Teraz jest 21 lutego 2024, o 13:23 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Pierwsze dziecko po 30 roku życia

Tu można porozmawiać o trudnych doświadczeniach, które dotykają rodzinę (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez oreada » 23 marca 2010, o 17:37

maharet napisał(a):Nawet jakbym chciałam mieć teraz to niezbyt to możliwe.Zarabiamy po najniższej krajowej pensji,a koszt utrzymania małego dziecka to ok 1500zł miesięcznie.


Że jaki niby? Sorry, ale przez takie paranoiczne wyliczenia z kosmosu ludziom się w głowach plącze...
"Koszt dziecka" może wynosić znacznie, znacznie mniej, jak i znacznie więcej. I tak naprawdę zależy to tylko od rodziców, a nie ich dochodów. I ilość nakładów finansowych nie przekłada się na miłość do dziecka, rzecz jasna.
A co do dojrzałości do rodzicielstwa - jeśli się kochacie, to gotowość, czy nawet pragnienie dziecka może pojawić się szybciej, niż podejrzewacie. :)
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez maharet » 23 marca 2010, o 18:18

oreada napisał(a):
maharet napisał(a):Nawet jakbym chciałam mieć teraz to niezbyt to możliwe.Zarabiamy po najniższej krajowej pensji,a koszt utrzymania małego dziecka to ok 1500zł miesięcznie.


Że jaki niby? Sorry, ale przez takie paranoiczne wyliczenia z kosmosu ludziom się w głowach plącze...
"Koszt dziecka" może wynosić znacznie, znacznie mniej, jak i znacznie więcej. I tak naprawdę zależy to tylko od rodziców, a nie ich dochodów. I ilość nakładów finansowych nie przekłada się na miłość do dziecka, rzecz jasna.
:)

Miłością dziecko nakarmię,w miłość go ubiorę i samą miłością zostanie w domu jak jak rodzice będą w pracy pracy.
A skąd wzięłam takie koszty napisałam:
Sama opiekunka to koszt ok 1000 zł, i to jest największy problem.Reszta na jedzienie, ciuszki,pieluchy itp.Minimum 1300 zł.

Przeczytaj cały temat zanim coś napiszesz i osądzisz.Nie jestem w stanie taniej wynająć opiekunki,bo nikt za niższą kwotę nie będzie pracował,przynajmniej nie u mnie w mieście.I ciekawe jak mam zmniejszyć tu koszty.Jakieś propozycje?Słucham?Jak masz namiary na darmową nianię to zdecyduję się na dziecko zaraz po ślubie.
maharet
Bywalec
 
Posty: 147
Dołączył(a): 10 sierpnia 2007, o 16:49
Lokalizacja: Niemcy

Postprzez oreada » 23 marca 2010, o 20:28

A gdzie ja cokolwiek osądzam? W mojej wypowiedzi żadnego sądu nie wyraziłam, a wręcz przeciwnie, moją intencją było naprostowanie nieco twoich mylnych wyobrażeń o kosztach wychowania dzieci. Bo sama mam dwoje niewielkich i przerabiam to aktualnie w większym z dwóch miast, które masz wpisane w rubryce "skąd".
Co do mojej wypowiedzi o miłości do dzieci też kompletnie nie zrozumiałaś, co napisałam. Twój sarkazm ma się nijak do mojej wypowiedzi. Więc może rzeczywiście lepiej będzie, jak poczekasz jeszcze dobrych parę lat z własnym dzieckiem....
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez maharet » 23 marca 2010, o 20:39

oreada napisał(a): moją intencją było naprostowanie nieco twoich mylnych wyobrażeń o kosztach wychowania dzieci.

Przepraszam,że mnie trochę poniosło,ale denerwuje mnie jak ktoś nie czyta tematu.
Dlaczego uważasz moje wyobrażenia za mylne?Podałam konkretnie na co ile pieniędzy potrzeba.Jeśli masz jakiś pomysł jak to można zredukować to czekam na propozycje.
Miasta są już nieaktualne,sorry moj błąd.

P.S.A tak z ciekawości,ile płacisz za opiekunkę we Wrocławiu?
maharet
Bywalec
 
Posty: 147
Dołączył(a): 10 sierpnia 2007, o 16:49
Lokalizacja: Niemcy

Postprzez fiamma75 » 23 marca 2010, o 21:19

Maharet ma sporo racji.
Przykład - opiekunka ok 800 zł, przedszkole ok.250-300 zł, leki i leczenie dzieci w lutym ponad 500 zł (nie wliczam w to koszt zakupu inhalatora, część leków była refundowana). A gdzie tu mowa o jedzeniu, ubraniach, pieluchach itp. choć na tym akurat najłatwiej oszczędzić. Oczywiście nie w każdym miesiącu idzie 500 zł na leczenie, ale poniżej 200 niestety nie schodzimy.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez kami79 » 25 marca 2010, o 15:26

maharet,
mysle ze niepotrzebnie martwisz sie na zapas. podejdz do sprawy etapami: jestes jeszcze przed slubem wiec teraz skup sie na przygotowaniach do malzenstwa. gdy wezmiesz slub- naciesz sie malzonkiem i pobadzcie sobie jakis czas tylko we dwoje. ponoc psychologia doradza by malzonkowie przez rok pobyli sobie tylko razem ale mysle ze ten czas najlepiej ustala sobie sami zainteresowani. a dopiero gdy troche nacieszycie sie soba, zacznijcie snuc plany rodzicielskie. teraz bez sensu lamac sobie glowe, tym bardziej liczac koszta opiekunki, ubranek i pieluch bo od poczecia do kosztow na dziecie mija jednak spory czas, nie mowiac juz o tym ze nawet mocno sie starajac, nie zawsze zachodzi sie w ciaze od razu.
ja zaszlam w ciaze kilka miesiecy po slubie. nie dlatego ze poczulam jakis instynkt, tylko dlatego ze mialam w glowie prosty schemat- jestem zona wiec teraz czas na bycie matka. nie staralismy sie jakos, poprostu bylismy otwarci na to co moze sie zdarzyc. no i troche tez balam sie czy wogole ciaza w moim przypadku jest mozliwa- majac 20 lat przeszlam dwie powazne operacje "na brzuchu"- wiec nie stosowalismy NPR w celu unikniecia pioczecia. ale tez nie w celu zaplanowania. pierwsze dziecko urodzilam majac niespelna 27 lat.
mowi sie ze do 35 r.ż jest najlepszy czas na zajscie w ciaze choc sluchajac starszych kolezanek- matek wnioskuje ze nie warto czekac do osiagniecia tej 35- ki. jak juz wyzej bylo wspomniane, po 30- ce mamy inna cierpliwosc, energie, checi. Tobie jednak do 30- ki jeszcze troche brakuje wiec do tego czasu naprawde wiele moze sie zdarzyc. moze nawet zapragniesz malenstwa w bardzo niedalekiej przyszlosci, bo i tak bywa.
najwazniejsze jest to, ze macie wogole plany rodzicielskie co juz swiadczy o Waszej otwartosci na zycie. a kiedy je zaplanujecie to Wasza sprawa. to wazne by wybrac najlepszy czas kierujac sie waznymi dla nas wzgledami choc warto tez wiedziec ze NIGDY nie bedzie tak, ze bedziemy calkiem gotowi na dziecko. zawsze znajdzie sie cos co sprawi, ze mozemy odkladac poczecie w nieskonczonosc.
z mojego doswiadczenia powiem ze wiele spraw jakos samo sie uklada gdy dziecko sie pojawi. gdy urodzilam pierwsze, pracowal tylko maz i zarabial nieduzo a jednak posiadanie malenstwa wcale nas nie zrujnowalo. kolezanki daly gore ciuchow, wozkow i innych akcesoriow. gdy ktos ze znajomych idac do nas w gosci pytal co kupic dziecku, mowilismy ze pieluchy co pozwolilo sporo zaoszczedzic. dzis mamy 3- ke dziatek i tez dajemy rade.
naprawde mozna wszystko sobie poukladac, Pan Bóg jest obecny w rodzinach i czuwa nad nimi tak wiec duzo spokoju zycze i radosci z przygotowan do slubu a potem kolejnych radosci w malzenstwie :)
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez brega » 2 kwietnia 2010, o 13:48

Maharet, jest dokładnie, jak pisze kami79. Absolutnie nie ma sensu teraz teoretyzować na temat dziecka. Skup się na etapie - ślub, wspólne życie, dopasowywanie się. Masz jeszcze 5 lat do 30-tki, jestem pewna, że maksymalnie po 2-3 latach małżeństwa pojawi się u Was albo ogromny instynkt rodzicielski, albo po prostu pragnienie dziecka z rozsądku.
U nas było tak - pobraliśmy się dość młodo, jeszcze na studiach i wtedy absolutnie dzieci nam nie były w głowie. Pragnęliśmy być razem i tyle, zwł. że nie posmakowaliśmy "zabawy w małżeństwo" przed ślubem. Po jakimś roku, półtora pojawiło się u nas ogromne pragnienie dziecka, pragnienie, którego wcześniej zupełnie nie przewidywaliśmy! I tak po 2,5 roku małżeństwa poczęło się nasze dziecko, aktualnie w drodze. :) Nie ma sensu teoretyzować, bo samo życie przyniesie rozwiązanie wielu dylematów.
brega
Bywalec
 
Posty: 142
Dołączył(a): 27 sierpnia 2005, o 23:00

Postprzez kukułka » 6 kwietnia 2010, o 08:04

1500/mies? ? skad macie takie dane? 1500 to ja nawet na wyprawke nie wydalam, ani za pierwszym, ani za drugim razem (mam dwoje dzieci - 2,5 letnie i dwutygodniowe), starszy syn je tio co my, mlodszy piers, pieluch nie kupuje bo mam wielorazowe czyli cos w rodzaju pampersow do prania, taniej i zdrowiej dla dzieci niz jednorazowki pelne chemii i toksyn (nie mylic z tetrą), zabawki sie kupuje raz na jakis czas albo dostaje w prezencie, ubran kupuje tylko troche ( w tym czesc np w second handach, gdzie mozna dostac tez nowe ubrania nawet), sposo dostaje sie / pozycza od znajomych po ich dzieciach, ma potem im pozycza sie ubranka po naszych
aha, na leczenie (syn po trzech operacjach jest - ten starszy) nie wydalam od kilkunastu miesiecy ani zlotowki, w tej chwili koszt miesieczny utrzymania mlodszego wynosi tyle co chusteczki mokre jednorazowe do pupy (jakies 4 paczki na miesiac po ok 6 zl kazda), starszego to nie wiem nawet ile - tyle co jedzenie, bo ubran poki co mamy na zapas. a zabawek /ksiazek tez sie nie kupuje co dzien
za nianie nie place, bo nie pracuje (jestem na bezplatnym wychowawczym, chwilowo bede dostawac platny macierzynski, zyjemy za 3,5 tys miesiecznie na nas wszytskich - w tym oplaty, jakies drobne raty itd)
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez fiamma75 » 6 kwietnia 2010, o 09:18

Kukułko, chorowanie to wybór? Dla własnej przyjemności wydajemy kasę na leki? Ciesz się, że na razie twój nie choruje, pójdzie do przedszkola, to się przekonasz jak to jest.
Ubranka trzeba mieć od kogo dostać (u nie mieliśmy), do tego mała ilość nie sprawdza się przy dzieciach mega ulewajacych (oboje - jako niemowlaki przebierani nieraz i 5 x). Najtaniej faktycznie kupić w lumpeksach (ale na to trzeba mieć czas i mieć dobry) lub używane na allegro.
Nam po opłaceniu opiekunki zostaje mniej pieniędzy niż Tobie na zycie i jakoś nie narzekamy, mimo że dzieci chorują, używamy pampersów, młody je słoiczki. Nie uważamy jednak, że dzieci nic nie kosztują (choć drugie zdecydowanie mniej, bo jednak sporo zostaje po pierwszym).
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez maharet » 6 kwietnia 2010, o 14:13

1500/mies? ? skad macie takie dane? 1500 to ja nawet na wyprawke nie wydalam

Na opiekunkę trzeba wydać ok 1000 zł.My 1900 zł miesięcznie.Macierzyńskie jest płatne,ale krotkie.Gdybym poszła na wychowawczy 950,ok 400-500 to prąd,woda i czynsz,telefon,net.150 na dojazdy do pracy.Zostaje 300-400 zł na utrzymanie 3 osob.Nie wyobrażam sobie tego.
Ciuszki co prawda mamy od kogo dostać,jedzenie to tam niewiele,ale z opieką jest problem.
maharet
Bywalec
 
Posty: 147
Dołączył(a): 10 sierpnia 2007, o 16:49
Lokalizacja: Niemcy

Postprzez kami79 » 6 kwietnia 2010, o 16:20

maharet, nie wyobrazasz sobie bo nie jestes gotowa jeszcze na dziecko. gdybys byla, za 300 zl potrafilabys wyzywic i ubrac kilkuosobowa rodzine i jeszcze zostaloby Ci na drobne przyjemnosci :) moze wyda Ci sie ze przesadzam ale wierz mi ze kiedy czlowiek pragnie miec dziecko, nabywa zdolnosci zorganizowania sobie zycia tak aby starczalo przynajmniej na podstawowe rzeczy. dlatego podtrzymuje to co napisalam powyzej- skup sie teraz na przygotowaniach do slubu a potem na malzenstwie. z pewnoscia przyjdzie czas kiedy bedziecie obydwoje gotowi przyjac dziecko a wtedy wszystko bedziesz widziala znacznie prosciej. wiele tez do tego czasu moze sie poprawic w Waszej obecnej sytuacji materialnej ktora teraz tak Cie martwi
pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez ...und_ewig » 6 kwietnia 2010, o 19:42

kami79 napisał(a):maharet, nie wyobrazasz sobie bo nie jestes gotowa jeszcze na dziecko. gdybys byla, za 300 zl potrafilabys wyzywic i ubrac kilkuosobowa rodzine i jeszcze zostaloby Ci na drobne przyjemnosci :)


ty chyba naprawde nie wiesz co mowisz!!!!??
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez kukułka » 6 kwietnia 2010, o 21:27

fiammo, co do ilosci ubranek to tak sie sklada, ze megaduzo razy przebieralam pierwszego jak mu worki stomijne non stop przeciekały...
nie napisalam ze chorowanie to wybór i nie rozumiem czemu mi to sugerujesz, chodzilo mi o to, zeby pokazac, ze to nie sa jakies sztywne ramy finansowe
maharet gdzies prosila o napisanie czegos w rodzaju trickow jelsi chodzi o wydatki. no to napisalam, a tu odpowiedzi z pretensajmi. przeciez ja nie mowie, ze kazdy musi zyc tak jak my, ja tylko chcialam napisac ze te 1500 zl to nie zawsze i nie w kazdej sytuacji jest mus. mnie np by sie nie kalkulowalo zatrudnienie opiekunki, bo na nią by poszła moja wypłata
tak wiec pkt widzenia zalezy od punkttu siedzenia i to chcialam pokazac
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez kami79 » 7 kwietnia 2010, o 09:57

...und_ewig napisał(a):ty chyba naprawde nie wiesz co mowisz!!!!??

oczywiscie ze niewiem, mam 3 dzieci ale kompletnie nie mam pojecia jak wyglada i ile kosztuje prowadzenie domu :wink: :lol:
przeczytaj ciąg dalszy mojej odpowiedzi
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez fiamma75 » 7 kwietnia 2010, o 11:43

Kami79 mam dwoje dzieci, a nie wyobrażam sobie jak wyżywić i ubrać za 300 zł całą rodzinę :lol: i nawet nie chcę sobie wyobrażać :wink:

Maharet, nie martw się na zapas. nie wiesz jak będzie za jakiś czas. Jak wychodziłam za mąż, też nie było stać nas na dzieci (pomijam, że wtedy jeszcze nie planowaliśmy). Za jakiś czas nasza sytuacja finansowa się zmieniła. Warto modlić się, żeby Pan Bóg pomógł rozwiązać daną sytuację.

Poza tym podobno ma wejść w życie projekt, że państwo będzie opłacało za opiekunkę składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne w najniższym wymiarze. Jest duża szansa, ze to wejdzie w życie, ponieważ wszystkie partie są za.

Kukułko, nie wydajesz na leki ani złotówki, ja obecnie krocie (choć kiedyś to miałam jak Ty)- wniosek - dzieci są nieprzewidywalne. Zresztą sama za jakiś czas się przekonasz ile kosztują leki.

A tak swoją drogą może warto założyć wątek, gdzie podzielimy się sposobami na oszczędzanie na dzieciach :wink:
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez kami79 » 7 kwietnia 2010, o 13:53

fiamma, chodzilo mi jedynie o to ze czlowiek majac rodzine zupelnie inaczej gospodaruje groszem niz jej nie majac. te 300 zl bedzie zupelnie inaczej zagospodarowane przez 2 ludzi niz przez rodzine z dziecmi. za 300 zl osoba bezdzietna kupi sobie wypasionego ciucha a zona ubierze dzieci na zime (owszem, to mozliwe :))
nigdy nie mamy wystarczajaco duzo pieniedzy aby nie przydalo nam sie wiecej. z ta roznica ze kiedy ktos bardzo pragnie miec dzieci, ze 300 zl widzi szanse zalatwienia znacznej czesci zakupow dla rodziny, a osoba ktora nie jest gotowa na rodzicielstwo, stwierdzi ze nawet dwa razy po 300 zl nie starczy jej na nic.
mysle ze wielu z nas ktorzy mamy rodziny, mozemy podzielic sie podobnymi doswiadczeniami. gdy dzis patrze na poczatki mojego malzenstwa to zastanawiam sie jak nam sie udawalo wyzyc za dwie liche pensje a potem juz tylko jedna pensje meza majac przy tym male dziecko. w dodatku co miesiac udawalo nam sie odlozyc kilka groszy na konto. sadze ze gdybysmy wtedy zastanawiali sie nad nasza sytuacja i doszli do wniosku ze "nie stac nas" na dziecko, nie zdecydowalibysmy sie na nie tak predko. a tymczasem maly urodzil sie poltora roku po slubie, wydatki ktore do tej pory wydawaly nam sie priorytetowe udalo sie przeorganizowac tak ze ostatecznie starczalo nam na wszystko. bywalo ze pod koniec miesiaca kiedy widac bylo ze sie finansowo nie wyrobimy, ustalalam sobie 20 zl dziennie na wydatki. i udawalo sie, kupowalam dokladnie to co bylo nam potrzebne, czasem tansze odpowiedniki rzeczy ktore kupowalam normalnie gdy byla na to kasa, i bez grosza dlugu konczylismy miesiac.
naprawde mozna wszystko sobie poukladac. nie wiemy co nas jeszcze w zyciu moze spotkac, moze lepsza praca, moze babcia pojdzie na emeryture i przypilnuje dziecko. nas tez wiele rzeczy mile zaskoczylo gdy urodzily sie dzieci a czasami wydawalo sie ze jestesmy w beznadziejnym polozeniu. warto ufac Panu Bogu, naprawde
pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez kukułka » 7 kwietnia 2010, o 16:03

wlasnie. poza tym pisanie o tych 1500 na miesiac ktorych rzekomo potrzeba na dziecko sprowadzaloby sie do tego, ze mozemy miec tyle dzieci, ile razy po 1500 nadliczbowych zl mamy na miesiac. wg tego myslenia ja na dzieci nie powinnam sie decydowwac w ogole bo powinnam miec 3 tys na miesiac na dzieci w tej chwili plus kase na nas plus na oplaty. dla mnie absurd
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez oreada » 7 kwietnia 2010, o 21:35

Witam poświątecznie, nie miałam czasu zajrzeć i odpowiedzieć wcześniej. Ale widze, że Kami i Kukułka już mniej więcej wyłuszczyły, o co może mi chodzić. :)

Za opiekunkę we Wro płaciłam 7 zł za godzinę - ale jak pisały dziewczyny kwestia organizacji... Nigdy nie zatrudniałam jej na cały etat, bo nie widziałam potrzeby, zmieniłam swoją pracę tak, że część mogłam wykonywać w domu wieczorami np.

Maharet, nie możesz też zakładać, że wiecznie będziecie zarabiać tyle, co teraz, to chyba jasne? Za rok, dwa może być zupełnie inaczej, przecież prace się zmienia, zdobywa doświadczenie... Wszyscy chyba zaczynaliśmy od klepania symbolicznej biedy.
Jak zachodziłam w ciążę, to w ogóle nie miałam stałego dochodu. Po tych kilku latach jesteśmy lata świetlne dalej - i pod względem komfortu życia, że tak powiem, konsumpcyjnego, jak i rodzinnego. Nie było łatwo, ale nie zamieniłabym decyzji o dzieciach na nic. I coraz częściej słyszę od moich rówieśnic, które odkładały dzieci na potem, że mi zazdroszczą tego, że mam już dzieci podchowane, a często i tego, że mam dzieci. Po trzydziestce nagle zaczyna się ludziom bardzo spieszyć i każdy miesiąc robi się bardzo stresujący niekiedy...
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez Maria » 18 kwietnia 2010, o 16:30

Co tu kryc, niania jest droga inwestycja i 1500 zl przy niani nie jest nie wiem jaka wygorowana kwota :? No ale przy 2-3 dzieci niania bedzie juz tansza, nie wezmie przecie 1000 za dziecko :wink:

Mnie martwi inna kwestia. Mowicie, ze jest za co ubrac i nakarmic. I tu jest problem. W dzisiejszych czasach zywnosc jest tak nafaszerowana chemia i roznego rodzaju obrzydlistwem, ze jezeli nie ma sie wlasnych kur i ogrodka to nie jest wesolo. A niektorzy nie chca karmic dzieci swinstwem i dlatego im wysokie kwoty wychodza, bo kupuja np kurczaki i warzywa organiczne. I to tylko z korzyscia dla zdrowia, nie da sie zaprzeczyc! Mama karmiaca je syf a potem dziecku w mleku to sie rowniez przekazuje :? Mieso, sery, warzywa, jajka z marketu te tansze nie sa niestety takie zdrowe jak kiedys. Jajka nawet 'free range' nie sa tak dobre jak organiczne, bo kury wcinaja pasze naszpikowana chemia, juz nie mowie nic i krowach i swiniach.

Mnie to martwi, bo zdrowa zywnosc jest strasznie droga a ja juz teraz staram sie kupowac te lepsze 'warzywka' i wiekszosc kasy idzie na jedzenie. Byle jakiego sie po prostu boje! A jezeli nie bedzie mnie na to stac, to nie wiem...musze chyba doczytac jak to jest z alergiami przy ekologicznej zywnosci...
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez ...und_ewig » 18 kwietnia 2010, o 19:24

mario, zgadzam sie z toba. Ja tez kupuje duzo rzeczy bio i wiem ile to kosztuje.
a jajka, to chodzi tez o biedne kury, te klatkowe, co nawet porzadnej podlogi nie maja i miejsca, o dostepie do wybiegu nie mowie. powinni tego naprawde zabronic :evil:

a niania nawet na godziny tez kosztuje. niech bedzie codziennie 5 godzin tylko, to daje nam na tydzien 175 zl. na miesiac 760,9 zl. gdzie te 300 zlotych, za ktore kami wyzywia cala 5 osobowa rodzine ? :P
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez Maria » 18 kwietnia 2010, o 19:49

Moja ciocia wykarmila rodzine za niewielkie pieniazki, ale miala wlasne kury i kroliki, mieso i mleko od zaprzyjaznionego 'gospodarza' i dzialke warzywna. Teraz niestety zostala juz tylko dzialka i doskonale wiem, ze oszczedzaja przede wszystkim na jedzeniu bo na niczym innym juz nie moga :(

Poczytalam troche o zdrowiu, kamieniu piersia ,alergiach, o tym co jest w warzywach, owocach i miesie...i przestalam sie oburzac, gdy ktos wydaje na dzieci wiecej niz mi sie wydaje, ze powinien. A dziwilam sie, dziwilam...
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez fresita » 21 kwietnia 2010, o 09:57

jak ja pamietam utrzymanie dziecka przez pierwszy rok, gdzie ja bylam na diecie megahypoalergicznej, to jak pomysle ile wydawalismy na lepsze jedzenia w szczegolnosci na mieso bo wlasciwie tylko na to nie byla uczulona, to mi sie wlos jezy. dieta matki karmiacej alergika uczulonego na wiekszosc produktow kosztuje bardzo duzo.
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez agusia » 21 kwietnia 2010, o 10:49

I ja dorzucę swoje trzy grosze. Jako matka dwójki alergików i najprawdopodobniej ( uchowaj Boże) trzeciego stwierdzam, ze nie ma co sie martwić na zapas.U nas też jest ciężko i nawet ostatnio mąż stwierdził, że nie ma za co ani części w samochodzie wymienić ani ubezpieczyć bo zostaje tylko trochę pieniędzy na życie. Naprawdę ubranka, sprzęty mozna pozyczyć, kupić w ciuchach, dostać w prezencie. U nas największe koszta to chyba na leki do alergii wziewnej mamy. Jednakże nie każde dziecko jest alergiczne. Naprawdę nie ma co sie martwić na zapas. wtedy chyba nigdy byśmy sie na trzeciego bąbla nie zdecydowali.

aga

ps. Fresita a czy u Was lepiej z alergią- tzn czy pomalutku wyrosła z tych pokarmowych? Tak sie pytam bo chyba mamy dzieci w podobnym wieku.
agusia
Bywalec
 
Posty: 192
Dołączył(a): 29 grudnia 2003, o 10:35

Postprzez fresita » 21 kwietnia 2010, o 11:10

agusiu jest lepiej pod wzgledem pokarmowym :) to znaczy je normalnie juz nabial, natomiast wylaczone ma z diety jablko, seler, mandarynke, czekolade, orzechy. chociaz po ostatniej Wielkanocy gdzie opychala sie (jakby ktos z boku popatrzyl, to glodzimy dziecko w domu ;) ) babka kakaowo-piaskowa i zjadla prawie cala!! i skora sie nie pogorszyla, wiec jakby swiatelko zaswiecilo dla nas, moze powoli z tego kakaowca tez wyrosnie. niestety pozno stweirdzona alergia poszla dalej, ma tez wziewna :( 25 maja mam wizyte u jakiegos dobrego alergologa, bedziemy wykluczac/stwierrdzac astme. doraznie bierze xyzal i singular, podczas napadow dusznosci flixotide oraz inne rozkurczowe. a jak u was sytuacja na froncie?

niestety prawdopodobienstwo alergii u drugiego dzieciaka jest bardzo wysokie wiec jesli bede kiedys w ciazy to po porodzie przechodze od razu na zapas na diete eliminacyjna i najwyzej bede powoli wprowadzac zakazane skladniki i obserwowac, moze nie dopuszcze do astmy.
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez agusia » 21 kwietnia 2010, o 13:39

Jakby dla potwierdzenia że nie można się martwić na zapas to napiszę, ze u nas lepiej z alergią pokarmową. Córka chyba nareszcie zaczeła akceptować pszenicę, jeszcze czekam,obserwuję. Narazie jednak biegunek brak. Córcia na singularze od marca pewnie do czerwca- staram sie zbyt długo nie podawać tego leku. niestety do nosa dajemy leki i aerius, ale mam wrażebie, ze jej to wszystko średnio pomaga. Bez tego byłoby gorzej. No i niestety wziewne leki ma też. Martwi mnie ta ilość chemii u niej i staram sie jakoś naturalnie ją wspomagać.
Z młodszą odrazu byłam na diecie i nie miała ani kolek ani ulewania. Po kupkach już wszystko widziałam. acha u starszej dodatkowo grzybka znalazłam w układzie pokarmowym- ale to sama bez sugestii lekarza.

aga
agusia
Bywalec
 
Posty: 192
Dołączył(a): 29 grudnia 2003, o 10:35

Postprzez fresita » 21 kwietnia 2010, o 13:53

grzybek jest bardzo czestym prowokatorem alergii, moja przyjaciolka tak miala, "przekazala" grzyba swojej corci po urodzeniu, mala tez nie toleruje teraz glutenu ani nawet kukurydzy :(
co do singularu- ostatnia opinia mojego nowego pediatry-jesli podajesz go systematycznie caly nawet rok, moze zdazyc sie tak, ze osloni oskrzela i obedzie sie albo sporadycznie bez wziewnych sterydow. u nas sie sprawdzilo. najgorszy miesiac dla naszej to kwiecien-miala okropne ataki dusznosci a w tym roku go posluchalam i daje od grudnia singular i narazie jest ok, sterydy poszly w odstawke :) ale zobaczymy co powie konkretnie w tej sprawie alergolog.
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Haku » 21 kwietnia 2010, o 22:43

Ja po ślubie (około 3 miesięcy po) doświadczyłam czegoś dziwnego. Spodziewałam się, że ślub będzie sumą naszych mocy, tymczasem otrzymałam wielki gratis. Jest to wielki, energetyczny plus, który pomaga mi zrobić pięć razy więcej niż wcześniej. Ta moc - myślę, ze to łaska działająca przez sakrament - przyszła i mnie nie opuszcza i mnie też zmienia.
Mam nadzieję, że tego doświadczysz, Maharet.

W wieku dwudziestu lat wyszłam z domu tak jak stałam - wzięłam plecak z ubraniami i psa. Nie miałam dokąd iść, nie miałam pracy, nie miałam pieniędzy. Przygarnęli mnie ludzie mieszkający 50 km za miastem - musiałam wstawać o 5 aby dojechać pociągiem na 8 do pracy (jako opiekunko-gospodyni, zarabiałam 500zł miesięcznie za 25-30h tygodniowo). I te 500zł starczało mi na wszystko poza opłatami za mieszkanie, bo mieszkałam u nich na strychu - pociągi, jedzenie, ubrania, leki (astma).
Jak trzeba to się da. Dlatego wierzę w utrzymanie rodziny za 300zł.
Uważam tylko, ze Bogu trzeba pomóc ciężką pracą i nastawieniem.
Haku
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 21 kwietnia 2010, o 13:47

Postprzez Annka » 22 kwietnia 2010, o 08:32

Haku - ale samemu sobie można odmówić niemal wszystkiego - wiem coś o tym. Natomiast utrzymanie rodziny za 300 zł JEST NIEMOŻLIWE, chyba, że rodzice będą jeść raz na tydzień a dzieci tylko ziemniaki.
I co, mieszkałabyś na tym strychu z niemowlakiem???
Poza tym nie każdemu odpowiada życie z tego, co się wyżebra od innych. A niestety do tego się sprowadza utrzymanie rodziny za 300 zł. Nie będziesz płacić za prąd, gaz, wodę, śmieci?

Ja pokładam wielką ufność w Bogu. I też na co dzień doświadczam wielu małych cudów. Ale litości! Są jakieś granice zdrowego rozsądku - w końcu po to zostaliśmy nim obdarzeni.
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez kami79 » 22 kwietnia 2010, o 08:52

matkooo,rece opadaja. kto tu mowi o utrzymaniu rodziny za 300 zl?? prosze, przeczytajcie raz jeszcze moje wypowiedzi i wykazcie odrobine dobrej woli aby wyciagnac z nich wlasciwe wnioski
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez ...und_ewig » 22 kwietnia 2010, o 09:51

kami79 napisalas dziewczynie, ze jakby byla gotowqa na rodzicielstwo to by potrafila wyzywic i ubrac rodzine za 300 zl. a ze potem sie tlumaczysz to juz inna bajka.
moim zdanie mozna wiele rzeczy przeorganizowac, ale sa granice! na minimum socjalnym mozna pozyc samemu w pare miesiecy bez uszczerbku na zdrowiu, ale zyc tak z dzieckiem to juz takie latwe i madre nie jest. Dzieciom trzeba cos moc dac, a nie liczyc ciagle na to, ze spadnie nad cos z nieba, albo uda sie cos taniej kupic. bo jak sie nie uda to co? a jak sie auto zepsuje, lodowka i pralka w jednym miesiacu to co? nie mowie o chorobach, alergiach, specjalnym jedzeniu dla dzieci jak nie moga byc karmione piersia...
jestem przerazona w jakim swiecie zyje czesc ludzi :shock:
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Problemy w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron