Teraz jest 21 lutego 2024, o 10:59 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

stres przedślubny:(

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

stres przedślubny:(

Postprzez AnnaMaria » 5 czerwca 2006, o 17:40

opanował mnie stres...mam hustawki nastrojów :( raz chce wychodzic za maż...a innym razem mam wielka ochotę odwołać wszystko i ucieknąć daleko stąd. Nachodzą mnie różne myśli...zastanawiam sie czy dobrze robie...a może to nie Ten??boje sie porażki :cry: Jak wy drogie panie radzicie/radziłyscie sobie z tym wszystkim??macie jakies sprawdzone sposoby na to, aby nie załamać sie całkowicie i nie uciec sprzed ołtarza?? :(
AnnaMaria
Przygodny gość
 
Posty: 88
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 10:51

Postprzez Kasiulaaa » 5 czerwca 2006, o 18:18

nie wiem czy istanieje jakaś recepta. chyba raczej nie.

mi pomaga zazwyczaj rozmowa z przyjaciółką o moich obawach, strachu, który w danej chwili czuję, bo ona ma to już za sobą i usapakaja mnie kiedy słyszę "ja też tak miałam, przejdzie Ci". To chyba najbardziej mnie uspakaja.

Również modlitwa, zanurzenie się w sercu Boga, który wlewa w moje serce pokój i życiodajna eucharystia

No i jest jeszcze jeden dla mnie niezawodny sposób: to Forum :) mogę tu zajrzeć, zapytać, poprosić o poradę... poczytać o tym, że ktoś czuje podobnie jak ja... że boryka się z podobnymi problemami...

To są moje sposoy, ciekawe jak inne dziewczyny sobie z tym radzą... Bo mnie ten strach, o którym piszesz, pewnie jeszcze nie raz dopadnie.

Pozdrawiam
Kasia

Obrazek
Kasiulaaa
Przygodny gość
 
Posty: 75
Dołączył(a): 5 listopada 2005, o 18:36
Lokalizacja: ...

Postprzez Niania » 5 czerwca 2006, o 22:40

mnie takie uczucia dopadły na pół rkou przed...
teraz gdy zostały niecałe 3 miesiące.. nie mam wątpliwości :D

ja przetrwałam - licząc na to że "czas pokarze" - w znaczeniu czas przed ślubem :wink:

trzymaj się i zastanów się czy Twoje "ale" sa uzasadnione czy wydumane :D
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Postprzez AnnaMaria » 5 czerwca 2006, o 22:47

u mnie czas nie ma zbytnio co pokazywac...narzeczony za granicą...tęsknota...tęsknota i jeszcze raz tesknota przeplatana radoscią i wątpliwosciami, których nie ma jak zweryfikowac :(
AnnaMaria
Przygodny gość
 
Posty: 88
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 10:51

Postprzez micelka » 6 czerwca 2006, o 23:42

Witaj :)

Ja zostanę żoną za 25 dni... Oboje z narzeczonym nie możemy się wprost doczekać tego dnia. Bywały jednak chwile, kiedy pod wpływem trudności (nie zawsze zależnych od nas) myślałam sobie różne rzeczy. Wiem jednak, że małżeństwo to nie (tylko) sielanka i świadomość tego pozwala mi nieco spokojniej patrzeć w przyszłość, nie idealizując jej.
Kiedyś jeden ksiądz powiedział mi, że miłość, małżeństwp to jest wielkie ryzyko, bo dzielisz życie z człowiekiem, który jest słaby, który może Cię zawieść i cała sztuka polega na tym, aby nie pokładać całej swej ufności w nim, ale w Bogu (tak, jak to jest w jakimś psalmie).
Poza tym ZAWSZE pomaga rozmowa z moim Kochanym i powiedzenie mu o wszelkich wątpliwościach. W takich chwilach szczera rozmowa uświadamia mi, że naprawdę się kochamy i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, a wszystko inne jest mniej ważne.

P.S. Dzień ślubu przeżyję na pewno szczególnie, bo na 99% będę mieć tego dnia @ - dokładnie 1 d.c. Wszystko przez to,że przez stres skróciły mi się dwa ostatnie cykle. Nici z nocy poślubnej :/
micelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 242
Dołączył(a): 9 czerwca 2005, o 12:42

Postprzez kasik » 6 czerwca 2006, o 23:53

micelka, 1 dc jest pewny, wiec nie mow nie 8)
kasik
 

Postprzez micelka » 7 czerwca 2006, o 00:00

kasik napisał(a):micelka, 1 dc jest pewny, wiec nie mow nie 8)


ale "pierwszy raz" w czasie @ ??? W dodatku w hotelu.. Jakoś mi to nie pasuje :(
micelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 242
Dołączył(a): 9 czerwca 2005, o 12:42

Postprzez kasik » 7 czerwca 2006, o 00:16

trzymam kciuki ze sie spozni jeden dzien :D

w holtelu chyba lepiej niz u rodzicow, chyba ze sie ma wlasne mieszkanko to wiadomo ze tam najlepiej:)

a tak naprawede to wielu to nie przeszkadza, zreszta jak sie stosuje npr to 2 faza wypada, wiec trzeba korzystac jak mozna :D
kasik
 

Postprzez brega » 7 czerwca 2006, o 10:32

kasik napisał(a):ale "pierwszy raz" w czasie @ ??? W dodatku w hotelu.. Jakoś mi to nie pasuje :(


Też sobie tego nie wyobrażam. Jak sobie pomysle, ile par w tym hotelu, na tym lóżku... Ohyda... Nie ma to jak swoje mieszkanie i najlepiej nowe łożko. :lol: Powodzenia! :wink:
A co do okresu - pierwszy dzien to faktycznie trochę dyskomfort na pierwszy raz, ale może @ spóźni się w związku ze stresem. :lol:
brega
Bywalec
 
Posty: 142
Dołączył(a): 27 sierpnia 2005, o 23:00

Postprzez Niania » 7 czerwca 2006, o 14:43

micelka napisał(a):P.S. Dzień ślubu przeżyję na pewno szczególnie, bo na 99% będę mieć tego dnia @ - dokładnie 1 d.c. Wszystko przez to,że przez stres skróciły mi się dwa ostatnie cykle. Nici z nocy poślubnej :/


to samo mam! cykl skrócił mi się o 10 dni :shock: :shock: :shock:
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Postprzez Niania » 7 czerwca 2006, o 14:45

brega napisał(a):Też sobie tego nie wyobrażam. Jak sobie pomysle, ile par w tym hotelu, na tym lóżku... Ohyda... Nie ma to jak swoje mieszkanie i najlepiej nowe łożko. :lol: Powodzenia! :wink:


ale bielizna pościelową zmieniają :lol: :lol: :lol:

ale pierwszy raz podczas @ na pewno bardziej wstydliwy, no i łatwiej moż enie wyjść. -proponuje przełożyć noc poślubną na po @.
co się odwlecze to nie uciecze :D
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

stres przedslubny...

Postprzez Gracja » 16 czerwca 2006, o 13:34

Nam zostalo 57 dni i od jakis 4 tygodni jest okropnie. Strasznie sie klocimy, nierozumiemy. A we mnie rosnie strach...
Najgorsze jest to, ze nie moge odzyskac pewnosci, ze to Jego Wola jest, bysmy byli razem, bysmy spedzili razem zycie.
Boje sie. I prosze Was o modlitwe.
Macie jakies pomysly, jak sobie z tym radzic, jak odzyskac spokoj i pewnosc?
Acha, ja tez bede miala @ 1 d.c. w dniu slubu. Nie wyobrazam sobie tego, bo zawsze tego dnia strasznie zle sie czuje fizycznie i psychicznie:((
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za modlitwe w naszej intencji.
g.
Gracja
Domownik
 
Posty: 319
Dołączył(a): 22 czerwca 2005, o 14:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez AnnaJo » 17 czerwca 2006, o 07:19

witaj Gracja, my bierzemy slub za tydzień. Kłocimy sie dużo od samego początku... Co do pewności, że to jest Jego wola, to ja cały czas z uporem maniaka rozeznawałam, pytałam się Boga na modlitwie, czy to ma być on, bo tak wiele nas różni. I cały czas mi wychodziło, że tak ma właśnie być. Tylko ja w swoich lękach ciagle kwestionowałam to, do czego dochodziłam na modlitwie. I się 'zapętliłam'. I od jakiegoś czasu dałam sobie z tym spokój- powiedziałam tylko wyraźnie Panu Bogu, że ja za mojego K. chce wyjść, i jeśli to nie jest Jego wola, to niech mi to ewidentnie pokaże, tak, bym nie mogła tego nie zrozumieć. Bo może do mnie trzeba mówić 'DUŻYMI LITERAMI'. pozdrawiam
AnnaJo
Bywalec
 
Posty: 166
Dołączył(a): 2 listopada 2005, o 10:37

Postprzez fresita » 18 czerwca 2006, o 07:55

my tez sie okropnie klocilismy przed slubem :evil: i tez caly czas pytalam Boga, czy to Jego wola ten moj wybrany. i nagle przestalismy sie klocic, zaczelismy sie dogadywac i tak trwa to do dzis :) a jestesmy juz prawie 2 lata po slubie
fresita
Domownik
 
Posty: 415
Dołączył(a): 9 października 2004, o 22:54
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Niania » 18 czerwca 2006, o 09:25

..... a ja mam zmienne nastroje..... w 5 dni tygodnia kocham go i świata poza nim nie widzę, a w 2 dni zastanawiam się czy to ten człowiek którego pokochałam.

:lol: :lol: :lol:

ale się przyzwyczaiłam - i nie przejmuję swoimi chimerami :wink:
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

stres przedslubny...

Postprzez Gracja » 19 czerwca 2006, o 11:37

dzieki, to pomaga, kiedy sie poczyta jak Wy macie i jak sobie radzicie.
Ja robie tak samo, mowie Mu, by nam dobitnie pokazal, jesli nie chce, bysmy byli malzenstwem.
Trudno jest rozeznawac Jego wole, zwlaszcza w tak waznej kwestii i nie dac sie zwiezc emocjom.
Pozdrawiam i dziekuje,
Gracja :?
Gracja
Domownik
 
Posty: 319
Dołączył(a): 22 czerwca 2005, o 14:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez micelka » 29 czerwca 2006, o 15:36

Drogie koleżanki z działu "Narzeczeństwo" :) Za dwa dni będę żoną! Nie mogę się doczekać! Wszytko już prawie gotowe...Stresuję się, ale jestem pewna decyzji. Kocham mojego wybranka i jestem kochana. I zamierzamy być szczęśliwi.
Pomódlcie się za nas w sobotę :)
micelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 242
Dołączył(a): 9 czerwca 2005, o 12:42

Postprzez Niania » 29 czerwca 2006, o 18:30

micelka wszystkiego najlepszego na nowej drodze~!!!!!!!!


ja dostaję bzika - jeszcze 2 miesiące.. strasznie mi się to dłuży :P
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Postprzez AnnaMaria » 29 czerwca 2006, o 20:14

wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!ja za dwa miesiące i nadal sie denerwuje, ale przynajmniej oswiołam sie z ta myślą...Jeszcze raz niech zyje młoda para!!
AnnaMaria
Przygodny gość
 
Posty: 88
Dołączył(a): 31 maja 2006, o 10:51

Postprzez groch » 29 czerwca 2006, o 20:39

Droga Aniu Marysiu :-)
a może spróbuj pomyśleć o tym wszystkim w inny sposób... Okres przedślubny chyba dla większości par jest stresujący bo załatwia się wiele spraw no i człowiek ma takie poczucie, że to decyzja na całe życie. Ja też miałam momenty niezłego stresu choć teoretycznie byłam pewna naszej miłości...
Proponuję, żebyś przestała skupiać się na ślubie, tzn. wyluzowała i powiedziała sobie samej w myślach, że ślub nie jest już czymś nieuniknionym. Że jeśli zechcesz możesz go odwolać nawet na kwadrans przed uroczystością. Człowiek myśli sobie: teraz to już nie ma odwrotu, sala na wesele zamówiona, suknia w szafie, no i co ludzie powiedzą! A nasza psychika ma na nas ogromny wpływ. Pomyśl sobie, że ślubu byc nie musi i przyjrzyj się swojej połówce z tej perspektywy. Zastanów się co w nim cenisz i dlaczego zdecydowałaś wstępnie, że to właśnie z nim chcesz spędzić życie. Wcale się nie zdziwię jeżeli kłótnie ustaną...
No i jeszcze pozostaje pytanie, o co się kłócicie. Jeśli o kwestie związane z przebiegiem ślubu to smiem twierdzić, że większość par tak ma. A to znaczy że po ślubie przejdzie ;-)
groch
Przygodny gość
 
Posty: 86
Dołączył(a): 29 września 2004, o 13:26

Postprzez micelka » 4 lipca 2006, o 23:14

A ja już jestem żoną! Strasznie się cieszę i jestem taka szczęśliwa!!
micelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 242
Dołączył(a): 9 czerwca 2005, o 12:42

Postprzez kasik » 5 lipca 2006, o 00:20

micelka, gratulacje i wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia!!
kasik
 

Postprzez Niania » 5 lipca 2006, o 10:53

micelka - gratulacje!!!!!!!!!!!

i jak było na ślubie :wink: oprócz tego że cudownie rzecz jasna :D
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Postprzez micelka » 5 lipca 2006, o 13:30

Było po prostu pięknie! Jeszcze nie możemy w to uwierzyć i co jakiś czas spoglądamy na nasze obrączki, aby się upewnić, że to prawda ;)
micelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 242
Dołączył(a): 9 czerwca 2005, o 12:42

Postprzez mag_dre » 5 lipca 2006, o 22:54

micelka napisał(a):Było po prostu pięknie! Jeszcze nie możemy w to uwierzyć i co jakiś czas spoglądamy na nasze obrączki, aby się upewnić, że to prawda ;)


Gratulacje. .... to tak przez ok. miesiąc bedziesz patrzeć na obrączki :shock: , później nie będzie to robić na tobie wrażenia. :P :lol:
mag_dre
Bywalec
 
Posty: 163
Dołączył(a): 31 października 2005, o 14:11
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Niania » 6 lipca 2006, o 00:45

na mnie mój zaręczynowy pierścionek robi wrażenie gdy tęsknię lub mam przypływ uczuć :D
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Postprzez abeba » 6 lipca 2006, o 10:58

9 mcy i nadal robią wrażenie!
A teraz w upał mi ciasno więc zdjęłam i głupio się czuję bez niej
abeba
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 grudnia 2005, o 18:39

Postprzez Gagusia » 6 lipca 2006, o 18:43

na mnie od prawie 2 lat robią wrażenie :)
Gagusia
Przygodny gość
 
Posty: 83
Dołączył(a): 12 grudnia 2005, o 17:48

Postprzez kasiama » 6 lipca 2006, o 19:20

Mi też nie przeszło :D .
Ale nie czerwienię się już, jak na nią patrzę w towarzystwie innych osób. Zaraz po ślubie czułam się, jakby wszyscy się na nas gapili - a my mieliśmy na czołach wypisane "nowożeńcy"...
kasiama
Domownik
 
Posty: 832
Dołączył(a): 8 października 2004, o 06:33
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Niania » 7 lipca 2006, o 01:06

oj jak chce mieć tak wypisane :D

jeszcze dwa miesiące...... jeszcze dwa :D
Niania
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 241
Dołączył(a): 2 stycznia 2005, o 17:57

Następna strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron