Teraz jest 21 lutego 2024, o 11:07 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

stres przedślubny:(

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Postprzez Samuela » 20 czerwca 2009, o 10:26

Identyfikuję się z tym tematem. Do naszego ślubu pozostało 35 dni bodaj (25 lipca 2009)... I oprócz stresu typowo przedślubnego dochodzi jeszcze sesja i inne oczywistości życiowe. Chwilami mówię: oby już było PO. Żeby tak już był sierpień... A przecież to naprawdę ma być najpiękniejszy dzień w naszym życiu! /o 17:00 godzina "W"/
= )

A jeśli chodzi o napięcie - to jest ogromne. Przed tą najważniejszą decyzją w życiu odbywa się ogromna walka. Wiem, że komuś bardzo zależy, aby zasiać zamęt w naszych sercach, uderzyć w to, co najpiękniejsze.
Ale Miłość większa jest.
Samuela
Przygodny gość
 
Posty: 2
Dołączył(a): 20 czerwca 2009, o 00:25
Lokalizacja: mazowsze/małopolska

Postprzez kamyczek » 3 lipca 2009, o 21:55

My ślubujemy już jutro! :) jakie to fajne uczucie po takim czasie oczekiwania :)

Właśnie sprzątamy nasze mieszkanko które będziemy wynajmować. I jest fajnie :) Praca łączy :) Może też dlatego przestałam się w ogóle stresować. Myśli pochłania mi to urządzanie się. Zobaczymy co dzisiaj w nocy będzie, ale raczej jestem tak zmęczona że zasnę szybciutko.

Prosimy was o modlitwę za jutrzejszy dzień ... i za całe nasze przyszłe życie...

Dzięki :*
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Postprzez małe słoneczko » 4 lipca 2009, o 01:06

Kamyczek, zazdroszczę Ci:*

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!
małe słoneczko
Bywalec
 
Posty: 184
Dołączył(a): 2 stycznia 2008, o 00:27
Lokalizacja: Niebo:)

Postprzez Maria A » 4 lipca 2009, o 10:15

Nie denerwujcie się Szkoda nerwów :wink: Ja ślub brałam 7 lat temu strasznie denerwowałam się a okazało się że cała ceremonia ślubu była jedną z najśmieszniejszych sytuacji w jakich się znalazłam :D :D
Strasznie bałam się że zapomnę tekstu, albo popłaczę się ze wzruszenia a tak na prawdę powstrzymywałam się żeby nie parsknąć śmiechem. Przez całą mszę mucha latała mi przed samym nosem :D - później zaplątała się w mój welon i bzykała mi przy uchu. Nie zrozumiałam księdza i chciałam pocałować własną obrączkę co poskutkowało "zderzeniem czołowym" z mężem :D :D Ksiądz puszczał mi średnio co 3 minuty oczko itp :wink:
Maria A
Przygodny gość
 
Posty: 59
Dołączył(a): 21 marca 2009, o 13:30

Postprzez kamyczek » 5 lipca 2009, o 22:38

Dziękuję wam za życzenia :)

W końcu było tak że się trochę stresowałam i mało pamiętam z samej Mszy Świętej. Na przysiędze się popłakałam bo mój mąż tak mi patrzył w oczy, że oooj :):) Teraz nareszcie jesteśmy sami i razem :)
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

Postprzez kami79 » 5 lipca 2009, o 23:00

kamyczek, wiele lask Bożych dla Was! napisz w wolnej chwili wrazenia z ceremoni zaslubin, wesela no i z nocy poslubnej ;) tu mozesz bez szczegolow :) pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez kamyczek » 7 lipca 2009, o 02:24

:) Moje wrażenia są bardzo pozytywne. w ciągu ceremonii kilka razy się popłakałam ze wzruszenia, ale makijaż spisał się perfect mimo to :P Myślałam że nie wypowiem swojej przysięgi, ale jakoś się udało bez szlochów i zawodzeń. :D Było bardzo dużo osób na Mszy Świętej, same życzenia trwały 45 minut :) Co nas bardzo ucieszyło.
Wesele było super, DJ spisał się znakomicie, jedzenie smaczne bardzo... chociaż ja już o 22 marzyłam żeby być w domu z tego zmęczenia. Zabawa była przednia. Wybawiliśmy się bardzo. Panowała serdeczna atmosfera, co sprawiło że czuliśmy się świetnie.
A noc poślubna... no cóż... mieliśmy iść spać od razu... no ale... :oops: hie hie tak jakoś wyszło że nie spaliśmy :P mimo że trzęsłam się ze strachu. Teraz jest lepiej mimo że boli. Mam nadzieję, że niedługo będziemy cieszyć się tą sferą w pełni.
Ja generalnie cieszę się, że to już za nami... zbyt duże napięcie panowało w naszych domach i nie dało się wytrzymać.
Pozdrawiam :)
P.s. Nie mogę uwierzyć, że jestem żoną i mam męża :)
kamyczek
Bywalec
 
Posty: 158
Dołączył(a): 29 listopada 2006, o 01:25

:)))

Postprzez katharos » 7 lipca 2009, o 16:19

Dołączam się do gratulacji!
My też już niedługo ślubujemy... Nieco ponad 2 tygodnie. I właśnie przeżywam chyba największy stres życia :/
katharos
Przygodny gość
 
Posty: 3
Dołączył(a): 3 lipca 2009, o 18:26

Postprzez forget-me-not » 7 lipca 2009, o 22:19

to musi być wspaniałe...gratuluję!
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Poprzednia strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron