Teraz jest 22 lutego 2024, o 09:37 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

noc poslubna:D

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Re: noc poslubna:D

Postprzez ...und_ewig » 20 czerwca 2011, o 08:34

dokladnie!!!
da sie kochac bez jekow, owszem. tez ma to cos w sobie, ale raz na jakis czas ;)

dlatego wyobrazenie ze dzieci moze kiedys beda doprowadza mnie juz do nerwow :lol: tymbardziej ze od 8 lat mamy lozko i mieszkanie tylko dla nas.

no ale tydzien u rodzicow mozna wytrzymac w "ciszy" 8)
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Re: noc poslubna:D

Postprzez Zakochana » 11 września 2011, o 08:49

Mam dosyć ważne pytanie.

Przeczytałam gdzieś, że po pierwszym razie, w którym została przerwana błona dziewicza (a przynajmniej jej część), tym bardziej jeśli było krwawienie z tego powodu, nie powinno być zbliżenia przez jakieś 2-3 tygodnie, aby ranka się zagoiła. Czy któraś z Was może tę informację potwierdzić/jej zaprzeczyć (np. podając źródło informacji)? Wydaje mi się, że to trochę długo, ale jeśli rzeczywiście abstynencja powinna tyle trwać, myślę, że powinniśmy poczekać...

Z góry dzięki za odpowiedź!
Zakochana
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 3 lutego 2011, o 00:38
Lokalizacja: Kraków

Re: noc poslubna:D

Postprzez bejbe » 12 września 2011, o 19:46

myśmy z mężem nie czekali, no chyba że parę godzin :wink: nie słyszałam też żeby ktoś tak czekał, pierwsze słyszę o czymś takim
bejbe
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 22 lutego 2010, o 13:32
Lokalizacja: Kraków

Re: noc poslubna:D

Postprzez Zakochana » 12 września 2011, o 20:52

Dzięki. Pozdrawiam
Zakochana
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 3 lutego 2011, o 00:38
Lokalizacja: Kraków

Re: noc poslubna:D

Postprzez ankieta2000 » 26 października 2011, o 16:14

Witam,
ponieważ sama skorzystałam z informacji z tego forum, dlatego też zostawię i ja po sobie jakiś ślad.

Jestem już 3 miesiące po ślubie. Tak więc i nie jedną noc za sobą:P.

Jak wyszło z poślubną? Na ok. miesiąc przed cieszyłam się,że wypadnie w okres niepłodności bezwzględnej.
Później jednak nie szło tak pięknie jak zaplanowałam sobie:P, bo okazało się, że trafię na granicę-okres płodny-niepłodny.
Cieszyłam się, że nie będę miała jednak okresu. I go nie dostałam.... zamiast tego miałam tzw. krwawienie międzyowulacyjne. Jakieś wielkiej różnicy nie widziałam:P.

No cóż. Ślub i wesele- kapitalne. Jak cudownie było mieć świadomość, że już lada moment będzie można się cieszyć sobą w pełni. Żałowałam tylko, że nie tak od razu po ślubie... Zamówiliśmy 2 noclegi w hotelu- jeden tuż po ślubie i drugi- na kolejną noc. Wszystko wskazywało na to, że nic z tego nie wyjdzie. Cieszyliśmy się, że chociaż pobędziemy sami.

No, ale do rzeczy. Ostatatecznie 2 dnia podjęłam decyzję o tym, by tuż po ślubie nastąpił nasz pierwszy raz. Mówię, że podjęlam...bo mąż:) był gotowy na to by od razu;P.
Ponieważ nie prowadził zbyt wnikliwej obserwacji tuż przed ślubem (chodzi o temp.) to nie wiedziałam. Po śluzie mogłam podejrzewać, że już się kończy okres płodny... Przyznaję, że był to trochę taki ryzyk fizyk:). Ale nie żałuję...

Bardzo przydały mi się krótkie relacje z tego dnia, które czytałam na forum. Spowodowały, że nie żyłam w świecie nierealnym wchodząc w tę przestrzeń małżeńską. Byłam świadoma tego, że na naprawdę niesamowite doznania przyjdzie jeszcze czas:P.

Powiem tak, w tym wszystkim było mnóstwo naszej niezdarności:P, ale miałam ciągle gdzieś w głowie myśl: wszystkiego się nauczymy. Cieszyłam się, że razem w tym samym czasie możemy nabywać doświadczenia. :), choć wielkiej przyjemności z samego aktu nie było.
Mój ukochany nie był chyba tak pozytywnie nastawiony do tej niezdarności:P (męski honor:P).

Był moment trudny, kiedy ból dawał sobie we znaki. Trochę jakbym straciła wątek, chciałam zrezygnować (to taka pierwsza myśl). Mąż jednak nie pozwolił mi na to.W którymś momencie wypowiedział słowa, które ściągnęły mnie na ziemię. Uświadomił mi kim jestem ja, kim on. Uświadomił mi, że jesteśmy małżeństwem i parę innych... :) (to już zostawię dla siebie). To był przełom:). Troche tak jakbym uświadomiła sobie, gdzie jestem i co robię:). Zabawna historia, która miała miejsce podczas tego, to to, że mąż powiedział, że wie co zrobić, żeby mniej bolało. Uwierzyłam jego słowom, bo już jakiś cZas przed ślubem, gdy mówiłam mu czego się boję, powiedział, że przeczytał o tym, co zrobić żeby trochę zniwelować.

Jak się okazało już po wszystkim, kiedy wspominaliśmy pierwsze nasze spotkanie, podobno... miał mnie ugryźć w ucho:). Ja tego nie poczułam, a na pewno tym bardziej to nie wpłynęlo na to, że się otworzyłam:P. No, ale skąd miał wiedzieć, że to nie jest sposób:P.
Mniejsza z tym, zaufałam mu i właśnie to chyba dało mi większą swobodę.

Fajne są te wspomnienia. Gdy powiedziałam mężowi, że miło wspominam nawet ten moment najbardziej bolesny(da radę przeżyć:P, nie było to wcale takie straszne ), to śmiał się, że jestem chyba sadomasochistką:).
W rzeczywistości miło wspomniam ten moment, bo uświadomiłam sobie wtedy to, że jesteśmy małżeństwem, że chcę mu zaufać i tak bardzo ściśle połączyć się z nim:).
i to tyle:P
PS. Dobrze jest mówić o swoich odczuciach, wrażeniach, o tym, co średnio się podobało, a co podoba. Zaczynajcie rozmowy na te tematy jak najwcześniej.
ankieta2000
Przygodny gość
 
Posty: 8
Dołączył(a): 10 lutego 2010, o 10:25

Re: noc poslubna:D

Postprzez Zakochana » 27 października 2011, o 11:10

Bardzo mi się podoba to, co napisałaś, ankieta 2000. Chodzi mi oczywiście o to, że zachęcasz do mówienia o swoich odczuciach. Teraz jesteśmy już ok. 2,5 miesiąca po ślubie i przemiło się wspomina te "pierwsze i kolejne razy", choć to przecież minęło tak niewiele czasu... A wspólna rozmowa zdecydowanie jest niekwestionowaną tego przyczyną.
Zakochana
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 3 lutego 2011, o 00:38
Lokalizacja: Kraków

Re: noc poslubna:D

Postprzez optymistka » 12 marca 2012, o 15:59

Witajcie ;-)
Jestem tu nowa, dzisiaj założyłam konto, tak czytam, i czytam ;-)

Za pół roku wychodzę za mąż, czeka mnie "noc poślubna" (i dla narzeczonego i dla mnie będzie to pierwszy raz) i tak zastanawiam się nad bólem, który towarzyszy podczas współżycia.

Czy nie jest tak, że często jest on spowodowany właśnie psychiką? Zamknięciem się kobiety na męża, obawami, lękami?
I czy nie jest tak, że duże znaczenie ma zdrowie kobiety? Brak różnego rodzaju infekcji pochwy itp.

Co o tym sądzicie? Czytałam też jakiś czas temu, że wiele zależy od błony dziewiczej, że są różne rodzaje błon
http://agnieszka.com.pl/narzady_plciowe.htm

Z góry dziękuję za każdą odpowiedż :D
optymistka
Przygodny gość
 
Posty: 5
Dołączył(a): 12 marca 2012, o 14:47

Re: noc poslubna:D

Postprzez magna » 12 marca 2012, o 18:35

Myślę, że ogromną rolę gra budowa ciała - rodzaj błony dziewiczej itp. Ważne jest też, żeby zadbać o odpowiednie przygotowanie swojego ciała, nawilżenie - ogromną rolę w tym ma mąż, jego delikatność, dbałość o żonę ... Bo faktycznie u kobiety chyba większość aspektów miłości fizycznej mieści się w głowie... Ale jednak ten pierwszy raz jakoś będzie inny - bo jest się chyba bardziej niepewnym, niezręcznym, ma się wątpliwości, jak to akurat jest w moim przypadku itp. Para dopasowuje się do siebie z czasem. Fajerwerków nie ma co oczekiwać... Nam zaczęło być fajnie od któregoś am momentu, jak już przełamało się też wszelkie lęki w mówieniu o tych sprawach, jak stopniowo odkrywaliśmy siebie i potrafiliśmy wyjaśnić sobie różne kwestie ...
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37

Re: noc poslubna:D

Postprzez Gianna » 13 marca 2012, o 11:10

Ja podpisuję się pod słowami Magny, ale dodam, że choć fajerwerków nie było, to dzięki temu, że czekaliśmy na siebie i chyba już przed ślubem udało nam się stworzyć ogromne poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania... to ta noc poślubna była piękna, radosna i wyjątkowa... taka naprawdę jednocząca, choć może bez jakiś megadoznań. Ale chyba właśnie tej bliskości i wzajemnego oddania szczególnie oczekiwaliśmy i tego doświadczyliśmy. I doświadczamy nadal :)

Optymistko! przede wszystkim zadbajcie o Wasz komfort i dużo, dużo spokoju... a reszta... myślę, że współżycie jest jednak bardzo naturalne i gdy małżonkowie są otwarci na rozmowy i delikatni dla siebie nawzajem, to zawsze jest to wyjątkowe przeżycie :)
Gianna
Przygodny gość
 
Posty: 85
Dołączył(a): 24 lutego 2011, o 12:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: noc poslubna:D

Postprzez optymistka » 13 marca 2012, o 11:59

dzięki za podzielenie się :D

nie będę ukrywać, że czekałam właśnie na takie słowa ;-)
optymistka
Przygodny gość
 
Posty: 5
Dołączył(a): 12 marca 2012, o 14:47

Re: noc poslubna:D

Postprzez petitefille » 14 sierpnia 2012, o 16:54

dziewczyny dziękuje za te posty uspokoiłyście mnie Jestem 2 tyg po ślubie no i nie powiem rewelacji nie było, na początku przeżywałam to strasznie, że to moja wina bo mnie boli, ale mój mąż podobnie jak pisałyście też się strasznie przejmował i powoli powoli uspokoił moje obawy i się uczymy siebie, swoja drogą jak już wyluzowałam to naprawdę można mieć przy tym kupę śmiechu. Teraz początek cyklu, potem czas płodny, czekamy na kolejne próby :) Może będzie coraz lepiej. Na pewno :D
petitefille
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 3 października 2004, o 21:00

Re: noc poslubna:D

Postprzez Zakochana » 14 sierpnia 2012, o 20:14

Jeśli chodzi o nawilżenie, to od siebie (od nas) dodam, że bardzo pomaga nam Intimel. To pewnie jeden z wielu żelów, które ułatwiają współżycie, ale uważam, że naprawdę warto. Na początku mieliśmy obawy, że będzie to coś niestosownego, ale odkąd zaczęliśmy go używać, żałowaliśmy, że nie robiliśmy tego wcześniej. :)
A ból - wydaje mi się, że jest nieunikniony - większy bądź mniejszy - w przypadku, gdy błona dziewicza jest przerywana. To w pewnym sensie obraz tego, że nie zawsze wszystko idzie łatwo ;) Zresztą fizjologia kobiety oswaja ją z bólem systematycznie ;)
Jeśli chodzi o nas, prosimy o modlitwę, ponieważ spodziewamy się dzieciątka! Ma już 3 miesiące i mamy nadzieję, że urodzi się całe i zdrowe.

Pozdrawiam wszystkie Forumowiczki! :)
Zakochana
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 3 lutego 2011, o 00:38
Lokalizacja: Kraków

Re: noc poslubna:D

Postprzez Gianna » 5 września 2012, o 10:35

Zakochana!
Napiszę Ci to, co mi napisała moja znajoma: Błogosławiona między niewiastami... bo Dzieciątko to zawsze błogosławieńtwo i widzialny znak mocy Bożej :) Obiecuję modlitwę za Was i Maleństwo!
Gratuluję i ciesz się tym czasem, bo bardzo szybko mija... moja Kruszyna ma już prawie 5 miesięcy i naprawdę nie wiem, kiedy to minęło ;)
Pozdrawiam Cię serdecznie!
Gianna
Przygodny gość
 
Posty: 85
Dołączył(a): 24 lutego 2011, o 12:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: noc poslubna:D

Postprzez TonyStark » 7 października 2013, o 15:05

nie chcę niszczyć waszych wyidealizowanych obrazów, ale naprawdę myślicie, że facet przy pierwszym razie będzie wspaniałym kochankiem? :D To raczej będzie przypominać odbezpieczanie granatu niż namiętne pieszczoty :D O ile coś w ogóle z tego za pierwszym razem wyjdzie ;)

Bez hejtu, po prostu doświadczenie :)
Ostatnio edytowano 14 października 2013, o 10:44 przez TonyStark, łącznie edytowano 2 razy
TonyStark
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 października 2013, o 14:40

Re: noc poslubna:D

Postprzez Gianna » 7 października 2013, o 17:59

Tony, czy Ty w ogóle czytasz wypowiedzi innych?? Czy tylko tak sobie coś piszesz około tematu... ?
Gianna
Przygodny gość
 
Posty: 85
Dołączył(a): 24 lutego 2011, o 12:21
Lokalizacja: Wrocław

Re: noc poslubna:D

Postprzez TonyStark » 10 października 2013, o 11:07

Czytam, czytam, tylko mam kłopoty z romantycznym postrzeganiem świata ;)
TonyStark
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 października 2013, o 14:40

Poprzednia strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron