Teraz jest 25 lutego 2024, o 16:20 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

no i po ślubie :) / :(

Tu można porozmawiać o trudnych doświadczeniach, które dotykają rodzinę (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez fffff » 8 czerwca 2009, o 22:19

Maria napisał(a):No odpowiedz jest juz w cytacie. To szczegolny przypadek.

Czytanie ze zrozumieniem się kłania!
fffff
 

Postprzez Maria » 8 czerwca 2009, o 22:32

Nie sadze.

"Kobiety o krótkim okresie płodności w cyklu mają bardzo często problemy z poczęciem dziecka. Bez prowadzenia obserwacji objawów płodności nie wiedzą kiedy są płodne, a żaden szczególny stan podniecenia nie ciągnie ich wtedy jak magnes do sypialni. Kiedy więc kobieta ma największą ochotę na współżycie? Wtedy gdy ma ciepłe uczucia do męża, czuje się kochana, akceptowana, doceniana i bezpieczna oraz równocześnie niczym się nie zamartwia i nie jest krańcowo wyczerpana. Nie ma to nic wspólnego z fazą cyklu. Dobre samopoczucie żony i jej chęć do współżycia zależy w dużym stopniu od postawy męża"

No to jaka kobieta, kazda?? Czy tylko ta krotko plodna?

Bo jak kazda, to nie powiem co sadze o takim uogolnieniu. I co to sie ma do tej z krotkim okresem plodnosci z pierwszego zdania. To, ze bycie kochana, doceniana i akceptowana itd jest wazne, to jest OCZYWISTE, nic a nic odkrywczego. I zadzam sie, to nie ma NIC wspolnego z faza cyklu. Ale jezeli mowimy w kontekscie wspolzycia, to te podkreslone przeze mnie zdanie jest nieprawdziwe. Chec do wspolzycia zalezy w duzym stopniu od fazy i zapewniam Cie, ze kobiety nie obserwujace sie bardzo trafnie potrafia okreslic kiedy sa plodne po tym, ze jednak cos je ciagnie do sypialni, maz bardzije podnieca i mysli kreca sie wokol jednego. I obojetnie jaki maz jest cudowny, nic a nic nie ciagnie do seksu w fazie III.
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez MAKG » 9 czerwca 2009, o 09:32

Coś w tym jest, co piszecie...
Jako osoba, która rozpoczęła ten "dramatyczny" wątek, chciałam donieść o "wynikach" Waszych rad :)

Otóż - chyba jestem z tych, co w III fazie mają problem - choć żywię jak najgorętsze uczucia do mojego świeżo-poślubionego, w III fazie nic nam nie wyszło... bolało, nie chciało mi się i już... Ochoty na seks (po 1,5 roku czekania!!) jak nie było, tak nie było.

No i nadeszła I faza... (mam cykle długie - ok. 34 dni) - i co? Dało radę (i yo nie raz)!! :)) Nawet pomimo tego, że byliśmy na wyjeździe, gdzie za jedną ścianą jedni rodzice spali, a za drugą drudzy rodzice... :lol:

Jestem dobrej myśli - ratunkiem będą dla nas końcówki I fazy :)
MAKG
Bywalec
 
Posty: 175
Dołączył(a): 30 października 2008, o 11:21

Postprzez doma » 9 czerwca 2009, o 12:52

Dziewczyny ja widzę, że traktujecie wasze libido tak jakby było z cukru. Przecież nie chodzi się do łóżka tylko po to żeby mężczyzna był zaspokojony. Nie zdarzało wam się wszystkiego inicjować? Początki rzeczywiście nie należą do najłatwiejszych, ale potem ;). No i przecież kobieta ma wiele do powiedzenia w sprawie gry wstępnej. Jak jest niewystarczająca to nie ma finału i tyle :P Zresztą co do gry wstępnej to nie jest to tylko zadanie mężczyzny. Polecam trochę fantazji, nie myślenia o kłopotach tylko o tym jak bardzo kochacie swojego męża i jak bardzo chcecie się tym cieszyć.
doma
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 27 grudnia 2008, o 17:19
Lokalizacja: Poznań/ Troyes (Francja) :)

Postprzez Dotia » 10 czerwca 2009, o 11:27

Ja się zgodzę z dziewczynami które piszą że w trzeciej fazie jest mniejsza ochota na seks. Mimo dwóch lat narzeczeństwa niezbyt mam ochotę w tej pierwszej małżeńskiej III fazie... Ale nie to jest najważniejsze. Rozmawialiśmy wczoraj długo z mężem. Co nam się nie podoba i co nas w tym naszym seksie frustruje (ja miałam genialny pomysł żeby odpuścić sobie i zacząć następne próby za miesiąc ;) ) i cała ta rozmowa skończyła się najlepszym seksem jaki mieliśmy :P Więc jednak stosunki między partnerami też maja znaczenie.
Dotia
Przygodny gość
 
Posty: 2
Dołączył(a): 8 czerwca 2009, o 15:39

Postprzez Turandot » 17 marca 2010, o 19:01

To ja jestem chyba w mniejszości, bo najwiekszą ochote na seks (i najfantastyczniejsze odczucia w trakcie) mam właśnie w III fazie i czasami jeszcze w trakcie miesiączki. Ba, pojawienie się apetytu to u mnie najpewniejszy znak,ze ta faza nadeszła, nawet objawy PMS nie są w stanie zaszkodzić mojemu temperamentowi w tym okresie. W I fazie na ogół troche gorzej a juz II to dla mnie całkowite seksulalne uśpienie, mimo ze oczywiście jak zawsze wtedy wyglądam i czuje sie najlepiej.

Czy ma ktos podobne doświadczenia, zastanawiam sie czy to wynika z fizjologii czy może nastawienia psychicznego- skoro nie chce teraz dziecka to nie mam ochoty na seks gdy może dojśc do poczecia?
Turandot
Przygodny gość
 
Posty: 26
Dołączył(a): 20 czerwca 2008, o 11:12

Poprzednia strona

Powrót do Problemy w rodzinie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron