Teraz jest 25 lutego 2024, o 18:23 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

owulacja w czasie krwawienia?

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób, które zrezygnowały z antykoncepcji i zaczęły praktykować naturalne metody rozpoznawania płodności (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB

owulacja w czasie krwawienia?

Postprzez bajaderka » 7 sierpnia 2010, o 11:15

Witam! Jestem tu nowa i dopiero zaczęłam stosowanie NPR. I od samego początku trudność. Od maja 2006 do lutego 2007 brałam Yasmin. Potem odstwiłam, bo chceliśmy z mężem mieć dziecko. Udało się za pierwszym podejściem po odstawieniu spłodzić córeczkę. Jak się urodziła brałam najpierw przez miesiąc Cerazette, potem raz Depo-Proverę, potem ponieważ zakończyłam karmienie piersią w maju 2008 zaczęłam brać Cilest i tak prawie do dziś. Ostatnią tabletkę wzięłam 27 lipca, krwawienie zaczęło się 2.08. Zaczęłam mierzyć temperaturę, no i tak: 2.08- 36,60 stopni, 3.08- 36,90 stopni, 4.08 (dzień w którym powinnam była przyjąć 1 tabletkę z nowego opakowania- 36.80, 5.08- 36.78, 6.08- 36.89, 7.08- czyli dziś jest spadek do 36.49. Ja już głupieję... Czy te wyższe temperatury świadczą o owulacji? W czasie krwawienia? Czy dopiero będzie? Ja nie wiem czy już mogę współżyć by nie zajść w ciążę. Dodam może jeszcze, że drugiego i trzeciego dnia mierzyłam temperaturę troszkę wcześniej, ale trochę więcej niż pół godziny wcześniej. Z drugiej strony owulacja kiedy hormony z Cilest powinny jeszcze działać (1i 2 dzień krwawienia)? Już sama nie wiem... I kiedy tu wspłółżyć? Proszę o pomocną radę
bajaderka
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 sierpnia 2010, o 10:43
Lokalizacja: lubuskie

Re: owulacja w czasie krwawienia?

Postprzez magna » 8 sierpnia 2010, o 14:39

witaj!
Mam wrażenie, że chciałabyś za szybko mieć efekty obserwacji... Tymczasem na początku zdobywanie wiedzy i doświadczenia wymaga czasu... Minęły dopiero dni:
nr 1 - 2.08- 36,60 stopni,
nr 2 - 3.08- 36,90 stopni,
nr 3 - 4.08 - 36.80,
nr 4 - 5.08- 36.78,
nr 5 - 6.08- 36.89,
nr 6 - 7.08- 36.49.
To przecież dopiero początek cyklu. Spadek nastąpił po prostu po krwawieniu, taka niska temperatura powinna się utrzymywać do skoku, który miejmy nadzieję nastąpi... Na ten skok powinnaś czekać, ale nastąpi pewnie (zależy jak długi będzie cykl) najwcześniej za 1-2 tygodnie.... Po skoku odliczysz 4 dni co najmniej (według Rotzera), a niektórzy zalecają 5 i dopiero można uznać, że zaczęła się dla Ciebie faza III (czyli po owulacji). Dopiero w fazie III możesz współżyć, nie zachodząc w ciążę... Najlepiej by było, gdybyś przy okazji obserwowała śluz, bo sama temperatura to trochę mało... Tylko że po tabletkach śluz może być mało wyraźny... Nie wiem, jakie miałaś dawniej cykle, ani jaki możesz mieć teraz, ale na pewno bezpieczny czas na współżycie dla Was to co najmniej za jakieś 2 tygodnie (po prostu wtedy, gdy już zniknie płodny śluz, a temperatura będzie wyższa od co najmniej 6 poprzedzających ją temperatur - i taki stan musi trwać 4 dni co najmniej).
Ale po takim czasie trwania tabletek ten pierwszy cykl w ogóle może być zawikłany i abstynencja może się przedłużyć... Organizm to taka subtelna maszynka, jak tak długo merdałaś w tym mechanizmie, to niestety możesz się spodziewać, że nie wszystko od razu zaskoczy, jak powinno...
A może żeby ułatwić sobie sprawę wpisuj tu na forum temperatury i obserwacje inne, może ktoś doświadczony Ci pomoże?
Nie masz żadnego podręcznika? Bardzo by Ci to pomogło - mnie wydaje się to wręcz niezbędne na początku... Rotzera albo Kippley'ów....
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37

Postprzez bajaderka » 8 sierpnia 2010, o 15:21

Tak, ja wiem to wszystko. Najbardziej gubię się w tym, kiedy ma być owulacja przez to, że z córką zaszłam w ciążę w 7 dniu trwania cyklu (tzn. nasieie wtedy zostało złożone), 2 dni po pseudomiesiączce (po braniu Yasmin)- tak wyszło z USG, mam wrażenie że owulacja wtedy nastąpiła w 10 dniu, ale to subiektywne odczucie, bo nie mierzyłam temperatury. Przed braniem pigułek w ogóle miałam bardzo regularne miesiączki co 28 dni, b. rzadko ulegał zmianom (np. raz skrócił się z powodu przeprowadzki), hormony brałam razem ponad 3 lata z przerwą na ciążę i połóg. Dziś miałam 36,61. Moje rozważania kiedy będzie owulacja wynikają z poprzedniego zajścia w ciążę (czyli owulacja krótko po krwawieniu), ale też ze świadomości że może to być za 1-2 tygodnie, albo też dni. Dlatego zgłupieć można. Śluzu na razie nie mam, przed braniem pigułek miałam bardzo wyrazisty. No i jak tu mam męża odpędzać od siebie? Chyba kupię testy owulacyjne. Przydadzą się?
Podręczniki mam 2- im więcej czytam tym bardziej głupieję (przynajmniej jeśli chodzi o cykle popigułkowe, bo z normalnym cyklem nie mam problemu). Mam "Sztukę planowania rodziny" Rotzera i "Kiedy jestem płodna a kiedy nie" Lichtarowicz. Przynajmniej na razie. Napisałam trochę chaotycznie, przepraszam.
bajaderka
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 sierpnia 2010, o 10:43
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez Amazonka » 8 sierpnia 2010, o 16:25

Poczęłaś córkę 7 dni po połknięciu ostatniej Yasmin?
Testy owulacyjne nie dodają nic nowego oprócz tego co mówią objawy płodności.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez bajaderka » 8 sierpnia 2010, o 17:20

Nie, w 7 dniu cyklu (licząc od 1 dnia krwawienia), a po połknięciu ostatniej tabletki Yasmin minęło wtedy 11 dni. Rotzer w "Sztuce planowania rodziny" na s. 81 napisał:"Przy stosowaniu coraz niżej dozowanej pigułki ( a Yasmin taką jak najbardziej jest) należy zwracać uwagę na następujące sprawy: 1) zaraz po odstawieniu takiej pigułki może dojść do owulacji i poczęcia dziecka"
Reszty nie cytuję, bo już była o tym mowa.
No i ja zaszłam w ciążę przy pierwszym zbliżeniu po odstawieniu pigułek. Teraz planuję syna, ale się na razie wstrzymam. Szczególnie bałam się zajścia w ciążę w pierwszym roku od urodzenia córki z powodu cesarskiego cięcia (jakbym zaszła szybko w ciążę to rozerwanie blizny po cesarce, krwotok wewnętrzny i śmierć), a miałam problemy z karmieniem piersią.
A teraz po odstawieniu Cilest codziennie boli mnie mocno głowa (to chyba migrena), teraz też. W trakcie brania Cilest czasami się to też zdażało. Żałuję, że brałam, ale to z braku świadomości.
bajaderka
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 sierpnia 2010, o 10:43
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez magna » 8 sierpnia 2010, o 21:42

Po owulacji rozpocznie się kolejna faza cyklu i skoczy temperatura, więc tym samym dowiesz się po fakcie, że (prawdopodobnie, bo skok ponoć nie świadczy o tym, że ona naprawdę jest....) była. Wtedy będziesz mogła wyznaczyć fazę III i tym samym w tej fazie bezpiecznie współżyć... No i ja na Twoim miejscu porozmawiałabym z mężem i do tego czasu poczekała. Zdaję sobie sprawę, że to może być dla Was niełatwe, ale tak byłoby najrozsądniej...
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37

Postprzez ella37 » 11 sierpnia 2010, o 11:26

witam,
ja po ostawieniu tabletek miałam skok i inne objawy owulacji 14 dc - liczone od pierwszego dnia krwawienia z odstawienia, które było 5 dnia od ostatniej tabletki. Dodam że temperaturę zaczęłam mierzyc po krwawieniu, a więc hormony zdążyły trochę spaść i tem, była już niska. U Ciebie były wyższe w trakcie, potem spadły i niedługo powinnas zaobserwować wzrost i czwartego dnia wyższych niezakłóconych temp. można podjąć współżycie.
Objaw śluzu - u mnie (a to już czwarty cykl po) nadal nie jest czytelny - brak śluzu bj, tylko odczucie slisko, ale wszystkie inne objawy - szyjka (bardzo pomaga w obserwacji), ból owul., wzrost temp. dają bardzo czytelne objawy
trzymam kciuki, pozdrawiam, :)
ella37
Przygodny gość
 
Posty: 30
Dołączył(a): 28 maja 2010, o 10:42

Postprzez bajaderka » 24 sierpnia 2010, o 17:32

Dalej głupieję. Jest już 24 dzień cyklu i już nie wiem. Co do temperatur: jak już się kończyło krwawienie temperatura gwałtownie spadła, temperatury całkiem niskie utrzymywały się do 18 dnia cyklu (36,58), 19 dnia cyklu 36,50, 20 dnia cyklu 36,80, 21 dnia cyklu 36,75, 22 dnia cyklu 36,70 i dziś 23 dnia cyklu 36,79. W tych dniach było wilgotno, śluz b. skąpy i żałosny. Szyjka zamknięta, co do twardości nie mam jeszcze porównania. Żeby było zabawnie w dniach 20-22 cyklu zrobiłam testy owulacyjne- wynik negatywny. Wilgotno nadal. Nic nie wpłynęło na wysokość temperatury. Może ktoś mi coś wyjaśni?
bajaderka
Przygodny gość
 
Posty: 4
Dołączył(a): 7 sierpnia 2010, o 10:43
Lokalizacja: lubuskie

Postprzez magna » 24 sierpnia 2010, o 19:43

Czemu głupiejesz? Najwyraźniej nastąpił oczekiwany wzrost temperatury... Skok rozpoczął się 20 dnia cyklu z tempką 36,80. Dziś czwarty dzień, możesz ewentualnie dla pewności czekać do dnia piątego (ja bym tak zrobiła, ale ogólnie jestem bardzo ostrożna - a czekałabym, bo to opieranie się właściwie tylko na temperaturze i w dodatku cykl po tabletkach, więc jakby bardziej nieprzewidywalny... ). Ogólnie chyba możesz spokojnie wyznaczyć fazę III. Skok temperatury utrzymujący się minimum 4 dni świadczy o tym, że prawdopodobnie owulacja była. Dlaczego prawdopodobnie - bo skok ponoć nie świadczy o tym, że ona naprawdę była (mogło do niej nie dojść w tym cyklu, ale z tego powodu, że po prostu nie nastąpi). Tak gdzieś czytałam. Może dlatego testy owulacyjne nic nie wskazywały? Moim zdaniem można uznać, że jest dla Ciebie faza III.
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37


Powrót do NPR po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron