Teraz jest 16 września 2021, o 23:30 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

moje małżeństwo

Tu można porozmawiać o trudnych doświadczeniach, które dotykają rodzinę (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

moje małżeństwo

Postprzez nieznosna » 15 lutego 2012, o 12:35

mojego męża poznałam gdy miałam 27 lat (wcześniej nie miałam facet, bo wszyscy których do tego czasu mnie spotkali woleli mnie jako kumpele niż coś więcej), zakochałam się, po 8 miesiącach bycia razem doszło do pierwszego współżycia (kiedyś marzyło mi się że poczekam z tym do ślubu, ale nie udało mi się, choć szukałam kogoś kto by mi pomógł wytrwać w tym postanowieniu, nie udało się), mój wtedy facet od 3 miesiąca bycia razem mnie do tego namawiał, a ja odmawiałam i przez to zrywał ze mną kilka razy aby po dwóch godzinach przepraszać, i mówić że mnie kocha, aż w końcu dałam się namówić (mój popęd z moim sumienie przez 5 miesięcy walczyło i popęd wygrał). 5 miesięcy później zaręczyliśmy się a pół roku po zaręczynach zaszłam w ciąże (świadomie współżyliśmy w okresie płodnym, bo i tak mielibyśmy się pobrać więc w razie czego weźmiemy ślub wcześniej). Podczas przygotowań do ślubu mój narzeczony zaczął coraz więcej pić (ilekroć u niego byłam to kilka piw musiał wypić, mówił że to przez ojca bo mu prał mózg na temat odpowiedzialności i tego że zakłada rodzinę a nie ma gdzie mieszkać i dlatego tak się zachowuje, wiem że to powinno być jakimś znakiem ostrzegawczym, ale kochałam go.)
Od ślubu do urodzenia dziecka był takim mężem o jakim marzyłam, a potem już różnie. Po ślubie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami, była działka, mieliśmy się budować, ale nie dostaliśmy kredytu więc moi rodzice na rozpoczęli budowę i mieli się wyprowadzić a my mieliśmy zostać na mieszkaniu. Planowo miało trwać to dwa lata, ale problemy zdrowotne sprawiły że już czwarty rok się budowa ciągnie i nie wiadomo ile jeszcze potrwa. Mój małżonek coraz więcej zaczynał pić, przez to popadł w konflikt z moją mamą która ma alergie na pijące osoby i zaczęła mi robić pranie mózgu, że jeśli się nie zmieni to go z domu wyrzuci. Na chwilę (jakieś 5 miesięcy) to podziałało i w między czasie postaraliśmy się o drugie dziecko, w trzecim miesiącu mój mąż znów zaczął pić, dzień w dzień po 8-10 piw pił i zaczęły się wyzwiska w moim kierunku, potem że go w dwójkę dzieci wrobiłam i że pewnie nie są jego, bo na pewno go zdradziłam. Wyprowadzał się klika razy z domu aby po tygodniu lub miesiącu wrócić i na chwilę był spokój. Urodziło się drugie dziecko, pomocy z jego strony zero, sama musiałam wszystko przy maluchu zrobić i zajmować się przy okazji starszym dzieckiem i jeszcze zakupy zrobić, obiad ugotować itp domowe czynności a on wraca z pracy siada przed komputerem i gra, bo zmęczony po pracy. Od nowego roku mąż przestał pić piwo, ale zaczął drinki pić, lub ćwiartkę wymieszaną z pepsi. Nagle polubił zakupy, bo może sobie gdzieś w ubikacji w hipermarkecie drinka wypić, oczywiście z listy potrzebnych rzeczy połowę nie kupi bo np za ciężko, albo pieniedzy wystarczająco nie ma, ale o słodyczach i innych używkach nie zapomni. I znów mnie wyzywa a ja już mam dość. Nie wiem co robić dalej. Nie jestem aniołem, bo przez takie traktowanie to ani na współżycie nie mam ochoty ani na to aby być miła, i swoje też potrafię powiedzieć.
nieznosna
Przygodny gość
 
Posty: 13
Dołączył(a): 30 grudnia 2011, o 18:54

Re: moje małżeństwo

Postprzez marietta » 15 lutego 2012, o 17:42

bardzo współczuję. moja mama była i wciąż jest (bo to trwa już prawie 27 lat!) w bardzo podobnej do twojej sytuacji. to znaczy notoryczne nadużywanie alkoholu (z czasem coraz gorzej), wyzwiska, niemiłę odzywki, a także wymuszenia wspołżycia. nieciekawa sytuacja :roll: ja do dziś nie wiem co było lepsze trwać w tym małżeństwie, bo wspólny majątek, dla dobra dzieci. czy jednak odejść, gdy nie było już co liczyć na poprawę? na pewno zaoszczędziłaby chociaż wiele zdrowia. bo przez ten związek kilka krotnie już w ostatnich latach była w szpitalu jak to się kiedyś mówiło dla "nerwowochorych"

ja może mogę się mądrzyć, bo męża mam jakiego mam. czasem wiadomo jak się zdania wymienia to głos może się podnieść i ja wtedy protestuję, nie pozwalam na siebie nawet krzyczeć. nie mowa o wyzwiskach. będąc w swojej obecnej sytuacji tak sobie myślę, że nie byłabym z "niedobrym panem". śmieje się czasem, że jak coś to zabieram sukienki. termometr i oczywiście młode i pryskam. jednakże to takkie gadanie. pamiętam jak moja mama odchodziła i po kilku dniach , góra tygodniach wracała do swego pana. zresztą nie miała gdzie iść.

miesiąc temu spałam u rodziców kilka nocy. jednego wieczoru ojciec znów przyszedł pijany. po jakimś czasie mama przyszła do pokoju gdzie spałyśmy z siostrą, położyła się do niej do łóżka i płakała bezradnie. nie wiedziałam co mam powiedzieć? bo co tu można powiedzeć? teraz gdy tyle lat zmarnowanych odchodzić?
marietta
Bywalec
 
Posty: 114
Dołączył(a): 22 kwietnia 2008, o 13:38

Re: moje małżeństwo

Postprzez alessandra » 15 lutego 2012, o 18:56

Nieznośna, nie wiem co Ci powiedzieć, poradzić. Powiem tyle, że znam przypadek małżeństwa, w którym był taki sam problem jak u Ciebie. Sytuacja się radykalnie zmieniła (zwłaszcza nadużywanie alkoholu przez tego mężczyznę), gdy kobieta wniosła do sądu pozew o rozwód. Po pierwszej sprawie rozwodowej ten mężczyzna zmienił swoje postępowanie. Nie jest idealny, wiele jest w nim jeszcze do przepracowania, ale jest o wiele lepiej.
alessandra
Przygodny gość
 
Posty: 18
Dołączył(a): 10 sierpnia 2011, o 07:39

Re: moje małżeństwo

Postprzez Dorotaa » 16 lutego 2012, o 20:31

nieznośna ja wychowałam się w rodzinie, w której na szczęście nie było problemu z alkoholem, ale mój mąż jest dzieckiem alkoholika. Teściowa całe życie spędziła z alkoholikiem. Teraz jest poważnie chora a teściu i tak często pije ona nawet nie ma warunków żeby spokojnie chorować.
Jedno jest pewne samo się nic nie zrobi, musicie podjąć konkretne kroki z twoim mężem przeciwko jego piciu. On sam się nie poprawi, nie ma co na to liczyć. Niestety. Im wcześniej tym lepiej.
Dorotaa
Domownik
 
Posty: 448
Dołączył(a): 23 marca 2007, o 01:54
Lokalizacja: południe Polski

Re: moje małżeństwo

Postprzez nieznosna » 17 lutego 2012, o 23:25

nie wiem czy tu coś jeszcze pomoże, rozpoczęłam w tym roku studia i mój mąż co zjazd ma pretensje że wychodzę z domu, jak wracam jest wielce obrażony, dziś dostałam od koleżanek prezent dla moich maluchów, za to że im kiedyś pomogłam a nie chciałam pieniędzy przyjąć, a on powiedział że jak tego nie oddam to mi to wyrzuci, że nie będę jak jakiś żebrak ubrań zbierać, itp... dobrze że nie wie że czasem ubrania dla dzieci w ciucholandach kupuje, bo wtedy dopiero bym się nasłuchała
nieznosna
Przygodny gość
 
Posty: 13
Dołączył(a): 30 grudnia 2011, o 18:54

Re: moje małżeństwo

Postprzez marietta » 18 lutego 2012, o 18:22

:( mój tato nie chciał, żeby mama wróciła do pracy gdy już dzieci były starsze. tak się awanturnowł, że dopioł swego i nie poszła mama do pracy. myślę, że o tyle jesteś w dobrej sytuacji, że mieszkasz u siebie, ze swoimi rodzicami, a nie u teściów na przykład (tak jak moja mama). nie daj się. myśl o sobie i o dzieciach, chodź na studia, bądz niezależna. może on kiedyś przejrzy na oczy. jaką ma wspaniałą kobietę u boku i jak jej nie docenia. może obędzie się bez radykalnych rozwiązań w postaci rozwodu narazie. nie namawiam cię zresztą do tego, bo to może najłatwiejsze - firma nie przynosi zysku to zamykamy. może zostało tu jeszcze coś do zrobienia? trudno mi powiedzieć tylko ty wiesz co się u was dzieje

to wszystko w dużej mierze przez nadużywanie alkoholu. moj ojciec najczęściej nie pił w poście (czasem pił,ale przeważnie się wyrzekał) to był zupełnie innym człowiekiem.niestety już w pierwszy dzień wielkanocy wracał do siebie :( a mi do teraz tak zostało, że najbardzej lubię okres Wielkiego Postu.
marietta
Bywalec
 
Posty: 114
Dołączył(a): 22 kwietnia 2008, o 13:38


Powrót do Problemy w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron