Teraz jest 29 września 2020, o 18:15 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Homeopatia, akupresura, i inne...

Forum pomocy - ginekologiczne problemy zdrowotne.

Moderatorzy: admin, NB, agulla

Postprzez genowefa » 21 kwietnia 2008, o 12:07

Tatuś napisał(a):Sorry artura, ale mam wrażenie, że to co napisałaś trochę faryzeizmem zalatuje. Sposób naszych mam - dwa plastry na krzyż, a nie żaden New Age :roll:

Ja Cię głowa boli i robisz sobie zimny okład, to też się zastanawiasz, czy to nie przypadkiem New Age. też nie wiadomo dlaczego działa...


zgadzam się, wg mnie akupresura nie stosowana z całą ta filozofią to jest poprostu wykorzystywanie wiedzy o naszym organiźmie(receptorach itd) kiedy boli głowa masujemy skroń itd... słyszałam że kiedy ma się wysoką gorączkę to należy masować kciuk u nogi... nie widzę w tym nic strasznego!
co innego leki homeopatyczne które podobno przy produkcji mają styczność z woo-doo i nie wiadomo jak działają chociaz działają
ale uciskanie swojego ciała swoją ręką czy zaklejenie plastrem to nie żadne new age!

ja stawiam bańki kiedy muszę, udowodniono medycznie na czym ich działanie polega... wolę wykorzystywać to niż antybiotyki :)
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez Tatuś » 21 kwietnia 2008, o 15:55

Helsa, możesz rozwinąc myśl o lekach homeopatycznych.

Ja dwa razy podałam córce oscillococinum. zapisał mi alergolog po paromiesięcznych walkach z kaszlem u córki - zawsze zaczynało się od lekkiego pokasływania, potem katar i w końcu duszności, w których jedynym ratunkiem był hydrokortizon. Antybiotyk pomaga na tydzień, leki przeciwalergiczne bierze cały czas. Zawsze przy piewrszych sygnałach choroby coś jej tam aplikowałam, typu Rutinacea, Eurespal, ale nigdy mi się nie udało zatrzymać choróbska. I oscillococinum pomogło już 2 razy - na katarku się skończyło.

Mam w rodzinie bardzo pobożne i dociekliwe małżeństwo, którym dzieciaki bardzo duzo chorują. Nim sięgnęli po homeopatię konsultowali to z wieloma księżmi i innymi kompetentnymi (duchowo) osobami. I po tych konsulatcjach postanowili tak leczyć dzieci z pozytywnymi efektami.
Trochę zaufałam ich dociekliwości w zgłębianiu tego tematu, bo są dla mnie w wielu sprawach autorytetem i też sięgnęłam!!!

Helsa, możesz się ze mną podzielić swoją wiedzą!?:)

tatusiowa
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez dota321 » 21 kwietnia 2008, o 18:28

ja nie helsa, ale o homeopatii jest trochę tu:
http://newage.info.pl/index.php?option= ... &Itemid=16

jako osoba z wykształceniem medycznym mogę napisać tylko tyle, ze jest to coś, co nie pomaga na dłuzszą metę, moze i ciut leczy na zasadzie placebo, a moze i nie na zasadzie placebo a jakiegoś czary-mary; dlatego bałabym sie podawać ja swoim dzieciom i polecać komukolwiek;
ponad 100 lat to w sytuacji jakiejś dziedziny nauki to bardzo długi czas, w którym mozna wspaniale udowodnić i udoskonalić metodę leczenia; homeopaci cały czas mają z tym udowodnieniem problem, i nie posunęli się ani na krok ze swoją wiedzą; badania wskazujące na skutecznosć tych preparatów są sponsorowane przez firmy ja produkujące, a badania w miarę obiektywne które udowadniają że w homeopatii raczej nie ma co działać, robia straszną burzę, bo firmy te robia straszny raban (np. w 2005r artykuł w prestizowym pismie medycznym "The Lancet" obalił ideę "pamieci wody" i skuteczność homeopatii)
poza tym homeopata niekoniecznie musi być lekarzem i "nowoczesna" diagnostyka w postaci wahadełka albo jakiegoś przyrządu pokazującego nateżenie pradu w momencie wyczytywania schorzeń absolutnie mnie nie przekonuje;
wreszcie technologia produkcji homeopatii (wstrząsamy 10 razy i ani raza wiecej!!!! lub mieszamy w prawo 30 razy i w lewo 50 razy) oraz sposób dopuszczania do obrotu (przyspieszony, bez koniecznych do rejestracji badań!) wzbudza moje podejrzenia; leki przechodzą bardzo sciałą kontrolę - homeopatia żadnej
a poza tym nie cierpię jak ktoś robi cieżkie pieniądze moim kosztem- do wyprodukowania wspomnianego oscillococcinum za bodajze dwa miliony dolarów potrzeba... jednej kaczki! (preparat "zawiera" wyciag ze śledziony kaczki)
tyle o homeopatii, przez którą wszystkie dzieci moich znajomych oraz moja własna siostra, wylądowały w szpitalach nie na pojedynczym antybiotyku, ale na całych mieszankach, bo z powodu homeopatii własnie została opóźniona właściwa terapia
a księża którzy "zezwalają" na stosowanie homeopatii są ignorantami- stanowisko Kościoła jest jasne, i naprawdę nie problem znaleźć sobie w necie trochę informacji o tej metodzie "leczenia"

co do akupresury to ona ma chyba nie tyle wykorzystywać wiedzę o receptorach w organiżmie, co o miejscach "energetycznych"; nie wiem czy mnie to do końca przekonuje
w myśl zasad akupunktury ( tu juz jest ewidentnie coś nie tak) z kolei od wbicia sobie kolczyka w ucho mozna oslepnąć jesli sie trafi w odpowiedni punkt energetyczny (i jest to oryginalna argumentacja zwolenniczki akupunktury)

Witamy w XXI wieku - wieku nauki i oswiecenia:)
Ostatnio edytowano 22 kwietnia 2008, o 12:30 przez dota321, łącznie edytowano 1 raz
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez genowefa » 21 kwietnia 2008, o 18:50

do doty321 dodam tylko coś z życia
moi znajomi wierzący głęboko, stosowali długi czas ten sposób leczenia- nie zawiódł ich chyba ani razu, ale jak zaczęli się dowiadywać na ten temat więcej to się przerazili i wszystkie homeopatyczne leki wylądowały w koszu

teraz offtop :)
co do eurespalu- moja dobra znajoma pediatra powiedziała że nie zauważa u dzieci poprawy po tym leku... wracają do niej z tymi samymi objawami... przezyciłam sie na zestaw ( clemastin, ambrosol, sanosvit, wit C) działa od dłuższego czasu bez zarzutu :) poprobuj
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez Mysza » 21 kwietnia 2008, o 21:52

Co do masowania kciuka na ból głowy - pamiętam, jak w dzieciństwie mama masowała mi i bratu stopy w czasie choroby - paluch rzeczywiście na bóle głowy, na katar, inne części stopy na przeziębienie, na problemy z pęcherzem... Było to bardzo relaksujące dla nas i w jakimś stopniu pomagało. Bardzo miło wspominam to "masowanie syrek" i myślę, że na Agusi też w razie potrzeby będę stosować.

Jako dzieciak miałam też stawiane bańki - pamiętam kilka takich bańkowych sezonów.

W homeopatię nigdy nie wierzyłam - pamiętam, jak pojawiło się oscillococcinum jako hit w aptekach i mama kupiła nam przy okazji przeziębienia - w ogóle na nas nie zadziałało i więcej go nie kupowaliśmy. Przez przypadek mama kupiła dla mojej córci homeopatyczną maść na ukąszenia owadów (nie doczytała w aptece) - po posmarowaniu miejsca ukąszenia przez komara, młoda przez dobre pół roku, jeśli nie dłużej miała na buzi ślad, najpierw silnie widoczny, a potem pojawiający się przy płaczu, rozgrzaniu itp. A następne ukąszenia potraktowane zwykłym kremikiem znikały po kilku dniach czy tygodniach. Dziękuję za wątpliwą jakość o podejrzanym pochodzeniu.
Mysza
Domownik
 
Posty: 643
Dołączył(a): 9 stycznia 2005, o 12:00
Lokalizacja: Poznań

Postprzez strzyga » 22 kwietnia 2008, o 07:48

Masowanie stopy to jednak co innego niż hometopatia. Przecież w stopie znajdują się receptoy (połączenia nerwowe) z róznymi częściami ciała. :wink:
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez dota321 » 22 kwietnia 2008, o 08:33

ale te receptory w stopach tez jakoś po macoszemu traktowane są w literaturze medycznej, więc hmmm... jaka jest tego przyczyna?
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez Kręciołek » 22 kwietnia 2008, o 11:34

Odnośnie homeopatii polecam:
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=6
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=8
i książkę Samuela Pfeiffera - niemieckiego lekarza "Czy zdrowie za wszelką cenę?"
Kręciołek
Domownik
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 3 sierpnia 2004, o 10:56
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez genowefa » 22 kwietnia 2008, o 14:09

dota321 napisał(a):ale te receptory w stopach tez jakoś po macoszemu traktowane są w literaturze medycznej, więc hmmm... jaka jest tego przyczyna?


bo masujesz za darmo... zamiast iśc do apteki i kupić aspirynę i coś na gardło :) to samo z bańkami :) nikt tego nie reklamuje mimo że zdrowsze... bo to poprostu firmom farmaceutycznym się nie opłaca- lekarze nie dostają dodatków za przepisane leki itd... wiem, że wiedzę wszędzie spisek ale tak uważam... biznes is biznes... to sami się tyczy npr... termometr i kartkę masz za darmo!
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez dota321 » 23 kwietnia 2008, o 16:01

helsa napisał(a):bo masujesz za darmo... zamiast iśc do apteki
kurczę, chodzę codziennie... :D ale bańki mnie przekonują, a masowanie stóp nie; ale sobie jeszcze poczytam na ten temat:)
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez NB » 24 kwietnia 2008, o 09:16

Całe ciało warto masować, żeby pobudzać obieg limfy i krwi. Limfa zabiera wszelkie toksyny z organizmu, żeby później je wyrzucić na zewnątrz choćby przez migdałki (białe kulki w kryptach migdałka).

A co do homeopatii to dziś cykl artykułów na ten temat, m.in. artykuł ks. egzorcysty Posackiego:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=my16.txt
oświadczenie Naczelnej Izby Lekarskiej:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=my13.txt
rozmowa z prof.Kruszewskim:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?ty ... d=my12.txt
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez fiamma75 » 24 kwietnia 2008, o 10:08

Chciałabym dodać, ze twórca homeopatii był zaawansowanym okultystą. Jak więc chore drzewo ma wydać dobre owoce?
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez MamaJasia » 26 kwietnia 2008, o 20:51

osobiscie polecam ta stronke

http://www.egzorcyzmy.katolik.pl//index.php
MamaJasia
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 21 lutego 2008, o 23:19

Postprzez zosia_samosia » 26 kwietnia 2008, o 20:56

A moje dzieci wszystkie leczone są homeopatią. Ja sama też się tym leczę i mam się dobrze :D
zosia_samosia
Przygodny gość
 
Posty: 42
Dołączył(a): 29 stycznia 2008, o 11:03

Postprzez genowefa » 27 kwietnia 2008, o 13:07

jest się czym chwalić... :roll: :roll:
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez zosia_samosia » 27 kwietnia 2008, o 14:19

skoro dziala :wink:
zosia_samosia
Przygodny gość
 
Posty: 42
Dołączył(a): 29 stycznia 2008, o 11:03

Postprzez genowefa » 27 kwietnia 2008, o 16:22

wiele rzeczy działa... ale czy wszystko jest rzeczywiście dobre?
piguły antykoncepcyjne tez działają...
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez Tatuś » 27 kwietnia 2008, o 16:44

słuchajcie, a raczej czytajcie :wink:

zaintrygował mnie ten temat homeopatii, bo przewinęły się w mojej apteczce takie leki - pisałam o tym na poczatku wątku.
dotad przyznam uzywałam ich - że tak powiem bezmyslnie.

w międzyczasie (odkad zaczął się ten wątek) napisałam o sprawie do naszego spowiednika (per mejl :) ). napisałam mniej więcej to co na poczatku tego wątku i dostałam taką odpowiedź:

"Rzeczywiście są różne głosy co do tych lekarstw. Jednak ja bym był
spokojny do momentu radiostezji,akupunktury,wróżek...ja granicę mam
właśnie w tym miejscu. Z Bogiem"

No i nadal jestem w kropce, bo zestawiajac to z Waszymi wypowiedziami nic mi nie gra :? :? :?

A tak na marginesie - moją córcię znów choróbsko zaczęło męczyć. Postanowiłam nie dać jej oscillococinum (ostatnie dwa razy pomogło - zatrzymało chorobę na katarku i lekkiej gorączce). No i niestety efekt marny. W nocy wzywalismy pogotowie - temperatura 40,2.

System naszej słuzby zdrowia jest powalajacy - żeby pomóc takiemu dziecku trzeba liczyć ze 2 godziny - godzina na przyjazd pogotowia (na szczęście lekarz był trzeźwy, w przeciwieńswtie do kierowcy :roll: ), a potem godzina na dowóz dziecka do szpitala dziecięcego, bo lekarz z pogotowia pediatrą nie jest, ale musi przyjechac i wypisać skierowanie, bo bez niego nie przyjmą w szpitalu :roll: (dzwonilismy w tej nocy i kazali czekac na skierowanie). to jest parodia :evil: :evil: :evil:

No i wtakiej sytuacji zadaję sobie pytanie retoryczne - może mogłam podac to oscillococinum :roll: :roll: :roll:

tatusiowa
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez genowefa » 27 kwietnia 2008, o 18:24

:shock: :shock: na ostry dyżur ze skierowaniem? coś chyba nie tak!


a co dałaś córce zamiast oscillococinum? ja nigdy nie leczyłam dziecka homeopatyczymi lekami a w szpitalu nie byłyśmy ani razu w nocy... nurofen i paracetamol, okłady na czoło to na zbicie gorączki i ewentualny stan zapalny

jak się zakończyła przygoda w szpitalu? co było córce?
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez fiamma75 » 27 kwietnia 2008, o 21:01

Tatusiowa, a u Was nie ma nocnego dyżuru pediatrycznego? W przychodni powinni podać, gdzie udać się po pomoc.
U nas akurat dyżur pełni Szpital Dzieciecy i jedzie się bez skierowania na nocny czy weekendowy dyżur.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez strzyga » 27 kwietnia 2008, o 21:42

polecam "homeopatia - popularna encyklopedia new age" Tekieli /krótka, mała książeczka opisująca też hipotezę energetyczną i duchową/.
motto:
"Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła." 1 Tes 5,21
strzyga
Domownik
 
Posty: 635
Dołączył(a): 28 grudnia 2004, o 20:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Tatuś » 27 kwietnia 2008, o 21:50

Nurofen zbijał w dzień. wieczorem dostała go o 21.30. miała wtedy 38,7. o 23 było już 40,2. Wtedy wezwalismy pogotowie.

Nie ma ostrego dyżuru pediatrycznego. W Poznaniu!!! Jest szpital dziecięcy i tylko tam przyjmują dzieciaki, ale w weekend najpierw musisz zadzwonić po pogotowie i po przyjeździe oni dają skierowanie na Krysiewicza (ten dziecięcy).

U nas lekarz w pogotowiu był dość konkretny. Dał silną dawkę paracetamolu i kazał czekać godzine - gdyby nie spadło jechac do szpitala. na szczęście spadło, ale nadal ma ok. 37,5. Jutro ide prywatnie do pediatry...

zeby tylko Małego nie zaraziło, bo on w 8 miesięcy dostał juz 3 antybiotyki :? :? :?

a okłady usilałowałam robić, ale ona wtedy tak się darła, że rozgrzewała się jeszcze bardziej
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez genowefa » 27 kwietnia 2008, o 22:24

co do zbijania gorączki... nurofen w syropie i paracetamol w czopkach można dawać razem ( nie wiem jak i to i to w syropie np bo akurat konsultowałam z pediatrą to co miałam w apteczce i dawałam wtedy dyrop i czopek) podobno na innej zasadzie działają...
a czy oprócz gorączki cos jeszcze jej dolega? kaszle? co jej dajesz? na noc clemastin pomaga bardzo w oddychaniu

z tego co widzę twoje dzieci są nieźle osłabione... dawaj młodszemu już teraz coś na odporność- rutinacea albo chociażą wit C
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez MamaJasia » 27 kwietnia 2008, o 23:05

W Stanach Zjednoczonych leki homeopatyczne zostaly wycofane z APTEK ! i nie sa zarejestrowane jako leki.
Malo tego - w krajach gdzie sa produkowane leki homeopatyczne na giga skale - firmy te oglaszaja sie w gazetach ze poszukuja szamanow itp.
Warto czasem naprawde otworzyc oczy - bo wiele pomaga...
Wypicie wodki na smutki niby tez...
MamaJasia
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 21 lutego 2008, o 23:19

Postprzez Tatuś » 28 kwietnia 2008, o 08:05

No są osłabione...
dlatego szukam róznych dróg i ta homeopatia się przyplątała!

Mała przynosi z przedszkola rózne infekcje, Młody się zwykle długo trzyma, ale w końcu po tygodniu, albo i więcej tez łapie. Nie chce córce od razu aplikowac antybiotyków i dlatego te choroby przeciągają się w czasie. No i jak tak długo biega zakatarzona wokół syna, to w końcu nie ma siły - musi też zachorować :( :( :(

Właśnie problem w tym, że nic jej nie dolegało. Trochę skarżyła się na gardło, ale lekarz stwierdził, że jest tylko trochę przekrwione. No i lekki katarek.
Dziś w nocy zaczęła kaszleć :(

Ale gorączka juz spadła.
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez dota321 » 28 kwietnia 2008, o 09:12

Tatuś (albo pewnie Tatusiowa :D )po pierwsze: nie przepisuje sie nikomu 3 antybiotyków w ciagu tak krótkiego czasu; na jakiej podstawie lekarz przepisywał te antybiotyki? robił test, czy jest to infekcja wirusowa czy bakteryjna? posiew może jakiś? bo nie wierzę (bo w Polsce tak sie nie robi...); czy aby na pewno antybiotyki były trafione?
po drugie: widać, że oscillococcinum jakoś nie redukuje częstości nawracania infeckcji; nie rób sobie wiec żadnych wyrzutów, ze nie podałaś go dziecku;
po trzecie: jak juz dzieci skończyły 3 lata mozna im podawać np. bioaron c albo wit.c albo pikovit lub vibovit na wzmocnienie; echinacei (jeżówki) nie wolno podawać dzieciom ponizej 7 roku życia;
na rozpoczynający się kaszel i infekcję mozna podać np. syrop cepasmel (dla starszych dzieci!!! bardzo dobrze działa, trochę gorzej smakuje :)) albo z babki lancetowatej, herbapect junior lub hedelix(przy mokrym kaszlu) -dla młodszych dzieci; do zbicia temperatury rzeczywiscie paracetamol, mozna ew. połączyć z ibuprofenem (ale zalecane takie połaczenie w przypadku opornej goraczki), a jak macie w domu pyralginę w czopkach, to żeby Was absolutnie nie kusiło, żeby ja podawać dziecku (tylko po konsultacji z lekarzem i tylko na bardzo oporną, wysoką goraczkę!!!); podajemy dziecku dużo płynów, trzymamy w łóżku (grzeczne dzieci mają tę zaletę, ze daje się je tam zatrzymać przynajmniej na jakiś czas... :wink: )
po czwarte w końcu: na powtarzające sie infekcje trzeba wymóc na lekarzu skierowanie na badanie odpornosci i wymaz z gardła/ nosa w przypadku częstych infekcji górnych dróg oddechowych, a nie podawać znowu jakiś antybiotyk w ciemno, w czym specjalizują sie polscy lekarze... :?
z rzeczy niedrogich (to jeszcze z czasów kryzysu :lol: ) a skutecznych pamiętam sok malinowy, moczenie nóg w gorącej wodzie z solą i inhalacje z wody lub ew. zaparzonego rumianku (dobre, jesli dziecko nie jest alergikiem!!!)
dota321
Domownik
 
Posty: 368
Dołączył(a): 31 października 2007, o 09:05
Lokalizacja: W-wa

Postprzez genowefa » 28 kwietnia 2008, o 09:16

może warto się zastanowić nad szczepionkami pobudzającymi układ odpornościowy? wiem że trzeba zacząć o tym myśleć w lecie a nie kiedy już jesienią full virusów grzybów i bakterii i osłabiony już organizm się nie da uodpornić na zimę
mojej znajomej synom pomogło to i szepienia na pneumokoki do tego wyjazd wakacyjny nad morze :) od września zdrowi jak ryby :) niestety kasa...

a ile starsze dziecko ma lat? bańki podnoszą odporność organizmu- dałoby się czy nie ma szans?
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez genowefa » 28 kwietnia 2008, o 09:28

do doty punktu trzeciego :) polecam dzieciom dawać te wzmacniające syropki cały czas- dopuki po tych wszystkich antybiotykach nie uodpornią się porządnie, bo dawanie samej wit c kiedy dziecko już jest znowu zainfekowane może nie przynosić większego rezultatu

zgadzam się że trzeba lekarza zmienić albo co, skoro on najchętniej by antybiotyki dawał zamiast pobawić się trochę w detektywa 8) 8) i znaleźć przyczynę dlaczego dzieci tak chorują! jeśli jesteś w domu, może warto starszego dziecka przez jakiś czas nie posyłać do przedszkola i popracować nad jego odpornością?

ps. jeśli lekarz widzi, że leki które przepisuje nie działają to może powinien zmienić? Anielka zamiast eurespalu i antybiotyków dostała isoprinosine ( http://www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1160 ) pomaga organizmowi zwalczać infekcje virusowe - podnosi odporność, Anielce przeciągający się katar i kaszel po kilku dniach przeszedł- po tygodniu była całkiem zdrowa! może podpytaj?
genowefa
Domownik
 
Posty: 742
Dołączył(a): 1 października 2007, o 13:52

Postprzez Tatuś » 28 kwietnia 2008, o 13:26

dzieki dziewczyny za wszystkie rady. trochę się już boje pisac, bo znowu off top się zrobił (jakoś mam do nich skłonność) - NB wybacz :?

No więc do lekarzy chodzę trzech, w zasadzie przy każdej infekcji i stale mniej więcej to samo proponują. Nawet jak jeden wstrzymuje się z antybiotykiem, to po paru dniach i tak przyklepuje pozostałym decyzje o antybiotyku, bo pogararsza się błyskawicznie. od czasu do czasu jeszcze alergolog do tematu się włącza (jako czwarty).

Jagna choruje od tego roku (ma 3 lata) - ale nie jest to skutek przedszkola, bo tam zaczęła chodzić dopiero po feriach, a pierwsza infekcję miała na początku stycznia. W poprzednich latach ok. listopada zaczynała jakies duszności i kaszel, które kończyły się na poczatku stycznia - prawdopodobnie alergia.

teraz ja od swiąt trzymałam ją w domu i podawałam Bioaron - w zeszłym tygodniu poszła do przedszkola na 4 dni i w sobotę klops :( :( :(

W ulotce boiaronu jest napisane, że max dwa tygodnie podawać, więc przestałam. teraz podaję jej od paru dni Lipomal. Ale kurka to wszystko nie działa... A jeszcze dostała sok z cebuli przy piewrszych objawach - jeszcze przed gorączka i też nic.

No i właśnie wróciłam od pediatry, który zapisał ... kolejny antybiotyk (ostatni skończyła 27 marca)

Te wymazy, to faktycznie trzeba zrobic, ale jak jest infekcja, to tak szybko u niej postępuje, że nie ma czasu na czekanie...

A Nikoś pierwszy antybiotyk dostał jak miał 2 miesiące - dławił się jakoś dziwnie w nocy. lekarz stwierdził zmiany osłuchowe w oskrzelach, telefonicznie konsultowałam z innymi lekarzami i kazali natychmiast dać - bo, mówili, wieczorem może byc ostre zapalenie płuc.

Drugi dostał miesiąc temu (wysoka goraczka, kaszel) i od razu po tym kolejny, bo pierwszy nie zadziałał...

Masakra

Wiecie, ja wiem, że trzeba uodparniac, nie podawać tych antybiotyków itd. Ale ja lekarzem nie jestem i jak robi się goraco (krytycznie), no to robię, to co mi każą. A jak już trzech mi każe (a czasem nawet czterech) podać antybiotyk to daję. W dodatku jak się pojedzie do szpitala dziecięcego - to tez daja antybiotyk i odsyłaja do domu, bo miejsca nie ma (tak parę razy postąpili z moim chrześniakiem). Po prostu czuję się tak bezradna wobec naszej słuzby zdrowia, że ręce opadają. Pomijam fakt, że kasy na to idzie jak lodu (nie wiem, co bym zrobiła gdybym pieniędzy nie miała)

I bynajmniej nie chodzi mi o to, żeby tą opowieścią przekonywać do homeopatii i nic sobie nie wyrzucam Dota321, ale nie mam jeszcze własnego zdania na ten temat - szukam i czytam i rozważam wszystko to co Wy piszecie, co mój spowiednik mówi itd.

Wypisałam sobie wszystkie nazwy leków, które tu padły i biorę się za czytanie. jeszcze raz dzięki. Oby mi teraz Nikoska nie chwyciło... :? :? :?
Tatusiowa (tatuś już tu się nie udziela :D )
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez NB » 28 kwietnia 2008, o 13:34

Tatusiowo, naucz się robić bańki ogniowe. Kupujesz taki zestaw w aptece (tylko nie te na podciśnienie tylko ogniowe) do tego denaturat i watę.
Z kawałku druta (można w kwiaciarni kupić) robisz tzw.kwacz, który owijasz watą- nie może być za duży ani za mały.
Po umoczeniu kwacza w denaturacie (przelanym do słoiczka mniejszego), wyciskasz go i podpalasz. Bierzesz bańkę, wkładasz kwacz i stawiasz sobie na udzie.Przy jednym podpaleniu można postawić 3-4 bańki. Potem gasisz, moczysz, wciskasz itd.
Dlaczego na udzie? Bo w ten sposób nauczysz się jak robić żeby nie poparzyć człowieka, ile czasu trzymać kwacz itd.
Moje dzieci teraz przy najmniejszych objawach przeziębienia same proszą o bańki.
NB
Administrator forum
 
Posty: 2064
Dołączył(a): 18 września 2003, o 09:52
Lokalizacja: Warszawa

Następna strona

Powrót do Szlachetne zdrowie...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron