jak się za to zabrać, oraz żeby podzielili się ze mną wiadomościami ci, którzy być może już przez to przeszli. Jeśli uważasz że nie powinnam pisać na forum tylko od razu pędzić do psychoanalityka, to niepotrzebnie odpowiadałaś. Oczekiwałam konkretnych odpowiedzi, jak tej od Annki.
Może od razu poproszę NK o zablokowanie tematu bo widzę że na szczególne wsparcie nie mam co liczyć a znając to forum, zaraz rozwinie się niepotrzebna dyskusja off-the-topic.
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez dzolka » 7 listopada 2010, o 21:18

Annka napisał(a):Moja siostra miała podobny problem. W sumie nigdy nie zdiagnozowano u niej żadnej choroby nerek ani żadnej choroby neurologicznej. Miało to podłoże wyłącznie psychologiczne. Właściwie trudno nawet powiedzieć, co mogło tak na nią wpłynąć, bo nie doświadczyła żadnego tragicznego przeżycia. Myślimy, że może to po prostu stres związany z przedszkolem, a potem szkołą. Moczenie utrzymywało się naprawdę dość długo, myślę, że co najmniej do 10 roku życia. Dostawała na noc jakieś leki wpływające na zagęszczenie moczu, ale nie zawsze dawały dobry efekt. No i oczywiście wieczorem miała nie pić dużo. Wyrosła z tego sama.
Cóż - myślę, że na razie pieluchy to dobry pomysł. Ważne, żeby się uspokoiła, że nie moczy łóżeczka, bo to z pewnością jeszcze bardziej nakręcało jej stres. Ogólnie najlepszy jest spokojny relaks i maksymalne wyciszenie emocji. Życzę dużo cierpliwości.


Z tego wszystkiego zapomniałam: dzięki Annka za miłą i rzeczową odpowiedź. Majteczki pod piżamkę z Huggies na razie się sprawdziły: mała uspokoiła się bo uświadomiła sobie że nawet jak siusiu samo poleci to ona nie obudzi się w mokrym łóżku. Jednej nocy majtki były totalnie zlane. Dzisiaj w nocy obudziłam na wysiusianie się, więc majtki rano były suche. Ależ była radość.
Wieczorem kłądziemy się z dziećmi bardzo wcześnie, by mieć dużo czasu na czytanie i rozmowy. CZesto towarzyszy nam Tata. Brat zawsze zasypia wcześniej więc mała przed zaśnieciem ma nas/mnie tylko dla siebie. Oczywiście jest czasami muzyczka, zawsze przygaszone światło, uchylone drzwi podczas zasypiania. Widzę że ciepłe okłady lubi, nie wiem czy one coś dają ale przypomina mi o nich. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić.
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez kami79 » 8 listopada 2010, o 13:16

eeej dziewczyny, zupelnie niepotrzebna przepychanka slowna wynikla z normalnie zapowiadajacej sie dyskusji.
mysle ze ani rodzice "naszej" 5 latki ani ona sama nie maja potrzeby udawac sie poki co do psychoterapeuty. co wiecej, wtajemniczenie w problem kolejnej osoby, w dodatku niezajomej, mogloby podkopac jej poczucie bezpieczenstwa i zaufanie do rodzicow w tej krepujacej dla niej sytuacji.
mysle ze badania ktore ma zamiar zrobic dzolka to dobry kierunek na poczatek. jesli wszystko okaze sie w normie, to mysle ze lekarz sam zaproponuje zeby udac sie do psychologa. niepotrzebnie kojarzymy takie rozwiazania z traumatycznymi sytuacjami. czasem w gre wchodzi blahostka ktorej my jako rodzice nie widzimy w naszym dziecku a dostrzeze je psycholog i udzielajac prostych porad pomoze wyeliminowac czynnik powodujacy problem. to sie zdarza nawet w najbardziej kochajacych sie rodzinach i nie swiadczy wcale o zadnej patologii.
daj znak po badaniach
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez bejbe » 10 listopada 2010, o 19:54

mój młodszy brat jak miał około pięć lat miał przez chwilę taki problem, choć nie zdarzało mu się to aż tak często, samo się bez powodu zaczęło i samo się skończyło po jakimś czasie szczegółów nie pamiętam bo to już dawno było, ale pamiętam, że mama bardzo pilnowała żeby nic na noc i pił i zawsze chodził przed spaniem do łazienki, żeby jak się już mu przydarzy, cały materac nie był mokry
życzę żeby się problem szybko skończył
bejbe
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 22 lutego 2010, o 13:32
Lokalizacja: Kraków

Postprzez NB » 22 listopada 2010, o 12:49

Dzolka, a próbowałaś dziecko wysadzać w nocy ? Tzn. piszesz, że wcześnie idziecie spać, więc dobre byłoby ok 23 dziecko zabrać do łazienki albo na nocnik i niech się wysiusia. U nas się to sprawdziło. Potem sama się nauczyła, że jak chce się siusiu to trzeba wstać i pójść do łazienki.
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Wychowanie dzieci w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron