Teraz jest 24 lutego 2024, o 20:50 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Choroba

Tu można porozmawiać o trudnych doświadczeniach, które dotykają rodzinę (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Choroba

Postprzez Agfa » 4 sierpnia 2010, o 17:13

Moja teściowa jest chora. Zaburzenia schizofreniczne z incydentami psychotycznymi. Wiem o tym od roku. Wczesniej kiedy już było bardzo żle myslelismy czasem z mężem czy to nie sa problemy psychiczne. Kiedyś powiedziała najstarszej córce,że młodsza nie jest jej siostrą. Bałam się,że zrobi jej krzywdę. Jakakolwiek rozmowa nie przynosiła efektów, bo ona ma swoją prawdę. Po takich " złych" chwilach nastepowały lepsze i chcielismy zapomnieć. Teraz kiedy już wiem, jest mi łatwiej przyjać najgorsze podejrzenia, wczesniej mogłam tylko płakać i złościć się. Staram sie sobie wytłumaczyć jak trudne życie musi być dla niej. Ale złe słowa bolą i tak trudno je wyrzucić z pamięci.
Po incydencie psychotycznym fortelem ( pomógł brat teściowej) udało sie ją skontaktowac z psychiatrą. Wczesniej bylismy z mężem u niego sami- bardzo nam pomógł kiedy roztrzęsieni i zdesperowani trafilismy do niego prosto od Dominikanów. Starsze dzieci znają prawdę- nie mogłam zaryzykować ich nieświadomości .Po lekach teściowa była zupełnie inna. Normalna?Obecnie nie łyka przepisanych srodków systematycznie, bo widzę znowu pewne symptomy. Ale jest spokojna.
Za to ja mam problem. Po prostu czuję,ze wychodzi ze mnie cała przeszłość- żal, roztrzęsienie, gorycz. Bywam złośliwa i uszczypliwa. Żle mi z tym.
Mąż mnie wspiera i rozumie, ale mężczyżni chyba sobie lepiej radzą?
Oczywiscie ja nie płaczę i nie rozpamiętuję przeszłosci, jestem pogodna osobą, ale widzę,ze wystarczy czasem jakies słowo teściowej a we mnie wszystko sie spina...
Agfa
Przygodny gość
 
Posty: 69
Dołączył(a): 1 lutego 2005, o 23:01
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez brega » 5 sierpnia 2010, o 10:34

Hej. Doskonale Cię rozumiem. Ja mam podobny problem. Chodzi o mojego ojca - co prawda nie jest chory psychicznie, ale zafundował mi bardzo niefajne dzieciństwo. Też często przeszłość do mnie wraca, mimo że jej nie rozpamiętuję. Jestem bardzo niemiła nie tylko dla ojca, ale też dla Bogu ducha winnych siostry i mamy, bo chyba podświadomie wiążę je z przeszłością, do której nie chce wracać. Też się spinam i nie potrafię otworzyć się na te osoby, zaufać im itp. Nie wiem, czy jest na to jakaś rada...
brega
Bywalec
 
Posty: 142
Dołączył(a): 27 sierpnia 2005, o 23:00

Postprzez wiedźma » 5 sierpnia 2010, o 13:34

brega napisał(a): itp. Nie wiem, czy jest na to jakaś rada...


psycholog...
wiedźma
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 282
Dołączył(a): 24 września 2007, o 13:25
Lokalizacja: Pomorze

Postprzez Agfa » 5 sierpnia 2010, o 16:45

i modlitwa...
Modlę się za nią i za siebie - żeby za przebaczeniem szło niewracanie do do tego co było. Ale lata fałszywych oskarżeń i bólu w połaczeniu z trudnym charakterem teściowej przypominają o sobie w niespodziewanych momentach. Brega, mi pomaga postawienie się w jej sytuacji - niemożność oceny rzeczywistości, widzenie wrogów i podstępu dookoła, podejrzewanie spisku... Myślę sobie, jak bardzo to musiało być dla niej trudne.
Ostatnio siostra teściowej złamała rękę, a ponieważ mieszkała sama przyjechała do teściowej. Po kilku dniach z płaczem odjechała. Tym razem ona stała sie obiektem ataków.
Martwię się,że nie bierze leków. My oficjalnie nie wiemy o jej chorobie, dlatego nie bardzo mogę jej pomóc. Chyba znów trzeba będzie pomysleć o pomocy wujka...
Agfa
Przygodny gość
 
Posty: 69
Dołączył(a): 1 lutego 2005, o 23:01
Lokalizacja: Wrocław


Powrót do Problemy w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron