Teraz jest 29 września 2020, o 19:08 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

WAŻNE PYTANIE!!!Nie chcę mieć dzieci!!!

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB, agulla

Postprzez kgk83 » 7 maja 2010, o 12:20

Wierzenie i olewanie Boga?Wierzę,ale nie zgadzam się z niektórymi naukami kościoła.Kościół tworzą księża i może są omylni.Tego nie wiemy.Bóg jest Bogiem.Każdy będzie sądzony.Ten kto stosował pigułki,złodziej,morderca,gwałciciel,ksiądz pedofil itd...Ideałów nie ma.Jestem na to przygotowana.Będę kochać swojego męża,dążyć do naszego wspólnego szczęścia,to dla mnie najważniejsze.Ciąży nigdy nie usunę.Jeśli kiedyś bedę w ciąży urodzę dziecko i wierzę,że pokocham,choć dziś dziecka nie chcę.Tak,wiem co robię!!!!!!!
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 7 maja 2010, o 14:09

A gdybys teraz wlasnie zaszla w ciaze to przyjelabyc to dziecko? czy myslalabyc ze o jejku teraz dziecko gdy nie planowalam, gdy mam zaplanowane wakacje, prace! - bo chyba po to sie zabezpieczasz!!!!!czyz nie?
Ranisz siebie i narzeczonego - kim ten facet jest?

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez ...und_ewig » 7 maja 2010, o 14:32

nie umiesz niebieski czytac, przeciez napisala ze nie usunelaby ciazy!

a ty nie stosujesz npr? nie zabezpieczasz sie przed ciaza?

i wez se daj siana z tym jej facetem, masz jakies zwidy chlopie :evil:
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez zielona » 7 maja 2010, o 14:43

Kgk - Kościół tworzymy my wszyscy i wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak on wygląda.

Niebieski, na miły Bóg, powstrzymuję się od dawna, ale już nie mogę. Styl Twoich wypowiedzi robi nam (Kościołowi) antyreklamę. Drzazgę w oku brata widzisz, belki we własnym nie widzisz. Powstrzymaj się, ja Cię bardzo proszę, od ocen i osądów. Nie wiem, czy czujesz się lepszy od kgk i innych, postępujących podobnie, ale na to wygląda. A to źle, jeśli tak czujesz, bo tylko Pan zna ludzkie serca i nie wiesz, jak jest w rzeczywistości. Ona przynajmniej przyznaje się do słabości, przyznaje, że być może błądzi, a Ty jesteś tak nieskazitelny, że pierwszy do rzucania kamieniem...

Przypomnij sobie przypowieść o faryzeuszu i celniku.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez kgk83 » 7 maja 2010, o 14:45

Tak,przyjęłabym teraz i zawsze.Ale po to sie. zabezpieczam by tak nie było.Nie ranię siebie i narzeczonego też nie.Kim jest ten facet? Najcudowniejszym na świecie mężczyzną,jedynym,z którym chcę spędzić życie,który mnie kocha,wspiera,szanuje,który dałby mi gwiazdkę z nieba,gdyby mógł.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 7 maja 2010, o 14:52

kgk83 - to o co Ci chodzi w tej dyskusji, pytam po raz 100ny.

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez Annka » 7 maja 2010, o 15:19

kgk biorąc tabletki nie wiesz, czy akurat przypadkiem nie zaszłaś w ciążę i jej nie usunęłaś tymi tabletkami. Po prostu nie wiesz. Więc czemu piszesz, że nigdy byś nie usunęła? To jest sprzeczność i tyle.

Ja Ci naprawdę życzę jak najlepiej, wierz mi. Inaczej nie zwracałabym sobie głowy Twoimi postami. Jeśli czujesz, że Cię walimy po głowie, to wybacz. Może po prostu próbujemy Ci coś ważnego przekazać.

Ta dyskusja przypomina mi nieco anegdotkę z A. de Mello: Do faceta z bananem u uchu podchodzi drugi i mówi do niego "Ma pan w uchu banana!" Na co ten pierwszy odpowiada "Przepraszam, ale pana nie słyszę, bo mam u uchu banana".
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez niebieski » 7 maja 2010, o 15:30

Jestem za tym aby zakonczyc ta dyskusje, jest juz trzecia strona i powtarzamy argumenty wkolko to samo.
kgk83 chce nasz sprowokowac do dalszej dyskusji a ja uwazam ze nie ma sensu, co chcemy osiagnac i ile stron jeszcze??????i ja nie rozumiem o co ona pyta???????????

Wszystko zostalo juz wyjasnione, ocenione :evil: i tyle.............ja juz nie mam nic do dodania dziewczyny no chyba ze kgk83 jeszcze cos doda o czym nie wiem.
A jakies fajne plany na weekend???

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez kgk83 » 7 maja 2010, o 17:19

Ja tez jestem za zamknięciem tej dyskusji.Myslę,że nikogo tu nie atakowałam,ale chciałam dodać,że niebieski tu przedstawia no zarąbisty wizerunek katolika,który atakuje i wywyższa się.Ale nic mi do tego.I tak bede robić to co chce.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 7 maja 2010, o 17:40

''I tak bede robic co chce''............dobre podsumowanie zainteresowanej na sam koniec dyskusji.

Niebieski

Dziekuje
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez niebieski » 7 maja 2010, o 17:51

Epilog

Nikt sie tutaj nie wywyzszal z nas wszystkich, po prostu jak to na forum jest rozmowa, dyskusja, rozne punkty widzenia pewnych rzeczy – tak jak w zyciu. Przepraszam jezeli ktos poczul sie urazony lub zaatakowany.

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez Oleńka Z » 7 maja 2010, o 20:29

kgk ja wiem, że chcesz zakończyć tą dyskusję, ale ja chciałam tylko dodać, że warto byś zapoznała się ze wskaźnikami efektywności (wskaźnik Pearla) dla metod naturalnego planowania rodziny i dla środków antykoncepcyjnych.
( np.stosunek przerywany jest jedną z najbardziej zawodnych metod,prezerwatywa jest zdecydowanie bardziej zawodna niż NPR. Skuteczność NPR porównywalna jest ze skutecznością środków hormonalnych.(NPR to nie tylko "kalendarzyk małżeński", metoda kalendarzowa jest już dawno przestarzała, mało skuteczna i mówiąc o NPR mam na myśli nowoczesne metody np. objawowo-termiczną ale nie tylko)
I jeszcze jedno, dobrze żebyś wiedziała, że NPR pomaga szybko zdjagnozować ewentualne kłopoty zdrowotne (zaburzenia hormonalne, inne choroby).Znajomość funkcjonowania organizmu, pomaga też przy ewentualnych kłopotach z poczęciem.
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez kgk83 » 7 maja 2010, o 23:02

Zapoznam się:-) Znałam na pamięc te wskaźniki,gdy byłam nastolatką,ostatnio nie przywiązywałam do tego wagi.Choć przez kilka ładnych latach stosunek przerywany nigdy mnie nie zawiódł,ufałam mojemu ukochanemu i nigdy sie nie zawiodłam,a nawet gdyby była wpadka to kochamy się tak bardzo,że dzidzia pewnie byłąby zaskoczeniem ale i radością mimo mojej niechęci do dzieci.Może w głębi serca jednak tego chcę.Pozdrawiam Wszystkich!
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez kgk83 » 8 maja 2010, o 00:05

Chciałam Wam tylko powiedzieć jeszcze,że właśnie patrzę na nasze obrączki z wygrawerowanymi imionami i datą ślubu.Nie mogę się na nie napatrzeć tak bardzo się cieszę.To jakaś magia po prostu.Jestem taka szczęśliwa!!!Niech żyje miłość-ta jedna,jedyna na całe życie.Każdemu życzę takiej miłości i tak cudownej drugiej połówki jak mój Skarb.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez kami79 » 8 maja 2010, o 08:49

Będe wiwatowac na czesc Waszej milosci jesli za 5 lat powiesz to samo.

To ze ludzie sie odnajduja i zakochuja w sobie to naprawde cudowna rzecz. Trzeba dbac nieustannie o to by to zakochanie trwalo takze po slubie kiedy w natloku obowiazkow i zyciowej rutyny zaczynamy gubic gdzies to piekno milosci. To ze masz kogos takiego to niewatpliwie wielke szczescie.
Nie moge jednak zgodzic sie z tym ze bedac osoba wierzaca odrzucasz Pana Boga ktory poprzez doswiadczenie wstrzemiezliwosci przedmalzenskiej czy odrzucenie antykoncepcji chce Wam pokazac nowe oblicze milosci, w ktorej On sam jest obecny. Wierz mi ze dzieki tym "rzeczom" milosc jedynie sie umacnia a nie upada.
Czystosc jest rzecza trudna gdy jestesmy zakochani i marzymy tylko o tym by byc jak najblizej ukochanego ale jest tez blogoslawiona w skutkach. Pokazuje nam wielka prawde o nas samych i naszych pratnerach, ktorej nigdy nie poznasz gdy decydujesz sie na seks przed slubem poniewaz przyslania on wiele kwestii ktore mozna dostrzec jedynie patrzac z dystansu na druga osobe.
Ponadto czystosc przedmalzenska uczy czlowieka sily ducha na czas trudow malzenskich- nie tylko w sprawach lozkowych ale ogolnie. Jezeli Twoj facet wytrwa w czystosci do slubu robiac to z milosci do Ciebie, to mozesz byc pewna ze inne, nawet trudniejsze doswiadczenia jakie spotkaja Was po slubie, nie beda dla niego nie do przeskoczenia. Ponadto sil na ten czas dodaje Bóg- z nim to naprawde nie jest niemozliwe.
Zachecam Cie do zerkniecia na watki w podforum "Narzeczenstwo". Bardzo wiele jest tam watkow dotyczacych wstrzemiezliwosci przed slubem oraz innych problemow. Warto siegnac do doswiadczen innych ludzi, zwlaszcza tych ktorym abstynencja nie wyrzadzila krzywdy a takich jest wiekszosc.
Jestescie narzeczenstwem wiec macie jeszcze czas pieknie i madrze przygotowac sie do sakramentu malzenstwa. Pan Bóg chce Was prowadzic droga czystej i pieknej milosci. I wierz mi ze nie jest to milosc pozbawiona namietnosci, porywow, uniesien i poczucia prawdziwego spelnienia.
Nie zakladaj z gory ze wiesz lepiej i nie odrzucaj tego co moze dac Ci prawdziwe szczescie bo ono moze sie realizowac tylko wtedy gdy w naszym zyciu jest obecny Bóg. Dowodem na to sa osobiste doswiadczenia chocby tych osob ktore udzielaly sie na tym watku. Moje takze.
Zycze Ci wiele madrosci od Ducha Swietego
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez ...und_ewig » 8 maja 2010, o 13:51

kami tak samo ty narzucasz ze wiesz lepiej, bo zylas we wstrzemiezliwosci przedmalzenskiej. Tak samo ja nie moge napisac, ze lepiej by bylo nie kochac sie przed slubem, bo tego nie zaswiadczylam i uwazam ze nic nie stracilam robiac to a wreczy zyskalam. punkt widzenia zelazy od punktu siedzenie. W tej kwestii nigdy sie nie dogadamy, nigdy. i jest wiele szczeslwych malzenstw, ktore wspolzyly przed slubem i powiedza ze to nie byl blad.

Moim zdaniem czystosc przedmalzenska nie chroni nas przed problemami, nie pozwala ona potem przetrzymywac inne troski. to jest plytkie patrzecie.
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez alfa166 » 8 maja 2010, o 22:10

Ja uważam, że czystość przedmałżeńska to cudowna rzecz, ale niestety nie zapobiega problemom, a wręcz może być przyczyną problemów po ślubie, więc naprawdę ta kwestia nie jest prosta.
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez zielona » 8 maja 2010, o 22:33

alfa166 napisał(a): może być przyczyną problemów po ślubie,


Ależ skąd. Owszem, mogą się pojawić problemy w dziedzinie seksualnej również u par, które przed ślubem nie współżyły, ale to nie czystość jest ich przyczyną, tylko to, co zawsze: niedojrzałość, blokady wewnętrzne, brak umiejętności dialogu, egoizm itp.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez kami79 » 8 maja 2010, o 23:41

und_ewig,
chrzescijanskim "programem" na czas narzeczenstwa jest zachowanie czystosci do slubu. i tyle. To nie jest wymysl grupy sfrustrowanych ksiezy ale samego Pana Boga. Dla kogo slowa Kosciola nie sa w tym wzgledzie autorytetem, niech siegnie do Pisma Swietego. Tam od samego poczatku wspolzycie pozamalzenskie bylo pietnowane i uwazane za obrzydliwosc. Wszystkie teksty Pisma w ktorych mowa o zwiazkach kobiety i mezczyzny podkreslaja wartosc czystosci.
Co robia ci dla ktorych wiara nie ma wielkiego znaczenia- nie moj problem. Jednak autorka tego watku deklaruje sie jako osoba wierzaca wiec mowienie jej o czystosci przedmalzenskiej nie jest jakas niewlasciwoscia.
Naprawde doskonale zdaje sobie sprawe ze przez samo zachowanie czystosci nie uchronimy naszych malzenstw przed problemami. Ma ono jednak ogromna wartosc i procentuje w przyszlosci- w poprzednim poscie napisalam kilka powodow dlaczego. Nie bedziemy chyba jednak rozwijac tego tematu w tym miejscu bo o tym naprawde duzo mozna przeczytac na podforum "narzeczenstwo"
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez kgk83 » 9 maja 2010, o 00:34

Ja nie żałuję,że kochamy się przed ślubem.Tyle lat razem,więc trudno byłoby żyć bez seksu.Tymbardziej,że mój narzeczony jest moim pierwszym i ostatnim,bo już niedługo mężem.Tylko nie mówcie,że jestem zbyt pewna,że ostatnim,no trudno żebym mówiła inaczej,wtedy to małżeństwo nie miałoby sensu:-) Seks bardzo umacnia związek i jest cudowny,kiedy się kogoś kocha ponad wszystko.Kto chce niech czeka do ślubu.Moim zdaniem życie bez seksu przed ślubem nie ma wpływu na to,czy związek będzie mocniejszy.To zależy od wielu innych rzeczy,charakterów małżonków,dopasowania.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez Oleńka Z » 9 maja 2010, o 08:00

kgk83 napisał(a):Tylko nie mówcie,że jestem zbyt pewna,że ostatnim,no trudno żebym mówiła inaczej,wtedy to małżeństwo nie miałoby sensu:-)

kgk faktycznie,trudno żebyś dopuszczała myśl, że Twój narzeczony, a niedługo mąż nie będzie "Twoim ostatnim" :wink:
Jednak napisałaś w innym poście, że jako 17 latka poznałaś swojego narzeczonego i od razu wiedziałaś, że to będzie Twój mąż.Tego to naprawdę nie możemy być pewni nigdy. Pominąwszy wszystkie tragiczne zdarzenia (których, nie daj Boże) wiele różnych innych rzeczy może się na przestrzeni tych kilku lat wydarzyć,. Znam przypadek kiedy narzeczeni byli już przed drzwiami Kościoła, wszystko przygotowane, goście itd. a narzeczony coś sobie "zażartował", co okropnie uraziło narzeczoną, bo jakoś tak trafił w jej czuły punkt. Zoriętowała się, że do tej pory ją oszukiwał, a teraz był już pewny, że będą razem, to się "wygadał".
Do ślubu nie doszło. W czasie ślubowania odpowiedziała zamiast "TAK" "NIE" no i nie zostali małżeństwem, nigdy. Potem stworzyli małżeństwa z innymi osobami. Więc takie rzeczy w życiu też się czasami zdarzają.Po prostu niczego w życiu do końca nie możemy przewidzieć, na niektóre rzeczy w życiu, nie mamy wpływu.
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez alfa166 » 9 maja 2010, o 13:00

zielona napisał(a):
alfa166 napisał(a): może być przyczyną problemów po ślubie,


Ależ skąd. Owszem, mogą się pojawić problemy w dziedzinie seksualnej również u par, które przed ślubem nie współżyły, ale to nie czystość jest ich przyczyną, tylko to, co zawsze: niedojrzałość, blokady wewnętrzne, brak umiejętności dialogu, egoizm itp.



I tutaj się mylisz. Owszem, problemy różnego typu pojawiają się i u jednych i u drugich, ale są takie które wstrzemięźliwość nasila/powoduje. I na pewno nie jest to spowodowane niedojrzałością czy brakiem dialogu.
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez kgk83 » 10 maja 2010, o 12:21

Oleńka Z. nie 17 ale 19 i pół.Ja tylko napisałam,że moja intuicja mi tak mówiła,coć czego nie potrafię nazwać,mi się coś takiego zdarzyło,może innych się nie zdarzyło,ja jestem szczęśliwa,że tak,to jak grom z nieba-TEN facet,będzie moim mężem.Nie wiem jak Wam to wytłumaczyć?Ale to jest piękne. Pewni nie mozemy być niczego.Także tego,że po 10 latach małżeństwa mąż nas zdradzi,albo,że stanie się tyranem,który nas będzie bił lub pił.A jednak przysięgamy,że nie opuszczę cię aż do śmierci.Dlaczego? Bo wierzymy,że tak bedzie,wierzymy,że będzie pięknie,że damy sobie radę i zawsze tak będziemy się kochać.I ja w to wierzę bardzo.Nie może być po prostu inaczej.Od poczatku wierzyłam w nasz związek,kiedy to uczucie rodziło się w nas,kiedy powiedzieliśmy sobie pierwszy raz "kocham Cię" i do dziś znajomi nam zazdroszczą,że się tak kochamy,że potrafimy sobie okazywać miłość na każdym kroku,że po tylu latach idziemy razem trzymając się za ręce,przytulamy,bo oni już tak nie robią.Ale to co zrobimy z naszym związkiem zależy tylko od nas.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez Oleńka Z » 10 maja 2010, o 14:28

kgk83 napisał(a):Oleńka Z. nie 17 ale 19 i pół. .

kgk , przepraszam, (przed odpisaniem ,nie doczytałam jeszcze raz Twojego posta, w którym o tym pisałaś)
Ostatnio edytowano 11 maja 2010, o 10:12 przez Oleńka Z, łącznie edytowano 1 raz
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez Anusia21 » 10 maja 2010, o 16:37

alfa166 napisał(a):
zielona napisał(a):
alfa166 napisał(a): może być przyczyną problemów po ślubie,


Ależ skąd. Owszem, mogą się pojawić problemy w dziedzinie seksualnej również u par, które przed ślubem nie współżyły, ale to nie czystość jest ich przyczyną, tylko to, co zawsze: niedojrzałość, blokady wewnętrzne, brak umiejętności dialogu, egoizm itp.



I tutaj się mylisz. Owszem, problemy różnego typu pojawiają się i u jednych i u drugich, ale są takie które wstrzemięźliwość nasila/powoduje. I na pewno nie jest to spowodowane niedojrzałością czy brakiem dialogu.


Alfa- podaj przykład, bo jestem ciekawa. Nie spotkałam się jeszcze z podobną opinią.
Anusia21
Bywalec
 
Posty: 168
Dołączył(a): 2 stycznia 2007, o 14:02
Lokalizacja: okolice Gdańska

Postprzez fiamma75 » 10 maja 2010, o 18:25

Mam podobne zdanie co Alfa
Nie neguję znaczenia duchowego czystości przedmałżeńskiej - myślę, że jest to najważniejszy aspekt i to nim powinni kierować sie narzeczeni wybierając wstrzemięźliwość.
Aspektu fizycznego czy psychologicznego bym nie przeceniała.
Ostatnio edytowano 11 maja 2010, o 13:26 przez fiamma75, łącznie edytowano 1 raz
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez alfa166 » 10 maja 2010, o 21:28

Ok, podam przykład, ale będzie trochę czytania.

Para, oboje wierzący dosyć głęboko, wychowani w normalnych, pełnych, katolickich rodzinach, po wyższych studiach, towarzyscy, inteligentni, przystojni. On, wcześniej w 2 dłuższych związkach, aczkolwiek pierwszy po 25 roku życia, przez całe życie bardzo zaangażowany w życie kościoła, DA, pielgrzymki, oazy, wyjazdy z duchownymi. Obecnie w wieku 37 lat. Poza 2-3 latami, przez całą resztę życia samotny (jeśli chodzi o kobietę), bardzo starał się unikać masturbacji, ale jak twierdzi nie udawało się to. Oczywiście, starał sie eliminować ją do minimum, ale zdarzało się, że budził się nad ranem tuż przed wytryskiem, czuł ból jąder, no i musiało się skończyć na samozadowoleniu. Przez całe samotne życie to był duży problem, erekcja potrafiła się pojawić, gdy trzeba było wstać w schronisku czy namiocie. Kilka razy najadł się wstydu, budzac się z mokrymi gatkami. I zaznaczam, był wtedy ok. 30 czy nawet po 30.

W końcu się spotykają, nie wiadomo kogo pytać: "dlaczego dopiero teraz"? Wierzcie mi, normalni młodzi ludzie, którzy mają masę znajomych i są towarzyscy. Oczywiście, postanawiają, że seks i pieszczoty po ślubie. Ale dzieli ich odległość 60 km, więc nie mogą się spotykać tak często jakby chcieli. On w tym czasie traci pracę (jakże charakterystyczne dla obecnych czasów), szuka nowej, nie zawsze ma pieniądze na paliwo, spotykają sie najczesciej raz w tygodniu. Poznają się powoli, muszą zorganizować wszystkie szczegóły przyszłego życia, praca, mieszkanie. Nie chcą mieszkać razem przed ślubem. Pobierają się po 3 latach od poznania, po prawie 2 narzeczeństwa.

Wcześniej z fizyczności nie łączyło ich prawie nic. Jeśli chodzi o masturbację, to oboje starają sie powstrzymywać, ale wiadomo, ze czasami jest to problemem, szczególnie dla faceta. Rozpoczynają współżycie. I wiecie jaki pojawia się problem? Facet nie potrafi skończyć w swojej żonie. Oboje sa podnieceni, ma erekcje, kochają się niesamowicie, jest bliskość, czułość itp. Ale okazuje się, że to czysto "techniczny" problem. Próbują różnych pozycji, tempa, dają sobie dużo czasu. I okazuje się, że penisowi ciągle brakuje uścisku dłoni, że mimo mega podniecenia w pochwie jest za luźno/za mokro itp.

I jak się mają skończyć takie stosunki? Po kilkunastu minutach oboje tracą siły, facet nakręcony i niezaspokojony, kobietę w takiej sytuacji można zaspokoić, a co z facetem? Skończyć ręką/ustami czy nie? oczywiście ona nie potrafi patrzeć jak on się męczy, więc seks kończy się na pieszczotach, czym grzeszą.

Teraz dołączyły inne problemy. Zaraz po ślubie chcieli mieć dziecko, ale to nie są nawet starania, skoro przez okres kilkunastu miesięcy odbyli kilka pełnych stosunków. Facet jest coraz starszy, teraz pojawiają się problemy z erekcją. Nie wiadomo kto ma im pomóc, emocjonalnie są wzorowym małżeństwem, myśleli że to kwestia czasu, przestawienia, przyzwyczajenia się, ale jednak nie.

Nie mówię, że gdyby ze sobą sypiali przed ślubem problem by się nie pojawił, ale kto wie...
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez kgk83 » 10 maja 2010, o 22:27

No to niezły problem.Wiecie co,czytałam w wątku Narzeczeństwo na tym forum, jak wiele dziewczyn pisało,że czekało z seksem do ślubu,a potem ten seks po prostu im nie wychodził,czuły straszny ból,nie potrafiły się kochać,choć chciały bardzo.Nie wiem na czym to polega.Może po slubie ludzie tak bardzo sie na to nastawiają,że musi być sper od razu,że im nie wychodzi.No ja sie o tym juz nie przekonam:-)Ja zaczynałam kilka ładnych lat przed ślubem,który już niedługo i fakt,pierwszy raz trochę bolał,ale od razu się udało,potem z tydzień przerwy i kochaliśmy się już bez żadnych problemów.Ale może to też indywidualnie od osoby zależy.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez alfa166 » 10 maja 2010, o 23:10

Początki współżycia czesto są nieudane i bolesne, ale doświadczenie kobiet pokazuje, że z czasem się normuje, to niezależne od tego czy przed ślubem czy po. Przede wszystkim kościół katolicki dopuszcza zaspokojenie kobiety poza stosunkiem, więc jeśli tylko para się naucz jak (a to naprawdę kwestia czasu), to kobieta bedzie miała satysfakcje z seksu. Orgazm pochwowy co dzień i bezproblemowo przezywają tylko nieliczne kobiety. A jeśli chodzi o mężczyzn to sa to bardzo rzadkie problemy, ale jak widać pojawiaja się...
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez kgk83 » 10 maja 2010, o 23:25

A najbardziej to mnie wkurza jak zwolennicy czekania z seksem do ślubu wmawiają takim jak ja,że jestem wykorzystywana przez faceta,że jestem dla niego tylko ciałem,przyjemnością,którą może mieć w każdej chwili.Już nie będę wspominać kto tak twierdzi w tym wątku...Dla mnie głupie jest takie myślenie.Bo to ja sama chcę się kochać,zmieniać pozycje,mieć orgazm.Nie obraźcie się,ale równie dobrze mogłabym ja powiedzieć o tych czekających do ślubu-że później jak już mogą się kochać to leżą jak kłody,nie potrafią czerpać radości i przyjemności z seksu.Więc proszę,nie wydawajcie niesprawiedliwych opinii o innych!!!Ktoś kto głośno mówi o tym,że uwielbia orgazm i próbuje w łóżku różnych pozycji przed ślubem,czy też po- nie może być od razu posądzany o to,że wykorzystuje partnera.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne problemy związane z praktykowaniem NPR

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron