Teraz jest 21 lutego 2024, o 10:38 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

gdy on nie jest prawiczkiem

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez justi82 » 2 marca 2011, o 13:25

hehe wyszło, że mam fotki porno w albumie :)
k woli wyjaśnienia: ja też niczego nie muszę się wstydzić. ani przed mężem ani dziećmi.
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Postprzez Misiczka » 3 marca 2011, o 10:34

myślę że z "naszych czasów" :wink: to mało kto ma TAKIE fotki... młodszym przypominam, że kiedyś nie było aparatów cyfrowych i o ile ktoś nie miał własnej ciemni itp. to by musiał iść z kliszą do fotografa..
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez Gianna » 6 marca 2011, o 18:22

Ech! Zależy jeszcze co kogo krępuje... niby objęcie nie jest od razu "obściskiwaniem"... ale jakoś ja bym nie chciała, żeby moje dzieci oglądały...
Gianna
Przygodny gość
 
Posty: 85
Dołączył(a): 24 lutego 2011, o 12:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez strzyga » 8 marca 2011, o 01:02

jestem już z pokolenia cyfrówek (właśnie moja pierwsza i jedyna jaką miałam padła ze starości :( ), a mimo to nie mam zdjęć bardziej odważnych niż z przyjacielskiem 'uściskiem' :roll: a wcale się nie uważam za jakąś super skromną osobę. dorastałam raczej w środowisku, w którym normalne było np. chodzenie pod rękę z kolegą na spacery. :)
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez justi82 » 21 marca 2011, o 13:48

Pytałam kilka dni temu mojego Kochanego o jego przeszłość. Zapytałam wprost ile było dziewczyn, z którymi współżył. Wiecie co odpowiedział? Że nie chce o tym mówić, że to było złe i że to przeszłość. Już sama nie wiem jaka odpowiedź jest lepsza: nic nie mówienie czy np. że z dwoma dziewczynami (był w dwóch związkach wcześniej). Czy w tej sytuacji mam prawo drążyć ten temat? Sama już nie wiem czy taka odpowiedź mi wystarczy ale chyba na razie sobie odpuszczę.
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez strzyga » 25 marca 2011, o 20:50

Zostaw to, nie drąż. Jeśli facet nie chce o tym rozmawiać to raczej dobrze o nim świadczy.
No i czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.
Teraz i na zawsze będziesz Ty i tego się powinnaś trzymać.
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 7 maja 2011, o 17:58

Chciałabym dodać w temacie coś od siebie, co może uspokoi niektóre dziewczyny... Otóż, uważam, że mamy prawo do tego, aby w małżeństwie cieszyć się z miłości pod każdym względem. Podobnie, mamy prawo do tego (w końcu jestesmy przez Boga powołane do szcześcia i radości), żeby nie cierpieć ze względu na historię naszego męża.

Ja nie chciałabym, aby mój mąż współżył wcześniej z inną dziewczyną. Cierpiałabym z tego powodu... I to bardzo! Myślałabym dniami i nocami, czy widzi tamtą kobietę, gdy współżyje ze mną... A może kiedyś ta kobieta przyszłaby do mnie i powiedziała, jak to było z moim mężem...

I zdarzyło mi się powiedzieć komuś, kto pod wieloma względami był cudowny, że nie możemy być ze sobą właśnie z tego powodu. I teraz czuję ulgę, bo wiem, że uratowałam samą siebie przed cierpieniem, które byłoby nieuniknione mimo wielu wspaniałych cech tamtego mężczyzny...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez BarTom » 9 maja 2011, o 15:09

Sorry, ale wg mnie takie roztrząsanie cudzej przeszłości i jeszcze katowanie się nią - jest chore. Uważam, że prawo to możemy mieć do wspólnej przyszłości, absolutnie nie do przeszłości, bo na nią wpływu już nie mamy i nigdy nie mieliśmy. Katowanie się swoimi wyobrażeniami świadczy o kompleksach i niedojrzałości, a pomysł o spotkaniu z byłą kobietą to już czystej wody masochizm (perwersja). Jak już masz tak bujną wyobraźnie, no to sobie teraz wyobraź, że równie dobrze prawiczek po ślubie może sobie wymyślać po nocach, jakby to było z inną i co być może go ominęło.
BarTom
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 10 stycznia 2008, o 12:07

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 9 maja 2011, o 15:20

Drogi BarTom,
możesz żyć w taki sposób, ale to nie znaczy, że możesz odnosić się bez szacunku do osób, które mają większe ideały i które nie chcą nic mniejszego od największej miłości.
To są ważne sprawy i trudno jest w dyskusji oddzielić to, co mądre, od własnego życiorysu, niestety.

Znam wiele dziewczyn i wielu chłopaków, którzy nie chcą wiązać się z osobą już po inicjacji seksualnej i bynajmniej nie ze względu na bujną wyobraźnię, tylko ze względu na własną wrażliwość i własne wartości...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 9 maja 2011, o 15:31

Odwaga w zdecydowaniu się na życie wg największych ideałów i niewiązanie się z kimś, kto ma pogmatwaną przeszłość (czyli już z kimś współżył) to właśnie jest wyraz dojrzałości. Na taką decyzję potrafią zdobyć się tylko ludzie mocni, którzy nie są zniewoleni kompleksami...

Inni wybierają mniejsze szczęście albo nieszczęście...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez kami79 » 9 maja 2011, o 16:16

czekolada, nie tylko dziewictwo kobiety czy mezczyzny wstepujacego w zwiazek malzenski jest gwarancja tego ze bedziemy miec pelnie niczym niezmaconego szczescia. dzis mamy wielu nawroconych " z odzysku" ktorzy wczesniej wspolzyli ( i to czesto z kilkoma partnerami) a gdy sie nawrocili, zapragneli odciac sie od przeszlosci i zyc dalej w czystosci. Czy przez bledy ktore popelnili musza byc skazani na odrzucenie ze strony "prawdziwych" dziewic? Gdyby kazdy chcial miec meza/ zone dziewice to obawiam sie ze zabraklo by godnych kandydatow. Nie znaczy to ze masz pozbyc sie idealow bo dziewictwo do slubu jest nie tylko idealem ale i obowiazkiem katolika, ale nie przekreslaj czlowieka tylko dlatego ze w przeszlosci popelnial bledy bo czesto na tych bledach wyrasta prawdziwy heroizm wiary i zasad moralnych.
Bóg daje nowe dziewictwo i w cudowny sposob leczy zranienia spowodowane wspolzyciem przedmalzenskim. Warto pamietac ze zranione sa wlasnie te osoby ktore sa wierzace a popelnily w przeszlosci grzech nieczystosci a nie tylko ich obecni partnerzy ktorzy nigdy nie wspolzyli i teraz cierpia z powodu posiadania dziewczyny/ faceta z drugiej reki...
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 9 maja 2011, o 16:28

Nigdzie nie napisałam, co daje GWARANCJĘ szczęścia.
Jeśli jednak mówimy o najlepszych PODSTAWACH (to coś innego) dla szczęścia w małżeństwie, to jedną z nich jest czystość przedmałżeńska obu stron. Chyba trudno z tym polemizować...

Oczywiście, że wiele osób (ale to chyba mniejszość...?), które nie poczekały, ma szansę na dobre małżeństwo pod warunkiem, że osoby te zmieniły swoje podejście i mają odwagę powiedzieć "gdybym mógł/mogła, cofnąłbym/ęłabym czas"...

Decydując się na współżycie z nie-małżonkiem,taka osoba decyduje się jednocześnie na to, że ktoś inny może w przyszłości uznać to za wystarczający powód do tego, żeby się z nią nie wiązać.

Nie przekreślam żadnego człowieka. Proszę tylko o to, aby pozwolić (czytaj szanować) mnie oraz wielu innym osobom całkiem świadomie wiązać się tylko z kimś, kto też utrzymuje czystość przedmałżeńską. To jest postawa trudna, ale możliwa. Miejmy odwagę powiedzieć, że jest to postawa OPTYMALNA.

Piszesz: "Bóg daje nowe dziewictwo" - dziewictwo "z odysku" nigdy nie jest tym samym.

"w cudowny sposob leczy zranienia spowodowane wspolzyciem przedmalzenskim" - leczy, ale to nie znaczy, że cofa czas.

"Warto pamietac ze zranione sa wlasnie te osoby ktore sa wierzace a popelnily w przeszlosci grzech nieczystosci" - mam świadomość, że te osoby cierpią i znam wiele takich.

"obecni partnerzy ktorzy nigdy nie wspolzyli i teraz cierpia z powodu posiadania dziewczyny/ faceta z drugiej reki..." - dziekuję, że przyznałeś, że wiązanie się z taką osobą "z drugiej ręki" jest bolesne.

I dlatego dobrze jest wiązać się z kimś, kto nie ma takiej przeszłości...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez miliani » 9 maja 2011, o 20:47

Mi się wydaje, że Czekolada ma rację:) Każdy ma inną wrażliwość. To, że mężczyzna nie czekał z seksem na swoją żonę zawsze jest dla niej jakimś ciężarem, szczególnie jeśli on dla niej ma być pierwszy. Jeśli ktoś zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest w stanie tego ciężaru udźwignąć, to po co pchać się w taki związek? I to nie ma nic wspólnego ze skreślaniem kogokolwiek, przecież taka dziewczyna nie mówi jemu w tym momencie: nie jesteś nic warty, tylko mówi: nie jesteś dla mnie, nie jestem w stanie zbudować z tobą związku.

Ja mam to szczęście, że mój narzeczony jest prawiczkiem. Ale kiedy rozmawialiśmy jakiś czas temu o tym, czy bylibyśmy razem, gdyby jego życie potoczyłoby się inaczej, to nie potrafiłam mu odpowiedzieć. Nie wiem, jak bym postąpiła. I on to rozumiał. Chwała Bogu nie musimy podejmować takich decyzji i się nad tym zastanawiać.

Kobieta ma prawo wyboru. I nie powinna się zadręczać tym, że skreśliła kogoś bo miał taką a nie inną przeszłość, ale w wolności wybrać tego, z kim będzie w stanie zbudować szczęśliwą rodzinę i mu zaufać. A jeśli wie, że taka przeszłość to dla niej zbyt wielkie wyzwanie, to dojrzałe moim zdaniem jest przyznanie się do tego i w takim razie poszukanie kogoś innego.

To tak samo jak np. z ludźmi którzy mają dzieci z innych związków. Jednym to przeszkadza, innym nie, ale taka przeszłość zawsze będzie się ciągnąć za człowiekiem. Tak czy siak jeżeli wiem że nie jestem w stanie tego zaakceptować, to najzdrowiej będzie się wycofać. Ale jeśli moja wrażliwość na to pozwala i jestem w stanie z tym żyć to oczywiście nie ma powodu żeby takiego człowieka odrzucać.
miliani
Przygodny gość
 
Posty: 15
Dołączył(a): 16 października 2010, o 12:56

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 9 maja 2011, o 22:37

Jeszcze jedno uzupełnienie.

Otóż, zgadzam się z tym, że to byłby ciężar itp.

Ale... to nie jest tak, że osoba, który nie chce wiązać się z osobą po inicjacji seksualnej, jest zbyt słaba, byłoby to dla niej za duże wyzwanie itp. To nieprawda.

Wręcz przeciwnie: na taki krok potrafią zdecydować się tylko osoby mocne, pewne siebie, które mają jasne priorytety!

Zdanie: "I nie powinna się zadręczać tym, że skreśliła kogoś bo miał taką a nie inną przeszłość" zamieniłabym na: "Kobieta powinna być dumna, że - mimo uczuć i pragnień, by wreszcie kogoś pokochać - umiała powiedzieć "nie" wiedząc, że z taką osobą nie byłaby w pełni szczęśliwa".

Życzę Wam odwagi w wybieraniu tego, co mądre i co daje pełną radość...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez justi82 » 10 maja 2011, o 11:04

Ja wiem jedno, w przeszłości też nie zawsze byłam krystalicznie czysta, sporo trzeba było modlitwy, łaski Bożej, bólu, żeby oczyścić się z pewnych złych relacji, działań. Ale dzięki temu wiem jak ważna jest czystość i którą drogą chcę iść. Gdyby teraz okazało się, że chłopak mnie skreśla z powodu tego co było 5 lat temu, za co już odpokutowałam, pomyślałabym, że mnie po prostu nie kocha. Że kocha swoje wyobrażenie o idealnej "Miłości" a nie mnie, więc nawet lepiej żeby odszedł.
Patrząc na mojego chłopaka, na to jak się modli, jak kocha Matkę Bożą, ani przez chwilę nie mam wątpliwości, że żałuje tego co było. I ja miałabym mu powiedzieć: rozstańmy się, bo nie jesteś dla mnie dość czysty? A kim ja jestem, żeby go tak osądzać?
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez BarTom » 10 maja 2011, o 13:22

czekolado, trochę dystansu, nie napisałam tego, żeby ciebie obrazić - po prostu wyraziłam swoje zdziwienie. Bo widzisz, ja obawiam się ludzi, dla których ideały są ważniejsze od człowieka. No cóż, każdy ma swoje priorytety, wg mnie stawianie dziewictwa na tak wysokim miejscu może spowodować, że wiele dużo ważniejszych i wartościowszych rzeczy może umknąć. Sama pisałaś, że myślałabyś dniami i nocami - cóż to jest, jeśli nie karmienie swoich lęków? Uważam, że pewna siebie i kochana kobieta/żona w ten sposób nie pomyśli, bo nie ma powodu. Ty stwierdzisz, że wrażliwa - owszem :) Istnieje różnica między wrażliwością a przewrażliwieniem - granica jest mglista i trudno ją dostrzec. W każdym razie - powodzenia.
BarTom
Przygodny gość
 
Posty: 24
Dołączył(a): 10 stycznia 2008, o 12:07

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez kami79 » 10 maja 2011, o 18:14

czekolada, to niewatpliwie piekne ze masz ideal za jakim chcesz podazac i jego realizacja jest oczywiscie mozliwa. Jest jednak pewna przeszkoda ktora moze sprawic ze wszystko co sobie zaplanowalas runie- MILOSC. Jesli zakochasz sie z wzajemnoscia i bedziesz wiedziala ze ten facet jest tym z ktorym chcesz spedzic zycie mimo jego bujnej przeszlosci, przestanie miec ona dla Ciebie znaczenie. Przynajmniej taka mam nadzieje. Bo jesli potrafilabys zrezygnowac z milosci tylko dlatego ze ktos w przeszlosci zgrzeszyl, to podobnie jak BarTom, obawiam sie ze wyzej stawiasz ideal niz inne wartosciowe sprawy. I ze wiele w ten sposob mozesz stracic.
Piszesz ze czystosc ma dla ciebie tak wielka wartosc ale gdzie w tym widzisz miejsce dla Pana Boga? Jezus przeciez na swoich uczniow nie wybieral ludzi nieskazitelnych, przyjaznil sie nawet z prostytutka. Co by bylo gdyby z gory zalozyl ze chce realizowac pewien ideal swietego zycia dlatego nie bedzie zadawal sie z ludzmi nieczystymi? Przeciez to Bóg stawia na naszej drodze ludzi, i czystych i grzesznych. Byc moze dla Ciebie zaplanowal na meza faceta ktory w przeszlosci zplamil sie wieloma zwiazkami a mimo to chce mu dac szanse na odkrycie prawdziwej i czystej milosci u boku wierzacej kobiety. Czy z gory zakladasz ze nawet jesli z woli Bożej taki czlowiek pojawi sie na Twojej drodze a Ty go mocno pokochasz, to mimo wszystko go odrzucisz bo w przeszlosci wspolzyl z kobieta?
Ja tez jestem "dziewica" z odzysku. Pisze "dziewica" bo mimo iz wspolzylam z mezczyzna przed slubem, przyszedl moment nawrocenia i wyleczenia zranien za pomoca Bożej laski tak, ze w malzenstwo wstepowalam calkowicie odcieta od tego co bylo. W duchu i ciele czulam sie czysta i mimo iz nie wrocily mi procesy fizjologiczne sprzed utraty dziewictwa, to czulam ze zaczynam nowe zycie z mezem majac calkowicie czyste konto. Facetem z ktorym wczesniej wspolzylam byl wlasnie moj maz/ Dla nas obydwojga nastapil czas nawrocenia i obydwoje z cala stanowczoscia stwierdzamy ze Bóg w niesamowity sposob dal nam "drugie" dziewictwo tak, ze to co bylo wczesniej zupelnie przestalo istniec. Zaczelismy zycie jako maz i zona bez wczesniejszych dosiwadczen. Tak doslownie czulismy. Wiem ze to troche inna sytuacja niz wtedy kiedy ona jest dziewica a on wxczesniej wspolzyl z innymi kobietami. Wiem jednak ze i z takimi przypadkami Bóg potrafi sobie poradzic.
Oczywiscie z calego serca zycze Ci bys poznala faceta ktory nie wspolzyl przed slubem i jest to zapewne marzenie kazdego katolika. Moje tez bylo. Ale w zyciu zdarzaja sie odstepstwa od obmyslonego przez nas planu i pewne zwroty akcji ktore czzesto przynosza wiecej szczescia niz bylibysmy w stanie to sobie wyobrazic.
Powodzenia
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez miliani » 10 maja 2011, o 22:30

To, że ktoś jest bardziej lub mniej wrażliwy, to nie jest żadna słabość ani siła:) Tak po prostu jest i już.

I z tymi priorytetami to bym polemizowała:) Dla mnie priorytetem jest Bóg a dopiero z tego wynika czystość przedmałżeńska, nie odwrotnie. Tak samo jak szabat jest dla człowieka a nie człowiek dla szabatu. Nie powinnaś stawiać dziewictwa na pierwszym miejscu, bo nie jest ono celem, tylko środkiem, żeby zbudować coś trwalszego, pewniejszego, opartego na Bożych fundamentach. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zbudować z daną osobą, dobrze zrobi, jak się wycofa. Ale jeśli ktoś jest w stanie wybaczyć mimo przeszłości, to nie ma powodów żeby się wycofywać.

I siłą i pewnością siebie według mnie jest tu postępowanie zgodnie z własnym sumieniem i sobą samym, nie ma idealnego rozwiązania dla wszystkich...

Tak samo jak nie ma też ideałów, tak czy siak człowiek który wchodzi w związek z drugą osobą musi złożyć w ofierze coś z siebie, dla jednych tą ofiarą może to być właśnie to że wiążą się z kimś z przeszłością, dla innych rezygnacja z innych marzeń czy pragnień... Nie wiem co rozumiesz pod sformułowaniem "w pełni szczęśliwa", ale miłość tu na ziemi zawsze jest związana z ofiarą i nigdy nie będzie tak super w pełni szczęśliwa :)
miliani
Przygodny gość
 
Posty: 15
Dołączył(a): 16 października 2010, o 12:56

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 11 maja 2011, o 00:30

Hej!

Krótko: zakochanie, uczucia itp. – to jest miłe, przyjemne, kto by nie chciał tego przeżywać… Dojrzałość pozwala nam jednak podjąć decyzję: czy osoba, w której się zakochujemy, jest wystarczająco mocna, żeby móc powierzyć jej swój los i los swoich przyszłych dzieci…? Zakochanie przemija, nie bądźmy niewolnikami własnych uczuć...

Nigdzie nie pisałam, że Bóg jest mniej ważny! Skąd taki wniosek?

Przyjaźń z Bogiem umacnia każdą osobę, która stara się kochać! Największą miłość można zbudować wyłącznie wtedy, gdy ma się bliską więź z Bogiem, którą jest Miłością…

Czymś innym jest się z kimś przyjaźnić czy być dla kogoś dobrym znajomym, a czymś innym wiązać się z kimś i brać ślub. W przyjaźni nie przeszkadza mi to, że ktoś kiedyś pobłądził. W miłości małżeńskiej to już jest problem…

Inna sprawa: Bóg nie wybiera nikomu małżonka. Szanuje naszą wolność. Gdyby wybierał małżonka, wówczas byłby odpowiedzialny wobec nieszczęśliwych żon mężów alkoholików, że wskazał im takich mężczyzn. Bóg szanuje naszą wolność…
Więcej o tym czytałam tu: http://www.przk.pl/nr/mlodziez/przeznac ... cyzja.html

Czymś innym jest wybaczyć komuś, a czymś innym się z nim związać!

Nie zgadzam się, że miłość wymaga poświęcania się. Bóg powołuje nas do szczęścia! Jezus mówi, że przyszedł po to, aby nasza radość była pełna.

Jest naturalne, że kochając, decydujemy się przeżywać też trudniejsze chwile, które przychodzą. Ale zaczynając kochać najlepiej jest być w sytuacji optymalnej, czyli zachować czystość, być kimś dojrzałym, mieć bliską przyjaźń z Bogiem.

Niezależnie od sytuacji życiowej nie bójmy się powiedzieć, że to właśnie jest droga optymalna.

Życzę Wam wszystkim pięknej miłości! I bliskiej więzi z Bogiem. On naprawdę nas umacnia…
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez kami79 » 11 maja 2011, o 08:56

Czekolada, ale nikt przeciez nie watpi ze dziewictwo obydwojga narzeczonych to najlepsza droga! Kazdy z nas chcialby wstepowac w malzenstwo bez bagazu wczesniejszych zwiazkow. Taki jest Bozy zamysl i tego nalezaloby sie trzymac. To wspaniale ze to dziewictwo jest dla Ciebie tak wazne i zycze Ci szczerze abys spotkala faceta bez przejsc z ktorym stworzysz udane malzenstwo.
Nam wszystkim ktorzy podsuwamy Ci pewne watpliwosci chodzi tylko o to ze nie mozna sobie pewnych rzeczy z gory zaplanowac i byc pewnym ze ten plan sie zisci. Czesto ten ideal okazuje sie trudny w realizacji bo spotykamy roznych ludzi. Jeden bedzie bez przejsc a totalnie nie bedziemy potrafily sie z nim dogadac a drugi bedzie z bujna przeszloscia ale bedziemy sie przy nim czuc bezpiecznie i pewnie. Pisze to wszystko bo znam kilka osob ktore mialy idealny plan na swoje przyszle malzenstwa a ostatecznie wychodzily za maz za facetow calkiem nie idealnych. Przyklad: jedna przyjaciolka wyszla za anglika i to nieochrzczonego ale za to bardzo szanujacego jej religie i trwajacego wraz z nia w czystosci do slubu. Druga, jeszcze bardziej zaangazowana religijnie- za faceta calkiem letniego i rzadko chodzacego do Kosciola. Obydwoje wziely na siebie wyzwanie trudnego zycia z mezczyznami ktorzy nie sa blisko Boga ale ich malzenstwa sa szczesliwie i gleboko wierze ze byl to dobry wybor bo obydwie maja szanse stac sie ziarnem wiary ktore padnie na opowiednia glebe. Byc moze ich mezowie dzieki nim uwierza i stana sie gorliwymi katolikami. A obydwie tez wymarzyly sobie facetow ktorzy dochowali czystosci.
Oczywiscie ze zakochanie mija ale musi sie pojawic na poczatku zwiazku. To zakochanie odroznia dana osobe od reszty swiata. Podjecie decyzji o wspolnej przyszlosci to kolejna sprawa. Jedno nie wyklucza drugiego. Od tego mamy rozsadek. Nie mozna bazowac na samym zakochaniu ale nie mozemy tez bazowac tylko na naszej rozumowej kalkulacji bo ciezko zyje sie z osoba z ktora nie laczy nas milosc, w ktorym najpierw sie nie zakochalismy. Bo na tym zakochaniu buduje sie potem trwalsze rzeczy. A pozatym jest ono bardzo przyjemne :)
Nie rozumiem co masz na mysli piszac "nie wierze ze milosc wymaga poswiecania sie".
Czekolada, tak czy inaczej wspaniale ze kochasz Boga i chcesz byc dziewica i poznac mezczyzne'-dziewice." Mam gleboka nadzieje ze Ci sie to uda.
pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez justi82 » 11 maja 2011, o 13:01

Podpisuję się pod tym co pisze Kami79 obiema "ręcyma" :D Też zaplanowałam sobie chłopaka-prawiczka. A Pan Bóg postawił na mojej drodze chłopaka-nie prawiczka ale o wspaniałym sercu. I razem budujemy naszą czystą przyszłość. To nie jest tak, że nie myślę o jego przeszłości. Ale staram się tym nie zadręczać. Jak na razie jestem bardzo szczęśliwa :D I z niecierpliwością czekam na oświadczyny :D
I jeszcze jedno. Gdy dowiedziałam się, że on nie jest prawiczkiem bardzo posmutniałam. Nawet popłakałam sobie w samotności. Bo to tak jakby utracone marzenie. Trochę czasu zajęło mi przetrawienie tego wszystkiego. Mój chłopak sam powiedział, że jeśli moim marzeniem jest być żoną prawiczka to on odejdzie, bo chce żebym była szczęśliwa, być może z kim innym. Oczywiście szybko wybiłam mu ten pomysł z głowy. Bo ja nie chcę nikogo innego :D
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez miliani » 11 maja 2011, o 15:26

Nigdzie nie pisałam, że Bóg jest mniej ważny! Skąd taki wniosek?


Takie odniosłam wrażenie, bo piszesz o tym jak o głównym priorytecie;)

Inna sprawa: Bóg nie wybiera nikomu małżonka.


Na pewno nie wybiera:) To Ty wybierasz, ale wybierasz go razem z jego wadami i przeszłością, a także z tym, co będzie w przyszłości. Krystalicznej pod tym względem osoby nie znajdziesz.

Nie zgadzam się, że miłość wymaga poświęcania się. Bóg powołuje nas do szczęścia! Jezus mówi, że przyszedł po to, aby nasza radość była pełna.


Bóg powołuje nas do szczęścia, ale szczęscia wiecznego;) A tu na ziemi, każda miłość wymaga poświęcania się. Również miłość oblubieńcza. Któryś biskup powiedział kiedyś, że miłość małżeńska to cztery pierścienie- pierścionek zaręczynowy, dwie obrączki i pierścień cierpienia. I zauważ że nawet miłość Boga na ziemi była jednym wielkim poświęceniem, a przecież wezwani jesteśmy do naśladowania Chrystusa.

Jest naturalne, że kochając, decydujemy się przeżywać też trudniejsze chwile, które przychodzą. Ale zaczynając kochać najlepiej jest być w sytuacji optymalnej, czyli zachować czystość, być kimś dojrzałym, mieć bliską przyjaźń z Bogiem.


Jest takie powiedzenie: "Chcesz rozśmieszyć Boga? To opowiedz Mu o swoich planach". Oczywiście że najlepiej jest być w sytuacji optymalnej. Ale niestety ten świat ma to do siebie, że jest nieoptymalny ze swojej definicji;P Apostołowie których powoływał Pan też byli absolutnie nieprzygotowani do swojego powołania. Nigdy nie będziesz w sytuacji optymalnej, bo zawsze możesz być jeszcze bardziej dojrzała, jeszcze bardziej wierząca, możesz szukać jeszcze lepszego człowieka et cetera... Tak można bez końca. A małżeństwo jest związkiem dwojga grzesznych i słabych ludzi, którzy własnie razem mają sie udoskonalać :)
miliani
Przygodny gość
 
Posty: 15
Dołączył(a): 16 października 2010, o 12:56

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 14 maja 2011, o 13:55

Cześć,

„nikt przeciez nie watpi ze dziewictwo obydwojga narzeczonych to najlepsza droga: - i tego się trzymajmy!

To prawda, że realizacja największej miłości jest najtrudniejsza… Ale możliwa!
Piszecie o różnych sytuacjach. Możemy ich znaleźć tysiące. Ale nie w tym tkwi istota problemu.

To, z czym się nie zgadzam, to z potępianiem osób, które mają piękne marzenia, wartości, żyją w czystości i które świadomie nie wiążą się z osobami „po przejściach”. Takim osobom powinno się gratulować (bo to jest wymagająca postawa i postawa optymalna) i wspierać. Podczas gdy mam wrażenie, że wiele osób dla usprawiedliwienia swojej postawy albo tego, że związało się z kimś, kto już współżył seksualnie, próbuje takie osoby (osoby trwające w czystości, które wiążą się tylko z tymi, którzy też czekają z seksem) krytykować.

Co do poświęcania się i innych wątków (w tym seksu przed ślubem, wspólnego mieszkania i nocowania), polecam posłuchanie konferencji ks. Marka Dziewieckiego, na jakiej byłam kilka dni temu.

http://augustyn1.wrzuta.pl/audio/24NxzN ... -_maj_2011

Dziękuję za dyskusję. Nawet, jak się nie zgadzamy, możemy się od siebie czegoś dowiedzieć.
Dla mnie to też ubogacająca dyskusja. Przekonałam się np. o tym, że jestem normalna: ) Tzn. że nie tylko ja bym cierpiała, gdyby okazało się, że chłopak, na którym by mi zależało, już jest po inicjacji seksualnej…
Poza tym, ktoś pisał, że nie lubi słowa ‘prawiczek’. Ja też raczej nie używam słowa „prawiczek” czy „dziewica” (chociaż „dziewica” brzmi już lepiej). Lepiej mówić o tym, że są osoby, które zachowują czystość przedmałżenską. To brzmi lepiej : )

Pozdrawiam!
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez kami79 » 14 maja 2011, o 22:44

Czekolada,
nie zauwazylam zeby ktokolwiek w tym watku potepil Ciebie lub jakakolwiek osobe ktora nigdy nie wspolzyla i nie chce zwiazac sie z osoba po przejsciach. W gruncie rzeczy wszyscy sie z Toba zgadzamy ze dziewictwo jest droga idealna i mozliwa. Mozliwe jest tez znalezienie drugiej osoby ktora nie wspolzyla przed slubem i stworzenie z nia udanego malzenstwa. Tego zycze Ci z calego serca. To ze usprawiedliwamy osoby po przejsciach to tak jak slusznie zauwazylas, byc moze dlatego ze same mamy podobne odswiadczenia lub bliskie nam osoby je mialy i potrafimy takie osoby zrozumiec. I naprawde, nikt nie krytykuje osob ktore maja podobna do Ciebie wizje zycia. Dla mnie to wzija wspaniala i sama chcialabym ja zrealizowac gdybym mogla cofnac czas. Ale nie moge a w moim zyciu potoczylo sie troche inaczej ale w nim tez znalazlam milosierdzie Boże ktore mnie wyprowadzilo na prosta za co jestem Mu ogromnie widzieczna.
To ja mowilam ze slowo "prawiczek" jest okropne. Gdyby komus udalo sie znalez zastepcze okreslenie to byloby super :) Slowo dziewica za to jest piekne i pelne tresci :)
pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez strzyga » 16 maja 2011, o 10:54

A ja się nie zgodzę!

Miłość wymaga ciągłego poświęcania się dla drugiego człowieka!!!!

Pierwszy przykład z brzegu: mężowi/dziecku poświęcam czas, który mogłabym przeznaczyć na realizowanie własnych przyjemności, jak chociażby poczytanie książki, czy posiedzenie w necie. Będąc w związku cały czas trzeba godzić się na kompromisy. A to wszystko robi się z miłości, bo nagle ktoś staje się bardzo ważny w naszym życiu.
Jeśli miłości nie ma, można wynajdować milion powodów, żeby się nie związać. I nie ma tu znaczenia jak bardzo będą ważne czy błahe.

Co do tematu to już napisałam swoje zdanie.

Ale mam jeszcze jedną refleksję co do wypowiedzi czekolady:
Ja nie powierzam swojego losu i losu dzieci komuś! (sorry, ale dla mnie brzmi to po prostu patetycznie). Ja kształtuje swój los wraz z kimś.
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez Gianna » 21 maja 2011, o 18:02

Czekolado!
Piszesz: "Takim osobom powinno się gratulować (bo to jest wymagająca postawa i postawa optymalna) i wspierać."
A ja choć jak najbardziej jestem zdania, że wejście w małżeństwo w czystości serca obojga narzeczonych to najlepsza wersja... to myślę, że nie ma czego gratulować. Po pierwsze to obowiązek nas - katolików. Do tego powołuje nas Bóg, by żyć w czystości według stanu. A więc osoby niezamężne nie współżyją. Proste. Więc nie ma co się wywyższać, że tak żyjemy.
Poza tym "kto stoi niech baczy aby nie upadł". Dzisiaj żyję w czystości i każdego dnia proszę Boga, by tak żyć. Ale też nie mam pewności, że nie zgrzeszę. Więc wywyższanie się byłoby bez sensu. Jestem grzesznikiem. I to że nie grzeszę akurat nieczystością, to tylko łaska Boża i może trochę mojego zdrowego rozsądku (ale ten też mam od Boga). Nie ma co sobie przypisywać zasług, których nie mamy.

Dlatego Czekolado pewnie dziewczyny się burzą i ja też. Bo oczekujesz od nas pochwał. A my próbujemy Ci powiedzieć, że to jest normalne. A potępiamy grzech, nie grzesznika. Jak by nie patrzeć św. Augustyn cnotliwy w młodości nie był, a dostąpił zbawienia i jest doktorem kościoła. Skoro Bóg sobie wybrał właśnie takiego, to i wybranie kogoś takiego do małżeństwa również jest dobrem, a nie złem, czy słabością... jak wyczytałam z Twoich wypowiedzi.

I jeszcze jedna rzecz: mogę nie grzeszyć nieczystością, ale grzeszyć pychą. Czy jestem wtedy lepsza od pokutującej osoby, która zgrzeszyła nieczystością?
Gianna
Przygodny gość
 
Posty: 85
Dołączył(a): 24 lutego 2011, o 12:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez justi82 » 5 czerwca 2011, o 14:09

Czytałam ostatnio świadectwo Glorii Polo. Pan Bóg dał jej poznać, że narzeczeni podczas udzielania sobie sakramentu małżeństwa na prawdę powtórnie odzyskują czystość i dziewiczość, że Pan Bóg daje im tą łaskę, aby mogli na nowo budować wieź między sobą. Bardzo pomogła mi ta świadomość :) Ogólnie byłam pod sporym wrażeniem tego świadectwa. Jeśli ktoś nie czytał to zachęcam ("Trafiona przez piorun, stałam u wrót Nieba i piekła").
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez czekolada » 5 czerwca 2011, o 14:54

Zawsze można się nawrócić...

Ale warto unikać myślenia magicznego (a mam wrażenie, że to, co opisujesz wyżej, trochę trąci takim myśleniem...). Po popełnionych błędach można i warto nawrócić się, ale to nie znaczy, że wszystko da się odkręcić... Niestety, w przypadku czystości przeszłość w mniejszym lub większym (cześciej niestety w większym) stopniu będzie miała znaczenie dla związku...
czekolada
Przygodny gość
 
Posty: 11
Dołączył(a): 14 sierpnia 2010, o 01:22

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez justi82 » 5 czerwca 2011, o 17:10

Dla Boga nie ma nic niemożliwego i nie widzę w tym żadnej magii.
justi82
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 27 lutego 2009, o 12:44

Re: gdy on nie jest prawiczkiem

Postprzez kami79 » 5 czerwca 2011, o 21:02

Justi,ja potwierdzam w pelni swoim przykladem prawde owego objawienia. Doswiadczylismy tego z mezem w naszym zwiazku. Nie zylismy w czytosci przez kilka lat chodzenia, potem sie nawrocilismy i nie wspolzylismy, i gdy po slubie znow zblizylismy sie do siebie, okazalo sie ze calkowicie sie "wyzerowalismy". Zadne z nas nie czulo ani nie pamietalo wrazen z naszej bliskosci sprzed slubu. Tak jakby na nowo odzyskac dziewictwo. Dla mnie bylo to niesamowite bo czulam sie tak, jakbym nigdy wczesniej nie wspolzyla z mezczyna. Do dzis uwazam to za cud Bożej łaski. I wierze ze kazda para ktora zechce swoje ciala oddac na sluzbe Bogu po doswiadczeniach wspolzycia przedmalzenskiego, otrzyma taki sam prezent od Pana Boga jak my.
Bardzo sie ciesze ze o tym napisalas, nie slyszalam wczesniej o tym i napewno siegne po tekst o ktorym piszesz :)
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość