Teraz jest 21 lutego 2024, o 09:12 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Coś dla samotnych

Narzeczeni wszystkich krajów - łączcie się... w związki małżeńskie (forum pomocy)

Moderatorzy: admin, NB

Coś dla samotnych

Postprzez Lucy. » 19 grudnia 2005, o 01:07

Wiem, że na forum są osoby szukające drugiej połówki. Nie wiem czy słyszeliście już o portalu przeznaczeni.pl ? Podaje link: http://www.przeznaczeni.pl/index.php?ak ... =39&id_d=2 . Być może dla niektórych z Was ta forma nawiązywania znajomości jest nie do przyjęcia, śmieszna itd, ale może są osoby, które spróbują. Bliska mi osoba jest zalogowana od niedawna i wychwala stronę pod niebiosa...To zupełnie inny portal niż zwyczajne strony "randkowe"...To strona dla singli-katolików :) Może komuś z Was się uda? Powodzenia!
Lucy.
Przygodny gość
 
Posty: 91
Dołączył(a): 20 maja 2005, o 22:46

Postprzez Nane » 19 grudnia 2005, o 15:45

Ostatnio było tym portalu w Gosciu Niedzielnym i z ciekawości zaglądnęłam tam - faktycznie pomysł trafiony w 10-tkę :)
Nane
Przygodny gość
 
Posty: 91
Dołączył(a): 19 stycznia 2005, o 17:36

Postprzez kartofelka » 4 stycznia 2006, o 08:47

jak ktoś jest skazany na samotność to może szukać wszędzie a i tak nie spotka.... ja tak mam wiec wiem co mówie....[/code]
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez Owieczka » 4 stycznia 2006, o 20:02

Swojego mężczyznę poznałam przez internet :) Wtedy jeszcze przeznaczeni.pl nie było :)

Nam się udało, ale myślę, że katolicki portal "randkowy" bardzo zwiększa szansę poznania człowieka wyznającego podobne zasady i mającego podobne poglądy na życie.

Życzę dużo szczęścia w poszukiwaniach.
Owieczka
Przygodny gość
 
Posty: 22
Dołączył(a): 26 października 2005, o 19:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez rumiana » 5 stycznia 2006, o 09:44

Ja też ze swoim narzeczonym poznałam się przez internet - "laicką stronę randkową" - Pan Bóg może posługiwać się wszystkimi możliwymi sposobami, jeśli tylko człowiek chce z nim współpracować.

Kartofelko! Proponuję Ci nowennę do św. Józefa - patrona mężów i mężczyzn, zacznij odmawiać nowennę tak długo aż znajdziesz. A przy tym pamiętaj, że kto SZUKA ten znajduje. powodzenia i głowa do góry.

A tak w ogóle, to uważam, że jedynym celem życia nie jest założenie rodziny - można realizować się na wielu innych płaszczyznach dla innych.
rumiana
Przygodny gość
 
Posty: 40
Dołączył(a): 23 listopada 2004, o 13:21
Lokalizacja: Trójmiasto

Postprzez kartofelka » 5 stycznia 2006, o 10:54

dziękuję...ale ja właśnie szukałam - i tak jak wy przez internet i trafiam albo na jakichs starszych gosci którym zależy tylko na jednym albo na facetów z którymi nie ma o czym rozmawiać.....albo szukających Bóg jeden wie czego...mam duże wątpliwości czy ów Bóg w ogóle nad tym panuje...może woli żebym była sama i specjalnie mi kłody podkłada?
bo nie mogę trafić na nikogo normalnego....gdyby Mu zależało na mnie to już dawno bym kogos poznała i była z tym kimś..a tak....tylko różni dziwni osobnicy się do mnie przyplątują....i więcej szkody przez taką samotność niż pożytku...a nie zależy mi na realizowaniu się na innych płaszczyznach niż bycie z tą drugą bliską osobą...bez tego kogoś życie jest nudne, smutne i w ogóle...nic mi sie nie chce kiedy mam perspektywe takiej samotności przed sobą....w ogóle- żałuje że się urodziłam...
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez abeba » 5 stycznia 2006, o 11:37

Tak mi przykro, kartofelko!
Wiem że na nic pocieszanie, mogę tylko sie domyślać, że jesteś fajną dziewczyną, jak i parę moich samotnych koleżanek. Głupi Ci faceci, że Was nie widzą...
Ale jeszcze znajdzie sie taki gość, który zobaczy w Tobie swoją Frytkę :P
abeba
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 grudnia 2005, o 18:39

Postprzez Owieczka » 5 stycznia 2006, o 14:20

Kartofelko, nie bądź smutna.

Czytałam gdzieś, że ludzie uczą się miłości w samotności. Najpierw trzeba pokochać samą siebię. Musisz poznać swoją wartość, nauczyć się miłości. Dopiero wtedy będziesz zdolna przekazać tę miłość mężczyźnie, którego spotkasz.

Nie wiem, ile masz lat. Wydaje mi się, że jesteś dość młoda. Ja swojego narzeczonego poznałam, gdy miałam 24 lata. Był to mój pierwszy poważny związek. Myślę, że opłacało się czekać. Była to odpowiednia chwila, bo ja czułam się dojrzała i przygotowana na tę miłość. Teraz jest cudownie. Czasami trzeba przeżyć smutek, ból i cierpienie, by móc potem zmartwychwstać.
Owieczka
Przygodny gość
 
Posty: 22
Dołączył(a): 26 października 2005, o 19:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez kartofelka » 5 stycznia 2006, o 14:36

ja mam 29 lat....nie wiem już jak to ma być....czy to ze mną coś nie tak czy z facetami....mówisz, że muszę sie nauczyć dawać? no nie wiem....okazuje się że owszem..jakis rok temu spotkałam kogoś kto zobaczył we mnie Frytkę-taką w sam raz do schrupania..no i ja pozwoliłam żeby ją schrupał....i okazuje się że to ja więcej dawałam i że jestem zbyt wyrozumiała i że właściwie to wszystko na moją niekorzyść....
okazuje się że na samotną kobietę która nie może się realizować w normalnym związku czycha wiele takich niespodzianek które tylko dodatkowo dołują i odbierają nadzieję na cokolwiek....nawet zrażają do następnych znajomości....jak takie coś może być dobre i budujące?
przecież jest dokładnie odwrotnie...jak mogę wierzyć że wszystko ma odpowiednią chwilę? ja raczej czuje że ta ewentalna "odpowiednia chwila" już dawno minęła....gdyby nadeszła wcześniej to nie zrobiłabym pewnych rzeczy które już zrobiłam....
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez fiamma75 » 5 stycznia 2006, o 19:21

Kartofelko, też długo czekałam na swojego mężczyznę (choć on dłużej), też przeżyłam kilka związków. Doświadczyłam utraty wszystkiego, totalnego ogołocenia i wtedy Pan Bóg uczynił cud w moim życiu. Widziałam też podobne cuda w życiu moich przyjaciółek, starszych od Ciebie. Trzeba ufać wbrew nadziei. A postawa "nic dobrego mnie już nie spotka" działa na facetów odstraszająco. Kobieta zdesperowana, która za wszelką cenę pragnie być z kimś, działa jak straszak na facetów, nawet na tych świetnych.
Naucz się cieszyć tym, co masz. Szukaj wpierw przyjaźni a nie miłości za wszelką cenę. W chwili, gdy nie będziesz tego oczekiwać (ta zasada naprawdę działa), spełni się Twoje marzenie.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez Owieczka » 5 stycznia 2006, o 19:27

Kochana kartofelko...

Twoje uzupełnienie odnośnie wieku zmienia postać rzeczy. Wcześniej założyłam, że jesteś młodsza i nawet się zdziwiłam Twoją wypowiedzią, że związek z mężczyzną wystarczyłby Tobie, byś poczuła się spełniona. Młode dziewczyny rzadko tak myślą, gdyż po studiach często stawia się głównie na karierę... Często dopiero w późniejszym wieku nachodzi człowieka pytanie: po co i dla kogo to wszystko..., po co ten bieg?

Wiesz... myślę, że długa samotność może być powodem tego, że kobieta decyduje się na "chrupanie frytek", bo myśli: "jeśli nie teraz, to już nigdy". Podobnie z mężczyznami: mój narzeczony poznał mnie, gdy miał 28 lat. Zanim mnie spotkał był przez krótki czas z jakąś dziewczyną, bo myślał, że nic go już nie czeka i trzeba brać, to co jest. Teraz mówi, że jest to błędna postawa-nie warto rozmieniać się na drobne. Z drugiej jednak strony bez tego doświadczenia "pustki", która go ogarnęła "po wszystkim", nie potrafiłby docenić tego, co nas teraz łączy. W ten sposób dojrzał i zrozumiał (prawda bywa bolesna - choć wyzwala).

Jeśli trzeba iść na zbyt daleko idące kompromisy na samym początku związku, to nie należy się łudzić, że potem będzie dobrze... Piszesz, że byłaś za dobra... Tak bywa, teraz będziesz bardziej uważała. Ufność jest czymś pozytywnym, ale jest takie stare powiedzenie: "ufaj i kontroluj". Trzeba stworzyć pewne ramy bezpieczeństwa, żeby przez nadmierną dobroć, samej się nie zatracić.

Ja czują tylko wdzięczność względem Stwórcy, że mnie oszczędzone było długie czekanie. Na mojego Baranka trafiłam po dość silnym zawodzie miłosnym (Wierzyłam w przeznaczenie i w to, że dany chłopak jest dla mnie. Rzeczywistość okazała się inna. Za bardzo go wyidealizowałam, oszukiwał mnie, a potem się bał.). Stwierdziłam, że klina, należy leczyć klinem i wyruszyłam na wirtualne poszukiwania zakończone sukcesem... (Bilans: czas trwania eksperymentu- 1 miesiąc, 10 znajomości internetowych, spotkania z 4 mężczyznami w realu po selekcji wstępnej, wszystkie pozytywne, 1 szczególnie interesujące - tę znajomość zdecydowałam się kontynuować). To może brzmi bardzo racjonalnie i mało romantycznie, ale ja uważam, że czasami trzeba wyjść swojemu szczęściu naprzeciwko. Miłość może nadejść z każdej strony, niekoniecznie z internetu, trzeba jednak wyjść ze swojej skorupki. Być może odebrane nam były pewne elementy niepewności - nie graliśmy w "do you love me-games" :), bo wszystko było wiadome od początku. Wiedzieliśmy, że każde z nas kogoś szuka, nie było niepewności... Ale i tak nie żałuję. Uważam się za idealistkę. Aby jednak ochronić swoje ideały, muszę być racjonalna. Świetnie się to ze sobą komponuje :)) Poza tym też pochodzę z Imperium Ziemniaków, a tutaj kobiety wcześniej, czy później uczą się dość trzeźwego podejscia do życia :)

Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki. (Może św.Józef pomoże? Spytam Go dziś o Ciebie :)
Owieczka
Przygodny gość
 
Posty: 22
Dołączył(a): 26 października 2005, o 19:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez anusia » 5 stycznia 2006, o 23:01

Czesc!!!
Moja siostra ma 30/31 lat ostatnio poznala chlopaka, z ktorym planuja slub. Ewidentna Opatrznosc :D Wczesniej trafiala na samych "nie takich jak trzeba" i juz mowila ze zostanie sama, kazdy ma swoj czas
ja poznalam Lubego w wieku 24/25 a wczesniej rodzina tez glowe suszyla ze ktos by mi sie przydal a przez pewien czas usilnie chcialam sobie sama kogos znalezc, potem dalam sobie spokoj, normalnie zylami powierzylam cala sprawe Matce Bozej i sw. Jozefowi
Ostatnio edytowano 10 stycznia 2006, o 14:34 przez anusia, łącznie edytowano 1 raz
anusia
Przygodny gość
 
Posty: 77
Dołączył(a): 4 stycznia 2005, o 10:39

Postprzez strzyga » 6 stycznia 2006, o 08:41

Głowa do góry. Optymizm sie czasami opłaca. Moja znajoma wyszła za mąż już jakiś czas temu - miała wtedy (nie wiem dokładnie) ok. 35 lat. Wcześniej była z takim jednym facetem, ale on ją tylko wykorzytywał (w każdym tego słowa znaczeniu). W momencie gdy uwolniła się od tej chorej relacji i zaczęła wychodzić na prostą trafił się ten. Poznała go na pielgrzymce, spodobała mu się i zaczął po nią przychodzić z kwiatami pod pracę, pomagać w domu itp. Koleżanki namówiły ją, żeby poszła z nim na kurs przedmałżeński (który się akurat zaczynał), bo przecież nic nie traci. I tak zaraz po kursie się pobrali :)
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez kartofelka » 6 stycznia 2006, o 11:02

dzięki...ja nie wiem, ale chyba za te pare lat to już w ogóle nie będe zdolna do jakiegokolwiek związku bo będę wypalona tymi różnymi porażkami i zawodami...ja próbuje "pomagać szczęściu" i też szukam nadal niestety..ale jakos to "szczęście" sie do mnie nie uśmiecha....ja już nie wiem....przykro mi że tak jest jak jest..czuje sie przez to gorsza jakaś....i nic mnie nie cieszy...a Ty fiamma prosiłaś Boga o tę pomoc jakoś czy On sam z siebie sie zlitował nad Tobą ?
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez Kręciołek » 6 stycznia 2006, o 11:18

Ja znam jeszcze taką stronę dla samotnych: http://www.adonai.pl/?id=zrodelko/index ... on=0#wpisy

Z tego co wiem jest już kilka małżeństw.
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Nane » 7 stycznia 2006, o 20:22

anusia napisał(a):Czesc!!!
Moja siostra cioteczna ma 30/31 (dokladnie nie wiem ;)
okolo 9 miesiecy temu poznala chlopaka, z ktorym planuja slub.
Ewidentna Opatrznosc :D

Moja kuzynka ma 33/34 lata, przez całe życie nie miała chłopaka i ok. 1,5 roku temu poznała chłopaka i na wiosnę biora ślub :) Czasem trzeba długo czekać ale warto :)
Ostatnio edytowano 8 stycznia 2006, o 13:29 przez Nane, łącznie edytowano 1 raz
Nane
Przygodny gość
 
Posty: 91
Dołączył(a): 19 stycznia 2005, o 17:36

Postprzez admin » 8 stycznia 2006, o 01:42

Wprawdzie już przerabialismy ten temat: http://www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=167

... ale jeśli czujecie niedosyt

Pozdrawiam
admin
Administrator forum
 
Posty: 558
Dołączył(a): 7 lipca 2003, o 21:21

Postprzez kartofelka » 9 stycznia 2006, o 10:48

jak ktoś jest w małżeństwie to nic dziwnego że nie czuje niedosytu...
ja jestem SAMOTNA i OWSZEM..CZUJE NIEDOSYT :(
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez Owieczka » 9 stycznia 2006, o 15:39

Admin napisał(a):Wprawdzie już przerabialismy ten temat: http://www.lmm.pl/forum/viewtopic.php?t=167

... ale jeśli czujecie niedosyt

Pozdrawiam


Ojej, kartofelko - nie wiedziałam, że to już się ciągnie tak długo!!! Przeczytałam stary wątek i stwierdziłam, że brak Tobie konsekwencji w działaniu.

Ktoś Tobie coś poradzi, a Ty zamiast spróbować i skorzystać z rady, piszesz że to na nic, bo próbowałaś i nie wyszło, albo że nie wierzysz w działanie danego sposobu. A przecież wiara jest bardzo potrzebna, ponieważ "lot Twój będzie tak wysoki, lot Twój będzie tak daleki, ile wiary i nadziei własnym skrzydłom możesz dać."/J.Petryszyn "Piosenka dla ptaka"/

Może, by poznać tego jedynego-wyśnionego, powinnaś się nauczyć konsekwencji... Bo miłości człowiek się uczy w samotności. Nie możesz być taka rozchwiana...
Owieczka
Przygodny gość
 
Posty: 22
Dołączył(a): 26 października 2005, o 19:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez kartofelka » 17 stycznia 2006, o 11:59

no długo..niestety :(
a teraz to juz w ogole nie wiem w co wierzyc...wiesz..ja sie zawsze balam,że to i tak nic nie da bo widzialam wiele osob 40-sto iwiecej letnich ktore sa samotne mimo ze "grzecznie" wierzą....
może faktycznie brak mi konsekwencji ale to z braku wiary i zaufania do Boga- atego nie umiem w sobie wskrzesic....
do tego od jakiegos czasu spotykam sie wprawdzie z kims , współzyje z nim nawet...ale nie wiem co z tego bedzie....wkurzam sie troche bo skoro Bog mial dla mnie cos dobrego czego pragne to czemu mi tego juz nie dal? tylko pozwala zebym spotykala roznych dziwnych facetow....
okazuje sie ze mam wziecie u starszych facetow , ktorzy wolą romansowac niz konkretnie sie zwiazac....a ja ze jestem taka uczuciowa i brakuje mi tej drugiej osoby to im ulegam....
mozliwe ze tez rozmieniam sie tak na drobne bo nie wierze ze spotkam "tego jedynego"......a czekania mialam juz dosyc....
widac nie kazdy otrzymuje co trzeba na czas....
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez anusia » 17 stycznia 2006, o 12:55

Kochana Kartofelko!!!
zastanow sie, przeciez z tego moze byc dziecko z osoba ktora nie chce sie wiazac, zobacz jak on cie traktuje :cry: to Twoje zycie ale byc moze przez cos takiego psujesz swoj przyszly zwiazek z Ukochanym, ktory jest dla Ciebie przygotowany w odpowiednim momencie. Glowa do gory
wlasnie!! namiastka milosci to wlasnie taka masa czekoladopodobna :(

Matka Boza jest z Toba, nawet jak tego nie czujesz i czekasz na mezczyzne Twego zycia :D
anusia
Przygodny gość
 
Posty: 77
Dołączył(a): 4 stycznia 2005, o 10:39

Postprzez KP » 17 stycznia 2006, o 15:01

kartofelka napisał(a):do tego od jakiegos czasu spotykam sie wprawdzie z kims , współzyje z nim nawet...ale nie wiem co z tego bedzie....wkurzam sie troche bo skoro Bog mial dla mnie cos dobrego czego pragne to czemu mi tego juz nie dal? tylko pozwala zebym spotykala roznych dziwnych facetow....

Ty nie zwalaj na Pana Boga. Masz wolę i możesz robić co chcesz, to wybieraj dobro. Jak nieodpowiedzialni faceci znajdują głupią, co im się pozwala wykorzystywać, to ją wykorzystują.
KP
Nauczyciel NPR - metoda LMM
 
Posty: 279
Dołączył(a): 18 marca 2005, o 21:14

Postprzez kartofelka » 17 stycznia 2006, o 15:15

no wlasnie ja nie poznalam smaku prawdziwej milosci wiec zadowalam sie tym co jest....życie albo Bog nie dali mi tego....a ja czekalam 28 lat i po prostu stracilam cierpliwosc....nie dalam rady-szczegolnie ze trudno bylo przejsc obojętnie.....do tego wczesniej nikogo takiego nie spotkalam....jestem zmęczona wybieraniem czegos co mi daje tylko smutek..niby jest wybór, ale co to za wybór kiedy druga alternatywa to samotnosc...ktora mi juz zbrzydła....czemu Bóg nie dał mi spotkac kogos odpowiedniego w swoim czasie? gdyby dał to nie byłoby takich problemów...
Anusia- który moment na spotkanie tej drugiej osoby wg. Ciebie byłby odpowiedni? może mialabym czekac jeszcze kilka lat na to? mam pomęczyc się jeszcze w paru toksycznych zwiazkach aż mi przejdzie ochota w ogóle na cokolwiek ?
ja juz nie mogłam czekac....mówilam Bogu o tym ale On nic....[/list]
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez kartofelka » 17 stycznia 2006, o 15:16

skoro teraz psuje wszystko jeszcze bardziej niz bylo to znaczy ze Bóg przegapił ten "odpowiedni moment"....
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez annie » 17 stycznia 2006, o 15:19

On bardzo chce dać Ci coś dobrego, ale Twoje jak sama twierdzisz bezsensowne związki i Twój grzech staje Mu na przeszkodzie. Może najpierw daj Mu cos od siebie? Masz postaw bardzo roszczenoiwą, swoim zachowaniem sama świadomie oddalasz się od Boga, a potem masz pretensje, że On jest daleko. Zacznij żyć zgodnie z Jego przykazaniami, a na pewno Twoje życie się zmieni, choć niekoniecznie z dnia na dzień. żacznij od siebie. Weż się za swoje życie, zamiast użalać się przed nami i usprawiedliwiajac swoją bezczynność.
annie
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 200
Dołączył(a): 18 marca 2005, o 23:31

Postprzez KP » 17 stycznia 2006, o 15:42

kartofelka napisał(a): jestem zmęczona wybieraniem czegos co mi daje tylko smutek..niby jest wybór, ale co to za wybór kiedy druga alternatywa to samotnosc...ktora mi juz zbrzydła[/list]

Jakoś nie wygląda (z Twoich postów), by dokonywane przez Ciebie wybory przynosiły Ci szczęście. A skutki zła, w której się wplątujesz, możesz jeszcze odczuć (nie traktuje tego jako groźbę, ale po prostu to tak jest, że zło często na początku przybiera atrakcyjną postać, a potem dopiero pokazuje swoje prawdziwe oblicze).
KP
Nauczyciel NPR - metoda LMM
 
Posty: 279
Dołączył(a): 18 marca 2005, o 21:14

Postprzez anusia » 17 stycznia 2006, o 15:43

Kochana Kartofelko!!
Ja nie wiem, kartofelko, jaki Pan Bog ma plan dla Ciebie, dla kazdego inny. Jesli masz znalezc swojego Ukochanego, to w odpowiednim czasie go spotkasz (oczywiscie tez zakladajac ze pomagasz swemu szczesciu :wink: ) ale sypiajac z facetami, zwlaszcza jesli wiesz, ze to nie z milosci oddala od przygotowania na spotkanie MILOSCI SWEGO ZYCIA.
Gdybys przeciez odmowila lozka temu, z ktorym sie spotykasz, wyszloby czy zalezy mu na Tobie naprawde czy tylko na seksie ..
W ten sposob zreszta jak piszesz czujesz sie coraz gorzej, przeciez na pewno czujesz sie coraz mniej wartosciowa, jesli dajesz sie wykorzystywac :!: sprobuj odkryc SWOJE PIEKNO w swoim zyciu, znajdz cos co lubisz, moze kurs tanca (niesamowicie pomaga na niedowartosciowanie- czesto nie trzeba przy zapisie miec partnera), poszukaj stalego spowiednika- na pewno doswiadczysz Bozej Milosci i poczujesz sie bardziej kochana przez Boga. Jesli Pan Bog chce Ci dac milosc, kogos wartosciowego, to jasne, ze trzeba sie wczesniej przygotowac, bo jak juz Go poznasz, to bedzie za pozno na przygotowania :!:
Moze bardziej sie kogos doczeni po takim dlugim czekaniu :wink:
anusia
Przygodny gość
 
Posty: 77
Dołączył(a): 4 stycznia 2005, o 10:39

Postprzez kartofelka » 19 stycznia 2006, o 10:22

wiem wiem..wiem ze to moze mi sie odbic kolką...
tylko ciekawe dlaczego kiedy bylam sama, żyłam przez te 28 lat w czystosci i staralam sie byc blisko Boga...dlaczego wtedy nie spotkalam
tej "milosci swego życia"...cos sie obawiam, że nawet gdybym zrezygnowala z tego co teraz to i tak bym jej nie spotkała.....
kiedy bylam sama i nikt mnie nie zauważał też czułam się
niedowartosciowana...gorsza...niekochana...to też nie było dobre...
kartofelka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 255
Dołączył(a): 12 stycznia 2004, o 10:16
Lokalizacja: imperium ziemniaków

Postprzez Kinia » 19 stycznia 2006, o 11:42

[quote= kartofelka]widac nie kazdy otrzymuje co trzeba na czas....[/quote]
Kartofelko!a czy nie pomyślalaś, ze Bóg lepiej zna własciwy czas, niż Ty?
Anusia dala Ci wiele dobrych rad...spróbuj skorzystać, bo jak widać przelotne związki wcale Cię nie uszczęśliwiają, lecz prowadzą do jeszcze większego smutku... A przecież Tobie należy się szczęście, tak jak każdemu z nas :)
Kinia
Domownik
 
Posty: 354
Dołączył(a): 12 lipca 2004, o 20:32
Lokalizacja: Łomianki

Postprzez radiks » 19 stycznia 2006, o 18:48

kartofelka napisał(a):wiem wiem..wiem ze to moze mi sie odbic kolką...
tylko ciekawe dlaczego kiedy bylam sama, żyłam przez te 28 lat w czystosci i staralam sie byc blisko Boga...dlaczego wtedy nie spotkalam
tej "milosci swego życia".
..cos sie obawiam, że nawet gdybym zrezygnowala z tego co teraz to i tak bym jej nie spotkała.....
kiedy bylam sama i nikt mnie nie zauważał też czułam się
niedowartosciowana...gorsza...niekochana...to też nie było dobre...

wiesz Katofelko, nie beda Ci wmawiać ,zę żle robisz i wogóle rzuć to natychmiast, - bo sama nie wiem, jak to do końca jest , moze różne manowce ,na które ludzie zbaczają to też jest Boży plan, który ma ich do czegoś dobrego doprowadzić? No w każdym razie , tak " na zdrowy rozum" to sporo ryzykujesz...
Mam wrazenie ,ze piszesz z wyrzutem - ja tu się 28 lat staram , w czystości żyje , a tu nic - no to teraz dość nie bedę się słuchała:) Tylko czy to dobra motywacja, , czy Ci służy ta Twoja obecna droga ? Czy się w tym dobrze czujesz? wiem,zę mozna mieć dość samotności, ale jak już zmieniać to na lepsze..
radiks
Przygodny gość
 
Posty: 5
Dołączył(a): 19 stycznia 2006, o 18:01

Następna strona

Powrót do Narzeczeństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron