Teraz jest 21 lutego 2024, o 17:32 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Całowanie się - pytanie :)

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez pigwunia » 28 marca 2006, o 13:11

gosiatko, no Nobelka Ci daje za ten tekst :wink: :wink: :D
pigwunia
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 25 marca 2006, o 15:13

Postprzez KP » 28 marca 2006, o 13:31

gosiątko napisał(a): Wybaczcie za taką tyradę, ale aż zagotowałam jak przeczytałam całą dyskusję.

No dobrze, ale przecież z tego to, co piszesz, wynika, że chyba jej za dobrze nie przeczytałaś. Bo przecież nikt nie twierdził, że przed ślubem nie ma być czułości ani pocałunków. Odpowiedzi (równiez te, do których odsyłają linki) były dokładnie przeciwne. Z czym więc polemizujesz?
KP
Nauczyciel NPR - metoda LMM
 
Posty: 279
Dołączył(a): 18 marca 2005, o 21:14

Postprzez kasiama » 31 marca 2006, o 10:51

blumblum napisał(a):Niemożna oddzielić całowania od seksu

Ależ można!!! Dziwi mnie takie podejście - toż to i przytulenie można podciągnąć pod seksulaność - no bo taka bliskość ciał...
Czy naprawde nie potrafisz sobie wyobrazić pocałunku, który jest wyrazem miłośći i czułości, a nie pożądania??
kasiama
Domownik
 
Posty: 832
Dołączył(a): 8 października 2004, o 06:33
Lokalizacja: Kraków

Postprzez gosiątko » 31 marca 2006, o 11:43

Ja właśnie o tym mówiłam, o czym moja poprzedniczka. KP zarzucił mi, że nikt nie myśli, że całowanie się jest grzechem. Ale ja polemizowałam tu z ludźmi, którzy tak właśnie myślą, a tacy w tym temacie również się wypowiedzieli.
Ja uważam, że pocałunek może być wstępem do współżycia, ale wcale nie musi. Może być li tylko wyrazem bliskości. Nawet taki z użyciem języka, wcale nie musi oznaczać, że doprowadzi nas do łóżka. Dla mnie grzech jest dopiero wtedy, gdy nie umiemy przezwyciężyć własnego podniecenia, gdy się mu poddajemy. I takie też słowa usłyszałam kiedyś w konfesjonale.
Wiem, że każdy ma w sobie własną definicję grzechu, i jeżeli dla kogoś całowanie sie jest grzechem, to zgodnie ze swoim sumieniem nie powienien tego robić. Dla mnie tak nie jest.
gosiątko
Przygodny gość
 
Posty: 23
Dołączył(a): 20 lipca 2005, o 14:10

Postprzez strzyga » 30 grudnia 2006, o 00:28

sorka za odkopanie starego topicu, ale może jakieś jeszcze przemyślenia ktoś ma?
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez klara bemol » 31 grudnia 2006, o 20:51

blumblum napisał(a):Narzeczni mogą sobie pozwolić chyba na więcej niz chłopak i dizewcyzna.Chodiz o to że oni będą ze sobą na całe życie.A chłopaka czy dizewczynę można jeszcze zmienić.Tylko znowu nigdy niema 100% pewności że narzeczony(a) będzie moim mężem(żoną).Moze sie zdarzyć jaieś neiszczescie, śmierć drugiej osoby i niedojsć do ślubu.Ale to rzadkie przypadki.
Ja to widzę tak.Całowanie jest elementem naszej seksulaności.Możnaby to nazwać pieszczotami,grą wstępną.No i chodzi o to że każde całowanie jest rozpoczęciem aktu płciowego..


Po pierwsze - zerwanie zaręczyn, a nie tylko wypadki, są częstsze niż myślisz. Ja zerwałam zaręczyny i nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdybym poszła z tym człowiekiem do przysłowiowego łóżka. Właśnie dlatego, że cała nie była bym dla mojego męża.

Po drugie - przed wyjściem do pracy, gdy całuję się z moim mężem - nie dążę do pełnego aktu. I wiem, że może się odbyć akt bez całowania. Dlatego ta deklaracja mnie nie przekonuje.

I jeszcze jedno - zgadzam się, że skoro kobieta zakłada dekolt i mini, to chce, żeby na nią patrzyli. Nie ma obowiązku takiego ubierania i można przewidzieć, że mężczyźni będą patrzeć.
klara bemol
Domownik
 
Posty: 558
Dołączył(a): 15 stycznia 2006, o 22:26
Lokalizacja: Jelenia Góra

Postprzez Hajer-przodowy » 28 stycznia 2010, o 13:45

Facet napisał(a):Na początek link:

http://www.katecheta.pl/1998/10/E_12.htm

A teraz moje zdanie.
Wydaje mi się, że choć w tych sprawach nie powinno się zbytnio mierzyć grzechów linijką, to jednak można przyjąć ogólnie zasadę, że długie i namiętne pocałunki, które prowadzą do podniecenia seksualnego, są grzechem przed ślubem. Powody są dwa: jeden to taki, że generalnie doznania seksualne są zarezerwowane dla małżeństwa, drugi to że popęd seksualny w tym wypadku często nie daje się zatrzymać. Tzn. najpierw zakochana para sobie mówi: "całujemy się namiętnie, ale nic poza tym". Jednak po jakimś czasie zapewne te pocałunki zaczną im nie wystarczać, będą sięgali po coraz ostrzejsze pieszczoty i wyznaczali coraz dalszą granicę aż... No właśnie. Po jakiś czasie może się to skończyć pettingiem albo nawet współżyciem, bo przy którymś razie nie powstrzymają pożądania.

Patrząc z punktu widzenia mężczyzny, porównam dwie sytuacje, które prowadzą mężczyznę do podniecenia(czego objawem jest erekcja):
1) namiętne całowanie się z dziewczyną;
2) patrzenie na atrakcyjną kobietę w dość skąpym stroju.

Jeśli chłopak ma erekcję na widok kobiety, która jest w pewnym oddaleniu(np. patrzy się na głęboki dekolt ładnej kobiety w autobusie), to na pewno na tym etapie pozostanie. Jeśli wciąż będzie patrzył, to nic więcej się nie zdarzy(ewentualnie myśli nieskromne, ale to już kwestia moralności patrzącego), bo kobieta, na którą patrzy, jest mu obca i jest w miejscu publicznym, więc może jedynie sobie popatrzeć na jej piękne ciało.
Natomiast jeśli chłopak całuje się namiętnie z dziewczyną, dużo trudniej mu jest się hamować, gdyż jest z dziewczyną bardzo blisko, styka się z bliskim mu ciałem, które go pociąga a na dodatek ta dziewczyna też go prowokuje, bo sama też pragnie namiętności i sama go zachęca do pośrednio lub bezpośredni do poglębiania doznań seksulanych.

Dlaego wg mnie jak mężczyzna ma erekcję z powodu widoku ładnej dziewczyny, to może chyba patrzeć dalej, a jak erekcja jest wywołana całowaniem się, to powinno się w takiej sytuacji całowanie przerwać aż do ustąpienia podniecenia.

P.S. Taka jest moja opinia, ale z obowiązku dodam, że nie mam jeszcze dziewczyny, więc się jeszcze nie całowałem i mówię w dużym stopniu teoretycznie.



Drogi kolego..o całowaniu nie da się mówić teoretycznie...jestem ciekaw co zrobisz jak Twoja dziewczyna będzie Ci chciała "skraść" buziaka ?? Mało wiesz o kobietach i związkach...kobieta oprócz kwiatów i ciepłych słów potrzebuje czułości delikatności..i BLISKOŚCI ! Jeśli uważasz że każdy pocałunek prowadzi do nie wiadomo jakich doznań seksualnych..to gratuluje bycia przyszłym chłopakiem/narzeczonym/mężem....
Pozdrawiam wszystkich.
Hajer-przodowy
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 28 stycznia 2010, o 13:11
Lokalizacja: Górny Śląsk

Postprzez Facet » 12 lutego 2010, o 00:07

Drogi kolego..o całowaniu nie da się mówić teoretycznie...jestem ciekaw co zrobisz jak Twoja dziewczyna będzie Ci chciała "skraść" buziaka ?? Mało wiesz o kobietach i związkach...kobieta oprócz kwiatów i ciepłych słów potrzebuje czułości delikatności..i BLISKOŚCI ! Jeśli uważasz że każdy pocałunek prowadzi do nie wiadomo jakich doznań seksualnych..to gratuluje bycia przyszłym chłopakiem/narzeczonym/mężem....
Pozdrawiam wszystkich.


Przyznaję, że zmieniłem poglądy. Jeszcze zanim przeczytałem poniższy artykuł, ale jest on dobry dla uzasadnienia stanowiska, że pocałunki przed ślubem nie muszą być pozbawione erotyzmu:

http://www.szansaspotkania.net/index.php?pageid=10662
Facet
Przygodny gość
 
Posty: 84
Dołączył(a): 16 sierpnia 2004, o 23:29

Postprzez TrueLove » 26 kwietnia 2010, o 17:07

A mnie się wydaje, że w pewnym wieku powinno się mieć wyczulone sumienie na pewne sprawy i jeśli tak nie jest, może warto poszukać jakiegoś przewodnika, który by nauczył Cię jak z sumienia korzystać i jak je pięknie rozwinąć. Dojrzałe sumienie to kwestia dorosłości i dziwne, że tak wielu ludzi o to pyta, generalnie chyba z dorosłością w ogóle jest w społeczeństwie problem...
TrueLove
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 26 kwietnia 2010, o 16:25
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Kinia » 3 maja 2010, o 14:11

To w sumie oczywiste, że z dojrzałością w naszym społeczeństwie jest problem.

Ale też nie dziwne, że pytania się pojawiają. Nie rodzimy się dojrzali, tylko dorastamy i kształtujemy swoje sumienia. Czasem jest to proces w którym naprawdę robi się dwa kroki do przodu, jeden do tyłu i znowu do przodu... itd. Dlatego myślę, że stawianie sobie pewnych pytań na nowo co jakiś czas jest twórcze :)

Poza tym sumienie nie zależy od wieku, ale od doświadczeń, które je kształtowały. Wszystko na nie wpływa: spowiednik, styl życia, czytana prasa, oglądane filmy, rozmowy z przyjaciółmi itd. Byłabym daleka od łatwych ocen. ;)
Kinia
Domownik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 12 lipca 2004, o 20:32
Lokalizacja: Łomianki

Poprzednia strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron