Teraz jest 21 lutego 2024, o 09:53 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Bliskość...

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Bliskość...

Postprzez Mimka » 30 sierpnia 2008, o 13:15

Nie rozumiem tego, czego doświadczam. Nie jesteśmy jeszcze narzeczonymi, chociaż podjęliśmy już właściwie decyzję. Teraz uczymy się siebie, dużo rozmawiamy. Ale nie o tym chciałam pisać, tylko o bliskości fizycznej. Kiedy całujemy się ukochanym, delikatnie a jednocześnie bardzo namiętnie, kiedy on nawet położy dłoń na moim pośladku czy piersi, kiedy szepce mi czułe słowa, to mam w oczach łzy... Wydaje mi się, że powinnam mieć wyrzuty sumienia ale nie mam. Bo dla mnie to jest piękne! Każda taka chwila bardzo nas do siebie przybliża. Wydaje mi się nawet, że kocham go jeszcze bardziej za tą jego delikatność, czułość, ciepło... Pragnę go i kiedy pomyślę, że to, co jest teraz, to jest tylko namiastka tego, co będzie po ślubie, że kiedyś będę mogła oddać mu się cała to jestem taka szczęśliwa!

Też tak macie?:)
Mimka
Przygodny gość
 
Posty: 14
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 13:00

Postprzez dota321 » 30 sierpnia 2008, o 22:24

może to i prowokacja, ale ja bym wyrzuty sumienia jednak miała... moje pośladki i piersi były zarezerwowane dla męża i on - kiedy był jeszcze moim chłopakiem a potem narzeczonym- wiedział doskonale co może, a czego nie, i gdzie jest granica. Sorry, taka chwila przybliża fizycznie, ale nie wiem, czy nie zaślepia. Jest balansowaniem na granicy i próbowaniem, na ile można ją przekroczyć. I stopniowym przesuwaniem tej granicy. A bardzo łatwo można się zagalopować.
No cóż, ale wielu twierdzi, ze i seks przed ślubem może być piękny, i można mieć łzy w oczach... Oby nie rozpaczy, a niestety często tak wtedy bywa. A Panu Bogu w załozeniach chyba nie o to chodziło.
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez kasik_powraca » 31 sierpnia 2008, o 21:46

nie gadaj, ze nie pozwolilas narzeczonemu doknac swoich piersi?? :shock: czy to nie przesada?? dotkniecie posladkow ma byc zaslepieniem? przeciez to wlasnie normalne poznawanie siebie. ok, jezeli zdecydowaliscie sie na wspolzycie po slubie. ale az taka wstrzemiezliwosc??
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez malamia » 31 sierpnia 2008, o 21:50

Eeee trolle atakują? ;)
malamia
Bywalec
 
Posty: 196
Dołączył(a): 8 stycznia 2008, o 14:31

Postprzez Mimka » 1 września 2008, o 00:57

Ja po tej pierwszej odpowiedzi to zaczełam się zastanawiać, czy wszystko ze mną w porządku, czy nie mam jakiegoś wypaczonego sumienia, skoro ono się nie odzywa w tych chwilach (ani potem) o których pisałam... Bo tyle lat w duszpasterstwie, formowania się we wspólnotach (oboje), rekolekcjach... Bóg jest na pierwszym miejscu i dla Niego żyję... Tak mi się wydaję, że gdyby to było złe, to jednak miałabym jakieś wyrzuty, poczucie grzechu...
Mimka
Przygodny gość
 
Posty: 14
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 13:00

Postprzez dota321 » 1 września 2008, o 09:47

malamia napisał(a):Eeee trolle atakują? ;)
i to jakiś zmasowany atak! hihi... :lol:
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez kasik_powraca » 2 września 2008, o 16:01

no jasne, ze trolle :lol: :lol: to jest zawsze najlepsza odpowiedz :lol: :lol:
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez małe słoneczko » 2 września 2008, o 21:50

skoro mimka TYLE LAT spędziła w duszpasterstwie i w ogóle na formowaniu, to powinna wiedzieć, że niektóre rzeczy, choć miłe, nie zawsze są dobre... tyle ode mnie... :x
małe słoneczko
Bywalec
 
Posty: 184
Dołączył(a): 2 stycznia 2008, o 00:27
Lokalizacja: Niebo:)

Postprzez eppl » 10 stycznia 2009, o 15:21

Tylko gdzie jest jakas granica?Czy całowanie z jezyczkiem jest juz grzechem...?Ja jestem juz po slubie,ale wczeniej przed bylismy z mezem razem ponad 6 lat i nie wyobrazam sobie,zebym nie mogła namietnie pocalowac swojego meza az do ślubu,ale wyznaczylismy sobie granice ze tak bedziemy sie calowac dopiero jak sie zareczymy-i tak sie stało...wspolzycie po slubie-tak tez bylo...stawialismy sobie wymagania...ale dzisiaj nie uwazam za nic złego,ze głaskał mnie np.po pośladkach...
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez Anusia21 » 10 stycznia 2009, o 15:30

wszystko zależy od intencji tak naprawdę...Głaskanie po pośladkach też może być wyrazem czułości, nawet pozbawionym podtekstu erotycznego.
Anusia21
Bywalec
 
Posty: 168
Dołączył(a): 2 stycznia 2007, o 14:02
Lokalizacja: okolice Gdańska

Postprzez eppl » 10 stycznia 2009, o 18:23

Dobrze powiedzialas,wszystko zalezy od intencji,a dla nas nigdy intencja nie bylo zeby "isc"dalej,czyli np.do łozka,bo wiedzielismy ze chcemy po slubie...
Dlatego nia ma co przesadzac z tą czystościa...To normalne,ze jak jest kobieta i mezczyzna to nie unikniemy fizycznosci,a uczucie trzeba sobie jakos okazac...prawda?
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez Bright » 10 stycznia 2009, o 23:03

małe słoneczko napisał(a):skoro mimka TYLE LAT spędziła w duszpasterstwie i w ogóle na formowaniu, to powinna wiedzieć, że niektóre rzeczy, choć miłe, nie zawsze są dobre... tyle ode mnie... :x


Sorry, ale ten temat raczej nie jest wałkowany w duszpasterstwach, grupach modlitewnych czy wspólnotach. Tyle z mojego doświadczenia - zostawia się ludzi z tym samych, jakby problem nie istniał (nie istnieje dopóki się nie jest w związku na poważnie, a aktywiści duszpastersko-wspólnotowi często nie mają czasu na radnkowanie), więc pytają na forum! Nawet na najbardziej dostępnej dla wszystkich katolików Mszy przez całe moje życie nie słyszałam kazania o tym, dlaczego i jak wytrwać w czystości przedmałżeńskiej. Temat pojawia się conajwyżej na spowiedzi, jak masz z tym problem albo zapytasz, gdzie są granice. Ja na to pytanie dostałam odpowiedź, że nikt mi w konfesjonale na to nie da recepty, strasznie mnie to rozczarowało na początku. W końcu w KK odchodzi się od oznaczania grzechów według katalogu występków (któryś numer "Listu" był o tym), żeby człowiek nie żył według gotowych recept - odtąd dotąd nie ma grzechu, ale zastanawiał się sam nad swoimi czynami i sam rozeznawał - po coś to sumienie mamy, prawda?

Wyznaczenie granic i jasne o tym powiedzenie drugiej stronie jest bardzo dobrym rozwiązaniem, tak samo określenie, jakie zachowania są zarezerwowane dla przyszłego współmałżonka.

Tylko nie należy przesadzać, bo przejście z "prawie nic" przed ślubem do "wszystko, czyli pełne współżycie" zaraz po ślubie u większości kobiet powoduje przynajmniej czasową traumę. Ciała kobiety nie da się rozbudzić w jeden wieczór, a jak się nie jest tego świadomym, to później mamy wątki - "jestem pół roku po ślubie dziewicą, bo mam awersję do seksu; bo od nocy poślubnej kojarzy mi się z bólem i w ogóle mam do siebie pretensje, że moje ciało nie pozwala mężowi wejść po pierwszych negatywnych doświadczeniach przy pójściu na całość, przed którymi nie było fazy samych pieszczot" (ile i czy przed czy po ślubie, to już to rozstrzygnięcia w sumieniu).
Bright
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 284
Dołączył(a): 10 września 2007, o 13:21

Postprzez eppl » 11 stycznia 2009, o 15:51

Bright masz dużo racji w tym co mowisz...ja odpowiedz gdzie jest granica szukalam ponad 6 lat zwiazku przed slubem i chyba do konca nie znalazlam...ciagle mialam wyrzuty ze cos robie źle...Nie było to przyjemne i ciesze sie ze mam to juz za soba...Szkoda,że nie ma gotowej listy co jest dobre i co zle,chyba kazdy powienien wedle wlasnego sumienia postępowac...
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez Natala » 11 stycznia 2009, o 18:48

Ja ostatnio zapytałam sie spowiednika co jesli małżonkowie mają odmienne zdanie na temat etyki seksulanej Koscioła.
Czytalam [juz nie pamietam gdzie??]o mozliwosci, ze druga strona uznająca etykę koscioła nie ma grzechu ciezkiego w przypadku np.pettingu. Dla dobra małżeństwa godzi sie na to,moze nawet odczuwac przyjemnośc jednak musi spokojnie,stopniowo rozmawiac z mezem,modlić się z niego by zmienila zdanie.Spowiednik odp.ze jest to nadużycie...badż tu mądrym:( mnie raczej czeka taka sytuacja w małżeństwie:(
Natala
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 29 marca 2008, o 12:59
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez eppl » 11 stycznia 2009, o 18:54

Wiesz to co czytałas nie wydaje mi sie prawidziwe....Bo wychodziłoby na to,że jesli mąz np.chce uprawiac seks grupowy a Ty nie,to mozesz to robic i sie za Niego modlic.A to chyba byłoby coś nieodpowiedniego,prawda?
Chyba,ze chodzilo ci o cos innego :wink:
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez Natala » 11 stycznia 2009, o 19:35

Heh...to chodziło o antykoncepcje lub pieszczoty w dniach płodnych:)
Natala
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 29 marca 2008, o 12:59
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez kasik_powraca » 11 stycznia 2009, o 21:36

nie moze byc tak, ze jak masz meza niewierzacego to on sie musi pod Ciebie stosowac. Tak samo nie moze byc tak, ze ty robisz pod jego. Musicie znalezc kompromis, ale patrzac na nauke KK to nie masz na to szans. :roll: life is brutal ale pamietaj, ze masz tez swoj rozum i swoje sumienie, i nie wszystko co mowi Kosciol musi byc dobre dla ciebie i twojego zwiazku... nauczanie o antykoncepcji nie jest ex cathedra.
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez kamienna » 11 stycznia 2009, o 22:00

kasik, prosisz się o kolejne ostrzeżenie - łamiesz regulamin tego forum!
kamienna
Domownik
 
Posty: 951
Dołączył(a): 26 czerwca 2006, o 18:14

Postprzez eppl » 11 stycznia 2009, o 22:07

Natala napisał(a):Heh...to chodziło o antykoncepcje lub pieszczoty w dniach płodnych:)


To co chcesz powiedziec,że pieszczoty w danich płodnych są grzechem?Z męzem?Nie przesadzajmy...wlasnie chyba w taki sposób małżonkowie w ten trudny dla siebie czas wstrzemięźliwosci mogą sobie okazac wzajemnie milosc.Ja tak robię z Mężem i nie uwazamy tego za coś złego,wszystko trzeba robic z głowa.
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez kasik_powraca » 11 stycznia 2009, o 22:09

kamienna co ja takiego napisalam??? kazdy ma prawo do swoich pogladow, jezeli jej maz nie toleruje nastawienia kosciola do regulacji poczec to ma na to prawo. a jako malzenswo musza dazyc do jednosci i bliskosci. nie da sie zjesc ciastka i dalej je miec! nie mozna wymagac od meza, ze on sie zastosuje do wymagan zony...tak samo na odrot. :wink:

a propos ostrzezen...mozecie mnie nawet zabanowac, jak bede chciala to sie po raz trzeci zarejstruje, wiec dalej bede pisac tu moje zdanie.
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez zielona » 11 stycznia 2009, o 22:10

Jest coś takiego, jak współudział w grzechu współamałżonka, który nie jest obciążony karą grzechu. Zagmatwane już na starcie. Ale to, co pisała Natala jest prawdą. Choć ja słyszałam tylko o antykoncepcji.

Polecam: http://www.amid.alleluja.pl/tekst.php?numer=34502

Tam są też przypisy, szczególnie warto przeanalizować Vademecum dla spowiedników.

I sądzę, że nie wolno się samemu w ten sposób "zwolnić" z etyki seksualnej Kościoła, musi to być pod kierunkiem spowiednika, najlepiej stałym, bo ludzkie sumienie bywa przewrotne i też przyzwyczaja się do wygody.

Twój spowiednik, Natala, był chyba niezorientowany.
Chyba że miał na mysli co innego. Jest chyba różnica między sytuacją małżeństwa, w którym jedno zmienia poglądy (czy to w parze stosującej NPR, ktoś decyduje się na antykoncepcję, czy to w parze będącej na daleko od Kościoła jedna z osób się nawraca) i drugie zostaje postawione przed faktem dokonanym, a między sytuacją, kiedy dwoje ludzi DECYDUJE się dopiero zawrzeć związek małżeński, planując już zawczasu, że to "bardziej katolickie" (wybaczcie uproszczenia w nazewnictwie), będzie współżyło wbrew sumieniu, wykorzystując "moralne kruczki prawne".


Natala, nie odbierz tego jako zachętę do rozstawania się. Najwyżej do przemyśleń, przemodleń i dialogu. Pozdawiam i życzę wszystkiego dobrego.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez kasik_powraca » 11 stycznia 2009, o 22:10

eppl napisał(a):
Natala napisał(a):Heh...to chodziło o antykoncepcje lub pieszczoty w dniach płodnych:)


To co chcesz powiedziec,że pieszczoty w danich płodnych są grzechem?Z męzem?Nie przesadzajmy...wlasnie chyba w taki sposób małżonkowie w ten trudny dla siebie czas wstrzemięźliwosci mogą sobie okazac wzajemnie milosc.Ja tak robię z Mężem i nie uwazamy tego za coś złego,wszystko trzeba robic z głowa.


uwazaj, bo zaraz dostaniesz ostrzezenie :lol: chyba ze sie piescicie bez zadnych rozkoszy typu ograzm i bron Boze wytrysku nasienie meskiego nie w pochwie twojej :?:
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez eppl » 11 stycznia 2009, o 22:11

Kasik_powraca,kazdy moze miec wlasne zdanie,ale uszanuj,ze na tym forum wypowiadaja sie i pomagaja sobie ludzie o okreslonych pogladach i jest wiele forow na ktorych na pewno znajdzisz dla siebie miejsce i dla swoich pogladow i nikogo one nie bede razic :wink:
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez zielona » 11 stycznia 2009, o 22:13

eppl napisał(a):
Natala napisał(a):Heh...to chodziło o antykoncepcje lub pieszczoty w dniach płodnych:)


To co chcesz powiedziec,że pieszczoty w danich płodnych są grzechem?Z męzem?Nie przesadzajmy...wlasnie chyba w taki sposób małżonkowie w ten trudny dla siebie czas wstrzemięźliwosci mogą sobie okazac wzajemnie milosc.Ja tak robię z Mężem i nie uwazamy tego za coś złego,wszystko trzeba robic z głowa.



Eppl, pieszczoty same w sobie nie są grzechem. Pieszczoty świadomie i celowo prowadzące do zakończenia się orgazmem - są.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez kasik_powraca » 11 stycznia 2009, o 22:20

eppl napisał(a):Kasik_powraca,kazdy moze miec wlasne zdanie,ale uszanuj,ze na tym forum wypowiadaja sie i pomagaja sobie ludzie o okreslonych pogladach i jest wiele forow na ktorych na pewno znajdzisz dla siebie miejsce i dla swoich pogladow i nikogo one nie bede razic :wink:


o pewnie, ze tak!! jestem na wielu forach czynnym uczestnikiem, ale zadne nie jest tak fascynujace jak te :lol:
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez Natala » 12 stycznia 2009, o 00:15

eppl napisał(a):To co chcesz powiedziec,że pieszczoty w danich płodnych są grzechem?.

Chodzi mi o pieszczoty doprawadzające do orgazmu...
Znalazłam stronę,którą kiedyś czytalam http://www.amid.alleluja.pl/tekst.php?numer=34502 chodzi o współudział w grzechu wspómałżonka .
Natala
Przygodny gość
 
Posty: 46
Dołączył(a): 29 marca 2008, o 12:59
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez Krycha » 12 stycznia 2009, o 10:07

tylo pamiętajmy o motywach..... tam sie pojawiają argumenty niedojrzałego alkoholika, zagrożenai zdradą, zagrożenia pobiciem....
nie sądzę by ten przepis mozna było z czystym sumieniem zastosować w sytuacji gdy jedna stroną ma nieco mniej ortodoksyjne poglądy i np. wolałaby prezerwatywy ale jest w stanie zrezygnować z seksu, skoro druga osoba nie chce. i nie pójść w tej rezygnacji do kochanki a ni nie siegnąć po przemoc fizyczną.
mój mąż wolałby bymy nie stosowali npr, ale odpuszcza - skoro ja tak wolę - ale to stanowczo za mało w swietle tej instrukcji.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Olenkita » 12 stycznia 2009, o 11:53

To tak jak i moj maz. Z tym, ze przezywa frustracje przez 3 tygodnie i atmosfera jest zepsuta...
Olenkita
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 237
Dołączył(a): 19 kwietnia 2008, o 14:11

Postprzez Misiczka » 12 stycznia 2009, o 12:45

zielona napisał(a):
eppl napisał(a):
Natala napisał(a):Heh...to chodziło o antykoncepcje lub pieszczoty w dniach płodnych:)


To co chcesz powiedziec,że pieszczoty w danich płodnych są grzechem?Z męzem?Nie przesadzajmy...wlasnie chyba w taki sposób małżonkowie w ten trudny dla siebie czas wstrzemięźliwosci mogą sobie okazac wzajemnie milosc.Ja tak robię z Mężem i nie uwazamy tego za coś złego,wszystko trzeba robic z głowa.



Eppl, pieszczoty same w sobie nie są grzechem. Pieszczoty świadomie i celowo prowadzące do zakończenia się orgazmem - są.


Ja wiem, że to już było 100 razy na pewno gdzieś wałkowane, ale czy ktoś mógłby tak po prostu (tzn., bez takiej górnej retoryki, tylko normalnie) powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi? Dla mnie to bez sensu, że "nieudane" pieszczoty są OK, a "udane" już nie..
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Postprzez zielona » 12 stycznia 2009, o 12:58

Bo to trochę tak, jak stosunek przerywany albo antykoncepcja. Przyjemność bez konsekwencji.

Seks oralny na przykład: jednak seks, ale zero ryzyka poczęcia.

Po co uprawiać petting? No właśnie po to, żeby dzieci nie było. Bo jak wiemy, że i tak nie będzie (III faza) to kochamy się normalnie. Mentalność antykoncepcyjna.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Następna strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość