Teraz jest 14 sierpnia 2020, o 03:56 Wyszukiwanie zaawansowane

Uprzejmie informujemy,
że decyzją Zarządu Stowarzyszenia Liga Małżeństwo Małżeństwu
z dniem 1 grudnia 2016 forum pomoc.npr.pl zostaje
Z A M K N I Ę T E
Wszystkie osoby potrzebujące pomocy
zapraszamy na FaceBook'a lub do kontaktu z nami poprzez skrzynkę Porady

co wiemy o antykoncepcji?

Forum pomocy, przeznaczone do odpowiedzi na pytania osób praktykujących naturalne planowanie rodziny (nie jest to forum dyskusyjne).

Moderatorzy: admin, NB, agulla

Postprzez kukułka » 1 kwietnia 2007, o 11:32

Proszę, podaj przykłady tych sytuacji.
kukułka
Domownik
 
Posty: 1748
Dołączył(a): 22 kwietnia 2004, o 13:55
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez kasik » 1 kwietnia 2007, o 12:19

mamuśka napisał(a):Nawet gdybym bardzo szczegółowo opowiadziała o przypadkach, które znam to i tak to zinterpretujecie na własną korzyść.


dlaczego? podaj dokladnie, rozwazmy to i wtedy dojdziemy do wnioskow, wspolnymi silami. wtedy bedziemy mogly stwierdzic, ze to bylo tylko i wylacznie poronienie tabletkowe. pamietaj zebys podala dokladnie jakie to byly tabsy, bo to bardzo wazne!!

mamuśka napisał(a):Tak jak powiedziałam firmy farmaceutyczne bazują na niewiedzyi egoiźmie szczególnie młodych osób, które z czasem nie dość, że mają problemy z własnym sumieniem
firmy farmaceutyczne chca zarobic, to normalne. kobiety moga sie wiecej doksztalcac, literatura lezy przed nimi, troche wysilku. A ich sumienie to nie tobie oceniac, pamietaj ze ludzie moga miec inne poglady i tobie nic do tego!

mamuśka napisał(a):to ich rozhuśtane hormonalnie ciała przypominają okrągłe bułeczki :lol:


masz jakis problem z tym? przeciez kazdy moze sam decydowac co dla niego lepsze? niktorzy wola miec jeden walek wiecej i seks codziennie. niektorzy wola ortodoksyjne, czesto nieludzki npr. a pamietaj, ze wiekszosc nie ma problemow z pigulkami i swoim wygladem przy ich stosowaniu.

mamuśka napisał(a):Moje panie, do kasik i justi85 chyba pomyliłyście fora bo to bynajmniej jest pro rodzinne. Z tego co wiem to nie jest forum dyskusyjne, więc kończe tą dyskusję.


pro rodzije, owszem!!! tylko nie moge pojac jak ludzie pisza bez sensu, przerabiaja na swoje, robia swoje teorie, ktore naprawde sie mijaja z rzeczywistoascia i do tego nie umieje podtrzymac swoich stwierdzen. chyba kazdy chce byc dobrze poinformowany :wink:
kasik
 

Postprzez justi85 » 1 kwietnia 2007, o 20:00

mamuśka napisał(a):wyczuwam sarkazm....

Żadnego sarkazmu nie było. I nie rozumiem dlaczego piszesz do mnie w taki sposób. Mam 22 lata, nie mam jeszcze męża, antykoncepcją interesuję się tylko teoretycznie. Chciałabym mieć pełny zasób wiedzy na ten temat, bo mąż może być tuż tuż...

Szczerze zapytałam i chciałam szczerej odpowiedzi. Ale skoro się nie da to i tak dziękuję za odzew.

Chociaż trochę dziwnie mnie zaszuflatkowałaś i trochę to wszystko takie nie do końca miłe :roll:
justi85
Przygodny gość
 
Posty: 56
Dołączył(a): 15 września 2006, o 13:11

Postprzez mfiel » 2 kwietnia 2007, o 11:02

O ile mnie pamięć nie myli o poronnych właściwościach pigułek antykoncepcyjnych można znaleść artykuły w czytelni. Było też trochę na ten temat w innych tematach na forum - może admin podrzuci jakieś linki.

A jeżeli chodzi o konkretne przypadki - to chyba raczej podać takie z życia - w końcu jeżeli ktoś nie stosuje NPR lub nie monitoruje cyklu w inny sposób (np. USG), to raczej nie wiąże "opóźnionej" i obfitszej niż zwykle @ z poronieniem (raczej tłumaczy to stresem, pogodą, itp). Ale fakt - działanie poronne (czyli aborcyjne) pigułek jest medycznie potwierdzone.
mfiel
Domownik
 
Posty: 316
Dołączył(a): 1 czerwca 2004, o 14:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez justi85 » 2 kwietnia 2007, o 18:41

mfiel napisał(a):Ale fakt - działanie poronne (czyli aborcyjne) pigułek jest medycznie potwierdzone.

Wszystkich tabletek, bez wyjątków :?:

Chodzi o to, że tabletki powodują, że nie dochodzi do owulacji, nie doprowadzają do aborcji, ale jeśliby w jakiś sposób jednak doszło do poczęcia, to płód nie ma "warunków" do rozwoju i dokonuje się aborcja. O to chodzi??
justi85
Przygodny gość
 
Posty: 56
Dołączył(a): 15 września 2006, o 13:11

Postprzez mfiel » 4 kwietnia 2007, o 09:16

Ponieważ pod nazwą tabletki antykoncepcyjne kryje się cały wachlarz specyfików nie chcę być łapana za słowo, że wszystkie skoro preparat ABC nie bo, itp. Ale generalnie tak.
Co do drugiej części pytania - to tak: pigułka uniemożliwia rozwój dziecku, jeżeli doszło by do poczęcia.
mfiel
Domownik
 
Posty: 316
Dołączył(a): 1 czerwca 2004, o 14:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez sagitta » 4 kwietnia 2007, o 09:27

justi85 napisał(a):Chodzi o to, że tabletki powodują, że nie dochodzi do owulacji, nie doprowadzają do aborcji, ale jeśliby w jakiś sposób jednak doszło do poczęcia, to płód nie ma "warunków" do rozwoju i dokonuje się aborcja. O to chodzi??

Juz tyle razy o tym było, wystarczy poszukać w starch wątkach...........
Kiedyś tabletki rzeczywiście hamowały owulację, ale żeby zminimalizować wpływ na zdrowie kobiety, zaczęto zmniejszać ilość hormonów hamujących owulację, za to zmieniono skład tak, że jeśli owulacja się odbędzie (czyli, nie pamietam dokładnie, ale chyba ok. 60% przypadków) i dojdzie do zapłodnienia, to m.in. zagęszcza się śluz tak, żeby zarodek nie mógł się zagnieździć w macicy. W ulotce jest to określone jako działanie antynidacyjne. Kościół mówi tu o działaniu wczesnoporonnym (bo jest zarodek- jest człowiek), a druga strona o tym, że skoro nie ma ciąży (bo zarodek się jeszcze nie zagnieździł), to nie można mówić o działaniu poronnym. Podobnie działa spirala - uniemożliwia zagnieżdżenie zarodka. No i rzeczywiście dotyczy to większości tabletek, ale na pewno nie wszystkich (pozostają choćby te, które się stosuje, żeby zahamować owulację w celach leczniczych).
sagitta
Domownik
 
Posty: 339
Dołączył(a): 22 sierpnia 2005, o 17:12
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez justi85 » 5 kwietnia 2007, o 17:27

Juz tyle razy o tym było, wystarczy poszukać w starch wątkach...........

Ale dobrze jest sobie przypominać conieco na bieżąco, uaktualniać :wink:
Różnie to bywa, może ktoś udowodnił coś nowego w tej dziedzinie.

Dzięki za odpowiedź.
justi85
Przygodny gość
 
Posty: 56
Dołączył(a): 15 września 2006, o 13:11

Postprzez ola78 » 5 kwietnia 2007, o 18:25

justi85 napisał(a):Chodzi o to, że tabletki powodują, że nie dochodzi do owulacji, nie doprowadzają do aborcji, ale jeśliby w jakiś sposób jednak doszło do poczęcia, to płód nie ma "warunków" do rozwoju i dokonuje się aborcja. O to chodzi??

Dodajmy jednak, ze tabletki mocno zagęszczają śluz, co uniemożliwia poruszanie się plemników. Pozbawiają ich tego słynnego Cinquecento. To ogranicza możliwość, że mimo owu do poczęcia dojdzie.
ola78
Bywalec
 
Posty: 138
Dołączył(a): 24 listopada 2005, o 15:45

Postprzez Amazonka » 2 listopada 2007, o 19:55

Od antykoncepcji do aborcji
Artykuł na temat tych samych badań, które przytaczał artykuł, który wstawiła Josaris w pierwszym poście.
Znacie może oryginał?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Amazonka » 1 października 2008, o 19:05

Latem 2008 r. firma Gedeon Richter zainicjowała Kampanię na rzecz Świadomego Rodzicielstwa "Kiedy 1+1=3". W kilku miastach w ramach akcji edukacyjnych (skierowanych także do dzieci) rozdawano broszurę "Przewodnik po antykoncepcji, czyli jak świadomie planować rodzinę".
W broszurze jest wstęp o sytuacji obecnej na przykładzie ankiet wśród młodzieży i nieletnich matek, słowo od psychologa, słowo od eksperta - dr. Południewskiego z PTG, opis metod: naturalne, hormonalne, mechaniczne, chemiczne, awaryjne i opis mitów popularnych wśród młodzieży.

Patronami honorowymi kampanii są Towarzystwo Rozwoju Rodziny i Polskie Towarzystwo GInekologiczne.

Mimo tylu seksekspertów w poradniku znajduje się spora nomen omen wpadka. Autor chyba nieświadomie napisał prawdę.

W opisie metod hormonalnych jest info, że główną zasadą działania jest hamowanie owulacji oraz dodatkowe sposoby zapobiegania ciąży:
- zagęszczają śluz obecny w szyjce macicy utrudniając plemnikom dotarcie do jamy macicy i jajowodu,
- ograniczają wzrost oraz przekształcają błonę śluzową macicy, uniemożliwiając zagnieżdżenie zapłodnionej komórki jajowej,
- wpływają na perystaltykę jajowodów, zwiększając lub zmniejszając szybkość przemieszczania się komórki jajowej, co w przypadku zaistnienia ciąży utrudnia jej zagnieżdżenie w macicy.

Wszystkie te elementy powodują, że doustna antykoncepcja hormonalna niemal w 100% zabezpiecza przed nieplanowaną ciążą będąc jednocześnie łatwą w stosowaniu.


Podobno anty nie działają, gdy zaistnieje ciąża i nie mają działania wczesnoporonnego - nie przerywają już istniejącej ciąży. Podobno... :-)

Konsultacja merytoryczna przewodnika: Polskie Towarzystwo GInekologiczne.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez kasik_powraca » 2 października 2008, o 14:54

wow, to sie macie z czego cieszyc teraz :lol: :lol:
kasik_powraca
Przygodny gość
 
Posty: 58
Dołączył(a): 30 sierpnia 2008, o 22:44

Postprzez Amazonka » 5 marca 2009, o 14:59

Witam serdecznie,

Jestem dziennikarzem i przygotowuję obecnie program o kobietach mających problemy wywołane stosowaniem antykoncepcji. Jeśli pomimo zażywania tabletek zaszłaś w ciążę,jeśi uważasz, że stosowana przez ciebie wcześniej metoda jest przereklamowana,jeśli nieświadomie popełniłaś jakiś błąd w stosowaniu antykoncepcji, który potem zemścił się na Twoim zdrowiu i chciałabyś ostrzec inne dziewczyny - bardzo proszę o kontakt

W programie możemy zagwarantować anonimowość. Bardzo proszę o pomoc w realizacji programu. Zdaję sobie sprawę, iż jest to temat niezwykle trudny i intymny, ale jednak bardzo istotny.

Z góry dziękuję za przychylność,

andromeda44@gazeta.pl
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Amazonka » 19 września 2009, o 15:27

Wysokie Obcasy 12.09.2009
"Dress for Success" - artykuł o działaczce organizacji charytatywnej Dress for Success
Opowiada Dorota Stasikowska-Woźniak:

Znajoma ze Światowej Organizacji Zdrowia opowiadała, jak 10 lat wcześniej przeprowadzali w Papui-Nowej Gwinei akcję edukacyjną na temat antykoncepcji. Rozdawali tysiące prezerwatyw i pokazywali, jak je stosować. Demonstrowali to, nakładając je na jakieś słupki. Wrócili rok później. Na wszystkich krzakach i płotach były ponadziewane prezerwatywy, które wtedy rozdali. Liczba urodzeń oczywiście nie spadała, a tubylcy oświadczyli: "Ta wasza biała magia nie działa".
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez Amazonka » 2 października 2009, o 11:34

Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez zielona » 2 października 2009, o 22:31

Ja oglądałam.

W zasadzie można się było spodziewać takich konkluzji eksperta... :evil: :roll:
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez lajla » 4 października 2009, o 21:38

zielona, a jakie były te konkluzje?
lajla
Domownik
 
Posty: 318
Dołączył(a): 21 grudnia 2006, o 02:07
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez zielona » 5 października 2009, o 22:44

Dziewczyna mimo brania tabletek zaszła w ciążę - okazało się, że zaszła zanim zaczęła brać.
Kobieta przez 15 lat brała różne tabletki i miała mnóstwo skutków ubocznych - ekspert uznał, że skutków ubocznych nie będzie, jesli będzie brała (o ile dobrze pamiętam) pigułki bez estrogenów.
Inna kobieta po braniu pigułek zachorowała na coś (nie oglądałam dokładnie - umknęło mi, na co), co przeszkadzało jej zajść w ciążę - ekspert: zbada pani to i to, weźmie pani to i to i pani zajdzie bez problemu.
Jeszcze inna boi się, że po pigułkach będzie jej trudniej zajść w ciążę - ekspert twierdzi, że trudności w zaciążeniu nie mają związku z pigułkami.

Czyli generalnie: antykoncepcja hormonalna to najlepszy przyjaciel człowieka. :roll:
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez niebieski » 6 października 2009, o 12:13

Brawo zielona, popieram Cie.
Kolejny raz media tlumacza nam ze antykoncepcja jest najlepszym rozwiazaniem, chore co nie……..

Niebieski
niebieski
Bywalec
 
Posty: 102
Dołączył(a): 2 września 2006, o 19:16

Postprzez lajla » 6 października 2009, o 22:01

I jeszcze warto dodać, że kto nie stosuje antykoncepcji to normalnie ciemnogród.

Zielona dzięki za odpowiedź, bo niestety za późno przeczytałam post Amazonki.
lajla
Domownik
 
Posty: 318
Dołączył(a): 21 grudnia 2006, o 02:07
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez szczęśliwa mama » 14 października 2009, o 13:54

Pewnie zaraz mnie będziecie krytykować, ale co mi tam...

Kiedy byłam jeszcze w liceum poszłam do ginekologa, miałam bardzo nieregularne miesiączki, pierwszą dostałam bardzo późno bo w 3 klasie liceum, byłam pełna obaw o swoją płodność w przyszłości. Wtedy usłyszałam: trzeba zacząć terapię hormonalną - ze względów religijnych było to dla mnie nie do przyjęcia.

Na studiach przy prawie każdym cyklu byłam u ginekologa, mocne krwawienia, straszne bóle, długie cykle itd. ciągle przepisywali mi Luteinę na wywołanie okresu, po której ból menstruacyjny się powiększał, dochodziły nudności i niesamowicie mocne krwawienie. Przy kolejnej wizycie moja pani ginekolog stwierdziła, że prawy jajnik jest powiększony, skierowała mnie na USG. USG robił ginekolog mężczyzna, czułam się okropnie niekomfortowo, ale zdrowie było dla mnie ważniejsze. Po badaniu ten lekarz powiedział mi, że mam zespół policystyczny jajników, że muszę zacząć terapię hormonalną, dał mi namiary na dobrego ginekologa (z tej samej przychodni, w której się leczyłam), który miał już sukcesy w walce z tą chorobą. Niecały rok brałam Cilest, zostałam skierowana na ponowne badanie USG w celu sprawdzenia postępów leczenia i co się okazało? Byłam wyleczona, lekarz, któy robił USG i zobaczył wyniki poprzedniego był w szoku, że w tak krótkim czasie są takie postępy. Nie musiałam już brać pigułek.

Byłam zaręczona, chodziłam na kurs przedmałżeński, rysowałam wykresy z pełną nadzieją i wiarą, że oto jest dla mnie idealna metoda antykoncepcji. Pani z poradni rodzinnej nie była w stanie zinterpretować moich wykresów, choć robiłam je bardzo skrupulatnie. Powiedziała, że wszystkiemu winne są hormony, które brałam. Cały czas się obserwowałam, chiałam bardzo mieć dziecko, kiedy moje wykresy mówiły, że mam cykle bezowulacyjne. Byłam załamana, ze moje najgorsze obawy się sprawdziły, że nie będę mogła mieć dzieci. Postanowiłam poświęcić się pracy i swoim pasjom i okazało się, że jestem w 3 miesiącu ciąży. Poszłam do ginekologa z wszystkimi poprzednimi badaniami USG itd. i mówiłam o moim leczeniu bo bałam się, że będzie to miało negatywny wpływ na dziecko. Lekarz mi powiedział, że teraz to już jest nieważne, bo dzięki Bogu zaszłam w ciążę. Okazało się, że gdybym nie podjęła wtedy, tragicznej dla mnie wówczas, decyzji o braniu hormonów mogłabym nigdy nie mieć dzieci.

Nie jestem zwolenniczką brania hormonów, gdy nie są konieczne, nawet witaminy szkodzą, gdy są brane bez konieczności. Proszę jednak nie piszcie, że dziewczyny, które biorą hormony są z gruntu złe, nie znające swojego ciała, niedouczone i idą na łatwiznę. Hormony również pomagają w poczęciu a nie tylko blokują płodność.

Co do tego, że WSZYSTKIE tabletki antykoncepcyjne mają działanie wczesnoporonne - to bzdura, znam kilka dziewczyn, które brały pigółki i w trakcie zaszły w ciążę, bo antybiotyk osłabił działanie antykoncepcyjne i co? i urodziły zdrowe dzieci, żadna z nich nie miała ani przez chwilę myśli o tym, że usunie to dziecko, które bądź co bądź było nieplanowane.

Jeszcze raz podkreślam nie chcę tu promować brania pigułek, ale prosze Was nie stosujcie takich uogólnień bo to naprawdę krzywdzące dla bardzo wielu dziewcząt.
szczęśliwa mama
Przygodny gość
 
Posty: 49
Dołączył(a): 6 października 2009, o 13:08
Lokalizacja: podkarpackie

Postprzez Amazonka » 14 października 2009, o 18:44

Na szczęście samoobserwacja nie jest antykoncepcją, tylko pozwala się od niej uwolnić i planować rodzinę bez niej.
Jaka religia zabrania Ci leczenia? Nie znam takiej. Nie wiem, gdzie widzisz problem.
Sztuczne hormony są silnym lekiem takim jak każdy inny. Po co je stosować u osób zdrowych? To jest problemem, a nie jakiś głupi opór wobec leczenia chorych.
Przestałaś się obserwować, gdy zaszłaś w ciążę?
Jeśli czytałaś ulotkę Cilestu, to powinnaś znaleźć informację o działaniu na zarodek po zapłodnieniu. Tekst z ulotki nazywasz bzdurą? Myślisz, że producent nie zbadał działania środka?
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez szczęśliwa mama » 15 października 2009, o 10:06

Właśnie niedawno urodziło się dziecko koleżance, która zaszła w ciążę podczas brania Cilestu, zdrowe dodam i z ciążą nie było problemów.
Katolicyzm zabrania używania środków antykoncepcyjnych a Cilest przecież jest środkiem antykoncepcyjnym, o tym, że gdy stosuje się go jako lek i to nie jest grzecyhem dowiedziałam się dużo później - w końcu czego się spodziewać po licealistce, tylko tego, że ma takie zdanie jak ksiądz podczas kazań w kościele, dopiero jak się porozmawia z księdzem o konkretnym przypadku to się człowiekowi w głowie rozjaśnia, tylko, że większości z Was wstyd pytać o niektóre rzeczy, więc nie dziwcie się, że i mnie było wstyd jako nastolatce. Rodzice gdyby dowiedzieli się, że poszłam do ginekologa zrobili by mi piekielną awanturę o to, że pewnie zaczęłam współżycie, a ja tylko martwiłam się o stan swojego zdrowia.

No ale oczywiście spodziewałam się, że nie będę dobrze zrozumiana...
szczęśliwa mama
Przygodny gość
 
Posty: 49
Dołączył(a): 6 października 2009, o 13:08
Lokalizacja: podkarpackie

Postprzez zielona » 15 października 2009, o 12:40

Szczęśliwa Mamo, na Amazonkę trzeba wziąć poprawkę. Ona zawsze tak pisze... Staraj się nie brać tego do siebie.

Forma jest jaka jest, ale w meritum zazwyczaj ma rację. Nie napisałaś, że już wiesz, że katolicyzm nie zabrania brania hormonów, jeśli są konieczne do leczenia. No to na swój... hm... specyficzny sposób... wyraziła zdziwienie.
Trzeba też wziąć pod uwagę, że lekarze nawet z powodów leczniczych często dają hormony niepotrzebnie, pochopnie. Np. w sytuacji, gdy jest alternatywa metoda leczenia.

Jeśli koleżanka urodziła zdrowe dziecko, to gratuluję i mam nadzieję, że problemy hormonalne nie pojawią się u niego później (nikt nie prowadzi badań, jaki to może mieć wpływ w okresie pokwitania, czy na płodność takiego dziecka, gdy dorośnie).

No i kolejna sprawa: pigułki mają działanie wczesnoporonne (ściślej: antynidacyjne), co jest nawet napisane na ulotkach tych pigułek. I to jest fakt. A to, że Twoja koleżanka akurat urodziła dziecko, świadczy tylko o tym, że ten poronny mechanizm nie zawsze działa, a nie że go w ogóle nie ma.
zielona
Domownik
 
Posty: 389
Dołączył(a): 23 maja 2004, o 10:55

Postprzez Amazonka » 15 października 2009, o 14:02

Wyznanie, które zabrania leczenia ratującego życie nie jest aż tak egzotyczne: SJ.

Tak, nie ma się co dziwić, że koleżanka urodziła dziecko, które wygląda na zdrowe teraz. Ryzyko wad wrodzonych jest takie samo jak bez stosowania anty hormonalnej. Problemy mogą się ujawnić w wieku dojrzewania lub później.

Są dostępne badania na myszach oddziaływania małych dawek etynyloestradiolu na płód z 2005 r.
Raz spotkałam się z badaniami dużej grupy dzieci poczętych mimo tabletek, ale zakończono je, gdy dzieci miały 8 lat z wynikiem: tak samo zdrowe jak populacja ogólna. Nie wiadomo, co było dalej.

O pochopnym podejściu do leczenia:
Anna Mentlewicz, Grzegorz Południewski „Antykoncepcja, czyli świadome macierzyństwo”
Kolorowa okładka, napisana w formie wywiadu z ginem, sponsorowana przez producenta anty hormonalnej, rozdawana młodzieży w LO w latach 90. O popularności świadczy to, że książkę można łatwo dostać na Allegro za 1-5 zł. Dzisiejsze 30-35-latki pozbywają się jej na potęgę.

- Jakie środki antykoncepcyjne zaleciłbyś nastolatce, która współżyje nieregularnie?
-
(…) Nawet osoba współżyjąca rzadko, ale mająca inne, dodatkowe wskazania do stosowania hormonoterapii, np. bolesne miesiączkowanie, nieregularne krwawienia, napięcie przedmiesiączkowe, trądzik, powinna rozważyć stosowanie pigułki hormonalnej. Często lekarze upraszczają leczenie powyższych dolegliwości; nawet osobom niepotrzebującym antykoncepcji przepisują łatwe w użyciu specyfiki antykoncepcyjne zamiast złożonej hormonoterapii.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez szczęśliwa mama » 15 października 2009, o 14:23

Macie rację, takich badań nikt nie prowadzi, ale z drugiej strony nikt nie prowadzi badań ile małżeństw się rozpadło (rozwiodło lub niestety zdradziło partnera) ze względu na stosowanie metod NPR.

Od razu mówię, że nie jestem przeciwniczką NPR!!!

Chcę tylko powiedzieć, że zapewne każdy psycholog powie, że zbyt długa wstrzemięźliwość seksualna w małżeństwie nie wychodzi nam na zdrowie, ani psychiczne ani fizyczne (zresztą niejednokrotnie same o tym pisałyście). W końcu seks poprawia krążenie, odstresowuje i rozluźnia ;).

Prawda jest taka, że moim zdaniem, zarówno zwolennicy antykoncepcji hormonalnej jak i NPR nie przedstawiają pełnego obrazu sytuacji, lecz jedynie wygode dla nich argumenty. Takie postępowanie jest nawet logiczne, ale według mnie trochę mijające się z prawdą.
Każdy z nas zapewne zna 3 rodzaje prawdy ;)

A wracając do prezerwatyw... nie dajmy się zwariować, to, że Kościół zabrania używania prezerwatyw jako środka antykoncepcyjneko jest dla nas wszystkich jasne jak słońce, ale powód już nie jest taki jasny dla nas wszytkich.

Wszyscy wiemy, że na płód ma znaczenie dosłownie wszystko (w mniejszym lub większym stopniu - nikt nie ma pojęcia w jakim) to co jemy, co pijemy, czym oddychamy itd. No i żeby się nie okazało w którymś momencie, że wykonując zwykłe codzienne czynności jak jedzenie, picie, oddychanie popełniamy grzech śmiertelny bo narażamy życie naszego nienarodzonego dziecka na utratę żcyia lub zdrowia. Niewątpliwie narażamy za każdym razem gdy kupujemy żywność o której nie mamy pojęcia skąd pochodzi (no bo niby jakim cudem mamy wiedzieć), poprawka często wiemy, np. że jest z "Biedronki" albo innego sklepu. Chę powiedzieć, że nawet w umiarze musi być umiar, na świecie nie ma tylko białego i czarnego koloru, są jeszcze odcienie szarości - tak mi powiedział kiedyś ksiądz na spowiedzi.
szczęśliwa mama
Przygodny gość
 
Posty: 49
Dołączył(a): 6 października 2009, o 13:08
Lokalizacja: podkarpackie

Postprzez Amazonka » 22 października 2009, o 15:58

Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez kami79 » 22 października 2009, o 22:08

ja ogladalam. kilka faktow dotyczacych pigulek faktycznie mnie zaskoczylo. jak zwykle srodowiska feministyczno- lewackie wykopaly pod soba dolek swoim brakiem wiedzy, kompetencji i argumentow. moze to i dobrze
kami79
Domownik
 
Posty: 486
Dołączył(a): 20 kwietnia 2009, o 15:36
Lokalizacja: wieś na Mazowszu

Postprzez Amazonka » 23 października 2009, o 11:03

Była jedna pomyłka. Gin nieletniej wcisnął krążek NuvaRing, a nie spiralę, o czym była mowa w programie. Krążek zakłada pacjentka, a spiralę musi gin.

Najfeld była w porządku - przygotowana do programu.
Pani Katarzyna często zmieniała temat.
Lekarze byli, ale gin trochę za mało mówiła. Medard Lech jest wymieniony na wpadka.pl jako gin, od którego można oczekiwać wypisania recepty na "awaryjną" 24h/dobę. W latach 90. popełnił poradnik dla młodzieży pt. "Bezpieczny sex".
Obie strony miały szansę się wypowiedzieć. Zabrakło jednak komentarza gina istotnych spraw poruszonych przez Najfeld. Oby była kontynuacja.
Zabrakło mi tu poruszenia 2 tematów:
1. Stosowanie leków hormonalnych przez chorych w celu powrotu do zdrowia.
2. Stosowanie leków hormonalnych przez zdrowych bez wskazań medycznych.

BTW: na ulotce Rigevidonu jest napisane, że do działań ubocznych należy niepłodność.

Postępowanie z niepłodną parą - kiedy zacząć badanie strony żeńskiej?
W rozdziale "Inne przyczyny wydłużenia czasu oczekiwania na ciążę" autor zaznacza powszechność stosowania anty i twierdzi, że stosowanie anty hormonalnej i wewnątrzmacicznej często prowadzi do wydłużenia starań. Opiera się na badaniach z 2004 r., wg których tabletki dwuskładnikowe, spirala bez hormonów i zastrzyki wiązały się z obniżoną płodnością po odstawieniu, zwłaszcza u kobiet z wcześniejszymi zaburzeniami czynności jajników, ale takich efektów nie było po odstawieniu jednoskładnikowych ani spirali hormonalnej.

Dodatkowo autor widzi problem w utrudnionej ocenie śluzu szyjkowego po anty, co nie służy staraniom.
Amazonka
Domownik
 
Posty: 1650
Dołączył(a): 17 lipca 2006, o 09:50
Lokalizacja: Wrocław

Postprzez szczęśliwa mama » 23 października 2009, o 14:44

Jestem trochę zawiedziona. Spodziewałam się usłyszeć coś na temat szkodliwej działalności prezerwatywy, a raczej środka plemnikobójczego na jej powierzchni, chętnie jakieś badania konkretne na ten temat bym przeczytała.
Jest jeszcze jedna sprawa, która nie została poruszona, a chyba powinna, mianowicie rząd powinien rozważyć zabronienie stosowania "tabletki po stosunku" - ona niczemu nie służy poza aborcją, która w Polsce jest dopuszczona jedynie w kilku (o ile dobrze pamiętam 3) przypadkach:
1. ciąża zagrażająca życiu matki
2. ciąża w wyniku czynu przestępczego (gwałt)
3. nie pamiętam, ale chyba chodziło o stwierdzone wady płodu (niech ktoś poprawi mnie jeśli myślę błędnie).
szczęśliwa mama
Przygodny gość
 
Posty: 49
Dołączył(a): 6 października 2009, o 13:08
Lokalizacja: podkarpackie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Inne problemy związane z praktykowaniem NPR

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron