Teraz jest 21 lutego 2024, o 14:43 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Niemowlak - wyprawka i pytania początkowe :-)

Tutaj rodzice mogą się podzielić doświadczeniami z pierwszej linii frontu (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez abeba » 2 marca 2006, o 13:15

no żartowałam trochę, po prostu nazwa mnie dziwiła. Jak pamętam stare zdjecia to sama miałam w wieku 3mcy body "pszczólka", tzn w żółto czarne poziome paski i do tego skarpetki w komplecie. ale szał!
A jak sie w to body mieści pieluyszka? ono nie jest obcisłe?
abeba
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 grudnia 2005, o 18:39

Postprzez Ewa M » 2 marca 2006, o 14:10

Abeba, body jest tak zrobione, że pieluszka się mieści i nic nie ściska a wygodnie tak, że sama byś takie chciała :lol: .
Przy zakupie ubranek zakładanych przez głowe warto zwrócić uwagę, czy łatwo się je zakłada. Najlepiej jak mają zapięcia przy głowie, które się rozpina przed założeniem i zdjęciem dziecku. Wtedy otwór jest większy i łatwiej i mniej stresu. Kiedyś kupiłam taki przypaskiem chrześnicy, to zostałam ucałowana z radości przez jej mame :D .

Spioszki z zatrzaskami są super, warto za nimi pochodzić, bo bardzo ułatwiają przewijanie.

Nosidełko to pewien wydatek, ale niektórzy sobie go bardzo chwalą. Są też takie specjalne chusty, nie pamiętam jak się nazywają. Jest specjalny sposób ich wiązania i dziecko jest w nich podobno bardzo bezpieczne. Wypadnięcie mu nie grozi a jest mu bardzo wygodnie i blisko mamy.

Jeśli chodzi o kosmetyki, to słyszałam, że gonson (nawet nie jestem pewna, czy dobrze zapisałam :wink: ) jest często uczulający. Ale na kosmetykach to się jeszcze dobrze nie znam :wink: .
Ewa M
Bywalec
 
Posty: 163
Dołączył(a): 30 listopada 2005, o 15:38

Postprzez fiamma75 » 2 marca 2006, o 14:26

O chuście też słyszałam, ale to odpada, bo mam problemy z kręgosłupem i nie mogę nosić cieżarów na jednym ramieniu, dlatego nosidełko byłoby akurat.
Nosidełko chcemy pożyczyć albo kupić w komisie, ale wolałabym się upewnić, że rzeczywiście warto. Ktoś ma doświadczenie?
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez talitha » 2 marca 2006, o 21:57

Nosidełko nabyłabym dopiero po porodzie i to sporo - i tak dziecko można w nim nosić dopiero kiedy zacznie dobrze i sztywno trzymać główkę, czyli kiedy będzie miało około 3 miesięcy. Oczywiście lepiej jest pożyczyć nosidełko - sprawdzisz czy Tobie i dziecku jest w nim wygodnie. Polecam dla malucha nosidełko w którym można je umieścić "buzią do świata", nie tylko do mamy.
Ja miałam pożyczone nosidełko - ale pamietam, że użyłam je może ze 4 razy - podczas zakupów w supermarkecie. Tak, że cieszę się, że go nie kupiłam, bo byłby to zbędny wydatek. Dopiero kiedy maluch rok skończył kupiłam porządne nosidło alpinusa na stelażu i poszliśmy zdobywać górskie szczyty :D

kosmetyki - im mniej tym lepiej (najważniejsze te do pupy) co do firmy - tu niestety trzeba dojść metodą prób i błędów, każde dziecko może co innego uczulać.
talitha
Bywalec
 
Posty: 120
Dołączył(a): 4 listopada 2005, o 22:36

Postprzez fiamma75 » 2 marca 2006, o 23:20

Dzięki za rady, talitha!
A to nosidło alpinusa na stelażu to drogie jest? I można je dostać bez problemu? Też planujemy wyprawy w góry z maluchem :D Na przyszły rok w sam raz (mam nadzieję).
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez talitha » 3 marca 2006, o 19:43

My kupowaliśmy już kilka lat temu, wtedy około 500 zł kosztowało. Trochę drogo, ale nosidło na górskie wyprawy musi być dobrej jakości - no i jest to inwestycja na kilka lat (bo my z tych, co to nie mają pieniędzy na telewizor i dywany, ale na górskie wyprawy pięniądze MUSZĄ sie znaleźć :D ); nasze jest do 18 kg czyli jeszcze przeciętnego czterolatka można w nim transportowac, gdy 4-letnie nóżki się zmęczą. To alpinusa jest świetne, wiem, ze takie ze stelażem produkują też inne firmy.
Warto zwrócić uwagę na konstrukcję - żeby nic nie uwierało tragarza (jak dobry plecak), miękkie wykończenia, pasy biodrowe i piersiowe, możliwość regulacji siedziska (żeby rosło wraz z dzieckiem), pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, daszek ochraniający od słońca, folię chroniącą od deszczu, komorę na drobiazgi (pieluszkę, picie, sweterek).
Raczej z kupnem nie ma problemu, warto też poszukać na allegro, żeby było taniej.
talitha
Bywalec
 
Posty: 120
Dołączył(a): 4 listopada 2005, o 22:36

Postprzez fiamma75 » 4 marca 2006, o 11:14

Dziękuję bardzo. na pewno czegoś takiego poszukamy.
My też sobie nie wyobrażamy, że nie mamy pojechac razem w góry, bo jest maluch :wink:
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez sagitta » 7 marca 2006, o 11:23

Ja nosidelko (nieusztywniane) dostalam w spadku, a chuste kangurke kupilam, nie podoba mi sie ani jedno ani drugie. Czulam sie niekomfortowo, mala mi wypadala albo miala dziwie lepek przekrzywiony. Ale z drugiej strony, moja znajoma nie wyobraza sobie zycia bez chusty (ale ona urodzila w Iranie, gdzie wszystkie kobiety tak nosza dzieci). Zapewne to kwestia przyzwyczajenia.
sagitta
Domownik
 
Posty: 339
Dołączył(a): 22 sierpnia 2005, o 17:12
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez fiamma75 » 12 marca 2006, o 20:01

A co myślicie o tej liście:
http://dzieci.lunar.pl/go.php?page=Wyprawka
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez talitha » 17 marca 2006, o 18:19

fiamma75 napisał(a):A co myślicie o tej liście:
http://dzieci.lunar.pl/go.php?page=Wyprawka


Po przejrzeniu (no, nie bardzo wnikliwym, przyznaję) mam takie uwagi:
- ceratki do łóżeczka nie używałam - po prostu nie zdjęłam folii ochronnej z materacyka; potem kiedy dziecko spało w jednorazowych pieluszkach przestały się zdarzać "wpadki" i folię można było zdjąc.

- nie kupowałabym ręczniczków z kapturkiem - one są małe i szybko dziecko z nich wyrośnie, raczej 2 duże normalne kąpielowe ręczniki, starczą na dłużej no i mokrego malucha można całego opatulić

- skarpetki - u nas rzadko używane, 2 pary starczyły z powodzeniem

- rękawiczki ochronne na rączki - rzecz nie użyta nigdy

- chusteczki do pupy - polecałabym używać tylko przy wyjściach/wyjazdach, zwłaszcza u niemowlaka lepsze jest mycie pupy wodą.

- myjka - nie uzyta nigdy

Ale tak w ogóle lista wygląda na kompletną.
talitha
Bywalec
 
Posty: 120
Dołączył(a): 4 listopada 2005, o 22:36

Postprzez Iwonka » 17 marca 2006, o 20:12

W kwestii ręczników z kapturkiem:
Moje córki (11 i 8 lat) używają ich do dziś, zakładają je na głowę po umyciu włosów (dół ciała owijają zwykłym ręcznikiem) i absolutnie nie dają sobie powiedzieć, że te ręczniki są im niepotrzebne. Ponieważ obie mają długie włosy, nie wystarczy wytarcie ich zaraz po kąpieli, na chwilę trzeba je zawinąć w ręcznik i taki kapturek jest o wiele lepszy niż tradycyjny "turban", bo nie spada. Ale oczywiście to sprawa indywidualna, chłopcom pewnie nie są potrzebne takie ręczniki. Zresztą nie trzeba ich mieć zaraz po urodzeniu dziecka, można poczekać, może ktoś da taki w prezencie (moje dzieci akurat dostały).
Ja na początku miałam dla dzieci ręczniki uszyte z białej flaneli, są o wiele miększe, potem używałam ich do przykrywania dzieci podczas upałów (a ostatnio posłużyły do uszycia stroju aniołka :) ).
A tak przy okazji napiszę, że nie używałam typowych oliwek dla dzieci (często uczulają), tylko kupionego w aptece oleju parafinowego, jest dużo tańszy i nie powoduje podrażnień.
Pozdrawiam wszyskie mamy.
Iwonka
Przygodny gość
 
Posty: 66
Dołączył(a): 2 kwietnia 2004, o 12:54

Postprzez dota321 » 27 stycznia 2009, o 00:19

--------
Ostatnio edytowano 4 lutego 2009, o 22:49 przez dota321, łącznie edytowano 1 raz
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez zielona » 27 stycznia 2009, o 00:38

dota321 napisał(a):w czym prać rzeczy niemowlaka (poza tym, że w pralce :wink: )?


W proszku dla niemowląt lub w płatkach mydlanych (przez pierwsze kilka miesięcy, później można próbować, jak reaguje na dorosły proszek). W 90 stopniach raz na jakiś czas i prasować gorącym żelazkiem (ale to dotyczy tylko noworodków).


dota321 napisał(a):I czy nowe ubranka też trzeba najpierw wyprać?
:)


Tak. W 90 stopniach. I wyprasować j. w.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez zielona » 27 stycznia 2009, o 00:40

Jeszcze a propos oliwek. W naszym przpadku duuuużo lepiej sprawdził się taki balsam czy emulsja (już nie pamiętam dokładnie) Emolium.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez oreada » 27 stycznia 2009, o 12:11

Pewnie, że wyprać! Myślisz, że ciuchy w magazynach sklepowych to w sterylnych warunkach leżą?? 8) Ja sama nie założę nic ze sklepu, póki nie wypiorę...

Prać można w proszkach dzieciowych, albo można spóbować (wersja mamy wyluzowanej ;)) w jakimś proszku sensitive. :) Ja nie prałam w 90 stopniach (a może noworodkowe prałam? Hm... w sumie to już nie pamiętam :)), tylko normalnie, w 60, razem z naszymi.

Tyle, że dokładnie prasowałam - noworodkowe, z dwóch stron, jak przykazują wszelkie poradniki - jak jakieś bakterie w pralce nie zginęły, to zawsze można je dobić żelazkiem. ;)


A co do innych rzeczy, to może zarzuć, co masz na liście, to spróbujemy powykreślać. :) (I zrobimy ci mętlik w głowie, bo każdej pewnie pasuje/pasowało co innego :D - wg mnie na przykład oliwka tudzież balsam jest całkiem zbędny. ;)
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez dota321 » 27 stycznia 2009, o 15:22

-----
Ostatnio edytowano 4 lutego 2009, o 22:51 przez dota321, łącznie edytowano 1 raz
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez oreada » 27 stycznia 2009, o 16:24

hm... :)

No to tak:

1. zacznij od 62, jeśli masz jakieś przesłanki, że dzieć będzie duży - u nas się sprawdziło, ale my z mężem ponadpzreciętni zdecydowanie. Dużo za duże śpiochy to też średnio przyjemna rzecz.

2. cieniutkie czapeczki to na dwór dla majowego dzieciaczka, tak? :roll: bo są teorie, żeby w domu zakładać...

3. niedrapki u nas akurat były zbędne, a poza tym wkurzały małego :)

4. przewijak taki kładziony na łóżeczko jest super

5. pościel - na początek małe i tak będzie spało pewnie w rożku albo pod kocykiem, a potem będzie lato, to pod pieluszką, więc możesz się wstrzymać spokojnie. :) Podobnie z kołderką (potem lepszy jest zresztą śpiworek).

6. materacyk mamy gryczano-kokosowy i jest super - sama bym taki chciała. :)

7. ceratkę zdecydowanie odradzam!!! Miałam przyjemność być położona w szpitalu na łóżku z ceratą... MA SA KRA... ja kładę pod prześcieradło ręcznik, ale i tak, nawet jak pielucha przecieknie, to większość wsiąka w śpiochy i to, czym dziecko jest aktualnie opatulone... czyli rożek bądź śpiworek.

8. dla mnei nożyczki były do bani, od razu używałam obcinaka :)

9. ja używałam normalnego spirytusu 90%, za radą położnej.

10 butelki zdecydowanie sobie daruj! jak jesteś zdeterminowana to nie ma siły - będziesz karmić. :)

11. Dziewczyno! NIE HARTUJ BRODAWEK!! To bzdura z czasów naszych matek, do niczego nie przydatna, no chyba, że chcesz od razu wypróbować maść na popękane brodawki. :lol: Pan Bóg stworzył nasze piersi gotowe do karmienia takimi, jakimi są. :)
A maść na popękane brodawki może ci wcale nie być potrzebna. :)

Howgh.[/quote]
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez zielona » 27 stycznia 2009, o 18:11

Poduszeczka - ortopedzi odradzają. Najwcześniej można dziecko kłaść na poduszce, kiedy ma skończony rok.

Niedrapki u nas przydałyby się, gdyby nie to, ze spryciula sobie momentalnie zdejmowała... No i zostały niewykorzystane, ale myślę, że jedną parę na wszelki wypadek warto mieć.

Co do butelek ze smoczkiem - oreada ma rację, ale mi się na przykład wydarzyła taka niesympatyczna sytuacja, że w sprawie nie związanej z porodem musiałam spędzić ponad trzy tygodnie w szpitalu, a był to pobyt nagły i nieplanowany - wtedy butelka kupiona zapobiegawczo przez babcię (na co byłam zła, bo przecież BĘDĘ KARMIĆ PIERSIĄ) była pod ręką.

ABSOLUTNIE NIE HARTUJ BRODAWEK. Niepotrzebny ból. Jeśli będzie Ci później potrzebna maść na brodawki, polecam Bepanthen (mi pomagał), a jeśli nie będzie Ci potrzebna, to wykorzystasz go do smarowania pupci niemowlaka.

Laktatory wypróbowałam dwa i w końcu wygodniej mi było ściągac pokarm własną ręką, ale różne dzieczyny mają różne doświadczenia.

Aspirator i termometr niestety przydadzą się niemal na pewno.

Polecam siateczkowe wielorazowe majtki. Bardzo polecam!!!

A ja byłam bardzo zadowolona z kaftaników dla noworodka (później już nie) - łatwo się je zakłada, a noworodka nie bierze się przecież pod pachy. Później faktycznie body.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez fiamma75 » 27 stycznia 2009, o 18:25

zamiast pdouszki mieliśmy taki specjalny klinik (nie mogła spać na płasko, bo za dużo ulewała) - zamiast kołderki u nas sprawdzały się śpiworki
bepanthen jest rewelacyjny
myśmy na początku używali w chłodniejsze dni (lato było) śpioszków i kaftaników - kup jednak kilka na 56 - też myśałam, ze dziecko będzie duże a jednak sie przydały
aspirator i termometr przydadzą się prędzej czy później
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez Krycha » 27 stycznia 2009, o 21:23

mniejsze ubranka! nasz sie urodzil 57cm i jednak miesiac nosil rozm 56 a nawet cos 52.
super: poduszka rogal do karmienia.
nasz niedrapek uzywal, mielismy ze 3 pary bo sie brudzily (ulanym mlekuem).
posciel sobie daruj
podkladow poporodowych zuzylam 3 paczki, pamietaj o zapasie zwyklych podpasek na czas jak juz bedzie lzej.
butelka=wolnosc matki, karmienie piersia nie oznacza ze jests na rok przywiazana do dziecka 24/7.ja mam 2 noworodkowe i mi to wystarcza juz 9. mc.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez artura » 27 stycznia 2009, o 21:37

podkładów poporodowych też zużyłam więcej niż 2 paczki, kupiłam też rewelacyjną poduchę do karmienia -długą chyba na ok. 2 m (zagięta), wypełniona czymś syntetycznym, niealergizującym - mięciutka, super do karmienia na leżąco, , w maju jeszcze nie jest zawsze tak gorąco kupiłabym mniej body z krótkim, więcej z długim, dobrze też mieć jakiś dresik dla dziecka - rozpinany koniecznie z przodu, ewentualnie półśpiochy - takie spodenki ze stopkami
Ostatnio edytowano 28 stycznia 2009, o 16:24 przez artura, łącznie edytowano 1 raz
artura
 

Postprzez Krycha » 27 stycznia 2009, o 22:17

jescze do ubranek:
zamiast częsci z aż 5 spioszków polecam 2 pary połspioszków - kiedy dziecko uleje i zaleje sobie dekolt, zmeinaisz bluzeczkę/body, a półspiochy pozostają czyste.
Przyda się ciepłą bluza! Synka też urodziłam w pocz. maja i niestety po kilku dnaich musiałam zabrać go ze sobą do lekarza - a lało i było ok. 13stopni.
fotelik samochodowy musicie co najmniej pozyczyć - -choćby do taksówki - 3 dni po porodzie nie wrócisz ze spzitala spacerkiem pchając wózek przed sobą :lol:
przydaje sie coś w czym dziecko będzie mogło leżeć w ciagu dnai i Cię obserwować - leżaczek/ fotelik.
osobny temat- polecam chustę do noszenia.
laktoator możesz spróbować pożyczyc od kogoś - jesli będziesz z maluszkiem ciągle to poza okresem nawału możesz się obyć bez laktatora.
spirytusu duzo - mi uratował piersi w trakcie nawału w 5dobie (okład rozgrzewający).
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Mysza » 27 stycznia 2009, o 22:21

Witam, to ja też dorzucę coś od siebie.

Drapki u nas to była rzecz nieużyteczna. Czytałam (i w szpitalu widziałam), że niektóre mamy zakładają skarpetki na drapiące rączki niemowlaczków.

Wkładek poporodowych (po wyjściu ze szpitala - gdzie używałam szpitalnych) nie używałam - kupiłam za to podpaski maxi 1 paczkę, a potem leciałam na normalach. Za to polecam podkłady do przewijania jednorazowe (np kupowane w Rossmanie ok. 10zł/10szt) - do stosowania na łóżko dla mamy w przypadku dużego krwawienia i też na wypadek powodzi mlecznych - ja regularnie zalewałam łóżko mlekiem w pierwszych miesiącach karmienia i nie pomagały dwie warstwy grubych ręczników pod prześcieradłem. Podkłady odkryłam później :-)

Miałam trzy koszule do karmienia (w wyprawce przygotowałam dwie, a trzecią dokupił mi mąż, jak w szpitalu zalało mnie mlekiem).

Zamiast body dla niemowlaczka u mnie sprawdzały się o wiele bardziej koszulki.

Ubrania prałam od początku w 40 stopniach + prasowanie obustronne na max temperaturę z parą.

Moja Młoda urodziła się mała (49cm), miałam wyprawkę rozmiar 56 i 62 - daliśmy radę. Przy kupowaniu wyprawki warto wziąć pod uwagę, że często odwiedzający przynoszą jakiś ciuszek, więc jeśli zastanawiasz się, czy kupić jeden ciuszek więcej, czy mniej, kup mniej :-) bo - nawet jeśli nie dostanie się czegoś w darze, to zawsze w ostateczności można wysłać męża do sklepu po parę ciuszków o określonym rozmiarze.

Z tym wysyłaniem męża do sklepu dziecięcego - warto zapoznać męża z takim sklepem, najlepiej jakąś hurtownią, w której można kupić wszystko (od ciuszków do butelek i pampersów), żeby w razie czego dać tylko listę potrzebnych rzeczy i ze spokojem wysłać na zakupy.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Krycha » 27 stycznia 2009, o 23:00

wkładki laktacyjne - chronią łózko przed powodzią.
mi sprawdzają sie tez plastikowev muszle laktacyjne.
co do prezentów - odwiedzajacy niestety najczesciej daja zabawki, przynajmniej nasi krewni-i-znajomi.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Misiczka » 28 stycznia 2009, o 00:01

Ja tez na początku spałam w staniku (taki miękki bawełniany do karmienia nie przeszkadza. Potem po prostu podkładałam pieluszkę.

Majtki siatkowe zdecydowanie polecam!

Odwiedzający czasem mają na tyle oleju, że pytają, a nie przynoszą kolejna grzechotkę, chociaż rzeczywiście do dzisiaj praktycznie nie kupujemy zabawek, a ma tego...

U nas niedrapki okazały się ... za małe! No ale urodził się 4 kg.

56 nosił mimo tego ok. miesiąc, no ale my nie kupiliśmy NIC nowego, do dziedziczenia niestety nikogo nie mieliśmy, ale po prostu skompletowałam wszystko w lumpeksach, wyprałam w 90 stopniach, wyprasowałam i tyle. Polecam, oszczędność naprawdę BARDZO znaczna, takie małe ciuszki są niezniszczone i można dostać naprawdę dobrej jakości, markowe, takie co to się nie rozejdą po kilku praniach. No i już sprane i bardziej miękkie przez to. Tym bardziej że tego jednak trzeba dość dużo jak nie chcesz ciągle prać, pewnie jeśli się zdecydujesz na tertre to można mieć mniej ciuszków bo pralka i tak nonstop chodzi..

Wkładek poporodowych też zużyłam więcej niż 2 paczki. Zwykłe podpaski na potem faktycznie się przydają.

Koszule do karmienia.. hmmm.. ja po prostu spałam bez (normalnie tez nie śpię w koszuli), a w dzień chodziłam w czymś rozpinanym, a potem to już w normalnych koszulkach i podwijałam (wcale rozpinanie się nie jest jakieś bardziej dyskretne (jak karmisz np. na dworze) niż podciągnięcie koszulki)

Body czy koszulki? My mieliśmy body, ale to był ciepły czerwiec i chodził tylko w body.

Prasowałam przez pierwszy miesiąc.

Zamiast body i śpioszków niezłe są pajace na pstryczki od góry do dołu, zwłaszcza na początek, kiedy boisz się i nie umiesz .

Leżaczka / fotelika nie mieliśmy, jak był mały to leżał w gondoli wózka, a potem jak się trochę bardziej ruchliwy zrobił to na kocu z prześcieradłem. Przynajmniej mógł się swobodnie ruszać.

Ja się obyłam bez laktatora, ale pracowałam w domu, w dodatku mniej, bo się uczyłam do egzaminu, tak że mogłam karmić regularnie, a jak prowadziłam całodzienne zajęcia na uczelni, to mąż mi dowoził dziecko do karmienia.

Butelki też nie używałam - nawet chciałam raz użyć, bo po wprowadzeniu marchewki zaczął mieć kłopot z kupką i chciałam dać mu soczek jabłkowy - popatrzył na mnie jak na ufo i wypluł z miną sama sobie żuj tę gumę. To samo było ze smoczkiem (w efekcie ssie po dziś dzień kciuk..)

Poduszka do karmienia mi się akurat nie przydała, może miałam nie najlepszą, ale w końcu znaleźliśmy sobie wygodną pozycję bez.

Pościel faktycznie na początek nie będzie potrzebna, rożek, a potem jak się zrobi ciepło, po prostu pieluszka flanelowa do przykrycia, a tetrowa pod głowę (jak ulewa, to lepiej wymieniać pieluszkę niż co chwilę prać poszewkę)

Żeby nie ulewał podkładaliśmy pod materacyk ręcznik, żeby było trochę pochyło, a jak na początku spał w gondoli od wózka, to po prostu ponieśliśmy trochę.

Krem do pupy, to się na da powiedzieć który dobry, to indywidualne, u nas ostatecznie sprawdził się niedrogi Ziajka z barankiem.

Termometr na pewno się niestety przyda. Co na gluty też, niezła jest Frida.

Przewijak przydaje się, taki sztywny. U nas ostatecznie wylądował na kuchennym stole.

Materacyk mamy najtańszy z IKEI, niezły. Łóżeczko zresztą też.

Już niezły mętlik.. i tak w praniu wyjdzie co jest potrzebne, u nas było tak, ze mąż przez pierwsze dni codziennie po coś jeździł do dzieciowej hurtowni. Dobrze że mamy blisko.




:D
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Postprzez lajla » 28 stycznia 2009, o 00:41

Ja też się przyłączam.

Nam oliwka na początku nie była potrzebna, bo Mała po lampach miała bardzo suchą skórę i kąpaliśmy ją w Oilatum, super ale ta cena... :? Poza tym przez jakiś czas smarowaliśmy bobasa parafiną, bo nam tak mówili na szkole rodzenia, że to też natłuści skórę jak oliwka a nie zawiera tyle chemii. Jednakże później używaliśmy przez jakiś czas również oliwki i też było ok. A pupę smarowaliśmy Małej Alantanem plus.

Co do tych podkładów poporodowych to ja też sporo ich zużyłam na początku, i znów na szkole rodzenia nam mówili, że podkłady są lepsze niż podpaski, bo są bardziej przewiewne, a zwłaszcza na początku bardzo ważne jest tzw. wietrzenie krocza, uwielbiam to określenie. :lol: I do tego wcześniej już wspomniane siateczkowe majteczki. SUPER! Ja sobie kupiłam takie fizelinowe, ale na szczęście nie dotarły na czas i zakupiłam te siateczkowe. Położna mi powiedziała, że te fizelinowe powietrza nie przepuszczają.

Niedrapki - my mieliśmy jedną parę, w razie czego mieliśmy używać skarpetek, ale nasza Julcia też szybko obczaiła, jak się tego pozbyć. :)

Laktator - ja nie miałam swojego w szpitalu, ale niestety już w szpitalu musiałam z niego skorzystać, ale można było tam wypożyczyć, tzw. dojarkę :) Medeli, kurcze ten ręczny laktator Medeli to na bank facet projektował, koszmar :twisted: , ale niestety taki mam i mam nadzieję, że tym razm nie prędko z niego skorzystam.

Materacyk - też mieliśmy/mamy gryczano - kokosowy i był super. A pościel na początku nie była potrzebna.

Ubranka - dostaliśmy kilka sztuk ubranek na 56 i nam też się przydały, ale jakoś wolno (choć w normach się mieściła) nam rosła na początku. A co do rękawków, to zgadzam się z dziewczynami, które pisały, że w maju to jeszcze różnie bywa, czasami dość chłodno więc może przydałoby się więcej ubranek z dłuższym rękawem. Aha! U nas kaftaniki się sprawdziły i pajace też. :)

Przewijak taki do kładzenia na łóżeczko też nam się sprawdził.

Koszule do karmienia miałam trzy. I taki rogal do karmienia, naprawdę świetny. Wkładki laktacyjne też mogą się przydać.

Co do fotelika, skoro nie macie samochodu to może warto byłoby pożyczyć od znajomych, chociażby na powrót ze szpitala, no ale ja to akurat z tych uczulonych na to, żeby dzieci bezwzględnie przewozić samochodem w fotelikach.

Jak napisała Misiczka reszta wyjdzie w praniu, u nas mąż leciał dokupować, to czego brakowało...

Pozdrawiam.
lajla
Domownik
 
Posty: 318
Dołączył(a): 21 grudnia 2006, o 02:07
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez dota321 » 28 stycznia 2009, o 11:13

-----
Ostatnio edytowano 4 lutego 2009, o 22:53 przez dota321, łącznie edytowano 1 raz
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez zielona » 28 stycznia 2009, o 15:13

dota321 napisał(a):a z drugim dzieckiem jest juz łatwiej, prawda? :shock:


Jeżeli chodzi o wyprawkę, to raczej na pewno...
A o resztę...hm... zobaczymy. Służę doświadczeniem za jakieś 3 miesiące...


PS Wszyscy chwalą to Oilatum, a mi się nie sprawdziło. Lepsza wg mnie jest emulsja do kąpieli Emolium (też się wlewa do wody, nie jest takie tłuste, ale skóra po tym lepsza). Tylko drogie. (A to co wcześniej pisałam, to jeszcze co innego - do smarowania, nie do wody).
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez artura » 28 stycznia 2009, o 16:33

ja jeszcze po porodzie brałam ibuprom (na bóle przy obkurczaniu maciy), i jak Ci się uda to kup sobie cykorię do picia, albo jeszcze ewentualnie coś dozwolonego przy karmieniu przeciw problemom z wypróżnieniem, bo ja po pierwszym porodzie chyba miałam coś w rodzaju "skrętu kiszek" i dlatego po drugim juz zapobiegawczo piłam sobie tę cykorię i jadłam jabłka; poza tym potrzebowałam melisy (herbatki) po powrocie ze szpitala, gdzie z powodu hałasu, światła nie mogłam spać w nocy i już zaczynałam mieć problemy z zasypianiem normalnym, ale może ja jestem po prosu nadwrażliwa...
artura
 

Postprzez Krycha » 28 stycznia 2009, o 19:40

suszone sliwki, otreby i czopki glicerynowe, soro juz jestesmy pry tym przykrym temacie
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wychowanie dzieci w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron