Teraz jest 24 stycznia 2021, o 15:23 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

ochota na seks

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB, agulla

ochota na seks

Postprzez Malwina » 13 lutego 2009, o 22:34

dziewczyny, u mnie jest tak: największą ochotę na seks mam w czasie miesiączki i do jajeczkowania. kiedy przychodzi oczekiwany okres bezpłodny, seks mógłby dla mnie nie istnieć, i musimy się nieźle starać, żeby mnie rozpalić...

jest to dla mnie największa wada NPR. czuję się z tym beznadziejnie, jak mam ochotę, to nie możemy, jak już możemy, to wcale ochoty nie mam, powoduje to u mnie frustracje. uważam, że takie coś jest po prostu bez sensu

jak sobie z tym radzicie??
Malwina
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 2 sierpnia 2007, o 16:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Maria » 14 lutego 2009, o 19:58

Odpowiednio dlugim budowaniem nastroju :D :wink:
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez nefrytowa » 16 lutego 2009, o 15:03

Malwina, źle to intepretujesz. Największą zaletą NPR jest to, że ma się ochotę na seks przez połowę cyklu lub dłużej (w uproszczeniu, zależy od cyklu)!!! Bo np. po tabletkach anty nie ma się ochoty na seks nigdy :D czyli faza III non-stop, a nawet gorzej niż faza III. Co prawda słyszałam, że dobrze dobrana tabletka może zwiększyć libido, ale testowałam w swoim czasie wiele rodzajów i jakoś nie trafiłam. Z drugiej strony słyszałam również mężczyznach, którzy wkładają brudne skarpetki do pralki, a nie rzucają obok, zamykają klapę od WC i potrafią godzinami gadać o uczuciach. Taaaa.. to tak jak z tymi "dobrze dobranymi tabletkami" - podobno istnieją :D
nefrytowa
 

Postprzez Amazonka » 16 lutego 2009, o 18:20

Mam największą ochotę w czasie @ i tuż przed nią.
Też mi się wydaje, że rozwiązanie tkwi w budowaniu nastroju.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Krycha » 16 lutego 2009, o 19:44

nie zgodzę się.
mnie, jak naprawdę nie miałam ochoty, tzw 'budowanie nastroju' tylko a) denerowowało i stresowało b) powodowało presję na seks(mamy romantyczną kąpiel i III fazę to znaczy że trzeba)
na tabletkach - pierwszych z brzegu, nie miałam problemu z libido.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez AgaM » 16 lutego 2009, o 20:38

HA! A ja obecnie (w ciazy w ogole nie mialam ochoty na seks) mam ochote tylko gdy zbliza sie jejeczkowanie :)))) Moja interpretacja jest taka - zeby szybko sie postarac o kolejne potomstwo :))))) Zartuje.. (jestem po cc)

Ale fakt.... w pierwszej ciazy mialam ochote caly czas -w drugiej zero , teraz karmie i jest cienko ale... najbardziej mi jest zal meza :) a nie siebie :))) Mi pomaga robeinie nastroju ale tez pewnie dawanie siebie - choc czasem normlanie jestem beton :)))) i nic nie pomaga... Beton do kwadratu... nie powiem - czasem mnie to frustruje - czasem...
AgaM
Domownik
 
Posty: 440
Dołączył(a): 25 października 2003, o 17:22
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez Misiczka » 16 lutego 2009, o 23:55

To ja tak jak Krycha - jak nie mam ochoty, to nic z tego nie będzie, żaden "nastrój" nic nie da, a jeszcze poczucie że się III faza marnuje pogarsza sytuację.

Na szczęście nie zawsze jest tak, że w II fazie mnie nosi, a w III nic, choć czasem mąż śmieje się, że mogę wyrzucić te zapiski, bo on po moim zachowaniu wie, która to faza...

Malwina, na to rady nie ma - albo trzymasz się wersji "orto-NPR" i masz tak jak piszesz :? , albo godzisz się mieć dzieci ile Bóg da :wink: , albo :twisted: ...
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Postprzez AgaM » 17 lutego 2009, o 08:04

A ja sie Misiaczka nie zgodze z Toba ze albo albo... Seks to nie tylko ochota a jak widze po Waszych wypowiedziach tylko ja sie ma ochote jest dobrze... na serio biedni ci nasi mezowie keidy moga z nami wspolzyc wtedy kiedy tylo my mamy na to ochote...
AgaM
Domownik
 
Posty: 440
Dołączył(a): 25 października 2003, o 17:22
Lokalizacja: Gdynia

Postprzez kukułka » 17 lutego 2009, o 10:37

ja na tabletkach roblemu z libido nie maialm. na NPR tez nie
u mnie to chyba nei jest o prostu zalezne od fazy cyklu i juz - slowem - kwestia indywidualna i tyle
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez vanillka » 17 lutego 2009, o 10:44

Eeee tam, po 2 miesiącach wstrzemięźliwości to ochota nawet w III fazie jest gigantyczna :twisted: :? :?
vanillka
Przygodny gość
 
Posty: 51
Dołączył(a): 28 stycznia 2009, o 10:35
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez fiamma75 » 17 lutego 2009, o 11:28

U mnie ostatnimi czasami w III fazie (póki ją miałam) libido miałam minusowe.

AgaM, nie wiem jak Twój maż, ale mój mąż nie uznaje seksu, gdy nie mam ochoty. A nastrój wcale ochoty nie buduje.
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez nefrytowa » 17 lutego 2009, o 15:52

kukułka, zdradź swój sekret! też tak chcę :D
nefrytowa
 

Postprzez Malwina » 17 lutego 2009, o 20:30

no wlasnie, ochota i nastroj to inne sprawy. mnie tam na przyklad zadne romantycze kolacje nie bawia. ja najbardziej lubie spontan, a przy tych metodach nie ma o tym mowy. przychodzi faza III i trzeba to robic zeby jej nie zmarnowac :)) bo jak nie to pozniej znowu trzeba czekac 20 dni... oczywiscie teraz troche przesadzam, ale tak mniej wiecej to wyglada.
Malwina
Przygodny gość
 
Posty: 7
Dołączył(a): 2 sierpnia 2007, o 16:52
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Misiczka » 18 lutego 2009, o 00:17

AgaM napisał(a):A ja sie Misiaczka nie zgodze z Toba ze albo albo... Seks to nie tylko ochota a jak widze po Waszych wypowiedziach tylko ja sie ma ochote jest dobrze... na serio biedni ci nasi mezowie keidy moga z nami wspolzyc wtedy kiedy tylo my mamy na to ochote...


A Ty współżyjesz jak nie masz ochoty? Znaczy poświęcasz się czy jak :shock: :?: :?: :?:

U mnie tak właśnie jest, że jak sama z siebie nie mam ochoty, to naprawdę niełatwo jest mnie rozbudzić, czasem się udaje, ale przeważnie nie. Jakby w każdej III fazie libido było u mnie minusowe, to bym sobie dała spokój z orto..

PS Misiczka
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Postprzez Tatuś » 18 lutego 2009, o 00:38

Misiczka napisał(a):A Ty współżyjesz jak nie masz ochoty? Znaczy poświęcasz się czy jak :shock: :?: :?: :?:


A Ty nie? Ja na ok. 9 dni III fazy mam max 3 dni ochotę i to tylko w dobrym cyklu (tzn. bez chorób, nadmiaru pracy itp.)

W pozostałe dni współzyję bez najmniejszej ochoty, tylko z lojalności...

Tatusiowa
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez fiamma75 » 18 lutego 2009, o 10:16

Tatuś napisał(a):
Misiczka napisał(a):A Ty współżyjesz jak nie masz ochoty? Znaczy poświęcasz się czy jak :shock: :?: :?: :?:


A Ty nie? Ja na ok. 9 dni III fazy mam max 3 dni ochotę i to tylko w dobrym cyklu (tzn. bez chorób, nadmiaru pracy itp.)

W pozostałe dni współzyję bez najmniejszej ochoty, tylko z lojalności...

Tatusiowa


Współczuję, naprawdę.
Nie współżyję jak nie mam ochoty (tzn. jak ochota się nie pojawia nawet po pieszczotach) - mój mąż by do tego nie dopuścił (zresztą to działa w dwie strony, tez ma prawo nie mieć ochoty)
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez kukułka » 18 lutego 2009, o 11:18

Tatuś napisał(a):W pozostałe dni współzyję bez najmniejszej ochoty, tylko z lojalności...

Tatusiowa

nie wyobrazam sobie czegos takiego u nas :shock:
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez mamazo » 18 lutego 2009, o 11:33

A ja czasami nie mam nastroju na współżycie, ale mam za to na nie ochotę, bo: mam wielką ochotę sprawić mężowi przyjemność.
Nie ma to nic wspólnego z poświęcaniem się. I nie jest to dla mnie nieprzyjemne, wręcz przeciwnie. Jestem szczęśliwa, że w taki prosty i nieskomplikowany sposób, co więcej nie wymagający nakładu pracy i czasu, mogę mężowi okazać uczucia - może ja jakaś dziwna jestem.
Inna sprawa, że czasami, w tak zwanym międzyczasie przychodzi - nachodzi mnie nastrój...
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Tatuś » 18 lutego 2009, o 12:47

Fiammo, Kukułko - widocznie szczęściary z Was, że macie ochotę częściej niż ja.

To by było szalenie trudne dla Męża mieć w całym cyklu tylko max 3 dni współżycia, a tak by było gdybysmy uzależniali je od mojej ochoty... (fazy I w zasadzie nie ma - max 1-2 dni (naciągane) i to jeszcze w czasie okresu).

Już się do tego przyzwyczaiłam :wink:
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez Krycha » 18 lutego 2009, o 13:45

mamazo napisał(a): mam wielką ochotę sprawić mężowi przyjemność.
Nie ma to nic wspólnego z poświęcaniem się. I nie jest to dla mnie nieprzyjemne, wręcz przeciwnie. Jestem szczęśliwa, że w taki prosty i nieskomplikowany sposób, co więcej nie wymagający nakładu pracy i czasu, mogę mężowi okazać uczucia

to jak wygląda okazywanei uczuć w sypialni w Twoim wykonaniu, ze nie wymaga to nakładów czasu i wysiłku? lezysz 3 min jak kłoda i już?
Wyolbrzymiam, oczywiście ale dlatego, że dla mnie seks taki nie-na-odwal wymaga jednak włożenia wysiłku w pieszczoty, zainwestowanai czasu (który można by przespać), zeby seks byl udany to wcale nie jest takie proste. no i jak nie mam ochoty to wcale nie jest takei proste by seks to było naprawdę okazanei człosci i sprawienei przyjemnosci a nei tylko za przeproszeniem udostępnienei otworu.
ja np. obecnei mam ogromniasty problem, bo nie mam ochoty i tak siedzimy wieczorami przed kompem czekając na ochotę :roll: ale jakbyśmy zamiast oglądać DVD poszli (nie wiem dokąd, skoro małzeńskie łoże zajęte) bez ochoty sobie okazywać uczucia to by była męka a nie prosty i nieskomplikowany sposób. :cry:
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez kukułka » 18 lutego 2009, o 14:02

nefrytowa napisał(a):kukułka, zdradź swój sekret! też tak chcę :D

a bo ja wiem? tak mam od zawsze i juz :)
z tym ze w tym caly jest ambaras... itd :(
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez Tatuś » 18 lutego 2009, o 14:14

No to u nas chociaz problem z "ambarasem" odpada, bo Mężowi chce się zawsze... :wink: Nawet jak po czterech, zmachany z pracy wróci w środku nocy :wink:

Prosty i nieskomplikowany - no ja tak jak Krycha. Proste to to nie jest. Np. nie mam sposobu na to, żeby pozbyć się gęsiej skórki i nie reagować na każdy dotyk męża dreszczem. No nie mam...

bez wysiłku i nakładu czasu też zdecydowanie nie!!! Żeby nie być tylko "udostępnionym otworem", to ja bardzo długo i bardzo ciężko muszę się napracować. O wiele łatwiej byłoby mi przygotowywać czasochłonny super obiad dla Męża!
A czasu to zabiera fatalnie dużo, wbrew pozorom. Wolałabym spać, albo pracować, a tak to musze po seksie wracać do roboty... a wtedy to się dopiero nie chce

Ja to traktuje jak prezent dla Męża, robię co w mojej mocy (czasem bardzo niewiele). Prezent odwzajemniający to jest jego ok. 20 dniowe czekanie w każdym cyklu, jego 10 miesięczne czekanie po porodzie. A największy prezent od Niego to to, że to czekanie jest coraz spokojniejsze, bez awantur, zniecierpliwienia... Wyraźnie pracuje nad sobą i do jest dla mnie prezent...
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez fiamma75 » 18 lutego 2009, o 15:38

Tatuś napisał(a):Fiammo, Kukułko - widocznie szczęściary z Was, że macie ochotę częściej niż ja.


Teraz w ciąży od wielu tyg. nie mam ochoty i nastroju. Nie usłyszałam słowa skargi od męża.

Też nie rozumiem jak seks mający satysfakcjonować obie strony może być prosty i nieskomplikowany i równocześnie nie wymagać nakładu czasu i pracy. (poza tzw. szybkim numerkiem, ale on się sprawdza wtedy, gdy obie strony mają wielką ochotę i wręcz się rzucają na siebie :lol: )
fiamma75
Domownik
 
Posty: 2066
Dołączył(a): 5 maja 2005, o 20:01

Postprzez mamazo » 18 lutego 2009, o 15:47

Ano właśnie dla mnie dużo prościej i krócej jest okazać czułość w sypialni, niż przygotować ulubione danie mojego męża.
U mnie brak nastroju przejawia się tym, że zdecydowanie każdy dotyk mnie łaskocze i zasadniczo wolałabym nie być nadmiernie dotykana. Dlatego w takie dni, przejmuję w sypialni dowodzenie. Zdecydowanie nie ma to nic wspólnego z byciem kłodą. I trwa dłużej niż 3 minuty.
I jest to prezent dla mojego męża.
Kończę aktywność w tym wątku, gdyż tekst o udostępnianiu otworu odebrałam jako wulgarny i co gorsza skierowany do mnie. Wydawało mi się, że na tym forum takich tekstów raczej nikt nie rzuca i uznałam, że podzielenie się doświadczeniem własnego życia intymnego, będzie bezpieczne. Ale grubo się pomyliłam, zabolało mnie to, bo nie gadamy o gotowaniu rosołu, ale o najbardziej intymnej sferze życia każdej z nas i nawet jeśli coś nas dziwi, czegoś nie rozumiemy, to elementarne zasady dobrego wychowania nakazywałyby okazywanie tego w nieco bardziej taktowny sposób.
Jakoś się jeszcze nie uodporniłam, jeszcze mi daleko do twardości diamentu... :(
mamazo
Domownik
 
Posty: 300
Dołączył(a): 18 grudnia 2006, o 12:11
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Krycha » 18 lutego 2009, o 16:21

przepraszam, że Cię to zabolało. Ja mam niewyparzony język (i tak łagodnie to napisałam jak na siebie :oops: )
ale to dlatego, żę właśnei każdy to samo może w diametralnie rózny sposób rozumieć. dla mnie łatwy i nie wymagający pracy i czasu sposób - to niestety byłaby właśnei bierność a nie odwrotnie. A biernosć to żaden dar z siebie, imho.
z aktywności mojej mężowi byłoby owszem przyjemnie ale .... to niestety grzech, wiec nie wolno, szkoda, bo to by było wyjście by dać cos z siebie meżowi nawet jesli sama nie mam ochoty i zblizenei sprawiłoby mi ból czy dyskomfort. niestety - nie wolno. więc dla mnie to rozwiazanei nie wchodzi w grę jako lek na mój brak ochoty.
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Tatuś » 18 lutego 2009, o 16:28

fiamma75 napisał(a):Teraz w ciąży od wielu tyg. nie mam ochoty i nastroju. Nie usłyszałam słowa skargi od męża.


To tym bardziej jestes szczęściara :) :) :)

Ja nie narzekam, bo jest duzo lepiej niż było kiedyś. Nie wiem, od czego to zależy: od temperamentu faceta (tak jak pisałam Mój chce zawsze), czy od jakiejś dojrzałości (etapu wzrastania w cnotach), czy w końcu od żony;)))

Wiesz, gdy Mąż widzi generalnie pozytywne nastawienie żony do seksu, to pojedyncze dni braku ochoty, czy sytuacje nietypowe tj. ciążą, po porodzie itp. są dla niego bardziej zrozumiałe i do zaakceptowania. Widocznie coś musi być na rzeczy, że żona nie chce.

Skoro natomaist odwrotnie - żona nie chce prawie nigdy - a ochota jest sytuacją wyjątkową, to jest to dla męża męczące. gdyby nie to, że on się "czasem" skarży i ja się czasem zmuszam z lojalności (jak już wcześniej pisałam), to u nas co drugi cykl byłby bez seksu. Tego to pewnie na dłuższą metę Twój Mąż Fiammo też by nie wytrzymał bez rozżalenia!
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez Tatuś » 18 lutego 2009, o 16:49

Krycha napisał(a):właśnei każdy to samo może w diametralnie rózny sposób rozumieć. dla mnie łatwy i nie wymagający pracy i czasu sposób - to niestety byłaby właśnei bierność a nie odwrotnie. A biernosć to żaden dar z siebie, imho.


Bierność tez mozna różnie interpretować. Dla mnie szczytem aktywności jest dać się pieścić i skoncentrować myśli na Męzu i pieszczotach, a nie zdradzać go w tym czasie z Power Pointem, w którym musze po seksie przygotowac slajdy na wykład, albo kurczakiem, którego muszę usmazyć, żeby mieli następnego dnia co jeść na obiad!

jak nie mam ochoty, to pieszczoty w każdą stronę mnie odrzucają :cry:

Tak ostatnio się z Mężem zastanawialiśmy, czy jeszcze kiedyś będziemy mieli szansę wspóżyć w owulację 8)
fajnie by było :lol: :lol: :lol:
Tatuś
Domownik
 
Posty: 302
Dołączył(a): 30 grudnia 2007, o 23:36

Postprzez Krycha » 18 lutego 2009, o 17:00

hmmm, czasem dac sie peiscić i nie odjeżdzać gdzieś myślami jest trudniej niż samą być aktywną, fakt. przyznaję, że czasem przejmowałam inicjatywę jak byłam spiąca, żeby to szybciej skończyc.
ehhh teraz mam wrażenie ze opowiadam o jakichś starych czasach "a jak sie uczyłam do matury to robłam to czy tamto" aktualnie seksualnei czuję sie jak stara babcia impotentka :cry:
Krycha
Domownik
 
Posty: 606
Dołączył(a): 20 października 2006, o 13:03
Lokalizacja: PdM

Postprzez Maria » 18 lutego 2009, o 20:09

Samo budowanie nastroju to praktycznie nieograniczone mozliwosci dlatego pisze, ze pomaga.

Ja zdecydowanie sie zgadzam, ze to sprawa indywidualna, sama po sobie widze, ze czasem nie pomoze nic i koniec. Ale zdecydowanie czesciej udaje sie mojemu M skutecznie rozbudzic moja ochote na seks.

Czasem trwa to dluzej, czasem krocej wiec nie ma reguly.

Ale od siedzenia na kanapie ochota raczej sama nie przyjdzie. Chyba ze na tej kanapie sie siedzi "tworczo" :wink:
Maria
Domownik
 
Posty: 501
Dołączył(a): 17 marca 2004, o 15:23
Lokalizacja: Irlandia

Postprzez Misiczka » 18 lutego 2009, o 22:57

fiamma75 napisał(a):
Tatuś napisał(a):
Misiczka napisał(a):A Ty współżyjesz jak nie masz ochoty? Znaczy poświęcasz się czy jak :shock: :?: :?: :?:


A Ty nie? Ja na ok. 9 dni III fazy mam max 3 dni ochotę i to tylko w dobrym cyklu (tzn. bez chorób, nadmiaru pracy itp.)

W pozostałe dni współzyję bez najmniejszej ochoty, tylko z lojalności...

Tatusiowa


Współczuję, naprawdę.
Nie współżyję jak nie mam ochoty (tzn. jak ochota się nie pojawia nawet po pieszczotach) - mój mąż by do tego nie dopuścił (zresztą to działa w dwie strony, tez ma prawo nie mieć ochoty)


Fiamma, u nas jest tak samo i też w obie strony. Nie wyobrażam sobie, że którekolwiek z nas miałoby się przymuszać. Ani mój mąż nie mielibyśmy z takiego seksu przyjemności. Nie to nie. Nic na siłę.
Misiczka
Przyjaciel rodziny
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 października 2008, o 13:12

Następna strona

Powrót do Inne problemy związane z praktykowaniem NPR

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron