Teraz jest 1 października 2020, o 09:00 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

wyjazd a pomiar temperatury

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB, agulla

wyjazd a pomiar temperatury

Postprzez forget-me-not » 6 lipca 2010, o 17:06

Witam wszystkich!

Przymierzam się do obserwacji swojego ciała, do pomiaru temperatury. Przez jeden cykl wytrwałam... było ciężko, mierzenie temp w pochwie było dla mnie kłopotliwe, sprawiało niejednokrotnie ból, dyskomfort, ale największym moim problemem są wyjazdy. Jak radzicie sobie podczas wakacji? My zazwyczaj z chłopakiem wyjeżdżamy w większym gronie znajomych, czy z rodziną. Rzecz jasna jest wtedy taniej i weselej. Jak sobie radzić, gdy pokój dzielę z kimś jeszcze?
Często odwiedzam też rodziców na weekend, gdzie jest mało miejsca do spania. Jak zjeżdża się całe moje rodzeństwo, to śpimy w różnych kombinacjach, na pewno nie będę miała komfortu, aby spać w pokoju tylko z mężem albo sama...
.. macie jakieś rozwiązania?
pozdrawiam.
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Re: wyjazd a pomiar temperatury

Postprzez magna » 6 lipca 2010, o 20:42

Witaj!
Za tydzień wyjeżdżam na dwa tygodnie na kolejne już moje studia... Będę dzielić pokój z jakąś obcą mi osobą. Zamierzam jednak mimo wszystko mierzyć temperaturę w pochwie. Wiadomo, że ta druga osoba to zauważy, ale najwyżej jej to jakoś krótko wyjaśnię. Przecież to nie problem wsunąć pod kołdrę termometr.. Nie zamierzam się kryć. Przyznam jednak, że wcześniej różnie postępowałam w takich sytuacjach... Na przykład dwa lata temu na koedukacyjnym wyjeździe, gdzie na przykład spaliśmy wszyscy razem jak śledzie w samochodzie - busie, nie mierzyłam temperatury. Po prostu darowałam sobie, bo za dużo osób, różnopłciowe towarzystwo. Zresztą to było jeszcze przed ślubem i mierzyłam temperaturę, żeby się nauczyć obserwacji, więc nie było to dla mnie jakoś konieczne - miałam po prostu w moim samouczku 10-dniową wyrwę... Z kolei jak mieszkałam w pokoju ze współlokatorką i też mierzyłam temperaturę, to mierzyłam w ustach, dzwonił budzik, brałam termometr, odwracałam się do ściany i mierzyłam w ustach. Długo nawet nic nie zauważyła.
magna
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lutego 2010, o 21:37

Postprzez forget-me-not » 6 lipca 2010, o 21:57

Kurcze... no właśnie nie wiem, czy z dwojga złego nie lepiej mierzyć temperatury w ustach...? chodzi o to, że moje mierzenie temp w pochwie jest dla mnie problemowe. Bardzo często mam problem, by umieścić termometr w pochwie, bardzo mnie to drażni, boli, zniechęca, bo czasem i 5 min poświęcam by się udało...wiadomo jak kombinacje to i pozycje różne, więc tak łatwo pod kołderką nie jest choć byłoby super,
na razie nie w moim przypadku :?
Dzięki za odzew
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Postprzez kami79 » 6 lipca 2010, o 22:47

Dziwne ze Cie to boli, przeciez wkladanie termometru do pochwy jest prawie nie odczuwalne bo caly czas jest w niej wilgosc, ktora daje naturalny "poslizg". Nie trzeba wkladac go bardzo głęboko, pozatym termometr nie jest zadnym masywnym sprzetem zeby odczuwac az tak duzy dyskomfort o jakim piszesz...Moze sprobuj mierzyc w odbycie?
Jesli krepujace jest dla ciebie mierzenie temperatury w pochwie, ktorego nikt nie widzi, to tym bardziej krepujace bedzie mierzenie w ustach, ktorego nie da sie ukryc przebywajac w kilkuosobowym gronie w dodatku trwa dluzej :roll:
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez forget-me-not » 6 lipca 2010, o 23:35

no to może faktycznie coś ze mną jest nie tak :? kiedyś lekarz powiedział mi, że mam lekkie tyłozgięcie macicy, ale to przecież nie wpływa...
hmm... ciekawe... nie dość, że okres mam dłuugi, nieregularny... to jeszcze te problemy z mierzeniem, o wstawaniu i braku wytrwałości nie wspomnę...
ech... czarno widzę ten NPR,
mimo wszystko innej opcji nie widzę, choć praktyki baardzo się boję.
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Postprzez alfa166 » 7 lipca 2010, o 10:20

Też mnie dziwią Twoje dolegliwości bólowe, podczas stosunku nic nie boli?
Tyłozgięcie nie powinno mieć na to żadnego wpływu. Chyba rzeczywiście wkładasz za głęboko termometr.

Może spróbuj poślinić wejście do pochwy przez włożeniem termometru? A próbowałaś mierzyć w odbycie? Może byłby dla Ciebie mniej kłopotliwy?
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez ...und_ewig » 7 lipca 2010, o 11:28

ale forget chyba jeszcze nie wspolzyje z tego co rozumiem.
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez forget-me-not » 7 lipca 2010, o 20:15

jeszcze nie, choć przyznam, że czasami gdy mój ukochany za mocno mnie przytuli, to ja już odczuwam ból w tamtych okolicach.
nie wiem co ze mną nie tak...
z termometrem nie zawsze jest opór i ból, choć często. Czytałam na forum, że nie tylko mi się to zdarza,
myslicie, że gdybym nie miała takich problemów z mierzeniem, nie było by też problemu by robić to na wyjazdach, gdzie mogę spac w jednym pomieszczeniu z towarzyszami podrózy?
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Postprzez Oleńka Z » 7 lipca 2010, o 23:07

forget-me-not napisał(a):Przymierzam się do obserwacji swojego ciała, do pomiaru temperatury. Przez jeden cykl wytrwałam... było ciężko, mierzenie temp w pochwie było dla mnie kłopotliwe, sprawiało niejednokrotnie ból, dyskomfort, ale największym moim problemem są wyjazdy. Jak radzicie sobie podczas wakacji? My zazwyczaj z chłopakiem wyjeżdżamy w większym gronie znajomych, czy z rodziną. Rzecz jasna jest wtedy taniej i weselej. Jak sobie radzić, gdy pokój dzielę z kimś jeszcze?
forget


Forget, może w cyklu na wyjeździe, zwróć uwagę tylko na śluz? przecież to narazie tylko nauka 8) ja też przerabiałam podobne sytuacje (wyjazdy w góry, pod namioty itd.)jeszcze przed ślubem, (kiedy nie wspólżyliśmy) ,wtedy obserwacje prowadziłam trochę ulgowo, bez mierzenia temp. właśnie.
Potem oczywiście już normalnie, dokładnie. 8)
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez forget-me-not » 8 lipca 2010, o 11:00

Oleńka,
teraz to dużego problemu rzeczywiście nie ma. Ale ja pytam o przyszłość, czy są jakieś sensowne rozwiązania?
Jeśli chodzi o wyjazdy.. być może będzie szansa załatwienia sobie oddzielnego pokoju/ sypialni/ namiotu... można pokombinować.
Ale w moim domu rodzinnym mamy 3 pokoje i jak się zjedziemy wszyscy na weekend, w święta, wakacje to śpimy nawet w 5 osób w jednym pokoju i tu widzę ogromny problem, jak sobie wtedy poradzić? Nie chciałabym, żeby ktokolwiek z mojej rodziny widział jak się męczę z włożeniem termometru do pochwy :lol:
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16

Postprzez kami79 » 8 lipca 2010, o 11:54

Moze za bardzo spinasz miesnie tak podczas mierzenie tempki jak i podczas czulosci z ukochanym co powoduje ból. Mysle ze nie zaszkodzi udac sie do lekarza. Niewiem czy zrodlem sa jakies "anomalia" w Twojej budowie czy raczej w gre wchodza czynniki psychologiczne, ale warto to zbadac z roznych stron.
Jesli mierzenie tempki w pochwie przestanie Ci sie kojarzyc z bolem i faktycznie bedzie tego bolu pozbawione, to nawet w pokoju pelnym ludzi bedziesz potrafila sprawnie i dyskretnie przeprowadzic cala "operacje".
Tak na marginesie, czemu fakt ze mierzysz temperature mialby byc dla Ciebie wstydliwy? Wiadomo ze nie kazdy traktuje NPR powaznie, ale nie jest to chyba powod do tego by tego unikac czynnosci ktore sa w nim niezbedne. Fakt ze jest to dla niektorych dziwne nie musi od razu powodowac, ze bedziemy ukrywac nasze mierzenie temperatury i udawac ze wlasnie mamy goraczke :roll:
Traktuj to normalnie. Oczywiscie ze lepiej zmierzyc tempke dyskretnie ale jesli ktos to zauwazy, nie musisz sie przeciez tlumaczyc ani oblewac rumiencem. Mi tez zdarzylo sie kilka takich sytuacji. Rozmowa byla krotka: po co ci temometr- bo mierze temperature. po co mierzysz temperature- bo obserwuje swoj cykl. po co obserwujesz cykl- bo nie chce stosowac antykoncepcji a dzieki obserwacjom moge okreslic swoje dni plodne i nieplodne. Na dalsze pytania ktore moga sie pojawic odpowiadasz krotko i rzeczowo nie wchodzac w szczegoly ani zbedne tlumaczenia. I tyle. W koncu nie robisz ani nic zlego ani wstydliwego zeby trzeba bylo sie z tego gesto tlumaczyc, zreszta jest to Twoja prywatna sprawa i nie musisz wnikac w szczegoly.
Zreszta skup sie na tym co teraz. Gdy nabierzesz wprawy w obserwacjach, przekonasz sie ze nie bedziesz miala problemu z mierzeniem nawet wsrod duzej ilosci ludzi w jednym pokoju ani w roznych innych ekstremalnych sytuacjach. Powodzenia
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Annka » 8 lipca 2010, o 12:16

kami79 napisał(a): Tak na marginesie, czemu fakt ze mierzysz temperature mialby byc dla Ciebie wstydliwy?

Chyba nie chodzi o samo mierzenie temp. tylko o to, że w obecności postronnych ludzi trzeba sobie coś włożyć do pochwy albo odbytu. Dla mnie to też byłoby bardzo krępujące, mimo, że pod kołdrą i nikt nie widzi.
Może po prostu na razie faktycznie odpuść mierzenie w czasie wyjazdów i na razie naucz się mierzyć temp. bezboleśnie - to jest możliwe :wink: .
Też sądzę, że powodem Twoich problemów jest jakaś blokada psychiczna. Warto ją poznać i wyeliminować zanim wyjdziesz za mąż. Powodzenia!
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez forget-me-not » 8 lipca 2010, o 12:41

o matko! coraz bardziej mnie to wszystko przeraża!
Jak mogę pójść do lekarza i powiedzieć, że mnie boli coś (właściwie nie wiem co )gdy ukochany mnie przytula ( powiedzmy, gdy czuję duże podniecenie). Czy nie lepiej zaczekać z rozwiązywaniem problemu na rozpoczęcie współżycia?
Jedna forumowiczka napisała mi, że też tak miała.... na początku współżycia, gdy wszystko było nowe i fascynujące... potem przeszło samo, gdy obyła się z tematem i powiedzmy wkradło się odrobinę codzienności i w tą strefę...
zaczęłam i ja myśleć w ten sam sposób.... przestałam się przejmować,
a co do mierzenia temp w obecnosci innych...
chyba tego psychicznie nie przeskoczę... po prostu jest to dla mnie czynność intymna...
dzięki za odzew dziewczyny! :D
forget
forget-me-not
Przygodny gość
 
Posty: 47
Dołączył(a): 10 grudnia 2007, o 16:16


Powrót do Inne problemy związane z praktykowaniem NPR

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron