Teraz jest 23 stycznia 2020, o 19:35 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

Jak NPR zmieniło moje życie:(

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB, agulla

Jak NPR zmieniło moje życie:(

Postprzez soasia » 16 marca 2010, o 15:28

Do wszystkich miłośników NPR! Mężatka z 25 stażem chce wam
powiedzieć, że stosowanie tej metody doprowadziło w konsekwencji do
prawie całkowitego zaniku pożycia w wieku lat 46 (ja) i 49 (mąż).
Ciągły strach o ciążę, zastanawianie się czy to napewno bezpieczne,
zmuszanie się w okresie bezpiecznym a przede wszystkim niewielka
ilość kontaktów (2-3 razy w cyklu) spowodowały, że nie miało co
umacniać naszego i tak niezbyt dobranego związku. Była to jedna z
niewielu płaszczyzn na której mogliśmy uzyskać jakieś pozytywne
uczucia do siebie. Teraz mąż po wieloletnim treningu
wstrzemięźliwości jest w stanie współżyć tylko kilkanaście sekund raz na pół roku, a ja musiałam wygasić w sobie wszystkie potrzeby. Jesteśmy praktycznie białym małżeństwem a winię za to swoje poglądy i bezmyślne
stosowanie NPR. Dodam, że mamy jedno dziecko, a małżeństwem jesteśmy i pozostaniemy głównie ze względu na nie. Jesteśmy wierzący.
soasia
Przygodny gość
 
Posty: 1
Dołączył(a): 16 marca 2010, o 15:24

Postprzez Amazonka » 16 marca 2010, o 16:31

Skoro związek nazywasz niezbyt udanym, to widocznie musiały istnieć inne przyczyny nieporozumień oprócz współżycia.
O bezmyślne stosowanie NPR jest raczej trudno, bo metoda wymaga odrobiny myślenia i dbania o jakość współżycia.
Metody objawowo-termiczne są zbyt skuteczne, aby żyć w ciągłym strachu przed ciążą, zatem problem musiał być gdzieś indziej.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak NPR zmieniło moje życie:(

Postprzez kami79 » 17 marca 2010, o 22:01

soasia napisał(a):nie miało co
umacniać naszego i tak niezbyt dobranego związku. Była to jedna z
niewielu płaszczyzn na której mogliśmy uzyskać jakieś pozytywne
uczucia do siebie.

Z tego co piszesz wynika jasno ze to nie npr przyczynil sie do obecnego stanu w jakim trwacie ale wczesniej musialy istniec inne problemy ktore spowodowaly ze Wasz zwiazek jest"niezbyt dobrany".
Nigdy nie jest tak, ze jesli parze zle uklada sie poza lozkiem, to bedzie dobrze ukladalo sie w nim albo ze udane pozycie rozwiaze ich pozostale zyciowe problemy.
Tym bardziej wyglada na to gdzies po drodze musialo sie miedzy Wami dziac zle, skoro piszesz ze byla to jedna z niewielu plaszczyzn gdzie mieliscie szanse sie do siebie zblizyc. W zdrowym malzenstwie tych plaszczyzn jest bardzo wiele a seks jest jedna z nich.
Byc moze nie znaliscie dobrze zasad Npr skoro ich stosowanie wiazalo sie z ciaglym stresem a pozycie ograniczalo sie do kilku dni w cyklu. Skoro piszesz ze zmuszaliscie sie do wspolzycia w okresie "bezpiecznym" to domyslam sie ze chodzi o III faze. Coz, akurat problem z ochota na seks w tym czasie ma wiekszosc kobiet wiec nie jestes jedyna. Rozne sa sposoby radzenia sobie z jej brakiem i to rowniez wymaga zaangazowania obydwojga malzonkow.
A obawa o ciaze podczas kazdego stosunku jest przesada bo metoda objawowo-termiczna ma potwierdzona skutecznosc w oparciu o doswiadczenia wielu tysiecy stosujacych ja par i badania naukowe.
Wierze ze Wasze malzenstwo moze byc jeszcze szczesliwe i ze mozecie na nowo odbudowac Wasza intymnosc. Warto poszukac problemu glebiej, moze potrzebujecie terapii malzenskiej, moze warto wybrac sie na rekolekcje dotyczace aktu malzenskiego prowadzone przez o.Ksawerego Knotza. bardzo polecam strone i forum www.szansaspotkania.net
pozdrawiam
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Lena » 19 marca 2010, o 14:31

a ja się zgadzam że ta metoda przyczynia się do oddalania małżonków od siebie, jestem dopiero kilka lat po slubie ale stosunki kilka razy w miesiacu bardzo nas od siebie oddalają ,ażsie boje pomysleć co bedzie za kilka lat , skoro już teraz żyjemy niemal jak rodzeństwo :cry:
Lena
Przygodny gość
 
Posty: 29
Dołączył(a): 25 września 2009, o 15:33

Postprzez carusia87 » 19 marca 2010, o 15:03

a myślicie, że gdybyście kochały się częściej to wasze związki byłyby lepsze?
więcej seksu w czasie ciązy jest równoznaczne z większą miłością w małżeństwie?
albo czy osoby posiadające więcej dzieci (więcej ciąż) znaczy lepszy związek między partnerami?
carusia87
Przygodny gość
 
Posty: 29
Dołączył(a): 28 lutego 2010, o 23:21
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Oleńka Z » 19 marca 2010, o 17:28

Stosujemy z M. npr już prawie 7 lat. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Oczywiście wiadomo, że jak w każdej innej dziedzinie życia mogą pojawić się trudności ( np. w okresie wstrzemięźliwości). Jednak, która dziedzina życia nie wymaga odrobiny wysiłku, pracy nad sobą ?(co w gruncie rzeczy pociąga za sobą pozytywne skutki).

Nie zauważyliśmy żeby stosowanie npr’u miało na nas, na naszą relację zły wpływ. Wręcz przeciwnie. Nie będę tu wypisywać zalet stosowania npr (bo to jakby inny temat) ale jeśli teraz odczuwamy pozytywne skutki stosowania npr w naszym życiu, to nie sądzę, że za kilkanaście lat moglibyśmy z dnia na dzień stwierdzić, że jednak stosowanie npr’u zrujnowało nasze życie. Musi być inna przyczyna narastającego konfliktu.

Po rzetelnym zapoznaniu się z metodami npr i rzetelnym stosowaniu tych metod - są bardzo skuteczne. Więc zastanawiam się skąd ta ciągła obawa przed ciążą? Dlaczego? Dni niepłodnych też jest więcej niż tylko 2-3.Dlaczego tylko tyle?

Wierzę, że takie przeżywanie współżycia (jak opisałaś), może pogłębić konflikty między małżonkami, jak również wywołać frustracje i rodzić kolejne problemy.

Jednak „podziękowania” za taki stan rzeczy należą się nie metodom npr, które są bardzo skuteczne i jeszcze można by tu dużo zalet wymienić, ale tym wszystkim, którzy w sposób celowy rozsiewają fałszywe info o npr. Począwszy od sprowadzania npr,u do kalendarzyka małżeńskiego i stosunku przerywanego, przez ośmieszanie, podważanie skuteczności npr ( ciągła obawa przed ciążą) celowe podawanie błędów merytorycznych (nieprawdziwych, wręcz żenujących i niedorzecznych) i to również przez ludzi z tytułami prof. przed nazwiskami. O tym też można by dużo jeszcze napisać, ale to też oddzielny temat.

Celowe zniechęcanie do npr,u komuś się oczywiście opłaca, bo za myśleniem antykoncepcyjnym stoi cały przemysł. Musi być „rynek zbytu”, biznes musi się „kręcić’, bo za tym stoi niewyobrażalnie „gruba kasa” . Nie ma to oczywiście, nic wspólnego z dobrem ludzi.

Więc jeśli małżeństwo dobrze zapozna się z metodami ( zgodnie z prawdą i aktualną wiedzą), zaakceptuje je, nie stosuje „byle jak”, to nie ma takiej „opcji”, że „npr zniszczyło moje życie”. Jeśli już, to mogło zniszczyć je rzeczywiście jak piszesz „bezmyślne stosowanie npr'u” , tak jak „chcą tego” przeciwnicy, co oczywiście z prawdziwymi metodami npr nie ma nic wspólnego.
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez ...und_ewig » 20 marca 2010, o 13:56

masz owszem nie tylko 2-3 dni bezpiecznej fazy, ale nie wszyscy lubia sie kochac codziennie na zapas bo nedlugo bedzie plodna :twisted:
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez lajla » 21 marca 2010, o 21:45

A ja niestety rozumiem strach przed ciążą :(, pomijając okresy po porodowe, wcześniej moje wykresy były bardziej czytelne, a teraz (po II porodzie) jestem w drugim cyklu, i znów mam problem, bo temperatura wzrasta, ale czasem pojawi się jakiś śluz typu glutek, który da się rozciągnąć, nie mam już typowo lepkiego śluzu, który ewidentnie wygląda na gorszej jakości. :( Dodam, że 3 dziecka nie planujemy, bo już decydując się na drugiego malucha, wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo jesteśmy zdanie na siebie, zresztą ja już nie mam siły. A tu jeszcze długie czekanie na współżycie, bo ten cykl zapowiada się na wyjątkowo długi jak na mnie, bo do tej pory mój najdłuższy cykl to 39 dni, a dziś jest już 33 dzień i dopiero druga wyższa tempka, która de facto poziomu wyższego jeszcze nie osiągnęła, więc zobaczymy, ile przyjdzie czekać. Przez to wszystko uciekamy z mężem w pracę, a ja już mam dość życia jak brat i siostra. :(

Ps. Wcześniej tj. przed dziećmi też byłam zadowolona z npr, bo korzystaliśmy z I fazy, więc czekania na III było jakieś 2 tyg., co dało się przeżyć i nawet wydawało się fajne, ale teraz jak już mamy dwójkę maluchów, które często chorują, łatwo o zakłócenia, łatwo popełnić błąd, czego bardzo się boję. :( Poza tym czuję się jak zakładnik termometru, jak Mały obudzi się nad ranem mam stresa, że to zakłóci pomiar, bo bardzo rzadko mam okazję spać 3 godz. ciurkiem przed pomiarem. :( Choć i tak Mały śpi już lepiej niż wcześniej. Przykre to, ale cóż takie życie praktykującego katolika. :(

Dodam jeszcze, że wkurzają mnie niektóre teksty, jakie niestety często słyszę się w konfesjonale: zachowujcie spokój, to szybciej się sytuacja unormuje, dużo rozmawiajcie - my dużo rozmawiamy, ale jakoś zbliżenia nam to nie zastępuje. :twisted:
lajla
Domownik
 
Posty: 318
Dołączył(a): 21 grudnia 2006, o 02:07
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Lena » 24 marca 2010, o 13:05

szczezrze mowiac mysle że jak bysmy sie cześciej kochali to nasze relacje były by lepsze, a mam tak nieregularny cykl ze szansa jest bardzo rzadko ale tez ciagle czekanie mnie bardzo zniecheca i wkonsekwencji moje libido spadło do 0 :cry: i nawet jak mozemy to ja sie nie moge zmusiac i juz nie wiem co robic , nie chce nikocgo zniechecac bo sama nie wyobrazam sobie innej metody ale...
Lena
Przygodny gość
 
Posty: 29
Dołączył(a): 25 września 2009, o 15:33

Postprzez kgk83 » 5 maja 2010, o 21:58

I co na to zwolennicy npr?Jak widzę wiele osób widzi wady tej "cudownej metody"
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 6 maja 2010, o 11:02

Hej

Zalezy jaka miara mierzysz wady npru? Forumowiczki pisaly o wadach antykoncepcji, wiec nie bede kopiowal ich tekstu, pozatym to przeczytaj ulotke i sama zobaczysz co mozesz zlapac podczas zazywania pigulek!

Czy uzywasz antykoncepcji dla siebie czy dla twojego faceta aby bylo ze jestes dyspozycyjna do seksu kiedy ‘’macie’’ ochote, moze to go trzyma przy tobie? Jakbys nie uzywala pigulek to kto wie czy ON bylby gotow na poswiecenie i czekanie na wspolzycie, na ciebie, pomijam fakt czystosci przedmalzenskiej bo na to twoj facet sie nie zdecyduje – co to za facet?

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez kgk83 » 6 maja 2010, o 11:15

Używam tabletek dla siebie,mój najukochańszy na świecie mężczyzna powiedział mi kiedyś po kilku miesiącach bycia razem,że szanuje mnie najbardziej jak może i to ja podejmę decyzję,kiedy zaczniemy się kochać.Czekał na to 9 miesięcy.I nigdy nie ponaglał.I kiedy się kochamy,nigdy nie mam poczucia,że robimy źle.Wrecz przeciwnie,to jest cudowne być tak blisko z drugą osobą,którą kocha się ponad wszystko.Dodam,że przed nim nie zrobiłam tego z żadnym innym facetem,choć mogłam.Po prostu,od pierwszej chwili kiedy sie poznaliśmy,czułam,że ON bedzie moim mężem.Nie umiem tego wytłumaczyć,po prostu tak czułam.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 6 maja 2010, o 11:30

Hmm......., a jednak pozostawil tobie ta decycje. Z jednej strony nie nalegal ale samo powiedzenie ‘’kiedy Ty bedziesz gotowa’’ to znaczy ze jest jakas presja ze kiedys musisz zecydowac i wkoncu powiedziec tak. Przeciez nie bedzie czekal kilka lat zanim sie pobierzecie...............
Teraz tego nie widzisz i milosc rozpoczelas troche nie pokolei, ale zapytaj twojego najukochanszego czy czekal by z seksem do slubu na Ciebie?

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez Annka » 6 maja 2010, o 11:56

kgk ależ my świetnie widzimy wady tej metody. Jak również widzimy wady innych metod: zawodność gumki i wczesnoporonne działanie hormonów. I wybór należy do każdego z nas.
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez kgk83 » 6 maja 2010, o 12:12

Niebieski-czekałby,powiedział mi to,ale ja mu od razu powiedziałam,że nie chcę czekać z tym do ślubu,nie widzę takiej potrzeby,zawsze miałam takie poglądy.I dodam jeszcze,że skoro Kościołowi tak bardzo zależy na tym żeby czekać z seksem do ślubu,stosować npr,to czemu nie mówią tego w szkole,na lekcji religii,takie tematy w ogóle nie są poruszane.Niech mówią o tym dziewczynom w wieku 16 lat.Żeby były świadome,że według kościoła grzeszą.Ja kochając się pierwszy raz w wieku 19 lat,nie miałam takiej świadomości,choć nawet gdybym miała to mnie i tak by to nic nie dało.Ale może niektóre dziewczyny to przekona.I tak wiedziałam,że za kilka lat to będzie mój mąż.To się po prostu czuje.Oboje to czuliśmy.Powiem wam jeszcze,że pamiętam jak w liceum,chyba w 2 klasie,więc miałam wtedy 17 lat mieliśmy przygotowanie do życia w rodzinie i przychodziła pani,która mówiła nam jak się zabezpieczyć przed ciążą,używać antykoncepcji.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez kami79 » 6 maja 2010, o 12:28

kgk, dla mnie to Ty caly czas masz 17 lat bo rzeczy ktore piszesz i argumenty jakie podajesz na ich potwierdzenie sa bardzo plytkie i niedojrzale
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Oleńka Z » 6 maja 2010, o 12:29

kgk83 napisał(a):I tak wiedziałam,że za kilka lat to będzie mój mąż.To się po prostu czuje.Oboje to czuliśmy.

Oj, tego to Ty nie możesz być pewna do samego dnia Ślubu, niemalże do samego Ślubowania w Kościele. Różne rzeczy się zdarzają, niestety, Wydaje mi się,że zbyt pewnie podchodzisz do tego typu spraw, jakby to co Cię spotka zależało tylko od Ciebie, (od Ciebie zależy Twoja przyszłość wieczna)ale wszystkiego co Cię spotka tu na ziemi, nie jesteś w stanie do końca przewidzieć.
Oleńka Z
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 26 grudnia 2009, o 22:47

Postprzez kgk83 » 6 maja 2010, o 12:40

Kami-Dla mnie nie są płytkie i niedojrzałe.Są bardzo mądre.Po prostu nie dojdziemy do porozumienia.Ale szanuję Was.Macie swoje rację i skoro dobrze Wamz tym żyć to super.Mi jest dobrze z moją antykoncepcją,seksem przed ślubem.Po prostu cieszmy się życiem i miłością.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 6 maja 2010, o 13:01

Hej

To przypomnij nam wszystkim po co jestes na tym forum i jakie jest twoje pytanie do nas, bo niestety ale nie rozumiemy. Jezeli jest Ci tak wspaniale to o co wlasciwie pytasz?, co chcesz uslyszec.
Wiemy ze nie zmienisz zdania jesli chodzi o antykoncepcje, podejscie do malzenstwa wiec co?????????

Czekam z przyjemnoscia na odpowiedz.


P.S. Nikt tutaj nie przyzna Ci racji, ze masz racje.

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez kgk83 » 6 maja 2010, o 13:27

Chodzi o dziecko,którego aktualnie nie chcę,przyznam,że z tym jest mi źle,ale to nie znaczy,że pragnę dziecka.Czuję taką presję ze strony otoczenia.Niedługo 30-stka,a ja nie czuję potrzeby stania się matką.A wiadomo,zegar biologiczny...Nie wykluczam dziecka całkowicie,ale zajście w ciążę,bo tak trzeba chyba nie jest dobrym rozwiązaniem.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez niebieski » 6 maja 2010, o 13:33

Wydaje mi sie ze forum nie jest najlepszym miejscem abys znalazla odpowiedz na to pytanie.

To co jest z Toba ze chcesz ulec presji otoczenia?
Wyjdz pierwsze za maz, rozpocznij zycie malzenskie a potem Bog moze da Wam laske bycia rodzicami, tyle.
Jest to normalne ze kobieta ma instynkt macierzynski i byc moze teraz jestes na takim etapie wlasnie.
Powodzenia i wiele dobrego zycze

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez kgk83 » 6 maja 2010, o 13:42

Tylko ja właśnie tego instynktu nie mam.Martwi mnie to,ale nic na to nie poradzę.Jedyne sensowne powody przemawiające do mnie za tym,by mieć dziecko to:że już najwyższa pora i że jeśli nie bedę miała dziecka,to kto sie zajmie mną na starość.Tyle.
kgk83
Przygodny gość
 
Posty: 38
Dołączył(a): 29 kwietnia 2010, o 13:11

Postprzez Annka » 6 maja 2010, o 13:42

Tutaj też każdy Ci odradzi "zajście w ciążę bo tak trzeba". Tu każdy podchodzi do tej sprawy bardzo odpowiedzialnie, inaczej nikt nie zadawałby sobie trudu stosowania NPR.
Tylko Ty możesz sobie odpowiedzieć na pytanie DLACZEGO ta presja otoczenia jest dla Ciebie aż tak przykra? Jaki jest prawdziwy powód Twojego rozdarcia?
To jest raczej powszechna sprawa, że dziadkowie nie mogą doczekać się wnuków, wiele osób to przechodzi, ale nikt tego problemu nie demonizuje. Zawsze można powiedzieć, że wnuki się pojawią jak bocian zechce przynieść :wink: .
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez alfa166 » 7 maja 2010, o 13:37

Oj wcale nie musisz mieć dziecka przed 30. Poczekaj 2-3 lata, może coś zmieni się w Twoim podejściu do sprawy, w Twoim związku. Chyba to nic dobrego mieć dziecko na siłę. Teraz coraz więcej kobiet zachodzi późno w ciąże i wszystko jest ok. Znam takie, które pierwsze dziecko rodziły przed 40, a potem miały jeszcze jedno.

Pomyśl o swojej starości, jeśli nie będziesz miała dzieci, możesz być bardzo samotna. Wiadomo, jak się ma tyle lat to ciężko o tym myśleć, ale trzeba.

Nie każdy z nas jest powołany do rodzicielstwa, nawet KK o tym mówi. Jeśli masz wątpliwości moralne, choć częściowo podbudowane nauką KK spróbuj poszukać swego powołania. Może zajmiesz się jakąś działalnością charytatywną, albo czymś takim.

Trafiłaś na to forum, więc sądzę, że jednak coś Cię ciągnie do Kościoła, więc naprawde warto poświęcić swojej wierze trochę czasu. Spróbuj znaleźć jakiegoś dobrego duchownego, być może uda Ci się trafić na psychologa z wykształcenia. Nie każdy ksiądz Cię od razu potępi. Dzisiaj wiele par stosuje antykoncepcję, i przed ślubem i po, nie chce mieć od razu dziecka, a biorą ślub kościelny i nawet nie mają wyrzutów sumienia.

Powinnaś nad tym popracować, to nada Twemu życiu głębszy sens.
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez kami79 » 7 maja 2010, o 14:41

alfa166 napisał(a): Spróbuj znaleźć jakiegoś dobrego duchownego, być może uda Ci się trafić na psychologa z wykształcenia. Nie każdy ksiądz Cię od razu potępi. Dzisiaj wiele par stosuje antykoncepcję, i przed ślubem i po, nie chce mieć od razu dziecka, a biorą ślub kościelny i nawet nie mają wyrzutów sumienia.

.

Uwazasz ze jest to normalne? Nauka Kosciola jasno mowi o tym ze antykoncepcja jest grzechem. Sakrament pokuty i pojednania zaklada zal za grzechy i mocne postanowienie poprawy wiec jesli ktos nie ma zamiaru zalowac ani sie poprawic to po co idzie do spowiedzi?
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez ...und_ewig » 7 maja 2010, o 14:52

przeciez nikt nie napisal ze to normalne i dobre. Tylko nie wszyscy potrafia tak oddac sie w rece Boga i nie wszyscy potrafia tak na ful zaufac, jak lata zyli w innym swiecie. Bo tego trzeba dojrzewac, na to potrzeba czasu i spokoju. nie uda sie to przez nagonke. Nie moza tych ludzi skreslac, a tu sie robi niezla zazarta jazda po dziewczynie, bez obrobiny serca i zrozumienia, ktora moze pomalu czegos szuka. ale nie, wy namietnie ja tu kamieniujecie.
...und_ewig
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 26 czerwca 2009, o 21:56

Postprzez zielona » 7 maja 2010, o 14:54

Inaczej zrozumiałam alfę. Mam wrażenie, że kładła nacisk raczej na brak wyrzutów sumienia niż na życie niezgodne z nauczaniem KK. W sensie: zobacz, wielu ludzi tak, żyje i nawet się nie zastanowią nad sobą, a Ty się zastanowiłaś, to już coś, warto zrobić z tym coś dalej.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez Annka » 7 maja 2010, o 15:07

...und_ewig - rozumiem Cię, że nieco "jeździmy po dziewczynie". Masz rację. Ale wierz mi, ja bym bardzo chciała, żeby swego czasu ktoś tak po mnie pojeździł i mi różne sprawy łopatologicznie wytłumaczył.
Nikt tu jej przecież nie skreśla, wręcz przeciwnie, usiłujemy przekazać jej, że tkwi w błędzie, że może to łatwo zmienić, jeśli zechce.
Dlaczego uważasz, że ją kamienujemy?
Co mamy jej powiedzieć? Przecież ona wie, że postępuje niezgodnie z nauką KK. Wie i nie ma zamiaru nic z tym zrobić. To co mamy jej powiedzieć? OK, nie martw się, grzech nie ma żadnego znaczenia?
Po prostu nie możemy.
Są inne fora niekatolickie, w których można się wszystkiego dowiedzieć o NPR, ale ona nie chce go stosować z założenia, więc po co ją tam odsyłać?
Annka
Bywalec
 
Posty: 118
Dołączył(a): 9 lipca 2008, o 14:23
Lokalizacja: Kraków

Postprzez alfa166 » 7 maja 2010, o 15:47

Nie chodziło mi o to, że "masz wyrzuty sumienia i to już coś", ale o to, że warto ją pociągnąć w dobrą stronę. A to można tylko poprzez zrozumienie jej sytuacji. Ma wyrzuty sumienia, więc nie jest tak daleko od Boga i wiary jak jej się wydaje, albo jakby chciała. I jeśli je ma to powinna robić wszystko żeby się ich pozbyć, ale nie poprzez stłamszenie sumienia, a próbę odpowiedzi na pytania i zmianę postępowania. I w tym mamy jej pomóc.

Pisałam o powszechności grzechów w dziedzinie seksualności i antykoncepcji, żeby jej uświadomić, że nie jest sama i nie powinna bać się, np. rozmowy z odpowiednią osobą.
alfa166
Przygodny gość
 
Posty: 34
Dołączył(a): 13 listopada 2009, o 15:08

Postprzez Lena » 12 maja 2010, o 14:11

1.ja tez kiedys myslalam że ktos bedzie moim mężem ,czułam to i byłam tego pewno a jednak Bóg udowdnił mi że nie mam racji bo ten ktos pewnego dnai przyszedł i powiedział że juz mnie nie kocha oj ale się zdziwiłam...Więc pewneośc można miec dopiero po ślubie
2.dzieci najlepiej rodzic do 30 r.ż przynajmneij pierwsze
3.dziecko nie jest po to żeby sie miał kto nami na starość zajmować ,jesli to ma byc powod to lepiej nie mieć dzici, one nie sa naszą własnościa!
Lena
Przygodny gość
 
Posty: 29
Dołączył(a): 25 września 2009, o 15:33

Następna strona

Powrót do Inne problemy związane z praktykowaniem NPR

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron