Teraz jest 25 lutego 2024, o 04:58 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

mamy podwójne, potrójne... - podzielcie się doświadczeniem

Tutaj rodzice mogą się podzielić doświadczeniami z pierwszej linii frontu (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

mamy podwójne, potrójne... - podzielcie się doświadczeniem

Postprzez dzolka » 6 sierpnia 2007, o 15:10

kochane!
za niespełna miesiąc urodzi się nasze drugie dziecko. Córeczka ma 22 miesiące. Bardzo chcieliśmy szybko mieć rodzeństwo dla Gabi. między nią a jej bratem będzie więc 23 miesiące różnicy - tak jak sobie to wymarzyliśmy (chcieliśmy ok. 2 lata). Bardzo się cieszę ale i boję jak ja to wszystko zorganizuję... do tej pory jedno dziecko wypełniało mój czas a teraz pojawi się konkurencja... gdy odwiedziła mnie koleżanka z 2-miesiecznym maleństwem i je trochę ponosiłam, gabi nic nie reagowała ale wieczorem kazała się nosić "jak małą dzidzię" :shock: gdy jest tylko ze mną, sama potrafi zabawić się czymkolwiek na długo, ale jak tylko pojawia się ktoś na kim skupiam uwagę (dzisiaj np. była to moja koleżanka), w małą jakby coś wstępowało, robi się nieznośna. Generalnie lubi dzieci, do każdego dziecka na ulicy się śmieje i wyciąga rączkę, całuje mnie w brzuch, głaszcze i nasłuchuje dzidzi ale boję się jak zareaguje gdy ta dzidzia sie w koncu pojawi i zostanie na zawsze, zaabsorbuje mnie ... gabi ładnie śpi w nocy, wstaję tylko zeby wysadzić ją na nocnik; jest przyzwyczajona do spokoju (nie mylić z kompletną ciszą ;-)) ale nie wiem jak to będzie gdy maluszek zacznie płakać w nocy i nie da jej spać... i odwrotnie, jak to będzie gdy ona będzie się głośno zachowywac przy zabawie i nie da spać małemu...
jak to u was wyglądało? jak radziłyście sobie gdy pojawiał się drugi/ kolejny członek rodziny? jak wyglądały spacery z dwójką dzieci? naprawdę, oprócz szczęścia, jestem pełna obaw!! każde wasze doświadczenie będzie dla mnie cenne.
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez kamienna » 6 sierpnia 2007, o 16:17

Ja jestem w podobnej sytuacji. Jak się mały urodzi (luty) - córa będzie miała 22msce.
Mnie intereują też kwestie techinczne. Np. jak wychodzić na spacer: jedno w wózku drugie za rękę czy jakiś wózek specjalny. Czy prawie 2letnie dziecko wytrzyma spacer na nogach. No i inne tym podobne.
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez Maria » 6 sierpnia 2007, o 17:03

Przy niewielkiej roznicy wieku sprawdza sie podwojny wozek, najlepiej siedzenia jedno za drugim. Gdy starsze dziecko jest na tyle duze i silne, ze wytrzyma dluzszy spacer, warto nauczyc, by trzymalo raczke/rurke/cokolwiek od wozka gdy mama o to prosi. Za reke nie za bardzo sie da.
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez AnnaLorenka » 6 sierpnia 2007, o 21:43

POruszyłas temat rzekę normalnie. Ja jeszcze dwa lata temu słałam podobne posty. Teraz mam już trzeciego maluszka (różnica między trzema synkami - 2 lata). Więc mogę się powymądrzać... hi hi hi. Rozumiem twoje obawy, ja byłam przed urodzeniem drugiego okropnie przerażona, wręcz sparaliżowana.
Moge podzielić się z tobą moimi "błędami" - teraz po 2 latach jestem mądra, ale wtedy ....
Przede wszystkim traktowałam pierworodnego zbyt "dorośle" tzn. przez kontrast z niemowlakiem wydawał mi się duży i dorosły, tym bardziej że w wieku 2 lat mówil świetnie całymi zdaniami jak dorosły. Za dużo od niego wymagałam, a to był jeszcze naprawdę maluszek tylko troszeczkę wiekszy. Nie oczekuj zbyt wiele od gabi - bedzie ryczeć i będzie zazdrosna, będzie budzić małego swoim płaczem, moze nawet starrać się go bić, albo bić ciebie, może przestać spać w nocy itp. Nie wiem jak takie zachowanie będzie nasilone ale na pewno tak będzie - zazdrość i szok dla takiego malucha to normalna sprawa.
Po drugie przygotuj się na to, że bardzo często nie będziesz w stanie dogodzić obu dzieciom - tzn. będą sytuacje kiedy oboje będą coś od Ciebie chcieli w tym samym momencie - vide - oboje będą płakać. To też jest normalne, trzeba wtedy "lecieć" na ratunek temu kto bardziej potrzebuje (nie zawsze ten młodszy ma pierwszeństwo), więc trzeba się uodpornic na wrzaski.
Po trzecie - zobaczysz wszystko się uloży. Na początku to szok - bycie "podwójną mamą" ale potem staje się to bardzo naturalne.
Powodzenia, nie zamartwiaj się.

AnnaLorenka - Mama bardzo głośnych niesfornych trzech urwisów.
AnnaLorenka
Przygodny gość
 
Posty: 76
Dołączył(a): 3 stycznia 2006, o 17:39

Postprzez AnnaMaria » 6 sierpnia 2007, o 21:58

AnnaLorenka napisał(a): Nie oczekuj zbyt wiele od gabi - bedzie ryczeć i będzie zazdrosna, będzie budzić małego swoim płaczem, moze nawet starrać się go bić, albo bić ciebie, może przestać spać w nocy itp. Nie wiem jak takie zachowanie będzie nasilone ale na pewno tak będzie - zazdrość i szok dla takiego malucha to normalna sprawa.
.


mi się wydaje, że to zalezy od dziecka. ja co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale między mną a siostrą jest 24 miesiące różnicy. Z tego co moja mama mi opowiadała to od początku ciązy przygotowywali mnie do tego, że w domu będzie małe dziecko a ja jako starsza i duża siostra powinnam o nią dbać i się troszczyć itp...i tak faktycznie było...nie było z mojej strony żadnych ataków, płaczu, czy czegokolwiek innego. Jak tylko siostrę przywieźli to chciałam pomagać i się nią opiekować. Dlatego dziolka nie martw się na zapas...tylko przygotowuj córeczkę do tego momentu a powinno być dobrze :) pozdrawiam i zycze powodzenia :)
acha i jeszcze jedno...często sami dorosli dolewają tzw. oliwy do ognia , bo pytają starsze dzieci czy są zazdrosne albo żartują np. A to teraz będziesz musiała X oddać swojego konika. Pilnuj, żeby nikt tak w Twojej rodzinie nie robił. Znam bowiem taki przypadek, że dziecko ( nie wie przecież co to żart !!) wzielo to poważnie i rzuciło czymś ciężkim w niemowlaka, na szczęscie nietrafiając. Natomiast cały czas podkreślaj jak ją kochasz i jaka ona duża, wspaniała, pomocna i odpowiedzialna:)
AnnaMaria
Przygodny gość
 
Posty: 88
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 10:51

Postprzez Mysza » 7 sierpnia 2007, o 20:32

kamienna napisał(a):Np. jak wychodzić na spacer: jedno w wózku drugie za rękę czy jakiś wózek specjalny.

Kiedyś na allegro wpadła mi w oko używana przyczepka do wózka - chyba firmy chicco - właśnie dla starszych, ale jeszcze małych dzieci. Był to taki mały wózeczek na drągu, który podczepiało się do wózka. Szczegółów nie pamiętam, ale może warto się porozglądać.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez kasik » 7 sierpnia 2007, o 20:39

takie wlasnie z przodu podkladki, na ktorych dzieci starsze stoja to widze codziennie na niemieckich ulicach :wink:
kasik
 

Postprzez AnnaLorenka » 7 sierpnia 2007, o 21:35

A moja koleżanka kupiła taki wózek dla dwójki dzieci w sklepie z używaną odzieżą - zapłaciła tylko 120 zł. bo na wagę. takie nowe wózki sa bardzo drogie, ale na pewno super wygodne. Chyba wygodniejszy jest taki w którym dzieci sa jedne za drugim, bo jak obok, to to starsze może zaczepiać niemowlaka i go na przykład budzić.

Ja na spacery po uliczce (nie po zakupy) to biorę ze sobą taki motorek dla dzieci (na czterech kołach, dziecko siada i odpycha się nogami) i przywiązuje go linką do wózka gondoli ( do uchwytu) i w ten sposób jednocześnie pcham małego i ciągne na wózku średniego. Na zakupy ten patent się nie nadaje, ale jeśli chcę w miarę sprawnie dojść do sąsiadki to bardzo się to sprawdza.

Wracając do wymagań wobec starszego rodzejństwa - może rzeczywiście za bardzo Cię wystraszyłam, może nie byc tak źle. Ja też słyszałam o rodzeństwie z bardzo małą różnica wieku, które bardzo ze sobą dobrze żyło, bo starszy brat który był starszy tylko o półtora roku świetnie się opiekował młodszą siostrą. Chodzi o to, żeby sobie za dużo nie obiecywać, bo może być różnie.

pozdrawiam

annalorenka
AnnaLorenka
Przygodny gość
 
Posty: 76
Dołączył(a): 3 stycznia 2006, o 17:39

Postprzez kamienna » 8 sierpnia 2007, o 07:46

A nie wiecie jak taka przyczepka się "fachowo" nazywa (żebym mogła poszukać w necie).
Co do podwójnego wózka to to sie chyba srawdza jak dziecko to najmlodsze może już jeździć w spacerówce, tak? Bo chyba chodzi Wam o wózek dla bliźniaków?

AnnaLorenka, a jakieś inne porady... ja nie wiem o co pytać, bo nie wiem, z czym może być problem. (problemy z zazdrością zakładam, że mogą być).
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez dzolka » 8 sierpnia 2007, o 14:02

AnnaLorenka - rzeczywiście Twój pierwszy post nie tchnie optymizmem ;-) ale zgadzam się, ze lepiej być przygotowanym na najgorsze i się miło potem rozczarować... :D co do twojego "wymądrzania się" - proszę o więcej :D
przeczytałam właśnie w jednej książce ze mama wracając z maleństwem ze szpitala, powinna przynieść starszakowi jakiś piękny prezent, aby mu/jej dzień pojawienia się ewentualnej "konkurencji" pozytywnie się kojarzył. co o tym sądzicie?
AnnaMaria - ja też staram sie przygotować Gabrysię na rodzeństwo, pokazuję jej dzidzie w książkach i tłumaczę ze taka do nas też przyjdzie, mała głaszcze mój brzuch i jak znalazła za małe spodenki w szafie to powiedziała ze to "dla dzidzi" ale i tak wydaje mi się ze takie niespełna dwuletnie dziecko mało jarzy w tej kwestii :? i nie da się jej przygotować. Raz jak się dużo najadła obiadu i miała wzdęty brzuszek to się po nim głaskała i mówiła że ma tam dzidzię :shock: dlatego wątpię ze ona rozumie tyle w tej kwestii ile bym chciała....
jeśli chodzi o spacery - generalnie mogłabym uznać to za brak problemu, mieszkam w okolicy gdzie jest wiele miejsc gdzie gabi może biegać samopas a jak mi zwieje to nie będę się bała zostawic wózka i pobiec za nią. bardziej boję się właśnie drzemek - że zachwieje się jej rytualny porządek dnia (codziennie punkt 13 idziemy spać, punkt 19 kąpiel, 19.30 bajka, modlitwa i spanie... dbam o to bardzo bo mam czas tego pilnować, co na pewno się zmieni przy drugim maluchu) ) i poczuje się niepewnie, zaczną sie nerwy...
najbardziej boję się nocy. jak niedospałam z Gabi, to mogłam spać cały dzień jak i ona spała. Teoretycznie potrzebowałam czas na zrobienie obiadu a jak męża nie było to i to miałam gdzieś; teraz muszę być na nogach dla Gabrysi, jej obiadu nie mogę zlekceważyć, jak i jej zabaw do których czasami mnie zaprasza, jej śniadanka, czytania bajki itp... no i teraz dwoje dzieci bedzie mnie budziło, bo Gabi czasami też budzi się i płacze i chce żeby zostac z nią dopóki nie zaśnie ponownie. Nie umiem sobie tego wszystkiego wyobrazić :roll:

Kamienna - jeśli będziesz miała dobry (czytaj: wytrzymały :-)) wózek z gondolą (nie wielofunkcyjny) to można też przymocować deseczkę w nogach gondoli, wtedy starszaczek może sobie na niej siedzieć jak zmęczy się spacerem; widziałam kiedyś zdjęcie takiego "patentu" na jednym z forów (jakiś tatuś to wymyślił) ale za nic nie mogę tego znaleźć teraz. Ja niestety nie mogę skorzystać z tego bo mam wózek Polak - na rozłożoną spacerówkę nakładam miękką gondolkę-nosidełko z maleństwem. czytałam też o smyczy - zdjęcia nie widziałam ale podejrzewam że to jakieś szeleczki z paskiem do trzymania dla mamy :lol:
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez kamienna » 8 sierpnia 2007, o 14:50

Przyznam, że to o czym pisze dzolka (zaburzenie porządku dnia) - też mnie nurtuje... u nas też jest rutyna, spacer od 10tej, o 12 do łózka, obiad o 15.30, kąpiel o 19.50 itd.
Mała zasypia sama, ale zawsze wprzódy sobie pomarudzi, powygłupia, pobawi w łóżeczku w chowanego...
Będą mieli ten sam pokój (drugi jest nasz i tam łóżeczka na pewno trzymać nie bęziemy, to zarazem pokój gościnny).

Na pewno bęzie inczej.. Ja to sobie tłumaczę, że nawet jeśli porządek będzie zaburzony to będą dla Niej inne, iększe korzyści - bęzie miałą rodzeństwo, przestanie być pępkiem mojego i rodziny świata, nauczy się o kogoś dbać itd.
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez mamazo » 11 sierpnia 2007, o 22:44

Witajcie.
Cóż za ciekawy wątek. My spodziewamy się przejścia Marysi na drugą stronę brzucha za ponad miesiąc. Też mnie różne wątpliwości dopadają. A to spacery, a to rozkład dnia Zosi (obecnie 25 mcy), a to niewyspanie. Jednym słowem wszystko o czym była mowa i to mnie pociesza, że nie jestem sama. Pociesza mnie też, że moje dwie koleżanki mają już po dwoje dzieci i zapewniają zgodnym chórkiem, że drugie dziecko to wogóle spoko, bo ma się już taką wprawę, że hej. No, zobaczymy.
kamienna - Co do wózka, to chodzi raczej o tzw. rok po roku. Z przodu spacerówka, a z tyłu godolka gdzie bobas słodko śpi (przynajmniej w teorii).
My postanowiliśmy zakupić chustę, abym na spacerze była bardziej mobilna gdy trzeba będzie ratować Zosię przed zawiśnięciem na drabinkach głową w dół, a Marysia będzie ryczeć w niebogłosy. Dla Zosi mieliśmy chustę od 6 miesiąca i był to tzw. wrap i naprawdę bardzo sobie chwalę. Myślę, że z chustą będzie podobnie.
Dodam jeszcze, że przeraża mnie z lekka wizja uwijania się przy dwójce dzieci TERAZ, gdy już stojąc nie widzę stóp, a przełożenie się z boku na bok to logistycznie bardzo skomplikowana operacja, podobnie jak wstawanie z łóżka. No, ale pocieszam się, że po urodzeniu Marysi me ciało odzyska dawną sprawność i jeszcze skacząc przy dziewczynkach wrócę dość szybko do rozsądnej wagi. Po urodzeniu Zosi po 6 tygodniach ważyłam mniej niż przed ciążą, no ,ale teraz mam do stracenia ciut więcej...
Pozdrawiam wszystkie Mamusie!
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez fresita » 11 sierpnia 2007, o 23:35

przyznam, ze podczytuje z zainteresowaniem ten watek, coraz czesciej mysle, o tym, ze moze juz czas na rodzenstwo dla naszej cory... :wink:
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kamienna » 12 sierpnia 2007, o 08:22

Myślę, że pomysł z chustą jest całkiem fajny. Tyle że jak maleństwo się urodzi będzie luty...
na pewno fajna też do karmienia...

a inne rady?
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez mamazo » 12 sierpnia 2007, o 11:07

Ale może to będzie luty stulecia pod względem ciepła? Są też chusty "zimowe" z grubego sztruksu. A jeśli będzie śnieg, to można starsze dziecko ciągnąć na sankach przywiązanych do wózka. Już sobie wyobrażam pchanie i ciągnięcie i te litry potu wylane przy minusowej temperaturze. He, he. Ale wszystkiego przewidzieć się nie da.
A jak tam Dziewczyny Wasze rozważania dotyczące smoczka uspokajacza? Czy wogóle takowe prowadzicie? Dawać juniorkowi czy nie dawać? Nasza Zosia nie miała, bo nie było takiej potrzeby (nie miała też nigdy butelki ze smoczkiem, bo jak spróbowalismy jej dać, to była już za stara i nie załapała o co chodzi) zatem smoczek to dla mnie sprawa abstrakcyjna. Uważam zresztą, że odzwyczajanie roczniaka (a już dwulata to czysty heroizm) od smoka to niezła katorga. Marysi też wolałabym nie dawać, ale jeśli będzie wrzaskunem? Ostatecznie chyba decyzję podejmę, gdy nadejdzie moment krytyczny, bo smoczek mozna kupić przecież nawet w niedzielę (choć generalnie procederu zakupów niedzielnych nie popieram).
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kamienna » 12 sierpnia 2007, o 11:50

Mamazo, masz rację - decyzję o somku podejmij, jak zajdzie potrzeba :)

ja dawałam ale zabrałam jak miała 6mscy. Obyła sie bez wrzasków i ssania kciuka - to chyba najlepszy moment na odstawienie smoka.
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez Mysza » 12 sierpnia 2007, o 12:39

Niby tak, wszystko pięknie, tylko pytanie - czy wtedy, kiedy potrzeba zajdzie, nie będzie już za późno? Ja spróbowałam małej podać smoczek, kiedy miała ok. 3 miesiące. Do tego czasu potrzeby raczej nie było, a kiedy zaszła, nie mogłam jej przekonać do smoczka. Może w tym wieku po prostu nie powinnam już próbować.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez fiamma75 » 12 sierpnia 2007, o 13:16

Myśmy próbowali od początku właściwie z mizernym skutkiem, załapała dopiero jak miała 3 miesiące :D Na razie jej nie odzwyczajamy, nie widzimy potrzeby teraz, pewnie za jakieś pół roku - na razie ma wciaż silną potrzebę ssania - wolę jak ssie smojka niż paluchy, którymi biega po podłodze. Co do odzwyczajania 2-latka - moja mama bez problemu odzwyczaiła mnie, moja bratanica też w tym wieku bez większych problemów pożegnała smoka - to kwestia czy dziecko jest gotowe
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez mfiel » 13 sierpnia 2007, o 10:41

Tak sobie czytam ten wątek i muszę powiedzieć, że podziwiam wszystkie mamy, które zdecydowały się na kolejnego bobasa po roku lub dwóch. Naprawdę dzielne z was kobiety.
Szczerze powiedziawszy myśmy zdecydowali się na drugiego malucha, kiedy pierwszy był już "samobieżny" - tj. różnica pomiędzy dziećmi będzie nieco ponad trzy lata, a nasza córka we wrześniu rozpoczyna karierę przedszkolaka.

Chciałabym tylko dorzucić małą uwagę - nasza starsza córka bez wózka obywa się zasadniczo od czasu kiedy skończyła dwa lata, a i przedtem przez długi czas korzystaliśmy tylko z "parasolki", tj. najlżejszego, najmniejszego wózka jaki udało nam się znaleźć. Dzięki temu przez całą drugą ciążę nie musiałam martwić się noszeniem czy pchaniem wózka. Może więc warto zacząć odzwyczajać starszaka od wózka choćby po to, aby uniknąć dodatkowych wydatków kupowania podwójnego pojazdu.
mfiel
Domownik
 
Posty: 316
Dołączył(a): 1 czerwca 2004, o 14:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mamazo » 13 sierpnia 2007, o 16:12

Ano właśnie. Z tym wózkiem to jest pewien szkopuł. Zocha jest tak przywiązana do swojego wózka, że prorokuję pewne problemy, kiedy się go przerobi na głęboki dla Marysi. Zosia oczywiście jest w stanie przemierzać sensowne dystanse na piechotę, ale czasem ją coś najdzie i życzy sobie, żeby ją położyć w spacerówce i tak podziwia sobie niebo i liście. Albo pranie wózka też ostatnio ją zmartwiło. Tzn jak zobaczyła, że go rozpinam i ogólnie rozbebeszam uderzyła w ryk żałosny. Dało się oczywiście wszystko wytłumaczyć, ale to przywiązanie trochę mnie martwi.
Jednakże wyjścia szczęśliwie mam dwa. A nawet 3. U dziadków Zosia ma wózek parasolkę, który bardzo się jej podoba i chyba go sprowadzimy do domu. Koleżanka obiecała mi pożyczyć podwójny wózek, no i zawsze jeszcze mogę bobasa w chustę, a Zosię do ukochanej spacerówki.
Ciekawe jak to się wszystko skończy...
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kamienna » 13 sierpnia 2007, o 17:23

Jeszcze mi do głowy jedno pytanie przyszło.

jak z łóżeczkiem? Przecież nie będę kupowała drugiego? Czy dwulatek może spać już w małym łóżku?
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez Maria » 13 sierpnia 2007, o 21:12

Moze bez problemu. Na wszelki wypadek polecam zakup barierki, ktora zapobiegnie spadnieciu z lozka
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez Mysza » 13 sierpnia 2007, o 21:59

kamienna napisał(a):Jeszcze mi do głowy jedno pytanie przyszło.
jak z łóżeczkiem? Przecież nie będę kupowała drugiego? Czy dwulatek może spać już w małym łóżku?


Kiedy nasza młoda miała niewiele ponad rok (z 13 miesięcy), mąż przerobił jej łóżeczko na "dorosłe" - odkręcając bok i przykręcając deseczkę ograniczającą materac (nie mamy takiego łóżeczka z opuszczanym bokiem, tylko najzwyklejsze) - żeby młoda mogła sama wchodzić do łóżeczka i wychodzić z niego bez ryku (wtedy skończyło się budzenie ranne rykiem, po prostu budzi się i wychodzi z wyrka). Od tego czasu mała śpi w łóżeczku bez boku, minęły 4 miesiące, a ona zleciała z niego z pięć razy tylko - na początku. Kiedy wyjeżdzaliśmy na weekend czy wakacje, spała normalnie na łóżku, sama. Nie widzę problemu w kładzeniu niespełna 1,5 rocznego dziecka w dorosłym łóżku, a co dopiero dwulatka. Dodam, że Agusia jest wielką wiercipiętką i budzi się z nogami na poduszce, a jednak nie spada.

Barierki ochronnej nie mamy, za to na początku mieliśmy system ochronny w postaci stosu poduszek na podłodze. Teraz profilaktycznie kładę miękki kocyk przy łóżeczku.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez fresita » 13 sierpnia 2007, o 22:03

myślę, że spokojnie może, ja mam w domu taki jednoosobowy fotel rozkładany(po rozłożeniu jest niziutki praktycznie jak materac na podłodze), kupowalismy go z myslą, że kiedys go wykorzystamy jak Melę wyprowadzimy z łóżeczka. Kamienna warto zacząć wczesniej, żeby sie nie okazało, że starsza córa widząc dzidziusia w łóżeczku też nagle na nim zatęskni :lol:
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Maria » 13 sierpnia 2007, o 22:22

No i masa pochwal i zachet i tekstow typu "jaka duza juz z Ciebie dziewczynka" :D
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez mfiel » 14 sierpnia 2007, o 09:11

Faktycznie staramy się z każdego przejścia z dzidziusiowego sprzętu na dorosłe zrobić takie małe święto, tj. jak kupiliśmy jej tapczanik do spania, to pojechała z nami do sklepu, tata zrobił jej zdjęcia z pierwszego spania w nowym łóżku itp, to samo było z kupnem "dorosłej" pełnowymiarowej pościeli, kubka bez ustnika, majteczek itp
Zauważyłam, że mała jest w takich sytuacjach bardzo dumna i od razu chce z tym dorosłych wynalazków korzystać.
mfiel
Domownik
 
Posty: 316
Dołączył(a): 1 czerwca 2004, o 14:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez dzolka » 14 sierpnia 2007, o 14:07

mfiel napisał(a):Faktycznie staramy się z każdego przejścia z dzidziusiowego sprzętu na dorosłe zrobić takie małe święto, tj. jak kupiliśmy jej tapczanik do spania, to pojechała z nami do sklepu


u nas podobnie :-) łóżeczko dawno zostało pożegnane, stoi w niezagospodarowanym pokoju i czeka na dzidzię, a Gabi dostała tapczanik do kompletu do mebelków które ma w pokoju. mąż kupił w kastoramie dechę w kolorze tapczanu, 2 zawiasy i zamknięcie (koszt ok40 zł) i zrobił córce ogranicznik. Wygląda jak część mebla. choć małej spodobało się nowe posłanie to pierwszy wieczór był płacz pod drzwiami pokoju gdzie wywędrowało łóżeczko :-( ale potem było już dobrze. Wręcz zauważyłam że mała lepiej śpi na tapczanie. Bardzo chętnie w nim zasypia a jak potrzebuje się w nocy przytulić to mogę położyć sie obok niej. Teraz, gdy zagląda do pokoju gdzie jest jej stare łóżeczko, mówi że to dla dzidzi.
w ogóle założyłam sobie różne cele zanim maluszek dołączy do nas, np zrezygnowanie z pieluchy, z łóżeczka, ze smoczka, nauka samodzielnego jedzenia, samodzielne zasypianie wieczorem we własnym pokoiku. Na spacery dawno chodzi na piechotę, nawet na tre baaardzo długie, za nic nie da posadzić się w wózku poza tym dla synka mam głęboki po Gabi, którego ona już nie pamięta. w zasadzie wszystko mogę odfajkować jako pomyślnie osiągnięty cel oprócz.... smoczka :-( próbowałam chować, namawiałam żeby wyrzuciła sama - nic nie działa :-( strasznie jest do niego przywiązana (choć ma go tylko na zasypianie) i nawet gdyby się udało ją oduczyć to wróci jej chęć posiadania smoka jak zobaczy u brata...
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez kamienna » 14 sierpnia 2007, o 18:17

dzolka, widziałam kiedyś w programie Tanyi Byron taki pomysł:

dziewczynka od rana była przygotowywana do rozstania ze smoczkiem,w okolicach 2 śniadania przyleciała niby wróżka (lalka) z koszyczkiem i mama wyjaśniła, że oto wróżka zabierze smoczek, a wieczorem da w zamian inny prezent. W ciągu dnia ciągle o tym prezencie jej przypominano. Tym prezentem była podusia do zasypiania (specjalna, kolorow, z wyszytym imieniem dziewczynki). Oczywiście prezent dostała w jakiś niesamowity sposób, wielkie halo.
Dziewczynka byla zadowolona. Jak pytała o smoczek przypominano jej o wróżce. Nie było ryku.

Może Ci pomoże...

Dzięki za rady odnośnie łóżka.
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez dzolka » 15 sierpnia 2007, o 20:48

Kamienna - super brzmi pomysł z pożegnaniem smoczka :D pomyślę nad prezentem dla GAbi i postaram się zdobyć na odwagę i przeprowadzić operację.......... ale prezent chyba trzeba będzie jej dać przed dziennym spaniem bo nie zaśnie :-(
powodzenia w wyborze dorosłego łóżka :-)
dzolka
Domownik
 
Posty: 457
Dołączył(a): 7 marca 2004, o 20:23
Lokalizacja: woj. dolnośląskie

Postprzez Mysza » 16 sierpnia 2007, o 21:58

Dziewczyny, a czy któraś z Was ma doświadczenia z łóżkiem piętrowym dla dzieci? Od jakiego wieku można wprowadzić malucha na piętro? A może macie jakieś inne niż piętrowe łóżko pomysły na zagospodarowanie małego (3x3m) pokoju dla dwóch dzieci?

Przemyślałam już różne rozwiązania i piętrus wydaje mi się jedynym sensownym... Wymyśliłam, że jak już będzie się miało pojawić drugie dziecko (które na razie tylko w nieco odległych planach), to zatrudnimy stolarza, żeby zrobił dolną część piętrusa, a kiedy młodsze dorośnie, żeby spać w normalnym łóżku, a starsze, żeby spać na piętrze, wtedy dorobi się górną część... Nie wiem tylko, ile czasu potrzeba do starszaka? Można zabezpieczyć górną część przed wypadnięciem np. za pomocą sieci rybackiej ;) tak zrobiła znajoma (której dzieci były już dość duże, kiedy dostały to łóżko), wtedy jest nieco bezpieczniej.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Następna strona

Powrót do Wychowanie dzieci w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron