Teraz jest 1 marca 2024, o 09:18 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

bez współżycia

Tu można porozmawiać o trudnych doświadczeniach, które dotykają rodzinę (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

bez współżycia

Postprzez jazielona » 11 listopada 2012, o 18:42

Witajcie.
Chciałabym napisać tu o problemie, który dotyka mojego małżeństwa. Piszę z potrzeby serca i z potrzeby "wygadania się", bo chyba trudno będzie Wam coś mi poradzić.
Jesteśmy małżeństwem od 1,5 roku. Nie współżyjemy. Nasze narzeczeństwo przeżyliśmy raczej w czystości, tzn. nie współżyliśmy, choć bardzo nas do siebie ciągnęło, od czasu do czasu razem spaliśmy, sporadycznie dochodziło do intymnych pieszczot. Jakiś czas przed trochę się to zmieniło, gdyż postanowiliśmy do ślubu dotrzeć jeszcze bardziej "czyści" i spragnieni siebie. Niestety... po ślubie niewiele się zmieniło. Mój mąż zupełnie stracił libido. Pierwszą "próbę" współżycia podjęliśmy dopiero kilka miesięcy po ślubie, z tego, co pamiętam po trzech miesiącach. Krótka chwila, może kilkanaście sekund, i mąż się wycofał. Po jakimś czasie coś drgnęło i znów doszło do współżycia, jednak skończyło się tak, jak poprzednio. Na kolejną próbę czekałam pół roku. Było to w marcu 2012. Dziś mamy już listopad, a my nie współżyliśmy.
Mój mąż bardzo mnie kocha. Okazuje mi miłość, zainteresowanie i czułość w ciągu dnia. Jednak noc dla nas "nie istnieje". Wieczorne czułości, jeśli już są, ograniczają się do pocałunków, czy głaskania po plecach. Trudno jest mi namówić męża do zupełnej nagości. On po prostu nie ma ochoty na większe czułości czy pieszczoty i sam nie wie, co jest tego powodem. Nie ma on problemu z pornografią czy masturbacją, w ogóle nie interesują go te sprawy.
Rozmawialiśmy o tym z zaprzyjaźnionym księdzem, mąż był u jednego seksuologa, którego porady nic nie wniosły, ostatnio zdecydowaliśmy się poszukać raz jeszcze specjalistę, który mógłby nam pomóc. Jesteśmy po pierwszej wizycie.
To dla nas bardzo trudne. Ja wykańczam się przez to emocjonalnie. Nie potrafię tego zrozumieć, zaakceptować, cierpliwie czekać.Kumuluje się we mnie napięcie seksualne, potrzeba zbliżenia. Oddala się od nas perspektywa rodzicielstwa. Wielki wewnętrzny ból sprawiają pytania rodziny czy znajomych o planowaniu przez nas potomstwa... Płaczę tyle, że przez całe moje życie nie wypłakałam nawet 10% z tych łez, co teraz...
Ostatnio przyjęliśmy nawet namaszczenie chorych.

Jeżeli mogę Was prosić o modlitwę. Choć krótką, jednorazową...
jazielona
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 listopada 2012, o 13:04

Re: bez współżycia

Postprzez Monika C. » 12 listopada 2012, o 21:13

coś jest nie tak...Raczej nie jest to normalne. czym mąż argumentuje swoje zachowanie? Pozdrawiam
Monika C.
Przygodny gość
 
Posty: 31
Dołączył(a): 6 sierpnia 2008, o 13:55

Re: bez współżycia

Postprzez jazielona » 13 listopada 2012, o 17:28

Coś go totalnie blokuje. Nie odczuwa potrzeby zbliżeń. Oboje nie potrafimy tego zrozumieć. Mój mąż wie, jak bardzo przy tym cierpię, ale nie jest w stanie nic zrobić na siłę... Nie wiemy jeszcze czy ma to podłoże psychiczne czy fizyczne. Może następna wizyta u seksuologa coś nam wyjaśni...
jazielona
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 listopada 2012, o 13:04

Re: bez współżycia

Postprzez kami79 » 15 listopada 2012, o 00:45

Jazielona, probowalas kiedys poswiecic czas na to by rozbudzic meza? Nawet bez dazenia do stosunku poswiecic czas po prostu na to aby bylo mu przyjemnie. Moze powoli udaloby Ci sie przelamac jego blokady, oswoic z twoim dotykiem, pokazac ze bliskosc moze byc czyms przyjemnym i niewymuszonym. I ze nie zawsze musi konczyc sie seksem. Ze okazujesz mu czulosc nie tylko po to by z nim wspolzyc. Chodzi o to by czulosc przestal kojarzyc jedynie z zacheta do seksu bo skojarzenia te napewno sa negatywne- starania, niemozliwosc wspolzycia i frustracja obu stron. Gdyby powoli udalo sie przemodelowac to w jego glowie jako cos, co jest przyjemne samo w sobie i nie musi oznaczac wstepu do seksu ktorego nie moze ci dac, to juz bylby sukces. Fakt ze nie potrafi Cie zadowolic jest dla niego napewno frustrujaca. Gdybys swoimi pieszczotami pokazala mu ze nadal jest dla Ciebie wazny nawet bez wspolzycia, moze troche zdjeloby mu ciezaru i powoli pomoglo sie otworzyc. Sprobuj okazac mu czulosc, pokazac ze podoba Ci sie jego cialo, aby poczul sie jak mezczyzna ktorego kochana kobieta pragnie dla niego samego. To napewno bedzie bardzo powolna i dlugotrwala praca ale napewno przyniesie efekty, moze w pewnym momencie maz przestanie czuc obojetnosc co do kontaktu fizycznego i odkryje ze moze on dawac przyjemnosc. Moze na poczatek bedzie to masaz, potem mozesz rozszerzac swoj repertuar. Kiedys czytalam swiadectwo pary ktora miala podobny problem do waszego. Seksuolog doradzil im terapie polegajaca wlasnie na takim powolnym rozbudzaniu wspolmalzonka. Gdy z czasem pojawialo sie podniecenie, zalecal by sie powtrzymywali od wspolzycia a starali sie by jeszcze naroslo. W ktoryms momencie "pozwolil im" wspolzyc ale zanim do tego doszlo, byla powolna praca kiedy na nowo musieli obudzic w sobie wzajemne pozadanie. Wierze ze i wam sie uda. seksuolog a moze i psycholog napewno pomoga. probujcie roznych sposobow pomocy, wierze ze jeszcze moze byc u was pieknie.obiecuje modlitwe
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Re: bez współżycia

Postprzez jazielona » 15 listopada 2012, o 23:07

Bardzo dziękuję za odpowiedź.
To wszystko jest strasznie trudne. Mam w głowie niemały zamęt i sama już nie wiem, czy powinnam cokolwiek robić.
Czasami czuję, że nic nie jest zależne ode mnie.
Mam wrażenie, że mój mąż czuje się jeszcze bardziej spięty, a wręcz skrępowany, gdy inicjatywa okazywania sobie większych czułości nie wypływa od niego. Dlatego ja (niestety) raczej wycofałam się z tego (z podejmowania inicjatywy). Może nawet bardziej ze względu na samą siebie, gdyż czułam się przez to odrzucona. Sama z wielką ochotą i radością przyjmuję jakiekolwiek sygnały z jego strony. Bardzo rzadko, ale zdarza się jakieś czułe uniesienie, kilka chwil.
Ten problem jest też taki trochę bardziej złożony, ponieważ mój mąż ma też jaką taką nawracającą co jakiś czas grzybicę, na którą lekarz jedyne co to zaleca clotlimazolum. To również jest dla niego krępujące. Kolejną sprawą jest spora wrażliwość mojego męża na problemy np. zawodowe. Bardzo się wszystkim przejmuje. I to kolejna rzecz, która go zniewala. Ma też niewątpliwie wpływ na jego "samopoczucie seksualne".
Proszę nieustannie Boga, by nas uzdrowił, by dał mi siłę. Czasami pokornie, czasami w buncie i rozpaczy, we łzach.
Nie ma w ciągu dnia godziny, żebym o tym nie myślała.

Myśli mi się kotłują.
jazielona
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 listopada 2012, o 13:04

Re: bez współżycia

Postprzez AniaM » 20 listopada 2012, o 09:40

dałam ten wątek do przeczytania mężowi. Powiedział, że z tego co czyta widzi, że facet miał tak samo przed ślubem i tak samo ma po ślubie, tzn, że z jego punktu widzenia nic się nie zmieniło. Że trwanie w czystości przed ślubem nie było dla niego jakimś wysiłkiem tylko stanem normalnym i po ślubie nic w tej kwestii się nie zmieniło.

On być może cieszył się, że jest czystość przed ślubem bo mu to odpowiadało, z powodów właśnie takich, że nie czuł takiej potrzeby. Pytanie czy zdawał sobie z tego sprawę, bo jeśli tak to powinnaś to wiedzieć PRZED ślubem.

MY też trwaliśmy w czystości ale nas bardzo ciągnęło. Nigdy nie spaliśmy w jednym łóżku bo to by się mogło źle skończyć. Dla Was spanie razem, z tego co piszesz nie było jakimś dużym wysiłkiem by do niczego nie doszło, bo być może Twój przyszły mąż nie miał takich ciągot.

Żona natomiast przed ślubem uważała, że narzeczony trwa w czystości i jest super, ale po ślubie myślała, że to się zmieni (no bo powinno). Inne okulary miała przed ślubem inne po. On natomiast nosi cały czas te same okulary i jak napisałaś ślub niczego nie zmienił.

Oczywiście powody takiej aseksualności mogą być bardzo różne.
AniaM
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 1 grudnia 2006, o 23:24

Re: bez współżycia

Postprzez jazielona » 21 listopada 2012, o 00:17

Dziękuję za odpowiedź.
Ten problem nie trwał od samego początku naszego związku. Byliśmy w sobie bardzo zakochani i oboje nas do siebie ciągnęło. Mój - wtedy - chłopak, narzeczony nie miał takich problemów. Pragnął mnie tak samo jak ja jego. I wcale nie tłumił tego w sobie. A trwanie w czystości nie przychodziła nam wcale tak łatwo, musieliśmy czasami o nią zawalczyć.
To się zmieniło nagle, jakiś czas przed ślubem. Nawet pamiętam, że rozmawialiśmy o tym, że coś się zmieniło. Oboje nie potrafimy przypomnieć sobie jednak tego momentu, kiedy dokładnie się to odwróciło. Tak samo, jak nie potrafimy znaleźć przyczyny.

Niedługo druga wizyta u seksuologa, z wynikami badań. Może czegoś się dowiemy.
jazielona
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 listopada 2012, o 13:04

Re: bez współżycia

Postprzez jazielona » 27 grudnia 2012, o 21:11

Sprawa problemu w toku.
Drugiej wizyty u ginekologa nie było. Mój mąż się zdenerwował na pewną sytuację. Lekarz miał przyjmować przez godzinę a przed nim były 4 osoby...
Znaleźliśmy seksuologa w swoim mieście, który zalecił nam terapię małżeńską. Wykonane uprzednio badania urolog uznał za nie wykazujące nieprawidłowości.
Za nami pierwsza wizyta u "nowego" seksuologa.
Rozmowy, szukanie przyczyn, rozwiązań.

To wielka próba dla naszego małżeństwa, już na samym jego początku.
Tak bardzo pragnę "normalności"...
jazielona
Przygodny gość
 
Posty: 6
Dołączył(a): 11 listopada 2012, o 13:04

Re: bez współżycia

Postprzez kami79 » 28 grudnia 2012, o 10:12

Trzymaj się, jest ciężko ale możesz wygrać prawdziwe szczęście. warto zawalczyć o swoje małżeństwo. wspieram modlitwa
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu


Powrót do Problemy w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron