Teraz jest 21 lutego 2024, o 11:20 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

noc poslubna:D

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez Monika C. » 12 stycznia 2009, o 21:06

Krycha! Wiem co to znaczy mieć maluszka przy cycu, a obok spragnionego męża... Ale trzeba naszą miłość podzielić między ich dwoje. Nie raz zaczynaliśmy, a tu nagle płacz malucha i tak kilka razy. Ale obracaliśmy to z żart i próbowaliśmy kiedy indziej. Nie powiesz mi że Twój maluch nigdy nie śpi! Na pewno znalazło by się trochę czasu. Gorzej jeśli problem leży w głowie, np. brak chęci, bo i tak bywa... Mimo wszystko życzę powodzenia " staruszkowie" :wink:
Monika C.
Przygodny gość
 
Posty: 31
Dołączył(a): 6 sierpnia 2008, o 13:55

Postprzez Krycha » 12 stycznia 2009, o 21:11

Ostatnio próbowaliśmy już 5 razy.... dotąd do niczego nie doszło, a wczoraj mąż yznał że już 2 próby temu mu sie nie chciało.
dziecko spi - ale z nami w łózku.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez zielona » 12 stycznia 2009, o 21:27

eppl napisał(a):Zielona,ale ja rozumie Kryche bo jest nie pierwsza kobietą,która w taki sposób przezywa poczatek macierzynstwa....a to co mowie,mowie tylko po to,zeby może zwrócic jej uwage,ze wcale tak nie musi byc...Bo o małzeńtwo przeciez też trzeba dbac,bo jak Rodzice nie będa szczęsliwi to dziecko też nie :wink:



Ja wiem, nie chodziło mi o Twoją wypowiedź konkretnie, tylko o całokształt wypowiedzi wielu osób - nie tylko w tym wątku.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez eppl » 12 stycznia 2009, o 23:07

Krycha napisał(a):dziecko spi - ale z nami w łózku.

A tak wracając-nie ma nic gorszego co moga zrobic Rodzice-i to przyznaja znajomi,ktorzy maja dzieci juz odchowane i tez "brali"swoje dzieci do łozka,zeby spaly z nimi...
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez Misiczka » 12 stycznia 2009, o 23:14

Eppl, Ty zdaje się teoretyzujesz?

Wszyscy wiedzą, ze nie powinno się brać dzieci do łóżka i prawie wszyscy to robią (mniej lub bardziej) przynajmniej przez jakiś czas..

Nasze na szczęście wreszcie chyba (tfu tfu..) wyrosło
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Postprzez oreada » 12 stycznia 2009, o 23:32

eppl napisał(a):
Krycha napisał(a):dziecko spi - ale z nami w łózku.

A tak wracając-nie ma nic gorszego co moga zrobic Rodzice-i to przyznaja znajomi,ktorzy maja dzieci juz odchowane i tez "brali"swoje dzieci do łozka,zeby spaly z nimi...


Nic gorszego nie może zrobić osoba nie mająca dzieci, niż pisać/mówić takie dyrdymały!
:evil: :evil: I to komuś, kto dzieci ma.
oreada
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 254
Dołączył(a): 7 listopada 2005, o 20:22

Postprzez arTemida » 12 stycznia 2009, o 23:45

Ale przecież ona wyraża opinie innych rodziców a nie swoją :!:
Ja mam w swoim otoczeniu młodyh rodziców którzy tylko przy pierwszym dziecku tak robili a przy kolejnych już się nauczyli że to nie wychodzi nikomu na dobre.
I to są ich słowa, nie moje bo ja jestem zielona w temacie,
arTemida
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 października 2007, o 19:06
Lokalizacja: poznań

Postprzez zielona » 13 stycznia 2009, o 09:40

Początkowo też miałam takie poglądy (żeby nie brać do łóżka), ale jak się okazało, że musze wstawać w nocy co 15 min., to zmieniłam zdanie. od tamtego czasu wysypiałam się pięknie, mała też, a jak przyszedł czas, to bezboleśnie przełożyłam dziecię do łóżeczka (miała ok. 4 miesięcy).

Są psychologowie, którzy wręcz zalecają spanie z dzieckiem. Nie wypowiadajmy się może tak definitywnie. Naprawdę SĄ gorsze rzeczy, które można sobie i dziecku zrobić...
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez eppl » 13 stycznia 2009, o 20:18

arTemida napisał(a):Ale przecież ona wyraża opinie innych rodziców a nie swoją :!:


Dziekuje za obrone.Napisalam,ze to powiedzli znajomi,ktorzy sa Rodzicami...
eppl
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 6 listopada 2008, o 23:47

Postprzez hanskloss007 » 10 lutego 2009, o 18:59

Wiecie co, to jest naprawdę budujące i piękne, że tyle osób przeżywa swój pierwszy raz podczas nocy pośłubnej. Ja też czekałem i wcale nie żałuję. Myśleliśmy tylko z żoną że jesteśmy zupełnymi outsiderami. Tą noc planowaliśmy od dawna. Oczywiście nie była całkiem poślubna, tylko jeszcze kilka dni później. Od roku uczyliśmy się NPR, pół roku wczesniej po ustaleniu daty ślubu poszliśmy do sklepu z bielizną i kupilismy fajne rzeczy, które czekały do śłubu. Niestety nie dość że bez rewelacji, to jeszcze pozostało dość niemiłe wspomnienie, jakoś wdrukowane w psychikę. Gra wstępna naprawdę pięknie. Taka nieporadna, ale piękna, ale sama inicjacja z próbą defloracji- totalna porażka. Ból i łzy. Płacz mojej żony, że dlaczego dziewczyny, które się nie szanuję nie mają problemów technicznych w seksie, a my mamy takie duże. Nie dało się wbić za pierwszym razem. Kilka prób przez całą noc. W sumie bardziej zabieg chirurgiczny niż piękny akt. A potem po miodowym miesiącu, gdy doskonale wiedzieliśmy w jakiej jesteśmy fazie, jakiś dziwny lęk mojej żony przed ciążą. Musiałem ją ciągle przekonywać, że przecież ją kocham, możemy zaufać naszej wiedzy o npr i będę zawsze z nią i będę kochał dziecko które się pojawi. Takie jakieś straszenie mnie i żarty, ale jednak coś pozostało. Dziecka nie było, za to pod koniec każdego cyklu, mimo prowadzenia szczegółowej obserwacji, zawsze towarzyszy mi lęk przed niezpodziewaną ciążą. Jak na razie nikogo na świat nie przywołaliśmy, ale lęk jest i to odbiera często radość ze współżycia.
hanskloss007
Przygodny gość
 
Posty: 37
Dołączył(a): 7 lutego 2009, o 14:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Amazonka » 10 lutego 2009, o 22:13

Ona nadal czuje ten lęk?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Tatuś » 10 lutego 2009, o 23:34

[quote="hanskloss007pod koniec każdego cyklu, mimo prowadzenia szczegółowej obserwacji, zawsze towarzyszy mi lęk przed niezpodziewaną ciążą.[/quote]

Mi też!!!
I odbiera wszelka przyjemność fazy III. Po pierwszych paru dniach III fazy zaczynam liczyć dni do miesiaczki, martwic się, że może źle zinterpretowałam wykresy - u mnie zawsze bardzo kłopotliwe, ze względu na osłabioną odporność i bardzo częste infekcje - absurdalnie widzę juz u siebie wszystkie objawy ciąży (choć w zasadzie nie mają jeszcze prawa występować, nawet jeśli jest ciąża) i mam stale kluchę w gardle jak na egzaminie. A gdy wchodzę do łóżka z mężem, to mi się te myśli kłębią w głowie i seks po 6 latach małżeństwa przypomina noc poślubną - mąż wręcz siłą musi się wbijać :( :( :(

Paskudne doświadczenia :( :( :(
Tatusiowa
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez małe słoneczko » 11 lutego 2009, o 01:56

Tak Was czytam... i zaczynam strasznie się bać, niestety...
małe słoneczko
Bywalec
 
Posty: 184
Dołączył(a): 2 stycznia 2008, o 00:27
Lokalizacja: Niebo:)

Postprzez Amazonka » 11 lutego 2009, o 09:17

Obawiam się, że użytkownicy anty mają podobne odczucia, przynajmniej ta grupa, która je jawnie wyraża. Samoobserwacja to nie jest jakiś nieskuteczny wyjątek.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Tatuś » 11 lutego 2009, o 09:20

Małe Słoneczko, nie bój się na zapas, tylko póki co módl się o olbrzymie pokłady zaufania. Tylko z nimi da się dźwigać krzyż NPR!

W końcu pokory i zaufania powinnismy się uczyć całe życie. NPR ma nas też tego nauczyć - taki jest m.in. jego sens (bo innego ja niestety nie widzę). Niestety wyjątkowo oporne egzemplarze (takie jak ja) zamiast zaufać, wojują ze sobą i z Bogiem całe życie...
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez hanskloss007 » 11 lutego 2009, o 10:38

Mimo problemów technicznych i nie do końca pozytywnych doświadczeń dla nas była to też chwila wyjątkowa, przede wszystkim ze wzgledu na jej modlitewny charakter. Stanęliśmy na przeciw siebie w kupionej wcześniej bieliźnie, jeszcze nigdy przez nas nie używanej, przeczytalismy sobie fragmenty z Biblii, (PnP, Tob) a potem powoli oswajalismy się z własnymi ciałami i spontanicznie modliliśmy się-Szczególnie ja, bo żona twierdzi, że w tej kwestii nie ma podzielności uwagi. Nie ukrywam, że chciałbym częściej się z nią modlić w naszym łożu, ale trochę się obawiam, bo żona ma dość zasadnicze i konserwatywne poglądy. A wy modlicie się podczas seksu?
hanskloss007
Przygodny gość
 
Posty: 37
Dołączył(a): 7 lutego 2009, o 14:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez mamazo » 11 lutego 2009, o 11:03

W jakim sensie żona ma konserwatywne poglądy?
Modlitwa przed współżyciem - zgoda, ale w trakcie - ja chyba też nie mam takiej podzielności uwagi. :lol:
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez hanskloss007 » 11 lutego 2009, o 11:11

W różnych sensach ma konserwatywne poglądy, ale w tym wypadku chodzi o to, że uważa iż modlitwa to jest tak wazna sprawa, ze podczas naszego seksu mogłaby nie być odpowiednio potraktowana. Sporo w nas ciągle obaw o to czy nie robimy czegoś niewłaściwego, a ja bym chciał jednak ciągłego urozmaicania, bo wdziera się nam rutyna. Wiem, że ona nie ma takiego podziału uwagi, ale ja mam często ochotę spontanicznie się modlić. Żona czasem uważa, że taka modlitwa nago i w czasie pieszczot to trochę za mało sakralne.
hanskloss007
Przygodny gość
 
Posty: 37
Dołączył(a): 7 lutego 2009, o 14:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Fruzia » 11 lutego 2009, o 23:14

Ja chyba mam taką podzielność uwagi.
Fruzia
Domownik
 
Posty: 411
Dołączył(a): 10 czerwca 2006, o 13:30

Postprzez anna30 » 11 lutego 2009, o 23:39

modlitwa podczas seksu - ciekawy pomysł :!: pod warunkiem że nie jest to 'o Boże niech już się ta męka skończy' :lol: :lol: :lol: :wink:
anna30
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 251
Dołączył(a): 18 marca 2007, o 14:53
Lokalizacja: 60N 1W

Postprzez małe słoneczko » 12 lutego 2009, o 00:09

hanskloss007 napisał(a):a potem powoli oswajalismy się z własnymi ciałami i spontanicznie modliliśmy się-Szczególnie ja, bo żona twierdzi, że w tej kwestii nie ma podzielności uwagi. Nie ukrywam, że chciałbym częściej się z nią modlić w naszym łożu, ale trochę się obawiam, bo żona ma dość zasadnicze i konserwatywne poglądy.



Przepraszam, nie za bardzo znam się na seksie, ale z mojej strony, to chyba nie jest szczyt moich marzeń, by mąż w trakcie naszego współżycia modlił się. Ponoć samo współżycie to forma modlitwy obojga małżonków.

Dziwnie tak... :roll:
małe słoneczko
Bywalec
 
Posty: 184
Dołączył(a): 2 stycznia 2008, o 00:27
Lokalizacja: Niebo:)

Postprzez Krycha » 12 lutego 2009, o 00:46

Hans, czytaliście przed współzyciem ten przerażający fragment o Tobiaszu i Sarze, której poprzedni mężowie umarli nazajutrz po nocy poślubnej, wiec tesciowie na wszelki wypadek i Tobiaszowi grób kazali wykopać?!?
Trzeba zapewniać Boga, że się pragnei małżonka "nei dla rozpusty a dla zwiazku prawego" wiec "niech okaże miłosierdzie" i nie ukarze małżonków śmiercią, tylko "pozwoli im dożyć starości". Brrrr
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez hanskloss007 » 12 lutego 2009, o 09:59

Dokładnie ten fragment. Dużo wcześniej go sobie wybraliśmy i mieliśmy to czytanie podczas ślubu. Ja musiałem przekroczyć pewną psychologiczną granicę i wyzwolić się z pewnego lęku, aby żyć. Wołochowiczowie w "Seksie po chrześcijańsku" przedstawili piękną interpretację Pieśni nad Pieśniami do stosowania w małżeńskiej sypialni. Warto zajrzeć. Świetna książka.
hanskloss007
Przygodny gość
 
Posty: 37
Dołączył(a): 7 lutego 2009, o 14:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez małe słoneczko » 12 lutego 2009, o 11:19

hanskloss007 napisał(a):Dokładnie ten fragment. Dużo wcześniej go sobie wybraliśmy i mieliśmy to czytanie podczas ślubu. Ja musiałem przekroczyć pewną psychologiczną granicę i wyzwolić się z pewnego lęku, aby żyć. Wołochowiczowie w "Seksie po chrześcijańsku" przedstawili piękną interpretację Pieśni nad Pieśniami do stosowania w małżeńskiej sypialni. Warto zajrzeć. Świetna książka.


Ja mam dość sceptyczny stosunek do "Seksu po chrześcijańsku" Państwa W., narzeczony czytał tę książkę z zachwytem, ja odebrałam ją jako książeczkę dla nastolatków o dojrzewaniu i współżyciu...

Za dużo tam ideologii (choć w sumie "po chrześcijańsku") i bardzo stereotypowe podejście.
małe słoneczko
Bywalec
 
Posty: 184
Dołączył(a): 2 stycznia 2008, o 00:27
Lokalizacja: Niebo:)

Postprzez Krycha » 12 lutego 2009, o 12:08

dla mnie ta ksiażka jest smieszna. I w sukni balowej z lumpexu też czułabym sie smiesznie, nie podniecająco. Suknia balowa z ciucholandu może być fajna na bal przebierańców - ale mąż by mnie wyśmiał jakbym tak sie ubrala w domu.
i co wyzwoliłeś sie z lęku? - bo dla mnie takie fragmenty Pisma tylko go potrzymują.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Olenkita » 12 lutego 2009, o 12:10

hanskloss007 napisał(a): Żona czasem uważa, że taka modlitwa nago i w czasie pieszczot to trochę za mało sakralne.


Modlitwa w czasie seksu i pieszczot? :roll: Chyba nie pisalabym sie na to... Przed- rozumiem ale w trakcie? Chyba skutecznie by to pozbawilo orgazmu i jakiejs przyjemnosci. Troche za duzo tego sakrum w filozofii seksu katolickiego-te oltarze, szafarze lask itp. Ja rozumiem, ze ta sfera jest nam dana od Boga, ale jest to tez cos tak ludzkiego, do czego trzeba podejsc najnormalniej w swiecie a nie z wielka powaga. Troche humoru i zabawy :wink:
Olenkita
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 237
Dołączył(a): 19 kwietnia 2008, o 14:11

Postprzez vanillka » 12 lutego 2009, o 12:39

Olenkita napisał(a):Modlitwa w czasie seksu i pieszczot? :roll: Chyba nie pisalabym sie na to... Przed- rozumiem ale w trakcie? Chyba skutecznie by to pozbawilo orgazmu i jakiejs przyjemnosci. Troche za duzo tego sakrum w filozofii seksu katolickiego-te oltarze, szafarze lask itp. Ja rozumiem, ze ta sfera jest nam dana od Boga, ale jest to tez cos tak ludzkiego, do czego trzeba podejsc najnormalniej w swiecie a nie z wielka powaga. Troche humoru i zabawy :wink:

Zgadzam się w 100%.
Dla mnie to trochę jak z modlitwą przy jedzeniu. Chętnie się pomodlę przed jedzeniem, chętnie podziękuję Panu Bogu po posiłku, ale bez przesady, żeby modlić się nieustannie między jednym a drugim kęsem schabowego...
vanillka
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 28 stycznia 2009, o 10:35
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez hanskloss007 » 12 lutego 2009, o 12:42

Troche za duzo tego sakrum w filozofii seksu katolickiego-te oltarze, szafarze lask itp. Ja rozumiem, ze ta sfera jest nam dana od Boga, ale jest to tez cos tak ludzkiego, do czego trzeba podejsc najnormalniej w swiecie a nie z wielka powaga. Troche humoru i zabawy

To też prawda. Albo sakralizacja wszystkiego, albo zaraz system zakazów, żeby czasem nie czerpać po prostu przyjemności, tylko pod jakimiś warunkami. Najlepiej by było, żeby ludzie sami oceniali czy to lub tamto im się podoba, czy też czują się upokorzeni. Również praktyki akceptowane przez Kościół mogą być czasem nieprzyjemne, jak np. seks wtedy gdy chce tylko jedna strona. Niestety u mnie w małżeństwie ciągle jest to kwestia światopoglądowa. Żona nibyjest bardzo otwarta i czesto ma większe potrzeby niż ja, ale wiem, że wyszła z domu o bardzo tradycyjnych poglądach. Nic na siłę, bo tylko wzajemną akceptacją i dialogiem się najdalej zajdzie. Jednak często mam pewien lęk w proponowaniu jej jakichś nowości.
hanskloss007
Przygodny gość
 
Posty: 37
Dołączył(a): 7 lutego 2009, o 14:11
Lokalizacja: Poznań

Postprzez anna30 » 12 lutego 2009, o 13:41

Ja na Waszym miejscu to bym pogadała z jakimś niegłupim księdzem. Tylko nie pierwszym lepszym, ale znaleźć kogoś kto ma wiedzę nt teologii moralnej. A jak bym była zdesperowana to nawet bym napisała do jakiegoś profesora moralisty. Zresztą o. Salij, mimo że nie teolog moralista, chyba miał tego typu wypowiedzi.
Mąż studiował teologię i miał zajęcia z teologii moralnej, gdzie poruszano etykę seksualną. Są więc profesorowie, książki itp.
anna30
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 251
Dołączył(a): 18 marca 2007, o 14:53
Lokalizacja: 60N 1W

Postprzez NB » 12 lutego 2009, o 18:47

Wszystkim polecam 13 rozdział Listu do Hebrajczyków (wersety 1-6)

oraz wysłuchanie rekolekcji : http://www.wrzuta.pl/katalog/kdkUsL9GYy/
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron